27 lutego 2024

loader

„W trosce o prawdę historyczną”

Naszą uwagę zwrócił wywiad Ambasador Azerbejdżanu Pani Nargiz Gurbanovej opublikowany w „Dzienniku Trybuna” 30.04.2021. W trosce o prawdę historyczną i zdecydowanie sprzeciwiając się fałszywej interpretacji faktów historycznych, czujemy się zobowiązani do przedstawienia szeregu wyjaśnień.

Twierdzenie azerskiego Ambasadora o „550. rocznicy nawiązania stosunków między Azerbejdżanem a Polską” stanowi absolutne wypaczenie i sprzeniewierzenie się historii.
Źródła historyczne z XV wieku nie wspominają nigdy o kontaktach polsko-azerbejdżańskich. W tym czasie Azerbejdżan był tylko nazwą geograficzną jednej z prowincji historycznej Persji. Nazwa pochodzi od Medii Atropatene (stąd średnioperskie Āturpātakān, później Ādurbādagān, a w końcu nowoperskie Ādarbāyjān, czyli Azerbejdżan). Tereny na północ od rzeki Araks i Kury (czyli obecny Azerbejdżan), nie były wówczas nazywane Azerbejdżanem.
Głównym ośrodkiem Ādarbāyjān było w XV wieku miasta Tebriz (Tabriz), w latach 1469-1501 stolica turkmeńskiego państwa Ak Kojunlu (czyli Białej Owcy). Państwo to jest uważane za prawnego protoplastę Persji Safawidów. Szach Ismail, założyciel imperium perskiego Safawidów był wnukiem po kądzieli Uzun Hasana, władcy państwa Ak Kojunlu.
Kontakty z Uzun Hasanem, władcą państwa Ak Kojunlu (1454-1478) zawsze uważano za początek kontaktów polsko-perskich, a nie polsko-azerbejdżańskich. W Europie Uzun Hasana nazywano królem Persów, a jego poselstwa – perskimi. W lipcu 1492 roku doktor medycyny Mikołaj z Marienwerder (dziś Kwidzyn) w liście do biskupa włocławskiego Piotra z Bnina pisał o Uzun Hasanie jako władcy Persów i Armenii .
Pierwsze ślady kontaktów między Polską a Persją sięgają lat 70. XV wieku. Od 1463 roku toczyła się wojna wenecko-turecka, do której Wenecja starała się pozyskać różnych sojuszników. W 1471 r. kanclerz Królestwa Polskiego Jakub z Dębna został wysłany do Rzymu w celu potwierdzenia przez papieża pokoju toruńskiego zawartego w 1466 roku między Polską a Zakonem Krzyżackim, a także akceptacji osadzenia na tronie czeskim syna króla Kazimierza Jagiellończyka. W drodze do Rzymu, w kwietniu 1471 roku, spotkał w Wenecji posła Uzun Hasana – Miratha.
Poseł króla Polski razem z [posłem] Uzun Hasana pojechali do papieża, aby zachęcić go do krucjaty (impresa) przeciw Turkowi (Mehmedowi II). Zostali dobrze pouczeni przez władze weneckie (Signoria) co mają powiedzieć papieżowi, aby zachęcić go do krucjaty”. Poselstwo perskie zostało uroczyście przyjęte w Rzymie w sierpniu. Nie wydaje się jednak, aby poseł polski bardzo się interesował propozycjami weneckimi. Cel jego misji do Rzymu, jak wspomniano, był zupełnie inny.
Dowiadujemy się o nim z Kroniki Jana Długosza. Pod rokiem 1472 kronikarz zapisał: Przybył bowiem z Persji z Niższej Armenii drugi sułtan (cesar) turecki imieniem Usun Hasan (który wywodząc się od człowieka nieznanego rodu, niemal nieznanego jemu samemu, wybił się na znakomitego męża, a odnosząc raz po raz zwycięstwa przy użyciu niewielkich sił, podporządkował sobie wiele krajów) przeciw niemu [sułtanowi Mehmedowi II] i jego synowi Mahmutowi [powinno być: Mustafie] (sam bowiem bał się podjąć otwartą walkę, żeby w razie niepowodzenia nie ucierpiała jego dobra opinia) i zadał mu ciężką klęskę [stoczona 19 VIII 1472 bitwa pod Kereli skończyła się naprawdę zwycięstwem Mustafy, a nie Uzun Hasana]. A syn sułtana i sam sułtan turecki Mahomet, żeby naprawić swą całkowitą, haniebną klęskę, zebrawszy większa liczbę wojska, ruszył ponownie z 400 tysiącami jazdy i wielkim mnóstwem piechoty przeciw Usun Hasanowi. Ten, mając posiłki od swoich krewnych: Karamana i chana tatarskiego, rozbił całe wojsko tureckie, zadając mu godną podziwu