Epidemia nie zahamuje rozwoju naszej gospodarki

Ambasador Chińskiej Republiki Ludowej Liu Guangyuan w rozmowie z dziennikiem „Trybuna”.

Panie ambasadorze, jak bardzo epidemia koronawirusa może zaszkodzić gospodarce?
Chiny generują jedną trzecią światowego wzrostu, więc nie można wykluczyć, iż epidemia koronawirusa w żaden sposób nie wpłynie na rozwój gospodarczy. Mówią o tym poważne, międzynarodowe ekspertyzy. Już widać, że odbija się np. na gospodarce turystycznej. Tak więc, obecnie epidemia oddziałuje negatywnie na gospodarkę Chin i całego regionu. W dłuższym okresie ten wpływ będzie jednak niezauważalny – i nie osłabi tendencji rozwojowych chińskiej gospodarki. Nieco zmniejszony dziś obrót towarów dozna zaś imponującego odbicia po zwalczeniu epidemii. Nowoczesne technologie wykorzystywane przez nas w trakcie walki z koronawirusem, później zostaną zastosowane w innych dziedzinach, co przyczyni się do dalszego rozwoju Chin. Pamiętajmy, że jesteśmy drugą gospodarką świata, mamy wielki potencjał oraz pełny zestaw narzędzi wspierania gospodarki. Pragnę przypomnieć, że epidemia SARS, która wybuchła w 2003 roku trwała osiem miesięcy – a jednak chińska gospodarka wzrosła wtedy o 10 proc. Raporty Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego wskazują jednoznacznie, że gospodarka Chin zachowuje bardzo wysoką odporność na ewentualne zagrożenie, zaś chiński rząd dysponuje wszelkimi możliwościami walki z epidemią.

Świat musi się zjednoczyć w obliczu nowej epidemii koronawirusa

Epidemia nowego koronawirusa budzi obawy świata. W obliczu tej epidemii ludzkość dzieli to samo przeznaczenie, a tylko jedność i współpraca może wygenerować siłę potrzebną do ochrony życia.

Chiny pokazują jedność i podejmują wspólne wysiłki na rzecz zapobiegania epidemii. Bezzwłocznie udostępniają informacje dt. epidemii zarówno w kraju, jak i za granicą, aktywnie reagując na obawy każdej strony i usprawniając współpracę międzynarodową.
Społeczność międzynarodowa przykłada wielką wagę do epidemii w Chinach. Do chwili obecnej ponad 70 przywódców z przeszło 50 państw i szefowie 20 organizacji międzynarodowych, za pośrednictwem listów lub w inny sposób, wyrazili uznanie i wsparcie dla wysiłków Chin w walce z nowym koronawirusem, wzmacniając pewność siebie tych, którzy znaleźli się w centrum epidemii – Wuhan i Chiny.
Materiały do ​​zapobiegania i kontroli epidemii podarowane przez Koreę Południową, Japonię, Wielką Brytanię, Francję, Turcję, Pakistan, Kazachstan, Węgry, Iran, Białoruś, Indonezję i Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci przybyły już do ​​Chin. W międzyczasie rządy Rosji, Wietnamu i Niemiec także przekazały środki medyczne.
Chór uczniów niemieckiego gimnazjum śpiewał, aby Chiny nie traciły ducha, a japońscy przyjaciele na pudełkach z datkami dla Chin napisali „ziemie w oddali, przeznaczenie wspólne”. Wszystkie te wzruszające przejawy troski o wspólny los, pokazują jedność ludzi na całym świecie.
Świat jest zglobalizowany, więc publiczne incydenty zdrowotne na międzynarodową skalę dotykają wszystkich członków międzynarodowej społeczności. Wirusy są wspólnym wrogiem ludzkości, a pokonanie nowego koronawirusa, w jak najkrótszym czasie, jest celem, który przyświeca całemu świata.
W tej chwili światu nie jest potrzebna histeria, uprzedzenia, dyskryminacja przez osoby o ciasnych poglądach, ani nieodpowiedzialne etykietowanie, czy wypaczenia przez pewne zachodnie media. Jedność i dobra wola powinny znaleźć się w głównym nurcie.
Były sekretarz generalny ONZ i przewodniczący Forum Boao dla Azji Ban Ki-moon zaznaczył, że gdy świat wygra bitwę przeciwko epidemii, historia zapamięta nie tylko instytucjonalne zalety socjalizmu o chińskiej specyfice, ale także zasługi każdego kraju w przezwyciężeniu kryzysu wspólnie.
Chiny zawsze stoją po stronie świata. „Myśliwy wirusów” Walter Ian Lipkin, profesor z Uniwersytetu Columbia zaprzyjaźnił się z Chinami podczas wybuchu epidemii SARS w 2003 roku. Teraz ponownie pojechał do Chin, aby wspólnie przeciwdziałać nowemu koronawirusowi.
Po wybuchu epidemii wywołanej wirusem Ebola w Afryce Zachodniej w 2014 r. Chiny natychmiast zareagowały na wezwanie krajów z tego regionu i podjęły działania, aby pomóc. Dzisiaj firma U-Mask z RPA podarowała maski medyczne Chinom. Piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej Yaya Touré przesłał jego najlepsze życzenia Wuhanowi poprzez wideoklip, a ponad 10 tys. pracowników w największym banku w Afryce ubrało się w czerwone stroje w geście solidarności z Chinami.
Wspólne przeznaczenie zacieśnia więzi. Świat patrzy na Wuhan, gdzie prowizoryczne szpitale Huoshenshan i Leishenshan zostały zbudowane w ciągu kilka dni. BBC podało, że transmisję na żywo z budowy oglądało dziesiątki milionów internautów. Świat podziwia szybkość i efektywność pracy.
Gdy świat musi wspólnie stawić czoła trudnościom, ludzie z całego świata stają ramię w ramię z Chinami. Ludzkość nigdy nie zostanie pokonana przez wirusy i odniesie ostateczne zwycięstwo, o ile połączy siły.

