Miedziowi zastopowali Lechię

Lechia przegrała w Lubinie z Zagłębiem i była to pierwsza przegrana gdańszczan od 28 września ubiegłego roku, po serii 16 meczów bez porażki. Lechia utrzymała prowadzenie, ale druga Legia (2:0 z Miedzią) zmniejszyła dystans i traci już tylko cztery punkty.

Po 24 kolejkach nic jeszcze w ekstraklasie nie zostało przesądzone, nawet spadek Zagłębia Sosnowiec, bo sosnowiczanie w czterech tegorocznych meczach wywalczyli sześć punktów, a gromiąc w miniony weekend Koronę Kielce 4:1 pokazali, że są w stanie odrobić straty do zespołów zajmujących miejsca poza strefą spadkową. Teraz dzieli ich od nich sześć „oczek”, ale do zakończenia rozgrywek jest jeszcze do zdobycia 39 punktów, więc kolejność może ulec zmianie. Zwłaszcza że nie tylko w Sosnowcu nie złożyli jeszcze broni, ale także w Płocku. „Nafciarze” wygrali u siebie z niepokonaną od siedmiu spotkań Cracovią 3:2, kończąc mecz bez dwóch graczy wyrzuconych za czerwone kartki. Sędzia podyktował dwa rzuty karne – po jednym dla każdej z drużyn. Płocczanie dzięki wygranej dogonili wyprzedzające ich w tabeli o jeden punkt Miedź, Górnika i Śląsk, a do 11. w tabeli Arki mają tylko dwa „oczka” straty. Wygląda na to, że walka o utrzymanie rozegra się między tymi sześcioma zespołami, bo 10. Wisła Kraków ma jednak siedem punktów więcej od Arki. Ta spora przewaga, choć „Biała Gwiazda” po zimowej rewolucji gra słabo i jeśli tego nie zmieni, może za kilka kolejek dołączyć do zespołów realnie zagrożonych degradacją.

Taka sytuacja raczej nie grozi zajmującemu 9. pozycje Zagłębiu Lubin. „Miedziowi” w kończącym 24. kolejkę poniedziałkowym meczu ograli lidera Lechię Gdańsk 2:1. Dla niepokonanych od 28 września gdańszczan to bolesna porażka, szczególnie dla Piotra Stokowca, który w przeszłości przez trzy lata prowadził lubińską jedenastkę i pewnie chciał szefom tego klubu pokazać, że zwalniając go popełnili błąd. Mimo porażki Lechia nadal pozostaje najpoważniejszym kandydatem do mistrzowskiego tytułu.
Z takim twierdzeniem na pewno nie zgodzi się portugalski trener Legii Ricardo Sa Pinto, wciąż święcie przekonany, że zespół pod jego wodzą jest w stanie obronić mistrzowski tytuł. Pokonanie Miedzi Legnica nie uprawnia jednak do takiego optymizmu, bo w dwóch poprzednich kolejkach legioniści z mocniejszymi ekipami Lecha i Cracovii jednak gładko przegrali po 0:2.

Chwiejną formę w tym roku prezentuje też Jagiellonia, która po zwycięstwach w dwóch pierwszych kolejkach wiosennej rundy zaliczyła wyjazdową porażkę z Cracovią, a teraz u siebie remis z Górnikiem. I od razu pojawiły się plotki, że trener Ireneusz Mamrot jest zagrożony dymisją. Nie tylko on jednak śpi ze spakowaną walizką.

 

Lotto Ekstraklasa: Lechia trzyma poziom

Lechia Gdańsk utrzymała pozycję lidera wygrywając 2:1 z Pogonią Szczecin. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Flavio Paixao, dla którego była to 13. bramka w tym sezonie. Porażkę poniósł Lech Poznań, który stracił trzecią lokatę na rzecz Jagiellonii Białystok.

Lechia nie rozegrała może wielkiego spotkania i na tle kombinacyjnie grających graczy Pogoni wypadła nawet optycznie gorzej, lecz fakty są w oczywisty sposób korzystne dla ekipy trenera Piotra Stokowca – komplet punktów powędrował na ich konto i pozwolił Lechii utrzymać przewagę nad ścigającymi ją w tabeli zespołami Legii, Lecha i Jagiellonii. Zwycięskiego gola strzelił niezawodny Flavio Paixao. Portugalczyk z 13. trafieniami jest teraz liderem klasyfikacji strzelców, ale drugi na liście Hiszpan Igor Angulo (12 goli) mecz rozegra dopiero poniedziałek, bo tego dnia Górnik Zabrze zmierzy się z przebudowaną ekipą Wisły Kraków.

Nerwowo zrobiło się natomiast w Poznaniu po porażce Lecha z Zagłębiem Lubin (1:2). „Kolejorz” prowadził już 1:0 i miał przewagę, ale przez błędy obrońców najpierw stracił prowadzenie, a w doliczonym czasie gry samobójczego gola strzelił Nikola Vujadinović, czym wywołał furię u trenera Adama Nawałki. Porażka kosztowała poznańską ekipę utratę trzeciego miejsca w tabeli, które ich kosztem zajęła Jagiellonia Białystok. Zespół Ireneusza Mamrota bez większego trudu rozbił na wyjeździe Miedź Legnicę 3:0.

Powody do zadowolenia mają kibice Cracovii, którzy zawiesili bojkot i na mecz z Piastem stawili się w liczbie blisko sześciotysięcznej. Zespół „Pasów” wygrał 2:1 i było to jego piąte z rzędu ligowe zwycięstwo. Cracovia dzięki zdobytym punktom awansowała na ósme miejsce wypychając z grupy mistrzowskiej lokalną rywalkę Wisłę Kraków. Być może tylko do poniedziałku, bo wiślakom w spotkaniu z Górnikiem wystarczy remis, żeby odzyskać utraconą pozycję.

Minorowe nastroje zapanowały natomiast w Sosnowcu, bo przebudowany gruntownie w przerwie zimowej zespół przegrał we Wrocławiu ze Śląskiem 0:2 i nie zmniejszył dystansu dzielącego go od zespołów zajmujących miejsca niezagrożone degradacją, wśród których jest też wrocławska drużyna dowodzona od stycznia przez czeskiego trenera Vitezslava Lavickę. Cudzoziemskich szkoleniowców ma w tej chwili siedem zespołów ekstraklasy – oprócz Śląska jeszcze Zagłębie Sosnowiec (Litwin Valdas Ivanauskas), Zagłębie Lubin (Holender Ben van Dael), Pogoń Szczecin (Niemiec Kosta Runjaić), Korona Kielce (Niemiec Gino Lettieri), Wisła Płock (Hiszpan Jose Antonio Vicuna) i Legia Warszawa (Portugalczyk Ricardo Sa Pinto). Dwaj ostatni zmierzyli się w niedzielę w bezpośredni pojedynku.