klęskę, a wkroczywszy do miasta Trapezunt w Azji, które sułtan turecki Mahumet zajął przed kilku laty, zabiszy cesarza Trapezuntu, Greka [Dawida], sprzymierzeńca tegoż Usun Hasana, zajął miasto z całym cesarstwem trapezunckim i pomścił niesłuszną śmierć swego zwolennika. Następnie z godną podziwu szybkością posiadł zdobyte miasto Synope w Anatolii i wezwawszy na pomoc Wenetów, rusza w kierunku Gallipoli, żeby je oblec [informacja mało prawdopodobna]. Posyła do króla Polski Kazimierza uroczyste poselstwo, które około połowy lipca przybyło do Krakowa, zabiegając o jego poparcie i pomoc przeciw sułtanowi tureckiemu Mahumetowi, czego mu nie odmówiono. Mahumet, czując to wszystko i wiedząc, że szykuje mu się zguba, zabiegając na próżno o pomoc sułtana Babilonii, zaczyna obwarowywać wszystkie swe miasta, a szczególnie nadmorskie”.
List Uzun Hasana do władców Zachodu (w tym do króla Kazimierza Jagiellończyka).
List Uzun Hasana do króla Kazimierza Jagiellończyka się nie zachował. Długosz wspomniał, że był pisany „po chaldejsku”, ale nie jest to prawda. Zachował się natomiast przekład na język włoski (wenecki) z 16 października 1673 roku. Opis tłumaczenia listu Uzun Hasana jest bardzo interesujący. Zapewne został napisany alfabetem arabskim (nie chaldejskim, jak uważał Długosz) po persku alfabetem arabskim, z domieszką słów arabskich i „tatarskich” (kipczackich). Poseł wenecki Catharino Zeno (co ciekawe siostrzeniec Teodory, żony Uzun Hasana, księżniczki z Trapezuntu), przybył do Kaffy i udał się do konsula kupców weneckich Christophoro de Calle. Konsul wezwał swego zaufanego człowieka, notariusza Constantio de Sarra, który miał sporządzić tłumaczenie listu Uzun Hasana na język łaciński i włoski (dialekt wenecki). Co ciekawe, list tłumaczył z arabskiego i perskiego Ormianin Coza Goli – człowiek uczony i biegły w tych językach, który tłumaczył list na język ormiański. Obecny był także zakonnik katolicki z kongregacji braci unitów (unitork) Georgius (Kework?), czyli także Ormianin, który tłumaczył z języka ormiańskiego i wyjaśniał słowa „tatarskie” w języku włoskim. Tłumaczono słowo po słowie, a gdy były trudności, szukano najbliższego znaczenia słowa arabskiego czy perskiego. Notariusz Constantio de Serra nadał przekładowi na język łaciński i włoski ostateczny kształt, ale przepisał go „na czysto” inny zaufany skryba. Pod tłumaczeniami podpisali się konsul wenecki i wyżej wspomniany notariusz „powagi cesarskiej” (auctoriatate imperiali). Konsul przywiesił pieczęć z wyobrażeniem św. Marka, notariusz – narysował swój znak notarialny. W ten sposób dokument został uwierzytelniony. Dowiadujemy się, że kopie przekładu łacińskiego zostały zrobione także dla papieża, cesarza, króla Sycylii, króla Polski, króla Węgier i samej Wenecji.
Niestety przekład łaciński się nie zachował, ale zapewne treść była taka sama jak w tłumaczeniu włoskim. Dokument Uzun Hasana miał sześć okrągłych znaków – jeden na końcu listu u dołu, pięć zaś na końcu listu po zewnętrznej stronie. Władca ten chwalił się swoimi zwycięstwami nad Turkami w okolicach Erzincan, zachęcając do współdziałania z nim władców europejskich, w tym króla polskiego Kazimierza Jagiellończyka. Uzun Hasan przedstawia się jako władca: Frach : Ufars : Cremanth fin ala porta de Condustam e mio paexe Tabarsaram, Masenderam, Gilahum, Sarabath, Adir Baian, Bagdad. Pada więc tu nazwa Azerbejdżan [Adir Baian]. Nie ma jednak nic wspólnego z dzisiejszym Azerbejdżanem. Chodziło o dzisiejszy ostan Azerbejdżan Wschodni w północno-zachodnim Iranie. Wiemy bowiem, że stolicą Uzun Hasana był Tebriz.
List Uzun Hasana w języku perskim i przekładzie łacińskim
