Wciąż możemy konkurować ceną

Słaby złoty sprzyja dobrym wynikom polskiego eksportu. Jeszcze jesteśmy tańsi od wielu innych państw.
Mimo istniejących w całej Unii Europejskiej obostrzeń związanych z pandemią, trwa dobra passa w obrotach towarowych handlu zagranicznego Polski. W dwóch pierwszych miesiącach 2021 r. wartość eksportu w złotych wzrosła o 7,2 proc., a importu o 4,7 proc. w ujęciu rok do roku. Ale w ujęciu walutowym wyniki nie były już tak dobre: wartość eksportu w euro wzrosła o 1 proc., a import spadł o 1,4 proc.
Te korzystne wyniki w przeliczeniu na złote tłumaczyć trzeba deprecjacją polskiej waluty w stosunku do euro. Są to jednak ciągle bardzo dobre rezultaty, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą u głównych partnerów polskich podmiotów gospodarczych – wskazuje Towarzystwo Ekonomistów Polskich. Głównymi partnerami Polski zarówno w eksporcie, jak i imporcie są kraje wysoko uprzemysłowione i nadal utrzymuje się dominująca pozycja Niemiec.
Struktura towarowa naszych obrotów jest charakterystyczna dla gospodarki wysoko rozwiniętej: przeważają wyroby wysoko przetworzone – maszyny, urządzenia i środki transportu i inne wyroby przemysłowe. W mocno niesprzyjających okolicznościach pandemii saldo obrotów handlu zagranicznego Polski było dwukrotnie wyższe w ujęciu w złotych i wyniosło 8,8 mld. Było ono tradycyjnie już dodatnie w obrotach z krajami wysoko rozwiniętymi i ujemne w obrotach z krajami rozwijającymi się.
Na uwagę zasługuje spadek obrotów zarówno w eksporcie, jak i imporcie z Wielką. Brytanią – czy są to pierwsze efekty Brexitu okaże się w następnych okresach.
W dwóch pierwszych miesiącach 2021 roku polski eksport w cenach bieżących w wyrażeniu zarówno w złotych, jak i w dolarach i euro wzrósł i wyniósł odpowiednio: 185,6 mld zł, 50 mld dol. i 41,1 euro w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego. Eksport w wyrażeniu w złotych zwiększył się o 7,2 proc., w euro tylko o 1 proc. (różnica wynika z deprecjacji kursu zł/euro) i o 10,5 proc. w dolarach. Z kolei import wyniósł 176,8 mld zł (wzrost o 4,7 proc.), 39,2 mld euro (spadek o 1,4 proc.) i 47,6 mld dol. (wzrost o 7,9 proc.).
Odnotowano dwukrotnie wyższe niż w porównywanym okresie roku poprzedniego saldo obrotów towarowych, które wyniosło 8,8 mld zł (2 mld euro; 2,4 mld dol.) – podkreśla TEP. Dodatnie saldo odnotowano w obrotach z krajami wysoko rozwiniętymi, a ujemne w obrotach z krajami rozwijającymi się i krajami Europy Środkowowschodniej.
Zarówno struktura geograficzna, jak i towarowa eksportu i importu nie uległy zmianom. Nadal głównymi rynkami dla polskiego eksportu były rynki krajów wysokorozwiniętych (86,6 proc. eksportu ogółem). Nieznacznie spadł udział krajów wysokorozwiniętych (o 0,4 punktu procentowego) w eksporcie ogółem, ale zacieśniły się więzi z krajami Unii Europejskiej (wzrost udziału eksportu o 0,5 pp do 75,3 proc.), a jeszcze większy jest wzrost udziału krajów strefy euro – o 1,5 pp do 59,7 proc. Eksport do strefy euro wzrósł o 10 proc. w ujęciu w zł. i o 3,6 proc w euro. Nieznacznie, z 5,6 proc do 5,2 proc. spadł udział krajów Europy Środkowowschodniej w eksporcie ogółem.
Odnotowano wzrost eksportu do krajów rozwijających się, i to znaczący, bo o 118 proc. w ujęciu w PLN, o 122,4 proc w dolarach i o 119 proc. w euro. Udział tych krajów w eksporcie ogółem zwiększył się do 8,2 proc, to jest o 0,8 pp.
Obroty w imporcie wzrosły, ale wolniej niż w eksporcie – o 104,7 proc. w złotych, o 107,9 proc, w dolarach i spadły do 98,6 proc. w euro, w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego. Nadal najważniejszym rynkiem dla polskiego importu pozostały kraje wysoko rozwinięte (których udział wyniósł 62,7 proc. wartości importu ogółem), choć ich znaczenie spadło o 2,2 pp w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego. Wzrósł natomiast w imporcie ogółem udział krajów rozwijających się (o 2,7 pp), a udział krajów Europy Środkowowschodniej spadł do 7 proc.
Wciąż dominującym rynkiem dla polskich eksporterów, jak i importerów jest rynek niemiecki. Na rynek Niemiec trafiło 29 proc. polskiego eksportu (o 2 pp więcej niż rok wcześniej), a import z Niemiec stanowił 21,2 proc. polskiego importu ogółem. Drugim największym odbiorcą polskich towarów jest Francja, ale jej udział w polskim eksporcie jest ponad czterokrotnie mniejszy (6,2 proc.). Francja jest także drugim największym dostawcą towarów na rynek Polski (21,2 proc. importu ogółem; za Francją są Chiny (15,2 proc.).
Utrzymuje się wysoka koncentracja zarówno eksportu, jak i importu na rynkach 10 najważniejszych krajów – 65,6proc. w eksporcie i 64,9 proc. w imporcie. Warto odnotować spadek udziału rynku brytyjskiego w polskim eksporcie z 5,9 proc. do 4,8 proc. Trzeba obserwować, czy będzie to trwałym zjawiskiem – wskazuje TEP.
Najważniejszą grupą towarów w polskim eksporcie są maszyny, urządzenia i środki transportu – stanowią 38,4 proc. eksportu ogółem. Na drugim miejscu są towary przemysłowe sklasyfikowane według surowca (18,0 proc.) oraz różne wyroby przemysłowe (17,7 proc.). Łącznie 74,1 proc. eksportu ogółem stanowią towary przemysłowe. Na żywność przypada 10,5 proc. eksportu ogółem, a chemikalia kolejne 9,4 proc. W sumie ponad 94 proc. eksportu to towary przemysłowe, wysoko przetworzone – czyli struktura towarowa kraju wysoko rozwiniętego.
W polskim imporcie 34,9 proc. stanowiły maszyny, urządzenia i środki transportu, 17,3 proc. towary przemysłowe sklasyfikowane według surowca, 14,4 proc. różne wyroby przemysłowe i kolejne 14,9 proc. chemikalia, 6,0 proc. paliwa mineralne i 7,1 proc. żywność i zwierzęta żywe. Wymienione grupy towarowe stanowiły łącznie 94,6 proc. wartości importu. Taka struktura importu także jest charakterystyczna dla kraju o rozwiniętej gospodarce.

