Pierwszy spadkowicz

Zespół Huddersfield Town został pierwszym spadkowiczem z Premier League. W 32. kolejce przegrał z Crystal Palace 0:2 i nie ma już szans na uniknięcie degradacji. Zagrożony jest też zespół Jana Bednarka Southampton.

Sytuacja, że spadkowicz został wyłoniony już w marcu, zdarzyła się dopiero po raz drugi w historii tych rozgrywek. Zajmujący ostatnia lokatę w tabeli zespół Huddersfield Town zdobył w 32 kolejkach zaledwie 14 punktów, a plasująca się na 17. miejscu ekipy Burnley, zajmującej pierwsze bezpieczne miejsce w tabeli, ma na koncie 33 punkty. Ponieważ do zakończenia rozgrywek pozostało sześć kolejek, czyli do zdobycia maksymalnie 18 „oczek”, piłkarze Huddersfield już mogą planować nowy sezon w niższej klasie, , podobnie jak ekipa Fulham, która jest na 19. miejscu z 17. punktami. Obroni się może jeszcze 18. w tabeli Cardiff City, bo ma 28 pkt i do Burnley traci pięć „oczek”. Tyle samo punktów co Burnley mają też drużyny Brighton&Hove Albion oraz Southampton, w barwach którego występuje reprezentant Polski Jan Bednarek. W 32. kolejce te zespoły zmierzyły się w bezpośrednim starciu, które na swoją korzyść rozstrzygnęła ekipa „Świętych” wygrywając 1:0. Nasz piłkarz rozegrał cały mecz i zebrał za swój występ pochlebne recenzje.

Obaw przed degradacja nie musi mieć Łukasz Fabiański, bo jego West Ham United, chociaż w ten weekend przegrał u siebie z Evertonem 0:2, z 42. pkt na koncie zajmuje 11. miejsce ze stratą ledwie dwóch „oczek” do siódmego w tabeli Wolverhampton. Fabiański przy obu straconych golach nie miał żadnych szans na obronę. Degradacja nie grozi też drużynie Artura Boruca Bournemouth. Polak w tej kolejce usiadł na ławce, a w meczu z Leicester City (0:2) do bramki wrócił Bośniak Asmir Begović, który ostatnio zagroził odejściem, jeśli nie odzyska roli bramkarz numer 1.

 

Ucieczka Grosickiego z Turcji

Kamilowi Grosickiemu po raz kolejny nie udało się zmienić klubu w ostatnich godzinach okna transferowego. Kiedyś próbował tak dołączyć do angielskiego zespołu Burnley, tym razem nie wyszło mu z tureckim Bursasporem.

 

Transferowe perypetie Grosickiego budzą mieszane uczucia. Z jednej strony świadczą o jego determinacji żeby występować w najwyższej klasie rozgrywkowej, z drugiej nie wystawiają najlepszej opinii jego menedżerowi. 60-krotny reprezentant Polski dostał zgodę Hull City na przejście do Bursasporu, oba kluby porozumiały się co do rozliczeń, a jak twierdzą media nad Bosforem, sam piłkarz poddał się testom medycznym i zaakceptował warunki indywidualnego kontraktu. Umowy jednak nie podpisał. Mało tego, ulotnił się stylu wziętym z filmów szpiegowskich. Tuż przed złożeniem podpisu wyszedł z pomieszczenia w którym finalizowano transakcję żeby do kogoś zadzwonić i już na spotkanie nie wrócił.

Wszczęte poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Grosicki dosłownie zniknął, a turecka prasa spekulowała, że prawdopodobnie w ostatniej chwili dostał lepszą ofertę z Trabzonsporu. Okazało się to tylko plotką, bo 31 sierpnia o północy okno transferowe zostało zamknięte, a „TurboGrosik” pozostał zawodnikiem drugoligowego Hull City, z którym ma kontrakt do połowy 2020 roku gwarantujący mu zarobki na poziomie 1,2 mln euro. Pod tym względem jest obecnie w ekipie „Tygrysów” numerem 1, dlatego klub chciał się go pozbyć.

Trener drużyny Nigel Adkins o Grosickim powiedział krótko: „O nim dało by się zrobić niezły film sensacyjny. Ale sytuacja jest teraz taka, że wciąż jest naszym zawodnikiem i ma jeszcze dwa lata kontraktu. W poniedziałek wraca do treningów z zespołem. Będę chciał z nim porozmawiać. Właściwie to od tego zaczniemy” – powiedział Adkins.

 

W Lidze Europy walczą na noże

Przed meczem kwalifikacyjnym Ligi Europy Olympiakosu Pireus z Burnley greccy kibice zaatakowali fanów angielskiej drużny. Pięć osób zostało rannych.

 

BBC podała, że grecka policja aresztowała 23 pijanych i awanturujących się kibiców. Angielski klub poinformował w oświadczeniu, że większość liczącej blisko tysiąc osób grupy zachowywała się nienagannie. „Jednak pięć osób zostało rannych, wliczając w to osobę, którą dźgnięto nożem w nogę i otrzymała pomoc na stadionie. Wszyscy ranni jechali na stadion niezależnie, poza zorganizowaną grupą” – napisano.

W innych spotkaniach bułgarski Łudogorets pokonał na wyjeździe Torpedo Kutaisi 1:0. W drugiej połowie na boisku w barwach gości pojawił się Jacek Góralski. Cały mecz na ławce przesiedział natomiast Jakub Rzeźniczak, a jego Karabach przegrał 0:1 z Sheriffem Tyraspol. Cały mecz rozegrał natomiast Igor Lewczuk, a jego Bordeaux zremisował na wyjeździe z Gent 0:0. Tempa nie zwalnia luksemburski Dudelange, który wyeliminował Legię, a teraz pokonał u siebie rumuński Cluj 2:0.

 

Wyniki kwalifikacji Ligi Europy:

Torpedo Kutaisi (Gruzja) – Łudogorets (Bułgaria) 0:1, Zenit Petersburg (Rosja) – Molde (Norwegia) 3:1, Trencin (Słowacja) – AEK Larnaca (Cypr) 1:1, APOEL (Cypr) – FK Astana (Kazachstan) 1:0, Sheriff Tyraspol (Mołdawia) – Karabach (Azerbejdżan) 1:0, Sigma Ołomuniec (Czechy) – Sevilla (Hiszpania) 0:1, Suduva (Litwa) – Celtic Glasgow (Szkocja) 1:1, Sarpsborg 08 (Norwegia) – Maccabi Tel Awiw (Izrael) 3:1, Malmoe (Szwecja) – FC Midtjylland (Dania) 2:2, Atalanta (Włochy) – FC Kopenhaga (Dania) 0:0, FC Basel (Szwajcaria) – Apollon (Cypr) 3:2, Dudelange (Luksemburg) – CFR Cluj (Rumunia) 2:0, Olympiakos (Grecja) – Burnley (Anglia) 3:1, Genk (Belgia) – Brondby (Dania) 5:2, Olimpija Lublana (Słowenia) – Spartak Trnava (Słowacja) 0:2, Partizan (Serbia) – Besiktas (Turcja) 1:1, Rapid Wiedeń (Austria) – FC FCSB (Rumunia) 3:1, Zoria Ługańsk (Ukraina) – RB Lipsk (Niemcy) 0:0, Gent (Belgia) – Girondins Bordeaux (Francja) 0:0, Glasgow Rangers (Szkocja) – FK Ufa (Rosja) 1:0, Rosenborg (Norwegia) – Shkendija (Macedonia) 3:1.