Po wyjeździe z Polski Katharinus Zeno dotarł do króla Węgier, Macieja (Mathiasa) Korwina. W dniu 8 czerwca 1474 roku król węgierski tak pisał do króla Polski – Kazimierza Jagiellończyka:
W liście tym król węgierski pisał, że w ostatnich dniach otrzymał list od księcia Uzun Hasana [Hassanibe], z którego dowiedział się, że władca ten wystąpił przeciw bezbożnemu sułtanowi tureckiemu i zachęca go do współpracy przeciw niemu. Podobne listy Uzun Hasan napisał do papieża, cesarza i do króla polskiego (w tekście: do waszej wysokości). List ten król węgierski otrzymał wraz z przekładem z języka perskiego na język łaciński, zrobionym w Kaffie, potwierdzonym notarialnie i pieczęcią Hieronima [Pannisari] łacińskiego biskupa Kaffy. Król Węgier pisze dalej, że wysłał przeciw Turkom wiele tysięcy ludzi, a wkrótce wyśle nowych, a także wyruszy sam. Zachęca króla polskiego do współdziałania z nim, a także z Uzun Hasanem.
Jest oczywiste, że dostępnych jest tylko kilka listów i twierdzenie, że między Uzunem Hasanem a polskim królem Kazimierzem Jagiellończykiem prowadzona była regularna korespondencja jest fałszywe. Co więcej, listy te były adresowane zbiorowo także do innych europejskich władców, a jedynym ich tematem było zawarcie sojuszu wojskowego przeciwko Turcji Osmańskiej. Listy były pisane po łacinie lub w języku perskim (z użyciem alfabetu arabskiego).
Odnośnie konfliktu w Górskim Karabachu. Wbrew zapewnieniom Nargiz Gurbanowej, konflikt o Górski Karabach nie jest rozwiązany. Oświadczenie podpisane 10 listopada 2020 roku wstrzymało zdradziecką ofensywę wojskową Azerbejdżanu, ale wiele bardzo ważnych kwestii pozostało nierozwiązanych. W wyniku azerskiej agresji, która przypominała działania z początku lat 90-tych, wspieranej przez Turcję i z udziałem tysięcy radykalnych islamskich najemników, doszło do ciężkich i masowych strat w ludności cywilnej w Górskim Karabachu. Znaczna część terytorium Górskiego Karabachu, w tym region Hadrut i miasto Shusi, znalazła się pod okupacją. Zasadnicza kwestia konfliktu, czyli status Górskiego Karabachu, nie została rozstrzygnięta. Dziesiątki tysięcy Ormian z Górskiego Karabachu straciło swoje domy i stało się uchodźcami. Członkowie społeczności międzynarodowej są zgodni co do tego, że współprzewodnictwo Grupy Mińskiej w OBWE powinno wznowić swoją działalność i pomóc w wynegocjowaniu prawdziwego i trwałego pokoju z pełnym poszanowaniem praw człowieka zbiorowości społecznej i prawa do samostanowienia narodu Górskiego Karabachu.
Ponadto działania azerskiego wojska w czasie 44-dniowej wojny bez wątpienia stanowią zbrodnię wojenną i powinno zostać przeprowadzone niezależne międzynarodowe śledztwo w celu ujawnienia wszystkich szczegółów popełnionych zbrodni i postawienia odpowiedzialnych przed wymiarem sprawiedliwości. Około 200 ormiańskich jeńców wojennych i cywilów wciąż pozostaje w areszcie w Azerbejdżanie pod fałszywymi zarzutami. Władze azerskie jawnie ignorują wezwania kierowane przez różne organizacje międzynarodowe i światowych przywódców do ich natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia.
Po zawieszeniu broni Azerbejdżan rozpoczął na szeroką skalę niszczenie lub przekształcanie ormiańskiego dziedzictwa chrześcijańskiego na terytoriach znajdujących się obecnie pod ich kontrolą.
Dlatego też główną przeszkodą dla pokoju i stabilności w regionie są ciągłe działania destabilizujące ze strony Azerbejdżanu, antyormiańska retoryka i kultywowanie ormiańskich fobii na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci.
W ostatnim tygodniu Azerbejdżan dokonał otwartego wtargnięcia na suwerenne terytorium Armenii. Jak dotąd władze Armenii wykazały się powściągliwością, aby nie doprowadzić do dalszej eskalacji sytuacji. Jednak takie skandaliczne zachowania ze strony władz azerskich powinny zostać powstrzymane.