Zagraniczne firmy optymistycznie patrzą na inwestycje w Chinach

Ogłoszono główne dane z chińskiej gospodarki za I kwartał br, które są zasadniczo zgodne lub lepsze od oczekiwań rynkowych. PKB wzrósł o 18,3 proc. rok do roku przy niskiej podstawie w zeszłym roku.
Ceny konsumenckie w całym kraju pozostały na tym samym poziomie w porównaniu z ubiegłym rokiem. Liczba nowych miejsc pracy w miastach wyniosła 2,97 miliona, dzięki czemu zrealizowano w 27 proc. roczny plan, jakim jest zatrudnienie ponad 11 milionów osób.
W związku z tym opiniotwórczy francuski dziennik gospodarczy „Les Échos” opublikował artykuł, w którym zauważono wzmocnienie tendencji chińskiego ożywienia gospodarczego. Według analizy CNN gospodarka Chin powróciła do poziomu sprzed pandemii, stopniowo wygaszana jest polityka wspierania, stabilizuje się odbicie w Chinach po wybuchu epidemii COVID-19. Eswar Prasad, profesor ekonomii Uniwersytetu Cornell w USA zwrócił uwagę na ogromną siłę odporności i dynamiki chińskiej gospodarki. Stabilny wzrost gospodarczy nie tylko świadczy o słusznej polityce makroekonomicznej ustalonej przez Centralną Konferencję Pracy Gospodarczej pod koniec ubiegłego roku, ale także stwarza warunki dla dalszego regulowania gospodarki zgodnie z tym tonem, czyli „utrzymania ciągłości, stabilności i trwałości makropolityki”. Reuters zauważył, że „stabilizacja chińskiej gospodarki spowoduje, że chiński rząd nie będzie wprowadzał gwałtownych zmian w sferze polityki”.
W  dłuższej perspektywie, orientacja polityczna rządu chińskiego pomoże chińskiej gospodarce w dalszym eliminowaniu zagrożeń i optymalizacji struktury. Wall Street Journal zacytował  opinie ekonomisty Johna Leera z amerykańskiej firmy konsultingowej Morning Consult, który uważa, że „Pekin ogłosił stosunkowo umiarkowaną prognozę wzrostu na 2021 r., co pozostawiło  urzędnikom więcej przestrzeni na poradzenie sobie z zadłużeniem i ryzykiem finansowym”.
Według danych Ministerstwa Handlu Chin łączna sprzedaż detaliczna dóbr konsumpcyjnych w I kwartale br. wzrosła o 33,9 proc. rok do roku, co wskazuje na przyspieszenie ożywienia konsumpcji. The New York Times zwrócił uwagę, że w odróżnieniu od  głównych gospodarek na świecie, które rozdają dotacje konsumentom, chiński rząd koncentruje się na korzystaniu z ulg i zachęt kredytowych oraz podatkowych dla przedsiębiorców, co nie tylko wzmacnia ich funkcjonowanie, ale także promuje konsumpcję.
Niemiecka stacja telewizyjna ARD podała, że ​​Chiny wsparły przemysł motoryzacyjny, a rozwijający się chiński rynek samochodowy uratował koncerny Volkswagena, BMW i Daimler-Benz. Z danych Federalnego Urzędu Statystycznego Niemiec wynika, że ​​od lutego br. liczba zamówień dla niemieckich firm rosła przez 9 kolejnych miesięcy, powracając do poziomu sprzed lutego 2020 r. Główną przyczyną jest ożywienie gospodarcze w Chinach i USA.
Niedawno, chiński premier Li Keqiang powiedział na sympozjum poświęconym sytuacji gospodarczej, że „utrzymanie stałego wzrostu chińskiej gospodarki jest ważnym wkładem w światową gospodarkę”. Potwierdza to „Raport z badania środowiska biznesowego Chin w 2021 r.”, opublikowany przez Amerykańską Izbę Handlową w Chinach 9 marca bieżącego roku. Zagraniczne firmy w Chinach optymistycznie patrzą na perspektywy przyszłego rozwoju chińskiej gospodarki, a rynek chiński wciąż jest  dla nich priorytetem. 75%proc. ankietowanych firm optymistycznie ocenia perspektywy rozwoju chińskiego rynku w ciągu najbliższych dwóch lat, a 81 proc. firm uważa, że ​​rynek chiński w 2021 roku zanotuje dodatni wzrost.

Eksport i import Chin w pierwszych trzech kwartałach wzrosły o 0,7 proc.

Z danych statystycznych urzędu celnego wynika, że w pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku łączna wartość chińskiego importu i eksportu towarów wyniosła 23,12 bln juanów RMB i była wyższa o 0,7 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Wartość eksportu wyniosła 12,71 bln juanów, wzrosła o 1,8 proc., a wartość importu spadła o 0,6 proc. do 10,41 bln juanów. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy wzrosła łączna wartość eksportu. W ujęciu kwartalnym, w pierwszych trzech kwartałach łączna wartość importu i eksportu również wykazała tendencję wzrostową.

