Ustawiali wyniki sparingów

Trzy polskie zespoły brały udział w meczach sparingowych podczas zimowych zgrupowań na Cyprze, których wyniki azjatyckie mafie bukmacherskie usiłowały ustawiać przy pomocy skorumpowanych arbitrów.

 

Do sędziowania takich meczów przyznało się dwóch arbitrów, którym przedstawiono wyniki śledztwa przeprowadzonego w oparciu o dokumenty ujawnione przez organizację Football Leaks. Ustawiane spotkania odbyły się w latach 2016-2018. Za organizację większości z nich odpowiadał jeden człowiek – Eric Mao, pracujący na zlecenie bukmacherskich firm z Singapuru. Sędziów godzących się na udział w tym procederze wyszukiwano najczęściej w Rumunii. Jeden z nich, Alin Stoica, przyznał się do ustawiania wyników kilku sparingów. Za prowadzenie jednego jednego takiego meczu otrzymywał 500 euro.

Z raportu Football Leaks wynika, że w ciągu trzech lat na Cyprze rozegrano podczas zimowych zgrupowań co najmniej 32 mecze, które sędziowali podstawieni przez bukmacherskie mafie sędziowie. Byli to arbitrzy z Rumunii, Portugalii i Łotwy. Uczestniczyło w nich aż 15 rosyjskich zespołów, ale , ale grały także zespół z innych krajów, w tym Polski, Cypru, Serbii, Czech, Szwajcarii, Białorusi, Słowacji, Mołdawii, Rumunii, Ukrainy, Bułgarii, Łotwy i Węgier.

Jak podaje Football Leaks, kluby uwikłane w ten proceder korzystały z pośrednictwa agencji Androsports z Cypru. Jej szefem był Pantelis Andronikou, karany za korupcję w piłce. Z agencją współpracowało dwóch Chińczyków, Mao i Bruce Ji. To oni zaoferowali słowackim zespołom FC Nitra i Karwina darmowe zgrupowania na Cyprze, w trakcie których zmierzyły się m.in. ze Śląskiem Wrocław i Wisłą Płock. W ustawionym przez sędziów meczu zdaniem Footbal Leaks grał też Ruch Chorzów.

 

 

UEFA nie chce Superligi

Prezydent UEFA Aleksander Ceferin w publicznych wypowiedziach stanowczo sprzeciwia się pomysłowi utworzenia przez najbogatsze europejskie kluby elitarnej Superligi, alternatywy dla Ligi Mistrzów.

 

Plany stworzenia nowych rozgrywek z udziałem 16 najbogatszych europejskich klubów ujawnił portal „Football Leaks”. Okazało się, że pomysł zrodził się podczas tajnego spotkania przedstawicieli siedmiu największych klubów naszego kontynentu – Arsenalu Londyn, Barcelony, Bayernu Monachium, Juventusu Turyn, Manchesteru United, Milanu i Realu Madryt. Akces do grupy założycielskiej Superligi zgłosiły ponadto Chelsea Londyn, FC Liverpool, Manchester City i Paris Saint-Germain. Te jedenaście klubów w założeniu miałoby zagwarantowany udział w rozgrywkach przez dwadzieścia pierwszych sezonów, a stawkę uczestników w pierwszych edycjach uzupełniałyby drużyny Atletico Madryt, Borussii Dortmund, Interu Mediolan, Olympique Marsylia i AS Roma.

Narada odbyła się za plecami UEFA, co rzecz jasna od razu wywołało podejrzenia, że bogate kluby chcą zrealizować swój projekt kosztem Ligi Mistrzów. Nic dziwnego, że pomysł Superligi nie spodobał się w piłkarskim środowisku i jest mocno krytykowany. Wyraz niezadowoleniu dał między innymi prezydent europejskiej federacji Aleksander Ceferin.
„Realizacja tej idei zniszczy futbol. W zamkniętym systemie rozgrywek nie ma miejsca na solidarności i nie będzie mechanizmów stymulujących rozwój futbolu. Na dłuższym dystansie wszyscy przegrają, także kluby deklarujące chęć przystąpienia do Superligi. Dlatego zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby ona nie została powołana do życia” – zapewnił słoweński działacz w wypowiedzi udzielonej tygodnikowi „Kicker”.