Flaczki tygodnia

Przyszły, wybrany „z koperty” prezydent Polski będzie miał bardzo słabą pozycję polityczną. Niezależnie czy będzie nim Andrzej Duda, Małgorzata Kidawa- Błońska , czy Władysław Kosiniak- Kamysz. Już sam sposób i czas przeprowadzenia wyborów prezydenckich zdeterminuje jego przyszłą, niską legitymację do sprawowania władzy.

Taki słaby, bojkotowany przez znaczną część, lub nawet większość obywateli, przyszły prezydent PR leży w interesie jedynie jaśniepana prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Dla tego psycho dyktatora każdy słaby politycznie prezydent korzystnym jest.
Niezależnie czy będzie to pan Duda czy pani Kidawa- Błońska. Bo jeśli prezydentem RP będzie Kidawa – Błońska, lub inny kandydat opozycji, to wówczas jaśniepan prezes nie uzna tej kandydatury.
On i jego wyznawcy będą bojkotować prezydenta opozycji. I zwalczać go na każdym kroku.
Jeśli prezydentem RP zostanie ponownie pan Andrzej Duda, to jaśniepan prezes będzie robił wszystko żeby opozycja bojkotowała i na każdym kroku zwalczała „prezydenta z koperty.
Aby pan prezydent Duda porzucił wszelkie myśli o wyrwaniu się na polityczną niepodległość.

Jaśniepan prezes Kaczyński jest mistrzem i miłośnikiem tworzenia konfliktów i podziałów społecznych. Kreowania kolejnych wrogów Polski.
I zarządzania Polską przez walkę z wykreowanymi kryzysami i demonami antypolonizmu.
Teraz, ku jego zmartwieniu, społeczeństwo polskie dotknął prawdziwy, nie wykreowany kryzys. I to tak złośliwie dotkliwy, że nawet sam jaśnie pan prezes nie potrafiłby go wymyśleć.
Okazało się że mały wirus bardziej potrafił przestraszyć Polki i Polaków niż wielki prezes.
Dlatego każdy poważny psycho dyktator z zazdrości znienawidziłby takiego wirusa.

Aby kraj nasz poradził sobie ze zdrowotnymi i ekonomicznych skutkami obecnej zarazy potrzebuje teraz sprawnej, czyli też silnej władzy. Silnej nie słabością spacyfikowanej lub podzielonej opozycji. Przeciwnie, tym razem silnej też opozycji wsparciem.
Polska pilnie potrzebuje teraz sprawnej władzy premiera i prezydenta. Silnej nie dekretami stanów nadzwyczajnych czy klęskowych, lecz swym autorytetem eksperckim i powszechnym społecznym zaufaniem.

Na razie pan prezydent Duda oraz pan premier Morawiecki i jego ministrowie robią wszystko żeby resztki swego eksperckiego autorytetu roztrwonić i zaufanie społeczne zupełnie stracić.
Nadal władzę swą legitymizują ostatnimi wynikami wyborów, które odbyły się w zupełnie innych warunkach gospodarczych, społecznych i politycznych.
Oraz wątpliwej jakości sondażami, które nadal dają im największy odsetek poparcia spośród wszystkich partii politycznych. Ale nawet te największe notowane poparcie nie daje już partii jaśniepana prezesa sejmowej większości.

Obecnie najskuteczniejszą legitymizację władzy obecnemu prezydentowi i premierowi daje śmiercionośny koronawirus.
To on jest niekoronowanym królem naszego kraju. On przecież, pod karą śmierci, zmusił obywateli naszego państwa do ograniczenia wszelkiej publicznej działalności, także wobec władzy opozycyjnej.

Jaśnie pan prezes Kaczyński zapewne obawia się powrotu polskiego życia politycznego do normalności po ustąpieniu zarazy.W interesie jego władzy jest stała obecność koronowirusa na terenie naszego kraju. Ów wirus, jak kiedyś Armia Radziecka, hamuje zapędy polskiego społeczeństwa do masowych antyrządowych wystąpień, strajków, ulicznych protestów przeciwko autorytaryzmowi władzy.
I pewnie dlatego psycho dyktator prze do wyboru posusznego sobie prezydenta pod osłoną śmiercionośnej zarazy.
Prze do wyborów polityką faktów dokonanych. I rękoma swych politycznych sług. Nawet za cenę łamania prawa.