Mity koronawirusa

Światowe media od miesiąca żyją epidemią, jaka wybuchła w chińskim mieście Wuhan i rozprzestrzeniła się po całym świecie. Katastroficzne i panikarskie informacje graniczące z histerią są doskonałym newsem dla poszerzania zasięgów materiałów, za czym kryją się oczywiste zyski
reklamodawców i właścicieli kapitału. Wydaje się jednak, że nie we wszystkie otchłanie polityki światowej komentatorzy się zanurzyli. Zróbmy to za nich.

Znawcy Chin zwracają uwagę na fakt, iż jesienią i zimą epidemie tego typu dotykają Państwo Środka zawsze.
Wiąże się to zarówno z klimatem, kuchnią (popularność surowego mięsa przekłada się na łatwiejsze rozprzestrzenianie chorób odzwierzęcych), a przede wszystkim z nomadycznym charakterem siły roboczej wewnątrz Chin. a pracą cały czas w stanie wewnętrznej emigracji jest ok. 200 mln ludzi, głównie robotników pochodzących z centralnych i zachodnich prowincji, a także z regionów północno-wschodnich (Mandżuria), gdzize w wyniku restrukturyzacji gospodarki chińskiej – odchodzenie od przemysłu ciężkiego i wydobycia węgla na rzecz ekologicznych i nowych technologii – wzrosło bezrobocie, a jakość życia wyraźnie się obniżyła.
To też efekt nękającego współczesną neoliberalną gospodarkę napięcia między centrum a peryferiami, z których wysysa się „życiodajne soki”. Współcześni chińscy nomadzi zakwaterowani są najczęściej w byle jakich warunkach, nawet w nieogrzewanych lokalach (byle oszczędzać). Takie są koszty i efekty wzrostu bogactwa nielicznych kosztem mas. Do tego na chiński Nowy Rok dziesiątki milionów Chińczyków podróżują z miejsc pracy do rodzinnych miejscowości.
Znawcy chińskich warunków twierdzą, iż światowe media przesadziły z prezentacją zagrożenia epidemiologicznego. Wielokrotnie bowiem więcej osób jest wyleczonych niźli epidemia zbiera ofiar. Każda śmierć jest tragedią, jednak media karmią się dramatami, zamiast ukazywać sprawę we właściwych proporcjach. Epidemię połączono z chińskim niedemokratycznym i nieliberalnym systemem, mniej chętnie wspominając o tym, jak WHO chwali Pekin za energię w walce z chorobą i transparentność działań.
W Chinach jesienią ub. roku rozpoczęła się przewidziana systemem politycznym rotacyjna wymiana władz: gubernatorów prowincji, sekretarzy i ważniejszych działaczy KPCh we wszystkich prowincjach, merów i czołowych polityków w lokalnych strukturach Chin. To w zamyśle Xi Jinpinga i jego najbliższego otoczenia kolejny etap nie tylko walki z korupcją na wszystkich szczeblach władzy administracyjnej i partyjnej, ale przede wszystkim ostateczna rozprawa z neoliberalnymi, ochoczo spoglądającymi na Zachód i USA środowiskami których uosobieniem jest premier Li Keqiang. Według wielu obserwatorów te grupy orientujące się na globalizację wedle recept zalecanych przez MFW i Bank Światowy przygotowywały się do „pałacowego przewrotu” w Pekinie. Sukcesywne usuwanie zwolenników Li ze średnich szczebli władzy – których końcowym etapem miało być wyeliminowanie obecnego premiera i jego zwolenników z polityki na marcowej sesji Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych – zostało w wyniku blokad miast i całych prowincji w efekcie rozprzestrzeniania się epidemii i medialnej psychozy sparaliżowane.
