48 godzin sport

Trzecie miejsce Hurkacza
Hubert Hurkacz zajął trzecie miejsce w towarzyskim turnieju tenisowym UTR Pro Match Series rozegranym w miniony wekend w West Palm Beach na Florydzie. 29. w światowym rankingu Polak rywalizował z Amerykanami Reilly’m Opelką (ATP 39) i Tommy’m Paulem (ATP 57) oraz Serbem Miomirem Kecmanovicem (ATP 47). Hurkacz w fazie zasadniczej wygrał dwa pojedynki i jeden przegrał, ale miał gorszy bilans setów od Opelki i Kecmanovicia, więc zagrał tylko o 3. miejsce z Paulem, którego pokonał w trzech setach (grano do czterech wygranych gemów w jednej partii).

NBA będzie grać bez kibiców
Mecze w NBA będą odbywać się bez udziału publiczności co najmniej do końca roku, chyba że wcześniej opracowana zostanie szczepionka – zapowiedział w amerykańskich mediach komisarz największej koszykarskiej ligi na świecie Adam Silver. To oznacza poważne straty finansowe, bo przychody ze sprzedaży biletów to niemal połowa klubowych budżetów. Decyzja o wznowieniu obecnego sezonu, którego rozgrywki zawieszono 12 marca, ma zapaść dopiero pod koniec czerwca. Rozpoczęcie nowego sezonu przewiduje się na grudzień.

Śmierć austriackiej narciarki
Austriacka federacja narciarska ze smutkiem poinformowała o śmierci Johanny Bassani, reprezentantki kraju w kombinacji norweskiej. Zawodniczka miała zaledwie 18 lat. Jak napisano w komunikacie, Bassani zmarła nagle i niespodziewanie, zaledwie kilka dni po urodzinach. Przyczyn jej śmierci nie ujawniono. Johanna należała do klubu UVB Hinzenbach i była uważana za jeden z największych austriackich talentów w sportach zimowych. W zeszłym roku młoda zawodniczka dwukrotnie zajmowała szóste miejsca w Pucharze Kontynentalnym, brała także udział w mistrzostwach świata juniorów oraz młodzieżowych igrzyskach olimpijskich w Lozannie.

Rzucił Francję dla GKS Tychy
Napastnik hokejowej reprezentacji Polski Patryk Wronka podpisał roczny kontrakt z mistrzem kraju GKS Tychy. 24-letni hokeista jest wychowankiem Podhala Nowy Targ. Grał w przeszłości w czeskim Orli Znojmo i GKS Katowice. W katowickich barwach został najlepiej punktującym zawodnikiem ekstraligi 2018/19 – zanotował 23 bramki i 47 asyst. Ostatni sezon zaczął w Belfast Giants, a potem przeniósł się do francuskiego GAP.

Wzięli Mamrota do Arki
W Arce Gdynia pod koniec ubiegłego tygodnia doszło do zmiany właściciela klubu, a już w sobotę gdyński klub ogłosił zmianę na stanowisku trenera pierwszej drużyny. Miejsce Krzysztofa Sobieraja, który objął drużynę 10 marca 2020 roku i nie zdążył poprowadzić jej w ligowym meczu przed wybuchem pandemii koronawirusa, zajął Ireneusz Mamrot, który od 8 grudnia ubiegłego roku po zwolnieniu z Jagiellonii Białystok pozostawał bezrobotny.

Wirus w Dynamie Drezno
Dynamo Drezno, grające na drugim poziomie rozgrywkowym w Niemczech, zarządziło dwutygodniową izolację dla całej drużyny i sztabu szkoleniowego po tym, jak u dwóch piłkarzy wykryto koronawirusa. To oznacza, że ten zespół nie zagra w pierwszej kolejce 2. Bundesligi, która podobnie jak 1. Bundesligia ma zostać rozegrana w najbliższy weekend. Cała ekipa Dynama została poddana dwutygodniowej kwarantannie.

Zabójstwo piłkarza w Somalii
W meczecie w Afgoye, mieście nieopodal stolicy Somalii Mogadiszu, zginął w wyniku postrzału były bramkarz reprezentacji tego kraju, Abdiwali Olad Kanyare. Jak podaje serwis internetowy somsoccer.com, były piłkarz, a obecnie trener bramkarzy w somalijskiej federacji piłkarskiej, został zaatakowany podczas modlitwy z okazji Ramadanu przez zamaskowanych bandytów, którzy po wtargnięciu do meczetu natychmiast otworzyli ogień. Kanyare zginął na miejscu, zaś napastnicy zbiegli. Policja nie podała motywów ich napaści.

Popiwczak zostaje w Jastrzębiu
Libero reprezentacji Polski Jakub Popiwczak przedłużył o dwa lata kontrakt z Jastrzębskim Węglem. 24-letni siatkarz jest zawodnikiem tego klubu już od ośmiu sezonów, zdobył z nim przez ten czas cztery brązowe medale w rozgrywkach PlusLigi (2013, 2014, 2017, 2019) oraz brąz w Lidze Mistrzów w sezonie 2013/2014).

Rosjanin w polskich barwach
Rosyjski żużlowiec Gleb Czugunow, który od 2018 roku jest zawodnikiem Sparty Wrocław, postanowił zmienić barwy narodowe. O swojej decyzji poinformował na Instagramie. „Drodzy fani, informuję, że od tego sezonu będę reprezentować Polskę na wszystkich zawodach. Dziękuję za wszystko, mam nadzieję, że ludzie, którzy szczerze mnie wspierali, nadal będą to robić” – napisał 21-letni Czugunow.