Rzecznik Generalnego Urzędu Celnego i dyrektor Departamentu Statystyki i Analizy Li Kuiwen powiedział, że od początku bieżącego roku, w obliczu epidemii nowego koronawirusa, Chiny zintensyfikowały swoją politykę makroekonomiczną, skoordynowały działania profilaktyczne i kontrolne z rozwojem gospodarczym i społecznym. To przyniosło znaczące rezultaty i ustabilizowało handel zagraniczny. Wskaźniki importu i eksportu był znacznie lepsze od prognozowanych. Dynamika importu i eksportu w pierwszym, drugim i trzecim kwartale wyniosła odpowiednio – 6,5 proc., – 0,2 proc. i 7,5 proc. Po gwałtownym spadku w pierwszym kwartale, stabilizacji w drugim kwartale, nastąpiło pełne odbicie w trzecim kwartale.
Li Kuiwen powiedział, że z analizy danych z pierwszych trzech kwartałów wyłania się następujący obraz w handlu zagranicznym:
Eksport cechuje duża odporność. Od kwietnia chiński eksport rósł przez sześć kolejnych miesięcy. Łączny wzrost w pierwszych trzech kwartałach wyniósł 1,8 proc. i był wyższy od oczekiwań rynkowych. Produkty do walki z epidemią przyniosły wzrost eksportu o 2,2 proc. Towary w kategorii „gospodarka Zostań w Domu” (stay-at-home) przyczyniły się do wzrostu eksportu o 1,1 proc.
Popyt importowy stale się poprawia, wspierając odbicie wartości importu. Chiny jako pierwszy kraj wznowiły pracę i produkcję, gospodarka krajowa stabilnie się ożywia, co również doprowadziło do odbicia importu. W trzecim kwartale wartość importu Chin wynosiła 3,88 bln juanów, co oznacza wzrost o 4,3 proc. rok do roku.
Stały wzrost udziału na rynku międzynarodowym. Z miesięcznych danych handlowych głównych gospodarek opublikowanych przez WTO wynika, że od stycznia do lipca udział Chin w międzynarodowym imporcie i eksporcie wyniósł 12,6 proc., z czego eksport wyniósł 13,8 proc., import wyniósł 11,3 proc., co oznacza wzrost odpowiednio o 1 proc., 1,1 proc. i 0,8 proc. rok do roku. Chiny mogą się poszczycić rekordowym udziałem w rynku międzynarodowym, a także w imporcie i eksporcie.
W pierwszych trzech kwartałach znacznie wzrósł import i eksport przedsiębiorstw sektora prywatnego. Wartość importu i eksportu wyniosła 10,66 bln juanów, co stanowi 10,2 proc. wzrost rok do roku oraz 46,1 proc. całkowitej wartości handlu zagranicznego Chin. W ujęciu rocznym, Chiny odnotowały wzrostu o 4 punkty procentowe w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.
Import i eksport z głównymi partnerami handlowymi utrzymał tendencję wzrostową. ASEAN jest największym partnerem handlowym Chin i odpowiada za 14,6 proc. całkowitej wartości handlu zagranicznego Chin. W pierwszych trzech kwartałach wartość importu i eksportu z ASEAN, UE, Stanami Zjednoczonymi, Japonią i Koreą Południową wyniosła 3,38 bln, 3,23 bln, 2,82 bln, 1,61 bln i 1,45 bln juanów, co oznacza wzrost o 7,7 proc., 2,9 proc., 2 proc., 1,4 proc., 1,1 proc.
W pierwszych trzech kwartałach łączna wartość handlu zagranicznego Chin z krajami leżących wzdłuż „Pasa i Szlaku” wzrosła o 1,5 proc. i wyniosła 6,75 bln juanów. Eksport wyniósł 3,85 bln juanów, import 2,9 bln juanów, co przekłada się odpowiednio na wzrost o 2,8 proc. i spadek o 0,3 proc. Wymiana handlowa z niektórymi krajami zanotowała szybki wzrost, w tym import i eksport do Wietnamu, Turcji, Polski i Tajlandii wzrósł o 18,5 proc., 17,1 proc., 13 proc. i 10,9 proc.

Rozszerzenie wymiany techniki z zagranicą w oparciu o utrzymanie bezpieczeństwa narodowego

Ministerstwo Handlu oraz Ministerstwo Nauki i Techniki Chin opublikowały 28 sierpnia nową wersję „Katalogu technik zabronionych i ograniczonych w eksporcie Chin”. Jakie jest znaczenie tego dostosowania? Jakie są nowe przepisy dotyczące zarządzania? Jaki wpływ będzie to miało na przedsiębiorstwa naukowo-techniczne?

