Brazylijczycy biją równo

Równolegle z ostatnią kolejką Ligi Narodów w Europie, rozegrano też czwartą serię spotkań eliminacyjnych do mistrzostw świata w 2022 roku w Ameryce Południowej. Pozycję lidera utrzymała Brazylia.

Reprezentacja Brazyli jest jak na razie niepokonana i prowadzi po czterech kolejkach z kompletem 12 punktów. W czwartej kolejce canarinhos, znów bez kontuzjowanego Neymara, pokonali na wyjeździe Urugwaj 2:0, po golach Arthura w 33. i Richarlison w 45. minucie. Urugwajczycy kończyli mecz w osłabieniu, bo w 71. minucie czerwoną kartkę zobaczył ich gwiazdor Edinson Cavani. Dla ekipy „Urusów” była to dopiero druga porażka w ostatnich 32 meczach rozegranych na swoim narodowym stadionie w Montevideo. Obu doznali w starciach z Brazylijczykami. Wyjazdowe zwycięstwo zanotowała też zajmująca drugą lokatę w tabeli strefy CONMEBOL reprezentacja Argentyny, która w Limie wygrała z zespołem Peru także 2:0. Ale największym wydarzeniem czwartej kolejki było wysokie zwycięstwo drużyny Ekwadoru nad Kolumbią 6:1. Gospodarze po pierwszej połowie prowadzili już 4:0. Jak szybko odkryli futbolowi statystycy, Kolumbijczycy po raz ostatni stracili sześć goli w eliminacjach mistrzostw świata w 1977 roku. Trener zespołu Carlos Queiroz podczas konferencji prasowej całą odpowiedzialność za klęskę wziął na siebie.
Niewiele mniejszą niespodziankę sprawiła też ekipa Wenezueli, która po trzech przegranych meczach z rzędu, na dodatek bez jednego strzelonego gola, nieoczekiwanie pokonała Chile 2:1. Bramki dla zwycięzców zdobyli Luis Mago w 8. i Salomon Rondon w 81. minucie, a dla pokonanych Arturo Vidal w 15. minucie. Pierwszy punkt w tych eliminacjach wywalczyli w końcu Boliwijczycy, którzy zremisowali na wyjeździe z Paragwajem 2:1. Wciąż jednak są na ostatnim miejscu w tabeli. Dla przypomnienia: w eliminacjach w strefie CONMEBOL (Ameryka Południowa) bierze udział 10 reprezentacji, które rywalizują w systemie ligowym. Awans na MŚ w 2022 roku w Katarze uzyskają cztery najlepsze drużyny, a piąta zagra w barażu interkontynentalnym.

Losowanie grup Copa America

W miniony piątek w Rio de Janeiro dokonano losowania grup Copa America 2019. W imprezie zagrają wszystkie reprezentacja z Ameryki Południowej oraz zaproszone zespoły Japonii i Kataru.

Turniej Copa America 2019, którego gospodarzem będzie Brazylia, rozpocznie się 14 czerwca. Dziesięć zespołów ze strefy CONMEBOL oraz Japonia i Katar stanie do rywalizacji o tytuł mistrza Ameryki Południowej. Rozstawieni w grupie A Brazylijczycy (3. miejsce w rankingu FIFA) uniknęli mocnych rywali. Z drugiego koszyka trafili na Peru, Wenezuelę oraz najsłabszą obecnie na kontynencie ekipę Boliwii (60. miejsce w rankingu FIFA).

Los nie był przychylny natomiast dla aktualnych wicemistrzów świata Argentyńczyków. Ekipa albicelestes trafiła na drużynę Kolumbii, brązowych medalistów Copa America 2016, a ponadto na Paragwaj i debiutujący w turnieju Katar, gospodarz mundialu w 2022 roku. Trzecią grupę uznaje się za najbardziej wyrównaną. Z pierwszego koszyka trafił do niej Urugwaj, ale niewiele słabszy jest broniący tytułu z 2016 roku zespół Chile. W opinii ekspertów szyki tym ekipom może pomieszać zaproszony zespół Japonii. Czwartą ekipą w stawce jest drużyna Ekwadoru.