Odnośnie kaukaskiej Albanii i dziedzictwa chrześcijańskiego. Azerowie od dawna zabawiają się wymyślaniem własnej historii. Sztuczka jest prosta i prymitywna: Umieszczają nazwę “Azerbejdżan” przed jakimkolwiek pojęciem, a rzekomo staje się ono jego (narodową) własnością. Druga część tej sztuczki jest haniebna – dla wygody i bezwstydnie pomija się wzmianki o prawdziwych aktorach i faktach historycznych. To samo ma miejsce w przypadku kaukaskiej Albanii.
Aghuank (staroormiański: Ałuankʿ, współczesny ormiański Aġvank’) to ormiańska nazwa kaukaskiej Albanii. Ormiańscy autorzy wspominają, że nazwa ta wywodzi się od słowa „alu” oznaczającego sympatyczny w języku ormiańskim. Termin Aghuank jest polisemiczny i w źródłach ormiańskich używany jest również do określenia regionu między rzekami Kur i Arakses jako części Armenii. W tym ostatnim przypadku jest on czasami używany w formie „Armenian Aghuank” lub „Hay-Aghuank”.
Ormiański historyk zajmujący się tym regionem – Movses Kaghankatvatsi, który pozostawił jedyną mniej lub bardziej kompletną historyczną relację o tym terytorium, wyjaśnia nazwę Aghvank jako pochodną słowa alu (po ormiańsku słodki, miękki, delikatny), które, jak powiedział, było przezwiskiem pierwszego gubernatora Albanii Kaukaskiej Arrana i odnosiło się do jego łagodnej osobowości. Movses Kaghankatvatsi i inne starożytne źródła tłumaczą Arran lub Arhan jako imię legendarnego założyciela Albanii Kaukaskiej (Aghvan).
Według ormiańskich średniowiecznych historyków Movsesa Khorenatsi, Movsesa Kaghankatvatsi i Koryuna, alfabet kaukaskiej Albanii (ormiańska nazwa języka to Aghvank, rodzima nazwa języka jest nieznana) został stworzony przez Mesropa Mashtotsa, ormiańskiego mnicha, teologa i tłumacza, któremu przypisuje się również stworzenie języka ormiańskiego. Alfabet ten służył do zapisywania języka udi, który był prawdopodobnie głównym językiem kaukaskich Albańczyków.
Koryun, uczeń Mesroba Mashtotsa, w książce „Życie Mashtotsa” napisał o tym, jak jego nauczyciel stworzył alfabet:
Wtedy przyszedł i odwiedził ich pewien starszy człowiek, Albańczyk o imieniu Beniamin. A on (Mashtots) analizował i badał barbarzyńską dykcję języka albańskiego, a potem dzięki swej przyrodzonej, danej od Boga bystrości umysłu wymyślił alfabet, który dzięki łasce Chrystusa z powodzeniem ustanowił i skodyfikował.
Alfabet używany w kaukaskiej Albanii, składający się z pięćdziesięciu dwóch liter przypominających znaki gruzińskie, etiopskie i ormiańskie, przetrwał dzięki kilku inskrypcjom i ormiańskiemu manuskryptowi z XV wieku. Manuskrypt ten, Matenadaran (Instytut Starożytnych Manuskryptów, Erewań) nr 7117, po raz pierwszy opublikowany przez Ilia Abuladze w 1937 roku jest podręcznikiem językowym przedstawiającym porównawczo różne alfabety – alfabet ormiański, grecki, łaciński, syriacki, gruziński, koptyjski i kaukaski a wśród nich albański. Alfabet został nazwany: „Ałuanicʿ girn ē” (co znaczy: „To są albańskie litery”).