Przedstawiciel Ministerstwa Handlu Chin wspomniał na konferencji prasowej, że ostatnia rewizja katalogu miała miejsce w 2008 roku.
Korekta wprowadzona w 2020 roku objęła 53 techniki, w tym usunięto 9 kategorii zabronionych lub objętych ograniczeniami, dodano 23 kategorie ograniczone, zmieniono 21 punktów kontrolnych i parametrów technicznych.
Cui Fan, profesor Uniwersytetu Międzynarodowego Biznesu i Ekonomii, który od długiego czasu śledzi i studiuje przepisy dotyczące techniki handlu, powiedział, że wdrażanie zarządzania listami negytywnymi w eksporcie techniki stało się międzynarodową praktyką. Chińskie przepisy i regulacje dotyczące handlu zagranicznego są stopniowo ustanawiane oraz udoskonalane w oparciu o własne rzeczywiste warunki i doświadczenia krajów rozwiniętych – oznajmił badacz. Rozwinięte kraje o zaawansowanej techniki często aktualizują swoje listy, aby odzwierciedlić realia rozwoju nowych techniki – ujawnił Cui Fan.
Obecna korekta była przygotowywana od dawna. Cui Fan powiedział, że w 2018 roku odpowiednie departamenty zbierały opinie publiczne na temat korekty katalogu, a po wielokrotnych rozważaniach, w połączeniu z obiektywnymi potrzebami obecnej sytuacji międzynarodowej, dokonano zmian w tekście.
Mówiąc o celu tego dostosowania katalogu, przedstawiciel Ministerstwa Handlu Chin oznajmił, że „ma to związek z regulowaniem zarządzania eksportem techniki, promowaniem postępu nauki i techniki oraz współpracą gospodarczą i technologiczną, także z zabezpieczeniem bezpieczeństwa ekonomii krajowej”.
W opinii profesora Cui Fan, w ciągu ostatnich lat system zarządzania importem i eksportem techniki w Chinach był stale ulepszany. Na przykład, w 2011 i 2019 roku przepisy dotyczące zarządzania importem i eksportem techniki zostały dwukrotnie zmienione, a przymusowy transfer techniki jest surowo zabroniony przez przepisy i regulacje w chińskich ustawach, między innymi w ustawie o inwestycjach zagranicznych i ustawie o zezwoleniach administracyjnych – wymieniał ekspert. Według niego, środki te promują odpowiednie systemy, aby były one bardziej sprzyjające normalizacji i rozszerzeniu importu i eksportu techniki oraz zmierzały do ustanowienia bardziej swobodnego, wygodnego i przejrzystego systemu zarządzania handlem techniki.
Jaki wpływ będzie miało dostosowanie i wydanie nowej wersji katalogu na firmy? Co firmy powinny zrobić po tej korekcie katalogu?
Odpowiadając na te pytania profesor Cui Fan stwierdził, że w ostatnich latach niektóre kraje podjęły środki w celu zaostrzenia kontroli transferu techniki, co poważnie wpłynęło na handel techniki i powiązane działania inwestycyjne. Jego zdaniem, na tym tle podejście rządu chińskiego jest godne pochwały. Wyjaśnił, że w szczególności zmniejszyła się liczba zakazanych technik w eksporcie, a liczba objętych ograniczeniami została dostosowana, czyli niektóre z nich zostały usunięte z listy, a dodano zaledwie kilka. Ponadto w przyszłości rząd będzie nadal usuwał z listy niektóre techniki i dostosował katalog oraz wprowadzał środki ułatwiające handel technikami, co w pełni odzwierciedla ciągłą optymalizację chińskiego otoczenia handlu technologicznego – kontynuował. To dobra wiadomość dla długoterminowego rozwoju przedsiębiorstw – ocenił.
Eksport technologii dzieli się na trzy kategorie: swobodny, ograniczony i zabroniony. Profesor Cui wyjaśnił, że zgodnie z przepisami firmy przygotujące się do eksportu technik objętych ograniczeniami powinny wypełnić „wniosek dotyczący chińskiej technologii objętej ograniczeniami eksportowymi” przed przystąpieniem do merytorycznych negocjacji ze stronami zagranicznymi.
Po podpisaniu kontraktu na eksport techniki należy ubiegać się o pozwolenie na eksport techniki do departamentu handlowego odpowiedniej prowincji – kontynuował Cui Fan. Kontrakt na eksport techniki wejdzie w życie w dniu wydania licencji na eksport techniki – dodał profesor.
Jaki wpływ będzie miało dostosowanie i wydanie katalogu na działanie niektórych firm, które obecnie rozważają eksport techniki?
W przypadku eksporterów techniki, którzy nie sfinanlizowali transakcji przed wejściem w życie nowej wersji katalogu, jeśli planują eksportować technologie objęte ograniczeniami w dostosowanym katalogu, zaleca się zawieszenie negocjacji procedur handlowych oraz wypełnienie i złożenie nowych wniosków dotyczących odpowiednich procedur – informuje profesor Cui w odpowiedzi na pytanie.
Jako przykład podał on możliwą sprzedaż firmy TikTok w Stanach Zjednoczonych przez firmę ByteDance. Według niego, jako dynamicznie rozwijająca się firma innowacyjna ByteDance dysponuje szeregiem najnowocześniejszych technik, z takich dziedzin jak sztuczna inteligencja. Eksport niektórych technik może wiązać się z dostosowanymi spis treści – kontynuował. Na przykład nowo dodany artykuł 21 dotyczący „techniki spersonalizowanych usług informacyjnych w oparciu o analizę danych” – wymienił profesor. W jego opinii, jeśli ByteDance planuje eksportować powiązane technologie, powinno przejść przez procedury licencyjne.   
Zdaniem profesora, międzynarodowy biznes ByteDance może osiągnąć szybki rozwój, polegając na silnym krajowym wsparciu technicznym i stale dostarczając najnowsze podstawowe usługi algorytmiczne firmom zagranicznymo, co jest typowym eksportem usług technologicznych. Przeanalizował on, że jeśli jej międzynarodowa działalność ma nadal działać sprawnie, bez względu na to, kto jest jej nowym właścicielem i operatorem, prawdopodobnie będzie musiała przenieść poza granice Chin kod oprogramowania lub prawa do jego użytkowania, a także może być zmuszona do świadczenia usług technologicznych.

Koronawirus podgryza naszą wymianę gospodarczą

Spowolnienie gospodarek Unii Europejskiej zmniejszyło obroty handlu zagranicznego Polski, ale nie zmieniło zasadniczo ich struktury geograficznej i towarowej.