Wielu komentatorów podkreśla zbieżność blokady Wuhanu i ogłoszenie epidemii z mającą nastąpić dymisją mera Zhou Xianwanga, stronnika premiera Li. W oświadczeniu dla chińskiej TV cytowanym z odpowiednim komentarzem przez „The Wall Street Journal” (tuba neoliberalnych kręgów biznesowych) zarzucił on opóźnienia w informacjach na temat epidemii i powstałemu bałaganowi centralnym władzom w Pekinie. To rzecz w chińskiej tradycji niespotykana. Potwierdzać może to tylko ową zakulisową walkę toczoną w chińskim kierownictwie skwapliwie podgrzewaną przez liberalne media na świecie.
Czy mamy do czynienia z kolejnym przykładem toczącej się w wielu miejscach na świecie niewidocznej gołym okiem wojny? Toczą ją z jednej strony środowiska globalistów o antynarodowej i skrajnie antyspołecznej mentalności, przedstawicieli trans-narodowych mega-korporacji i hiper miliarderów, z drugiej – zwolennicy uporządkowania (przynajmniej częściowego) istniejącego chaosu aktualnej wersji globalizacji, powrotu do układów międzypaństwowych i obalenia dominacji dolara przez powrót do oparcia systemu walutowego o parytet złota (porozumienie z Bretton Woods). To m.in. w ramach takich tarć na najwyższych szczeblach władzy prezydent Rosji Władimir Putin usunął nagle w połowie stycznia br. premiera Federacji Rosyjskiej Miedwiediewa, kojarzonego z ultraliberałami z tzw. „kręgów Davos” czy grupy Bildenberg. Xi Jinping nie zdążył.
W Stanach w decydujący moment wchodzi kolejna próba impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa. Ta walka na scenie politycznej wewnątrz Stanów Zjednoczonych powoduje, iż po pierwsze ten konflikt przenosi się na cały świat, gdyż konsolidujący swoją pozycję Trump potrafi sięgać po ruchy, których konsekwencji nie jest w stanie przewidzieć. Chaos w waszyngtońskich strukturach władzy przybiera rozmiary takie, że aż trudno powiedzieć: czy to ruchy niekontrolowane, czy raczej próba zarządzania sytuacją za pomocą rozpętywania kolejnych kryzysów (Ukraina i Biden-gate, zabójstwo Solejmaniego). A równocześnie media rozpętują histerię wokół Chin, przenosząc tam zainteresowanie amerykańskiego odbiorcy.
Tymczasem od listopada ubiegłego roku trwają masowe zachorowania na grypę w Stanach Zjednoczonych. W jej wyniku, choć nikt nie ogłasza zagrożenia z tego tytułu, zmarło już ok. 10 000 osób. To dane CDC – Federalne Centrum Chorób w USA. Szacunkowe, gdyż w USA nie prowadzi się w tej mierze żadnej statystyki. O tym media milczą.

Co o koronawirusie w Chinach wiedzieć trzeba

Rzecznik prasowy Ambasady ChRL w Polsce odpowiada na pytania dotyczące epidemii nowego typu koronawirusa.