Ormiańska polityka, kultura i cywilizacja odegrały decydującą rolę w całej historii kaukaskiej Albanii (w języku ormiańskim Aghvank). Wynikało to z faktu, że po podziale Królestwa Armenii pomiędzy Persję i Bizancjum w 387 r. n.e., ormiańskie prowincje Artsakh i Utik zostały odłączone od królestwa ormiańskiego i włączone przez Persów do jednej prowincji (marzpanatu) o nazwie Aghvank (Arran). Ta nowa jednostka obejmowała pierwotną Albanię Kaukaską położoną między rzeką Kurą a Wielkim Kaukazem, plemiona żyjące wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego, a także Artsakh i Utik, – dwa terytoria odłączone od Armenii.
Ormiański średniowieczny atlas Aszcharatsuits (Mapa Świata) opracowany w VII wieku przez ormiańskiego uczonego Ananię Szirakatsiego, zalicza Artsakh i Utik do prowincji Armenii, pomimo ich przypuszczalnego odłączenia od Królestwa Armenii i ich politycznego związku z kaukaską Albanią i Persją w czasie, gdy powstawał atlas. Shirakatsi precyzuje, że Artsakh i Utik są „teraz odłączone” od Armenii i włączone do „Aghvank”, i stara się odróżnić tę nową jednostkę terytorialną od dawnego „w ścisłym znaczeniu Aghvank”, położonego na północ od rzeki Kura. Ponieważ był on bardziej jednorodny i lepiej rozwinięty niż pierwotne plemiona na północ od Kury, wpływ ormiański odcisnął piętno na życiu politycznym kaukaskiej Albanii i doprowadził do stopniowego narzucenia języka i kultury.
Ormiańska ludność Artsakh i Utik pozostała na miejscu, podobnie jak cała polityczna, społeczna, kulturalna i wojskowa struktura prowincji. Wczesnośredniowieczny historyk Movses Khorenatsi potwierdzał w V wieku, że ludność Artsakh i Utik mówiła po ormiańsku, a rzeka Kura, według jego słów, wyznaczała „granicę ormiańskiej mowy”.
Szczątkowe informacje o kaukaskiej Albanii po 387 r. n.e. pochodzą ze staroormiańskiego tekstu „Historii ziemi Aghvank” ormiańskiego autora Movsesa Kaghankatvatsi, który w istocie jest historią ormiańskich prowincji Artsakh i Utik. W Historii Kaghankatvatsi i w historycznym tekście wczesnośredniowiecznego ormiańskiego autora Agathangelos, system feudalny Królestwa Aghvank, w tym stosowana terminologia polityczna, były pochodzenia ormiańskiego. Podobnie jak w Armenii, szlachta Aghvank była określana terminami nakharars (minister), azats (szlachta), hazarapets (dowódca wojskowy), marzpets (gubernator), shinakans (chłop), itp.
Wkrótce po tym, jak Armenia przyjęła chrześcijaństwo jako religię państwową (301 r. n.e.), król Urnayr udał się do siedziby Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego, aby przyjąć chrzest z rąk św. Grzegorza Iluminatora, założyciela i pierwszego katolikosa Armenii.