Tegoroczny Copa America będzie już 46. edycją turnieju. Zostanie rozegrany na sześciu stadionach w pięciu miastach (Salvador, Sao Paulo, Belo Horizonte, Porto Alegre, Rio de Janeiro). Finał odbędzie się 7 lipca na słynnej Maracanie. Wyniki losowania: grupa A – Brazylia, Boliwia, Wenezuela, Peru; grupa B – Argentyna, Kolumbia, Paragwaj, Katar; grupa C – Urugwaj, Ekwador, Japonia, Chile. Awans do 1/4 finału wywalczą po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy oraz dwa zespoły z najlepszym bilansem z trzecich miejsc.

 

Skandal w finale Copa Libertadores

Do ogromnego skandalu doszło przed rewanżowym meczem Copa Libertadores między dwoma zespołami z Buenos Aires – River Plate i Boca Juniors.

 

Spotkanie miało być wielkim piłkarskim świętem w Argentynie, ale nie tylko, bo mecz transmitowano do wielu krajów na kilku kontynentach. W pierwszym spotkaniu padł remis 2:2, więc całe Buenos Aires żyło rewanżem. Zainteresowanie kibiców było ogromne. Ostatni przed meczem trening piłkarzy Boca Juniors obejrzało ponad 50 tysięcy fanów zespołu.

Niestety, wszystko popsuła grupa bandziorów podszywających się pod klubowe barwy River Plate, która zaatakowała na ulicach miasta zmierzający na stadion autokar z piłkarzami Boca. Pojazd obrzucono kamieniami i butelkami, wybijając w nim niemal wszystkie szyby. Rozbite raniło wielu piłkarzy, wśród nich byli m.in. Carlos Tevez, Pablo Perez, Gonzalo Lamardo, Nahitan Nandes, Dario Benedetto, Mauro Zarate, Ramon Abila i Agustin Almendra. Do wnętrza pojazdu wrzucono też pojemniki z gazem pieprzowym. Kilku zawodników trzeba było odesłać do szpitala, bo mieli drobne rany lub kłopoty z podrażnionymi gazem oczami.

Działacze południowoamerykańskiej konfederacja piłki nożnej (CONMEBOL) uznali jednak, że nic wielkiego się nie wydarzyło i nakazali rozegranie meczu. Naciskał na to również przewodniczący FIFA Gianni Infantino. Piłkarze Boca Juniors odmówili jednak wyjścia na boisko i nie złamały ich nawet groźby walkowera. Gracze River Plate na znak solidarności też odmówili jakiejkolwiek współpracy. Spotkanie zostało przesunięte na 19:15 lokalnego czasu (23:15 w Polsce), ostatecznie jednak w sobotę mecz na Estadio Monumental nie został rozegrany i przeniesiono go na dzień następny. Miał się rozpocząć późnym wieczorem polskiego czasu.

 

Z życia FIFA: Zmarł kluczowy świadek

W miniony piątek w Sao Paulo zmarł wieku 74 lat Jose Hawilla, kluczowy świadek w aferze korupcyjnej w FIFA. To jego zeznania umożliwiły śledczym aresztowanie wysokich rangą działaczy światowej federacji.

Brazylijczyk był kluczowym świadkiem w aferze korupcyjnej na szczytach władzy FIFA, która ujrzała światło dzienne w 2015 roku. To właśnie jego zeznania umożliwiły aresztowanie ponad 40 osób zamieszanych w proceder, włącznie z najwyższymi rangą działaczami FIFA i południowoamerykańskiej konfederacji CONMEBOL. Sam Hawilla został aresztowany przez FBI 9 maja 2013 roku pod zarzutem korumpowania działaczy piłkarskich w celu uzyskania korzystnego dla swojej firmy Traffic Group rozstrzygnięcia przetargów na prawa telewizyjne. Przyznał się do winy i zdecydował się współpracować z organami ścigania w zamian za złagodzenie kary. Zmarł w piątek rano w jednym ze szpitali w Sao Paolo. Chorował na nowotwór gardła.