W ostatnich dniach kierowane jest wiele pytań do Ambasady ze strony zarówno Polaków jak i Chińczyków mieszkających w Polsce dotyczących przedsięwziętych środków mających na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się nowego koronawirusa. By rozwiać wszelkie wątpliwości, by dodać nieco obiektywizmu do ogólnego obrazu epidemii, poniżej przedstawione zostały odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania:

  1. Jakie rząd chiński podjął środki mające zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii? Jakie są efekty?
    Rząd chiński przywiązuję wielką wagę do obecnej epidemii. Przewodniczacy Xi Jinping osobiście przewodniczy i kieruje rygorystycznymi działaniami zapobiegawczymi. W całym kraju mobilizuje siły do walki z epidemią, które dokładają wszelkich starań, by zapewnić bezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi, zminimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się epidemii i stworzyć wspólną linię ochrony zapewniająca międzynarodowe bezpieczeństwo zdrowia publicznego.
    Począwszy od 23 stycznia czasowo został wstrzymany transport publiczny w rejonie Wuhan, czasowo zamknięto połączenia lotnicze i kolejowe. Stosując się do zasad wczesnego wykrywania, diagnoz i kwarantanny, pacjenci natychmiast byli poddawani badaniom i leczeni, personel medyczny z całego kraju cały czas spieszy z pomocą dla Wuhan, a na terenie miasta w trybie pilnym utworzono nowe szpitale specjalistyczne. Podjęte środki spotkały się z aprobatą ekspertów międzynarodowych odgrywając ważną rolę w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się epidemii już na początkowym etapie. Obecnie lokalne zapasy towarów potrzebnych do życia codziennego jest wystarczający, porządek społeczny jest zachowany, a pacjenci leczeni zgodnie z obecną wiedza medyczną.
    By ograniczyć przemieszczanie się ludzi, a przez to przenoszenie sie wirusa, w całym kraju przedłużono ferie świąteczne z okazji Święta Wiosny – uczniowie później rozpoczną naukę. Od 24 stycznia czasowo wstrzymano wycieczki zorganizowane w kraju, a od 27 stycznia również zorganizowane wycieczki zagraniczne. 31 chińskich prowincji, regionów autonomicznych i miast wydzielonych ogłosiło stan kryzysowy I stopnia związany ze zdrowiem publicznym. Środki zapobiegania epidemii są konsekwentnie i skrupulatnie podejmowane w oparciu o jednolite warunki w zależności od regionu.
    By zapewnić otwarty i przejrzysty przepływ informacji na temat epidemii, Narodowa Komisja Zdrowia Chin udostępnia dane o epidemii i oraz informacje dotyczące podjętych środków. Począwszy od 26 stycznia każdego dnia publikowane są ogólnodostępne wiadomości dotyczace epidemii oraz odpowiedzi na pytania zadawane przez obywateli. Jednocześnie strona chińska przekazuje Światowej Organizacji Zdrowia oraz poszczególnym krajom informacje dotyczące epidemii, genom koronawirusa nowego typu, jak również rozwija współpracę w zakresie międzynarodowej ochrony zdrowia. Działania te spotkały się z aprobatą i wysoką oceną różnych środowisk.
  2. W jaki sposób Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) postrzega epidemię zapaleń płuc związanych z zakażeniami nowym koronawirusem ? Jak w tym momencie Chiny współpracują z WHO?
    Kilka dni temu Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, iż zapalenie płuc spowodowane nowym typem koronawirusa, jest sytuacją zagrażającą zdrowiu publicznemu o zasięgu międzynarodowym. Celem takiego oświadczenia jest zmobilizowanie większej liczby środków międzynarodowych w celu wspólnej reakcji na epidemię a w szczególności w celu zapewnienia niezbędnej pomocy krajom z niestabilnym systemem sanitarnym i niewystarczającymi możliwościami publicznej opieki zdrowotnej. WHO wielokrotnie podkreślało, że nie popiera nawet sprzeciwia się ograniczeniom w zakresie podróży i handlu z Chinami. Wszelkie podjęte kroki powinny mieć oparcie w dowodach. Konieczna jest współpraca mająca na celu zwalczanie plotek i fałszywych informacji, nie mówiąc już o praktykach dyskryminacyjnych.
    Od momentu rozpoczęcia się epidemii Chiny przyjęły otwarte, przejrzyste i odpowiedzialne podejście w stosunku do nowego wirusa. Światowa Organizacja Zdrowia została niezwłocznie powiadomiona o sytuacji epidemicznej, wirus został szybko zidentyfikowany oraz została podzielona jego sekwencja genowa. Została utrzymana ścisła komunikacja oraz sprawna współpraca Chin z WHO. Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom pozytywnie określił chińskie działania prewencyjne i kontrolne, podkreślając, iż Chiny podjęły zdecydowane i skuteczne kroki w celu kontroli rozprzestrzeniania się epidemii, co odzwierciedla nie tylko wysoką odpowiedzialność za zdrowie własnych obywateli, ale także silne wsparcie globalnej profilaktyki i kontroli rozprzestrzeniania się choroby. Uważa, iż, wysiłki Chin w walce z epidemią zasługują na szacunek i uznanie, dlatego warto iść za ich przykładem, ponieważ w rzeczywistości wiele środków zapobiegawczych i kontrolnych podjętych przez Chiny znacznie wykracza poza standardowe wymagania reakcji na sytuacje kryzysowe, tym samym Chiny ustanawiają nowe standardy w zakresie zapobiegania i kontroli epidemii w różnych krajach. Tedris Adhanom wierzy, że Chiny skutecznie opanują i pokonają epidemię.