Po śmierci Urnyra, kaukascy Albańczycy poprosili, aby wnuk św. Grzegorza – św. Grzegorz w wieku 15 lat został wyświęcony na biskupa Albanii Kaukaskiej i Iberii i aby pielgrzymował po tych ziemiach głosząc chrześcijaństwo. Zbudował on trzeci znany kościół w Albanii Kaukaskiej w mieście Tsri, w Utiķ. Podczas pobytu w krainie Maskoutów w północno-wschodniej kaukaskiej Albanii, św. Grzegorz został zaatakowany przez rozwścieczony tłum czcicieli bożków, a następnie przywiązany do konia i rozczłonkowany. Jego szczątki zostały pochowane w pobliżu klasztoru Amaras (obecnie w prowincji Martuni w Republice Górskiego Karabachu).
Prawdopodobnie na początku V wieku miejscowy biskup o imieniu Jeremi przetłumaczył Pismo Święte na język kaukaskich Albańczyków, czyli język staroudiński. Najwcześniejsze zachowane fragmenty tłumaczeń fragmentów Biblii na język staroudiński pochodzą z VII wieku i opierały się głównie na przekładach ormiańskich.
Powyżej przedstawiono dowody na to, jak bezpodstawne i nieuczciwe są azerskie twierdzenia o byciu „strażnikami wielokulturowości i zbawcami chrześcijańskiego dziedzictwa”.
Należy również dodać najnowsze świadectwa. Przypadki naruszeń wolności religijnej i bezczeszczenie miejsc kultu religijnego przez Azerbejdżan i Turcję, w szczególności w odniesieniu do narodu ormiańskiego, zostały zarejestrowane w Międzynarodowym Raporcie o Wolności Religijnej z 2020, wydanym w środę, 12 maja 2021 r. przez Komisję Stanów Zjednoczonych ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej (USCIRF).  
W 108-stronicowym raporcie zalecono umieszczenie Azerbejdżanu i Turcji na „Specjalnej liście obserwacyjnej USCIRF” z powodu rażących naruszeń wolności religijnej w obu krajach, w tym „ostatnich naruszeń popełnionych w obliczu wznowionego konfliktu o Górski Karabach i otaczające go terytoria”.
W części dotyczącej Azerbejdżanu, raport wyszczególnia ustalenia w kontekście aktywnych walk o Górski Karabach pod koniec września 2020 r., które „wywołały poważne obawy o zachowanie ormiańskich miejsc kultu i innych miejsc kultu religijnego na tych obszarach”, w tym katedry Ghazanchetsots w Shushi, która została „dwukrotnie namierzona i ostrzelana” przez siły azerskie, „co spowodowało rozległe uszkodzenia tego budynku i prawdopodobnie stanowiło zbrodnię wojenną”.
Pomimo porozumienia o zawieszeniu broni z listopada 2020 roku, raport stanowi, że „niedawna dewastacja i zniszczenie ormiańskich cmentarzy i nagrobków” przez Azerbejdżan zostały udokumentowane przez media.

Tadeusz Jasiński

Poprzedni

Maszynopis znaleziony w szafie

Następny

Filary lewicowej Recepty dla Polski

Zostaw komentarz