Pandemia koronawirusa i ograniczenia wprowadzone w związku z tym w gospodarkach Unii Europejskiej (w tym w gospodarce polskiej) wpłynęły na spadek obrotów handlu zagranicznego Polski. W pierwszym półroczu 2020 r. w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego wartość eksportu wyrażona w euro, najważniejszej walucie w rozliczeniach w handlu Polski z zagranicą, wyniosła 109,7 mld euro, a wartość importu 104,8 mld euro. To spadek o 7 proc. w eksporcie i o 11 proc. w imporcie rok do roku.
Największym partnerem handlowym po stronie eksportu pozostały kraje wysoko rozwinięte, których udział w eksporcie ogółem wyniósł 86,2 proc. (co oznacza spadek w porównaniu do roku poprzedniego o 1,4 p.p.), a wartość tych obrotów wyniosła 94,6 mld euro (spadek o 8,5 proc.).
Na uwagę zasługuje wzrost polskiego eksportu o 7,7 proc. (do 8,6 mld euro) do krajów rozwijających się, co zwiększyło ich udział w strukturze eksportu ogółem do 7,8 proc. (o 1,1 punktu procentowego). Odnotowano jednocześnie spadek naszego eksportu do krajów Europy Środkowo-Wschodniej o 1,9 proc. (wartość 6,5 mld euro), co jednak – przy znacznie większym spadku eksportu do krajów wysoko rozwiniętych – spowodowało, że udział tych krajów w całym polskim eksporcie wzrósł do 6 proc. – zauważa Towarzystwo Ekonomistów Polskich.
Nadal największymi, wręcz dominującymi, odbiorcami polskich towarów byli partnerzy niemieccy, których udział w strukturze eksportu ogółem – mimo spadku obrotów o 5,6 proc., do 30,6 mld euro – wyniósł 28,2 proc., co oznacza nawet wzrost o 0,5 p.p. w stosunku do tego samego okresu 2019 r. Biorąc pod uwagę spadek niemieckiego PKB w drugim kwartale 2020 r. o 10,1 proc., spadek tamtejszej produkcji o 16,1 proc. oraz spadek zamówień w przemyśle o 22,9 proc., uzyskane wyniki eksportu wskazują na utrzymującą się silną pozycję polskich dostawców na rynku niemieckin – ocenia TEP.
Polska sprzedaż wciąż koncentruje się na rynkach 10 największych odbiorców, do których kierowane jest 65,7 procent eksportu ogółem. Spadła jednak wartość eksportu do większości krajów z pierwszej dziesiątki. Największy negatywny wpływ pandemii na polski eksport nastąpił na rynku włoskim – spadek obrotów wyniósł aż 19,1 proc. Najmniej ucierpiał zaś eksport do Rosji (spadek o 3,2 proc.), Szwecji (minus 5,3 proc.) i Niemiec (minus 5,6 proc.). Tylko ze Stanami Zjednoczonymi odnotowano niewielki wzrost eksportu, o 2,3 proc.
Z analizy struktury towarowej eksportu wynika, że eksport polskiej żywności, olejów roślinnych oraz produktów chemicznych (nie podano jakiej grupy produktów), mimo trudności spowodowanych pandemią utrzymuje nadal dobrą pozycję konkurencyjną na rynkach Unii Europejskiej.
Wartość importu w euro spadła jeszcze bardziej niż eksportu, bo aż o 11 proc. Nadal najwyższe obroty po stronie importu odnotowano z krajami wysoko rozwiniętymi (68,4 mld euro, co oznaczało jednak spadek o 13,5 proc. w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego). Zarejestrowano niewielki, bo o 1,2 proc. spadek importu z krajów rozwijających się (obroty na poziomie 29,4 mld euro) i znaczący, bo aż o 21,4 proc. spadek obrotów z krajami Europy Środkowo-Wschodniej (ich wartość wyniosła 7,1 mld euro).
Także po stronie importu panuje koncentracja na rynkach dziesięciu najważniejszych importerów, od których pochodzi 64,2 proc. wartości polskiego importu ogółem. Należą do nich Niemcy, Chiny, Rosja, Włochy, Holandia, Stany Zjednoczone, Francja, Czechy, Korea Południowa i Belgia. Import pochodzi głównie z krajów Unii Europejskiej, ale jedna czwarta jego wartości (24,9 proc.) jest z czterech krajów spoza UE – Chin, Rosji, USA i Korei Południowej.
I tu także najważniejszymi, dominującymi dostawcami na rynek polski byli partnerzy niemieccy. Ich udział w wartości importu ogółem wyniósł 21,5 proc. (spadek o 0,9 p.p.), a wartość obrotów 22,5 mld euro, co stanowiło spadek w stosunku do tego samego okresu 2019 r. o 14,8 proc..
Podobne, a nawet większe spadki wartości importu dotyczyły Rosji (spadek o 22,7 proc.) i Włoch (spadek o 16,1 proc.). Obroty z pozostałymi dostawcami z pierwszej dziesiątki największych krajów pod względem wartości importu spadały podobnie. Wzrósł natomiast import z Chin (o 4,3 procent) oraz z Korei Południowej (o 15,8 proc.).
Mimo spadku wartości eksportu odnotowaliśmy dodatnie saldo obrotów zagranicznych w wysokości 4,9 mld euro. (dodatnie w handlu z krajami wysoko rozwiniętymi w wysokości 26,8 mld euro, ale ujemne w obrotach z krajami rozwijającymi się – minus 20,8 mld euro.)
Jak podaje GUS, spadek obrotów dotyczył większości sekcji towarowych zarówno w eksporcie jak imporcie, jednak były też grupy towarów, których eksport wzrósł – oleje, tłuszcze, woski zwierzęce i roślinne, żywność i zwierząta żywe, produkty chemiczne i pokrewne.
Z całą pewnością spadek obrotów w eksporcie o 7 proc. i w imporcie o 11 proc. w porównaniu do pierwszego półrocza 2019 r. znajdzie odzwierciedlenie w poziomie produkcji i konsumpcji w bieżącym roku.
Gospodarki Polski i Niemiec są ze sobą silnie powiązane i nawet znaczne obniżenie tempa wzrostu gospodarczego nie przekłada się w takim samym stopniu na obroty wzajemne. Można jednak postawić tezę, że pozycja polskich dostawców na rynku niemieckim jest mocniejsza niż dostawców niemieckich towarów na rynek polski. Trudno jednak jednoznacznie wyrokować, o czym świadczy wolniejszy spadek eksportu polskich towarów do Niemiec niż znacznie większy spadek importu niemieckich towarów na rynek polski.

Chiny pomogą importerom wadliwych maseczek

Oświadczenie rzecznika prasowego Ambasady ChRL w Polsce w sprawie doniesień medialnych dotyczących wątpliwości co do jakości maseczek ochronnych.
W ostatnim czasie polskie media donoszą, iż część zakupionych w Chinach przez stronę polską maseczek nie spełnia odpowiednich norm.
Ambasada bacznie obserwuje sytuację i niezwłocznie ze własnej inicjatywy zwróciła się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP i Ministerstwa Zdrowia RP z prośbą o szczegółowe informacje. Przedstawiciele resortów Polski podziękowali stronie chińskiej za ogromne wsparcie i pomoc w walce z epidemią oraz poinformowali, iż do chwili obecnej nie są znane szczegóły rzekomej wątpliwości wokół maseczek i inne podstawowe fakty tej sprawy.
Strona chińska zawsze przykłada ogromną wagę do jakości eksportowanych produktów medycznych. Wprowadzane są restrykcyjne środki kontrolne oraz mechanizmy dozoru i koordynacji. Mam nadzieję, że do czasu wyjaśnienia sytuacji i zakończenia analizy podstawowych faktów dotyczących maseczek żadna, ze stron nie powinna zbyt pochopnie wyciągać wniosków, a tym bardziej nie dokona niewłaściwych interpretacji. Ambasada jest gotowa udzielić niezbędnej pomocy i udogodnień w celu właściwego rozwiązania kwestii, jednocześnie zastrzega sobie prawo do dalszych odpowiedzi.