  3. Jakiego rodzaju pomocy Chiny udzielają obcokrajowcom przebywającym na terenie Chin?
    Chiny dbają również o zdrowie i bezpieczeństwo cudzoziemców przebywających na terenie Chin oraz przyjmują wysoce odpowiedzialne podejście do aktywnego prowadzenia współpracy międzynarodowej. Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ustanowiło mechanizm koordynacyjny specjalizujący się w zapobieganiu epidemii wśród dyplomatów i cudzoziemców przebywających Chinach. Zostało zwołane posiedzenie informacyjne na temat zapobiegania i kontroli epidemii dla ambasad (pułków) państw zagranicznych w Chinach oraz utworzono specjalną sekcję na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych, która ma pomóc w terminowym przekazywaniu informacji o epidemii oraz o chińskich środkach zapobiegania i kontroli. Krajowa Administracja Imigracyjna wydała wielojęzyczne instrukcje dotyczące zapobiegania sytuacji epidemicznej, a także aktywnie odpowiada na pytania dotyczące wjazdu i wyjazdu cudzoziemców do Chin, wiz i dokumentów pobytowych. Rządy regionalne w całym kraju wykorzystują również media społecznościowe i inne kanały informacyjne do informowania obywateli zagranicznych o metodach zapobiegania epidemii, do informacji podane są także numery interwencyjne i platformy internetowe, które zapewniają usługi, konsultację oraz pomoc w języku obcym. Ponadto Chiny nadal aktywnie transportują materiały dla obcokrajowców, jak i lokalnych mieszkańców, potrzebne w codziennym życiu, a także materiały medyczne do obszarów dotkniętych poważną sytuacją epidemiczną. Strona chińska nadal będzie robić wszystko, co w jej mocy, aby rozwiązać uzasadnione obawy wszystkich stron oraz zapewniać niezbędną pomoc i ułatwienia obywatelom innych krajów przebywających w Chinach zgodnie z międzynarodowymi praktykami i rozwojem epidemii.
  4. Jak strona chińska ocenia środki ochrony przed epidemią podjęte przez Polskę?
    Strona polska podejmuje środki, biorąc pod uwagę obecny rozwój epidemii. Ministerstwo Zdrowia i inne organizacje państwowe zachowują obiektywizm i bezstronność. Środki nadzoru podjęte przez lotniska nie mają charakteru dyskryminacji. Strona chińska docenia profesjonalizm i metodyczność działania strony polskiej. Reakcję społeczeństwa polskiego na wiadomości dotyczące wirusa można opisać jako obiektywną i racjonalną. Wielu Polaków okazuje współczucie i troskę wobec sytuacji, w jakiej znalazła się strona chińska. Rząd polski oraz przedstawiciele różnych środowisk licznie wyrażają chęć pomocy i wspierają Chiny w walce z wirusem. Jak mówi polskie przysłowie: „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”, Polacy w pełni uosabiają to przesłanie, wyrażając przyjaźń względem obywateli Chin, za co strona chińska serdecznie dziękuje.
  5. Jak chińscy specjaliści w zakresie medycyny przewidują dalszy rozwój epidemii?
    Opierając się na opiniach chińskich ekspertów, obecnie znajdujemy się w kluczowym momencie zapobiegania i kontroli epidemii wywołanej przez nowy typ koronawirusa. Całkowita suma stawianych diagnoz, ogólna liczba podejrzanych przypadków oraz ilość nowych podejrzanych przypadków spada w ostatnich dniach i wiele wskazuje na to, że docieramy do punktu przegięcia w rozwoju epidemii. Niektórzy specjaliści wskazują, że punkt ten osiągniemy w ciągu najbliższych 2 do 4 tygodni. Według opini przedstawianych w amerykańskich mediach infekcje wywołane nowym typem koronawirusa w Stanach Zjednoczonych są o wiele mniej niebezpieczne dla zdrowia ludzkiego niż grypa, którą zaraziło się w tym kraju co najmniej 15 milionów ludzi, z czego 140 000 hospitalizowano, a 8200 zmarło. Nie zgłębiałem szerzej problemu grypy w Stanach Zjednoczonych, nie mogę więc podac szczegółowych informacji na ten temat, ale mogę powiedzieć, że strona chińska bez wątpienia ma możliwości, by wkrótce zwalczyć epidemię nowego typu koronawirusa. Strona chińska zachowując postawę otwartości, przerzystości i odpowiedzialności, będzie kontynuować współpracę ze społecznością międzynarodową w celu utrzymania globalnego bezpieczeństwa zdrowia i życia ludzi.