Na czołowego „Prawołamacza” wyrasta teraz pan minister od atrakcyjnych posad państwowych Jacek Sasin. Organizuje wybory łamiąc obowiązujące prawo lub powołując się na regulacje jeszcze nie istniejące.
„Ja tylko wykonywałem rozkazy”- zapewne co rano powtarza sobie przed lustrem wykuwaną na pamięć sentencję. Przyszłą linię obrony.

Trwa w Polsce batalia kaczyńskiego pana ministra Sasina z prezydentami polskich miast. Pan minister Sasin i jego ludzie chcą od samorządów danych osobowych polskich wyborców. Prezydenci, zgodnie z obowiązującym prawem, odmawiają.
Spór jest tak teatralny, że można by pomyśleć, iż nie o spisy wyborców kaczystom chodzi. Tylko o przerzucenie odpowiedzialności za niezdolność do zorganizowania wyborów prezydenckich z pana ministra Sasina na samorządowców.
Bo przecież gdyby pan minister Sasin chciał szybko i sprawnie uzyskać dane wyborców, to skierowałby się do pana ministra spraw wewnętrznych Mariusza Kamińskiego. Trzymającego rękę na systemie PESEL. Ale nie skorzy stał z pomocy kolegi z rządu.

Ciekawe jest czemu pan minister Kamiński takich danych panu ministrowi Sasinowi nie wydał? Czy tylko dlatego, że jest świadom, iż byłoby to złamaniem prawa?
A on przecież już raz w swojej karierze prawo złamał i został sądownie skazany za to. Uratował go pan prezydent Duda, swym nadzwyczajnym ułaskawieniem.
Też z naruszeniem prawa i politycznego zwyczaju.

Jaśnie pan prezes Kaczyński prze do majowych wyborów prezydenckich ze świadomością, że może nie udać się ich zorganizować.
I dlatego tak misternie wciąga opozycję w swą grę. Aby potem na opozycję zrzucić winę za niezorganizowanie tych wyborów. Wmówić swojemu elektoratowi, że opozycja jest nie tylko antynarodowa, antykatolicka i niemoralna, ale też antypaństwowa i antysystemowa.
I właśnie dlatego, przy tak antysystemowej opozycji, pan prezes musi sięgnąć po środki nadzwyczajne.
Jak kiedyś Marszałek Piłsudski.

Grunt pod wyjątkowy stan sypią inni poddani prezesa. Pan minister rolnictwa Ardanowski rozpoczął polityczno- teatralną batalię piętnującą polskie firmy importujące zagraniczną żywność. By ubrać rząd w patriotyczne szaty. Nie wspomina, że w tym samym czasie rządowe agencje i firmy sprowadzają węgiel z Rosji, Mozambiku i Kolumbii. Wadliwe maseczki z Chin. A bezprawny druk kart do głosowania ministrowie zlecają niemieckiej drukarni.
Politycy PiS przekonują w TVP, że wybory prezydenckie są bezpieczne jak zakup golarki przez Internet. Tym samym zrównują pozycję i rolę prezydenta Rzeczpospolitej do kosmetycznego gadżetu.

Aby skutecznie i sprawnie wyjść z po pandemicznego kryzysu gospodarczego oraz zapaści społecznej, Polska musi mieć sprawny, powszechnie akceptowany parlament, rząd i prezydenta. Musi pozbyć się obecnego, patologicznego systemu sprawowania władzy. Psycho dyktatury „szeregowego posła” obecnej partii rządzącej.

Odsunięcie od władzy pana posła Jarosława Kaczyńskiego, zwanego jaśniepanem prezesem jest warunkiem wyjścia Polski z obecnego kryzysu gospodarczego, złagodzenia jego przyszłych skutków