Ostatni niezły kwartał

W pierwszych miesiącach tego roku pandemia koronawirusa jeszcze nie odcisnęła swego fatalnego wpływu na polskim handlu zagranicznym.
Obroty naszego handlu zagranicznego w pierwszym kwartale bieżącego roku wyniosły 254,9 mld PLN w eksporcie oraz 251,4 mld PLN w imporcie. Dodatnie saldo ukształtowało się na poziomie 3,5 mld PLN, gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku wyniosło 1,0 mld PLN. W porównaniu z pierwszym kwartałem ubiegłego roku eksport wzrósł o 0,6 proc., a import spadł o 0,4 proc.
Mimo wprowadzonych w drugiej połowie marca br. szeregu ograniczeń na terenie Polski związanych z COVID-19, to nie miały one dużego wpływu na statystykę obrotów towarowych z zagranicą. Granice dla przepływu towarowego były i są otwarte. W danych za marzec, odnotowano spadek obrotów w statystyce towarowej handlu zagranicznego, tzn. w eksporcie o 5,6 proc., a w imporcie o 2,5 proc. w stosunku do marca ub. roku.
Eksport wyrażony w dolarach USA wyniósł 65,9 mld USD, a import 65,0 mld USD (spadek odpowiednio w eksporcie o 1,5 proc., a w imporcie o 2,5 proc.). Dodatnie saldo ukształtowało się na poziomie 0,9 mld USD, gdy w tym samym okresie ubiegłego roku wyniosło minus 0,3 mld USD.
Eksport wyrażony w euro wyniósł natomiast 59,9 mld EUR, a import 59,0 mld EUR (wzrost w eksporcie o 1,7 proc., a w imporcie o 0,7 proc.). Dodatnie saldo wyniosło 0,9 mld EUR, podczas gdy w styczniu – marcu ubiegłego roku było ujemne: minus 0,8 mld EUR.
Największy udział w eksporcie ogółem Polska ma z krajami rozwiniętymi – 86,5 proc. (na Unię Europejską przypada 73,5 proc.). Podobnie jest w imporcie – 65,3 proc. (udział UE to 55,4 proc.). Jest to jednak nieco mniej niż w ubiegłym roku, gdy na kraje rozwinięte przypadało 88,0 proc. naszego eksportu (UE: 74,8 proc.) i 66,9 proc. importu (UE: 57,0 proc.) w styczniu – marcu 2019 r.
Natomiast najmniejszy udział odnotowano z krajami Europy Środkowo-Wschodniej, który w polskim eksporcie wyniósł 5,9 proc., a w imporcie 7,6 proc., wobec odpowiednio 5,4 proc. i 7,6 proc. w tym samym okresie ubiegłego roku.
Ujemne salda Polska tradycyjnie odnotowała z krajami rozwijającymi się – minus 48,5 mld PLN (eksport: minus 12,6 mld USD, import: minus 11,4 mld EUR) i z krajami Europy Środkowo-Wschodniej – minus 4,2 mld PLN.
Taka struktura handlu zagranicznego to wynik systemowo słabej kondycji polskiej gospodarki. Z krajami rozwiniętymi mamy bilans dodatni, bo sprzedajemy im części i podzespoły, importując niewiele zaawansowanych wyrobów i technologii, których nasza mało nowoczesna gospodarka nie jest w stanie wykorzystać, bądź jej na nie nie stać.
Z kolei od krajów rozwijających się (i z Europy Środkowo – Wschodniej) kupujemy głównie surowce i także części oraz podzespoły. Nie mamy natomiast na tyle atrakcyjnych wyrobów finalnych, których eksport mógłby zrównoważyć nasze zakupy.
W I kwartale br. wśród głównych partnerów handlowych Polski odnotowano wzrost eksportu do Rosji, Stanów Zjednoczonych i Czech, a wzrost importu – z Korei Południowej, ze Stanów Zjednoczonych, z Holandii, Chin oraz Rosji. Obroty z pierwszą dziesiątką naszych partnerów handlowych stanowiły 65,7 proc. całego eksportu (w tym samym okresie ubiegłego roku 67,4 proc. , a importu – 64,1 proc. (wobec 64,0 proc. w styczniu – marcu 2019 r.).
Udział naszego najważniejszego partnera gospodarczego, Niemiec, w eksporcie obniżył się w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku i wyniósł 27,6 proc., a w imporcie 21,6 proc. Dodatnie saldo polskiego handlu z Niemcami wyniosło 16,2 mld PLN (4,2 mld USD, 3,8 mld EUR) wobec 13,6 mld PLN (3,6 mld USD, 3,1 mld EUR) w styczniu – marcu 2019 r.
Największy imporcie Polska ma z krajów rozwiniętych – 185,3 mld PLN, w tym z Unii Europejskiej 167,7 mld PLN, wobec odpowiednio 187,7 mld PLN ( w tym z UE 169,1 mld PLN) w takim samym okresie 2019 r.
W styczniu – marcu 2020 r. odnotowano wzrost obrotów w połowie branż towarowych w porównaniu z 2019 r.
W polskim eksporcie największy wzrost dotyczył napojów i tytoniu (o 17,1 proc.), olejów, tłuszczów, wosków, zwierzęcych i roślinnych (o 10,7 proc.), chemii i tzw. produktów pokrewnych (o 8,2 proc.), żywności i zwierząt żywych (o 7,3 proc., mimo różnych epidemii, takch jak np. pomór dzików,oraz zakazów sprzedaży, trapiących naszą branżę spożywczą).
Wzrost eksportu, choć minimalny, nastąpił takze jeśli chodzi o różne wyroby przemysłowe (o 1,4 proc. ), natomiast spadek odnotowaliśmy w paliwach mineralnych, smarach i materiałach pochodnych (o 19,2 proc.).
W polskim imporcie największy wzrost zanotowano w olejach, woskach, tłuszczach zwierzęcych i roślinnych (o 29,4 proc.), oraz w żywności i zwierzętach żywych (o 8,8 proc.), produktach chemicznych (o 8,2 proc.), napojach i tytoniu (o 5,2 proc.) oraz różnych wyrobach przemysłowych (tylko o 2,4 proc.), natomiast spadek – w surowcach z wyjątkiem paliw (o 8,8 proc.) oraz generalnie w towarach przemysłowych (o 3,7 proc.).

Zanim epidemia wstrzyma wymianę

Polskie firmy dobrze wykorzystały pierwsze miesiące bieżącego roku, zarabiając na handlu zagranicznym.

Początek roku nie osłabił kondycji polskiego handlu zagranicznego. Obroty towarowe w styczniu 2020 utrzymały się na poziomie wyników stycznia roku poprzedniego. Rynek niemiecki nadal dominuje w polskim eksporcie i imporcie.
Z opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny danych wynika, że w styczniu bieżącego roku (nowszych danych jeszcze nie ma) wartość eksportu polskich podmiotów gospodarczych utrzymała się na poziomie takim, jak w analogicznym miesiącu roku poprzedniego – w ujęciu złotowym eksport odnotował nieznaczny spadek (o 0,1 punktu procentowego), a w ujęciu w euro niewielki wzrost (o 0,4 p.p.).
Nadal największym rynkiem dla polskich towarów są kraje wysoko rozwinięte: przyjmują 87,1 proc. polskiego eksportu ogółem. Jednakże nastąpił tu nieznaczny spadek, o 1,8 p.p. (wszystkie porównania w stosunku do tego samego okresu roku 2019).