Chiny w koronie

Nie jestem specem od polityki międzynarodowej, od narodowej też nie. Swój rozum mam i w wolnych chwilach nim dumam. Nie zawsze jednak, a nawet dość często, starcza mi go, żeby wytłumaczyć sobie to, co się w świecie dzieje. Dlatego też sięgam często po zdania innych. Zdania pisane, mówione, wykrzyczane, ale nie moje. Żeby nie zbudzić się pewnego dnia i nie zacząć sam przed sobą klękać.

W moim światku zawodowym funkcjonuje z powodzeniem od lat jeden pan, którego dzień mógłby z zaczynać się mniej więcej tak (o ile się tak faktycznie nie zaczyna): wstaje rano, latem to już prawie widno; staje przed lustrem, robi sobie przedziałek, patrzy dłuższa chwilę w swoje odbicie, głęboko wzdycha i mówi na głos, żeby cały dom słyszał: Kurwa, ale ja jestem piękny i mądry. A później to już jakoś leci.

Gdzie nie wychynę medialnie, atakują mnie ostatnimi dniami niusy na temat koronawirusa z Chin. Wszyscy ostrzegają, że to nowa czarna ospa i że dni ludzkości są już w zasadzie policzone. Miasto Wuhan zamknięto, ale chorzy wydostają się zeń jak zombie w „Walking Dead” i roznoszą zarazę w świat. Przypomina mi się wtedy historia z lat 60. z Wrocławia, gdzie marynarz rzeczywiście przywlókł pałeczki czarnej ospy; miasto otoczono wówczas kordonem sanitarnym i zaradzono niebezpieczeństwu. Tym razem padło na ciut większe od Wrocławia Wuhan. Mój znajomy, który wierzy w boską opatrzność, uważa, że to właśnie ona karze Chińczyków za komunizm i próbę utrącenia światowego porządku, a w nim-hegemonii USA, która dla białych ludzi jest gwarantem pokoju i dobrobytu. Choćby niedorzecznie brzmiała ta diagnoza, to nie zapominajmy, że w przepowiedniach szaleńca zawsze odbija się jakiś procent prawdy o świecie i o nas samych.

Jako że często nie umiem sam sobie poradzić ze świata złożonością, sięgnąłem niedawno po serię publikacji na temat geopolityki. Autorzy, różnorakiego pochodzenia i autoramentu, dają dość wyraźnie do zrozumienia, że jesteśmy obecnie świadkami walki o prymat rządu nad świtem, tj. nad światową gospodarką i strefami wpływów. Na ringu mamy dwóch zawodników: USA i Chiny. Reszta graczy przygląda się walce gigantów i kibicuje, przechodząc raz do jednego, raz do drugiego narożnika. Jeszcze inni siedzą w fotelach i oglądają zmagania siłaczy, zajmując miejsca bliżej lub dalej areny. W czasie kiedy konflikt, jak wieszczą naukowcy, jest w szczytowym momencie i każde przesilenie będzie na wagę złota (dosłownie!) przy wystawianiu końcowej oceny, w Chinach, na przełomie chińskiego Nowego Roku, gdy migracje w państwie środka są największe, wybucha epidemia. Jeśli ktoś umie czytać ze zrozumieniem i potrafi łączyć kropki, trudno mu uwierzyć w taki zbieg okoliczności. Odezwą się głosy, że to spiskowa teoria dziejów, niepoparta żadnymi faktami i że przypadki chodzą po ludziach, nawet w Chinach. Ale trwa przecież walka o strefy wpływów, wyścig zbrojeń, wojna celna, chiński marsz na zachód, impeachment dla Trumpa, zaogniona sytuacja w Iranie itd. Coś dużo tych potencjalnych katalizatorów.