Na unijne rynki

Wśród krajów wysoko rozwiniętych nadal największym odbiorcą polskich towarów są kraje Unii Europejskiej (80,8 proc. eksportu ogółem), ale ich znaczenie nieco spadło (o 2 p.p.). Do krajów strefy euro kierowane było 58,2 proc. eksportu ogółem, niewiele mniej (o 1,5 p.p.) niż w styczniu rok wcześniej.
Wzrósł natomiast (o 1,1 p.p.) udział krajów rozwijających się w polskim eksporcie ogółem, który wyniósł 7,2 proc. – oraz udział krajów Europy Środkowo-Wschodniej (o 0,7 p.p.), który ukształtował się na poziomie 5,5 proc. naszego eksportu ogółem.
Podobnie jest z importem. Jego wartość ogółem wyniosła w styczniu br. 81,5 mld złotych, co stanowiło 99,8 proc. wartości odnotowanej w tym samym okresie roku poprzedniego; wartość importu w przeliczeniu na euro wyniosła 19,1 mld euro, i była ona większa o 0,3 p.p. w porównaniu do stycznia ubiegłego roku.
Tak jak i w eksporcie, kraje wysokorozwinięte były głównym miejscem naszych zakupów, jednakże ich udział imporcie ogółem był znacznie niższy niż w eksporcie i wyniósł 62,8 proc. zauważa Towarzystwo Ekonomistów Polskich, zwrócić uwagę trzeba na znaczną zmianę w znaczeniu tego importu dla Polski: nastąpił spadek jego udziału w imporcie ogółem Polski o 3,5 pkt.proc. – na korzyść krajów rozwijających się, których udział wzrósł z kolei o 3,2 p.p. do poziomu 29 proc. wartości importu ogółem. Nieznacznie (o 0,3 p.p.) w imporcie ogółem Polski wzrósł udział krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Tracimy na wschodzących

Dobrą wiadomością jest utrzymujące się nadal dodatnie saldo obrotów naszego handlu zagranicznego, które wyniosło 700 mln złotych (w przeliczeniu na euro było to 200 mln).
Dodatnie saldo występowało w handlu z krajami wysokorozwiniętymi, w tym z krajami UE i krajami strefy euro. Natomiast saldo w handlu z krajami rozwijającymi się było – podobnie jak w styczniu ubiegłego roku – ujemne i wyniosło 17,7 mld złotych (4,1 mld euro). Ujemne saldo (w wysokości 2,2 mld zł; 500 mln euro) występowało także w handlu Polski z krajami Europy Środkowo-Wschodniej.
Utrzymała się wysoka koncentracja eksportu na rynek niemiecki: jego udział w eksporcie ogółem wyniósł 27,4 proc. czyli tyle, ile wyniósł łącznie udział kolejnych pięciu krajów na liście najważniejszych odbiorców polskiego eksportu (Francji, Czech, Wielkiej Brytanii, Włoch i Holandii – 27,7 proc. polskiego eksportu ogółem).
To ważna informacja dla polskich polityków gospodarczych i eksporterów: w ocenie TEP, w związku z nadchodzącymi informacjami o spowolnieniu gospodarki niemieckiej możemy się spodziewać uderzenia w polski eksport i gospodarkę, chyba że polscy eksporterzy znajdą dla swoich towarów alternatywnych odbiorców ich towarów.
Stany Zjednoczone zajmują dopiero siódme miejsce na liście największych odbiorców polskiego eksportu (2,8 poc.), ex aequo z Hiszpanią i Węgrami. Listę dziesięciu najważniejszych odbiorców polskiego eksportu zamyka Szwecja (2,7 proc. eksportu ogółem).
66,7 proc. polskiego eksportu trafia do dziesięciu krajów, co oznacza wysoką koncentrację geograficzną eksportu.

Niemieckie uzależnienie

Głównym rynkiem, z którego pochodzą towary importowane do Polski jest rynek niemiecki (20,5 proc. importu ogółem), co nie dziwi, jeśli spojrzy się na strukturę towarową importu – 37,6 proc. towarów importowanych do Polski to maszyny, urządzenia i środki transportu, kolejne 17,8 proc. to różne inne wyroby przemysłowe, a 17,2 proc. to towary przemysłowe sklasyfikowane według surowca. Następne na liście (9,3 proc.) są chemikalia i towary pokrewne.
Wszystkie wymienione grupy towarów są towarami wysoko przetworzonymi; warto zauważyć, że stanowią one główne grupy towarowe w eksporcie gospodarki niemieckiej.
Przytoczone liczby wskazują na silne powiązanie gospodarki polskiej z wysoko uprzemysłowioną gospodarką niemiecką. To dobra wiadomość przy dobrym stanie koniunktury, ale – wobec zbliżającego się osłabienia gospodarczego w Niemczech – alarmująca.
Drugim pod względem wartości importu partnerem polskich podmiotów gospodarczych były Chiny (14,3 proc. importu ogółem); na kolejnych miejscach uplasowały się Rosja, Włochy i Stany Zjednoczone z (odpowiednio 6,7 proc., 4,4 proc., 4,1 proc.). Z tych pięciu krajów pochodziło 50 proc. polskiego importu ogółem.
Kolejne kraje na liście głównych importerów to Francja, Czechy, Holandia, Korea Południowa i Hiszpania. Z wszystkich tych dziesięciu krajów pochodziło 65 proc. polskiego importu.

Eksportowy motor już nie zwalnia

Poprawiła się sytuacja w polskim handlu zagranicznym. Mamy dodatni bilans obrotów, co jest dobrą wiadomością dla naszej gospodarki oraz budżetu.

Polski eksport nadal rośnie mimo osłabienia gospodarczego u głównych partnerów handlowych. W okresie styczeń – listopad 2019 r. wzrósł o 4,8 proc. (w ujęciu w euro), import zaś zaledwie o 2,3 proc.
Dodatnie saldo obrotów wyniosło 1,9 mld euro (8 mld PLN). Odnotowano dodatnie saldo w obrotach z wszystkimi grupami krajów, z wyjątkiem krajów rozwijających się (minus 41,9 mld euro) i krajów Europy Środkowo-Wschodniej (minus 3,7 mld euro) – podał Główny Urząd Statystyczny.
Wśród dobrze rozwiniętych
Na rynki krajów wysoko rozwiniętych kierowane jest aż 86,7 proc. polskiego eksportu – wśród tych krajów największą grupę stanowią kraje Unii Europejskiej (79,9 proc.) a z nich – państwa strefy euro (57,5 proc.).
Taka struktura geograficzna polskiego eksportu pozwala postawić tezę, że polskie towary są nadal konkurencyjne na wymagających rynkach krajów wysoko rozwiniętych, na których polscy eksporterzy napotykają sporą konkurencję – zauważa Towarzystwo Ekonomistów Polskich.
Polska importuje także głównie z krajów wysoko rozwiniętych (65,5 proc.), w tym z krajów Unii Europejskiej (57,8 proc.) i ze strefy euro (45,9 proc.).
Z krajów rozwijających się pochodziło 26,7 proc. importu (wzrost o 1,6 punktu procentowego rok do roku), a z krajów Europy Środkowo-Wschodniej 7,8 proc.
Niemcy i inni
Nadal, jak w roku poprzednim, najważniejszymi partnerami polskich eksporterów są firmy niemieckie – nasz eksport na rynek niemiecki wzrósł o 2,7 proc. rok do roku i wyniósł 60,1 mld euro.
Mimo to udział gospodarki niemieckiej w wartości polskiego eksportu ogółem spadł o pół punktu procentowego. To efekt wzrostu eksportu na inne rynki, co jest dobrą wiadomością – potwierdza stale wysoką pozycję polskich eksporterów na rynku niemieckim oraz wzrost eksportu do innych krajów i regionów.
Dostawcy niemieccy byli także największymi partnerami polskich importerów – w wyrażeniu wartościowym import z Niemiec wyniósł w okresie styczeń-listopad 2019 r. 47,1 mld euro, co stanowiło 21,9 proc. naszego importu ogółem, to jest o 0,7 punktu procentowego mniej, niż rok temu (przy wzroście wartości importu ogółem).
W handlu z Niemcami polscy partnerzy odnotowali dodatnie saldo obrotów w wysokości 13 mld euro, wobec 10,9 mld euro w tym samym okresie roku poprzedniego.
Mniej kupujemy z Rosji
Wzrósł nasz eksport do wszystkich pozostałych partnerów handlowych Polski z pierwszej dziesiątki – Czech, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Holandii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Szwecji i Węgier. Ich łączny udział w nszym eksporcie (włącznie z Niemcami) wynosił 66,35 proc.
Wzrósł także nasz import ze Stanów Zjednoczonych, Chin, Hiszpanii, Francji, Włoch oraz Niemiec.
Udział dziesięciu największych pod względem wartości importu krajów w całym naszym imporcie stanowił 63,8 proc.
Odnotowano spadek udziału importu z Rosji (trzeciej na liście naszych największych dostawców) o 1 punkt procentowy w porównaniu z rokiem poprzednim – z 7,1 proc. do 6,1 proc.
Jak wskazuje Towarzystwo Ekonomistów Polskich, struktura towarowa naszego eksportu odpowiada strukturze eksportu krajów wysoko rozwiniętych – polscy producenci eksportują głównie maszyny, urządzenia i wyroby transportowe (38 proc. eksportu ogółem) oraz różne wyroby przemysłowe (35,4 proc. eksportu ogółem). Żywność i zwierzęta stanowiły 10,7 proc. całego polskiego eksportu.
Głównymi towarami w naszym imporcie także były maszyny, urządzenia i środki transportu (36,3 proc. udziału ogółem), różne wyroby przemysłowe (31,1 proc.), a także chemikalia (13,6 proc.). Paliwa mineralne i materiały pochodne stanowiły 7,6 proc. polskiego importu.
Jak widać, opublikowane przez GUS dane statystyczne wskazują na silną pozycję polskich eksporterów na rynkach krajów wysoko rozwiniętych – oraz na nieznaczny wzrost naszej ekspansji na rynki krajów rozwijających się oraz na rynki krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Gospodarka 48 godzin

Dobre bo polskie?

Od początku 2019 r. rośnie eksport towarów rolno-spożywczych z Polski. Jego wartość w okresie styczeń – czerwiec 2019 r. wyniosła 15,4 mld euro i była o ponad 8 proc. większa niż rok wcześniej. Jednocześnie import ukształtował się na poziomie 10,4 mld euro, o około 5 proc. wyższym. W rezultacie dodatnie saldo wymiany zwiększyło się o około 17 proc. do 5 mld euro. Polska jest liderem w Unii Europejskiej w produkcji drobiu, owoców i pieczarek. Jakość rodzimych produktów coraz częściej doceniają również Polacy, choć głównym kryterium zakupowym pozostaje cena. Jednak ponad 2/3 Polaków deklaruje, iż jest gotowych zapłacić więcej za rodzimą żywność wytworzoną w sposób ekologiczny, natomiast blisko 1/3 zwraca uwagę na polskie pochodzenie produktu. Rzadziej zwraca się uwagę na posiadane certyfikaty jakości (19-proc.) oraz rozpoznawalność marki (9-proc.).Jak wynika z raportu Polskiego Monitora Opinii, coraz częściej robimy zakupy w lokalnych sklepach osiedlowych (51,8 proc. badanych). Podobny odsetek (51,3 proc.) deklaruje zaopatrywanie się w towary w dyskontach spożywczych. Dopiero na czwartym miejscu pojawiają się supermarkety i hipermarkety (40,5 proc.).

Gorsze nastroje

Hotelarze i restauratorzy zakończą bieżący rok z nadzwyczaj słabymi nastrojami. Wskaźnik koniunktury dla ich branży osiągnął najniższą wartość od początku roku 2015 – tylko 43,8 pkt. Jest to spadek o 11,2 pkt. w porównaniu do III kwartału tego roku o i o 4,5 pkt. w porównaniu do tego samego okresu 2018 r. W przeciągu pół roku wskaźnik dla usług hotelarsko-gastronomicznych spadł aż o 20,3 pkt. Na załamanie nastrojów największy wpływ mają coraz mniej optymistyczne prognozy dotyczące sprzedaży ich usług. W IV kwartale br. tylko 21 proc. hotelarzy i restauratorów spodziewa się większych zamówień, podczas gdy kwartał wcześniej uważało tak 42 proc. zapytanych, a w połowie roku 60 proc. Rynek usług hotelarskich i gastronomicznych, był w tym roku sektorem najbardziej odpornym na niepokojące sygnały makroekonomiczne zwiastujące spowolnienie gospodarcze. Jak widać, do czasu. Za negatywną prognozą sprzedaży idzie przewidywany spadek płynności finansowej firm działających w branży gastronomiczno-hotelarskiej. Tylko 20 proc. przedsiębiorców spodziewa się poprawy w tym obszarze, podczas gdy kwartał wcześniej uważało tak 34 proc. zapytanych. Mniej optymistycznie jest również w przypadku prognoz inwestycyjnych. Tylko co dziesiąty przedstawiciel branży zadeklarował większe inwestycje, podczas gdy w III kwartale br. tak uważał blisko co czwarty.