Nie wierzę w przypadki. A na pewno nie aż takie. Jak się na to spojrzy z punktu widzenia nocnego stróża, to nic się tu nie zgadza, ale gdy się ma w głowie to, co się ongiś przeczytało i usłyszało od mądrzejszych, to już Theodor Adorno z lubością wystawia buzię zza grobu, że jednak ktoś tu jeszcze znajduje w sobie siły na krytyczne spojrzenie na świat. Jest w tym chińskim cholerstwie coś bardzo niebezpiecznego, bo to wszak spore zagrożenie pandemią, ale jednocześnie też coś przewrotnie intrygującego, bo kiedy posłuchać lekarzy, a nie mediów, okazuje się, że wirus uderza w organizmy najstarsze i osłabione, omija małe dzieci i zdrowych, czyli tak jak wiele chorób zakaźnych, i jak się człek zaszczepi na grypę, to ryzyko zachorowania odpowiednio maleje. Ale kto go tam wie, czy te i podobne opinie to nie wymysł koncernów farmaceutycznych, żeby sprzedać na świecie więcej szczepionek, a wraz z nimi wpuścić ludziom do krwi autyzm?

Efekt antyszczepionkowców

Już 142 tysiące osób zmarło w zeszłym roku na odrę, jedną z najbardziej zaraźliwych chorób na świecie.

Zaraziło się wirusem 10 milionów ludzi. Warto pamiętać, co jest istotą „sukcesu” ruchów antyszczepionkowych – większość zmarłych na tę chorobę, to dzieci poniżej 5 roku życia.
Rok 2019 to kolejny rok wzrostu zachorowań na odrę.
Liderami zachorowań są najbiedniejsze państwa afrykańskie – Liberia, Demokratyczna Republika Konga, Madagaskar i Somalia. Ale wśród nich jest jedno państwo europejskie – to Ukraina. Procent szczepionych dzieci spadł tam z 95 proc. do zaledwie 31 proc. Jednak i w bogatych USA odnotowano po raz pierwszy od 25 lat wzrost zachorowalności na tę chorobę. Zaś w całej Europie już w zeszłym roku lekarze podnieśli alarm – nastąpił trzykrotny wzrost zachorowalności. A w tym roku jest ich więcej. Dowodem na skuteczność szczepionek jest fakt, że na Madagaskarze zachorowalność raptownie się załamała po ogólnokrajowej kampanii szczepień. Bogata Wielka Brytania straciła status kraju wolnego od odry.
Problemem jest też to, że pełną odporność osiąga się po podaniu drugiej dawki szczepionki, a tę otrzymuje mniej niż 70 proc dzieci. 95 proc. to próg, od którego można mówić od odporności zbiorowej.
W Polsce wzrost zachorowań ma charakter wybuchowy – jeżeli w zeszłym roku odnotowano 187 przypadków odry, to w tym roku, w takim samym okresie zachorowało już 1381 ludzi.
Problem polega na tym, że szczepienia są w gruncie rzeczy jedynym skutecznym sposobem ochrony przez odrą. W latach 2000-2017 dzięki szczepieniom przeciwko odrze uratowano życie 21 mln ludzi na świecie.
Ruch przeciwko szczepieniom rozpoczął się od artykułu Adrew Wakefielda, opublikowanego w 1998 roku na łamach prestiżowego „The Lancet”, w którym autor podawał wyniki swoich badań, z których miało wynikać, że szczepionki są źródłem autyzmu. Dopiero po 12 latach pismo zdjęło wspomniany artykuł, kiedy udowodniono, że Wakefield manipulował wynikami swoich badań, oraz podawał nieprawdziwe dane.