Tytułu będą bronić w Mińsku
Lekkoatletyczne Drużynowe Mistrzostwa Europy w 2021 roku odbędą się w Mińsku – potwierdziła europejska federacja. Impreza zaplanowana jest 19-20 czerwca. W rywalizacji weźmie udział dziewięć reprezentacji – gospodarze Białorusini, Polacy, Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy, Włosi, Hiszpanie, Ukraińcy i Portugalczycy. Tytułu bronić będzie reprezentacja Polski.

Dostał nową rolę w Resovii
Białoruski siatkarz z polskim paszportem Olieg Achrem, który w minionym tygodniu ogłosił zakończenie sportowej kariery, dostał posadę asystenta trenera Asseco Resovii Rzeszów Alberto Giulianiego. Oprócz niego w roli tej u boku włoskiego szkoleniowca występuje też jego rodak, Alfredo Martilotti, który pomaga Giulianiemu także w reprezentacji Słowenii. 37-letni Achrem przez wiele lat był kluczowym graczem Asseco Resovii. Z rzeszowskim klubem zdobył m.in. trzy tytuły mistrza Polski oraz drugie miejsce w Lidze Mistrzów.

Trenerzy pod presją

Osiemnasta kolejka w polskiej ekstraklasie to już niemal półmetek rozgrywek, co powoduje nerwowe reakcje szefów klubów na każdą porażkę. W Zabrzu topór już wisiał nad trenerem Marcinem Broszem, ale po wygranej 4:2 z Wisłą Kraków został odłożony. Po porażce z Zagłębiem bliższy dymisji jest teraz trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot.

Górnik Zabrze przerwał długą serię ligowych spotkań bez zwycięstwa i w 18. kolejce wreszcie wywalczył komplet punktów. Sytuacji trenera Brosza wiele to nie poprawi, bo Wisła Kraków jest w tej chwili zdecydowanie najsłabszym zespołem w ekstraklasie i murowanym kandydatem do spadku. Wiślacy w Zabrzu doznali dziesiątej porażki z rzędu, zatem więcej o formie zabrzan powie kolejny mecz, na wyjeździe z Rakowem, którego w niedzielę 3:0 ograła Cracovia, a to dlatego, że Raków i Górnik to sąsiedzi w tabeli.

Większy spokój ma szatni ma teraz trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw, bo w 18. kolejce jego zespół pokonał ŁKS Łódź 2:0 i było to jego czwarte z rzędu zwycięskie spotkanie. Na tę serię złożyły się trzy wygrane mecze w ekstraklasie oraz jedno w Pucharze Polski. Jeśli do tego doliczy się remisy 1:1 z Pogonią Szczecin w 14. i 0:0 z Koroną Kielce w 15. kolejce, to wychodzi, że lechici są niepokonani od 2 listopada. Jedenaście zdobytych w tym czasie ligowych punktów pozwoliło im wrócić do grupy mistrzowskiej i zmniejszyć dystans do czołowej piątki zespołów. Jeśli zatem ktoś już w listopadzie położył krzyżyk na mistrzowskich aspiracjach poznańskiej drużyny, powinien teraz chyba radykalnie zweryfikować swój osąd. Trener Żuraw przetrwał trudny okres, gdy drużyna zjechała w tabeli do grupy spadkowej, a teraz wygląda na to, że wraca do gry w tytuł.
W tarapaty tymczasem popadł szkoleniowiec białostockiej Jagiellonii Ireneusz Mamrot, bo po porażce u siebie z Zagłębiem Lubin (0:1) prowadzony przez niego od czerwca 2017 roku zespół właśnie wypadł z grupy mistrzowskiej i zajmuje teraz dziewiątą lokatę. Ponieważ nad głową Mamrota miecz wisiał już od kilku tygodni, wydaje się iż jego dymisja jest tylko kwestią czasu. Możliwe, że prezes klubu Cezary Kulesza poczeka z dymisją do zakończenie rozgrywek, co byłoby logiczne zważywszy na fakt, iż ekstraklasa w tym roku ma jeszcze do rozegrania tylko dwie kolejki.

Jagiellonia jest stabilnym klubem i ma względnie dobrą opinię jako pracodawca, posiada też całkiem solidny jak na polskie realia zespół, więc znaleźć następcę Mamrota nie będzie trudno. Na giełdzie pojawiły się nazwiska znanego w naszej lidze z pracy w Piaście Gliwice Czech Radoslav Latal, aktualnie zatrudniony w Sigmie Ołomuniec oraz szkoleniowiec Górnika Zabrze Marcin Brosz. Do towarzystwa powinno im się dodać bezrobotnego od kilku tygodni byłego trenera Wisły Kraków Macieja Stolarczyka, bo na pewno jego kandydatura też będzie w białostockim klubie rozpatrywana, podobnie jak kilku innych szkoleniowców, którzy sami będą zabiegać o tę posadę.

Najmniej już w tej kwestii zależy od Ireneusza Mamrota, dla którego praca w Jagiellonii zawsze już będzie pierwszą w klubie ekstraklasy. Wcześniej ten 49-letni szkoleniowiec przez siedem sezonów robił naprawdę dobrą robotę w Chrobrym Głogów. którego wywindował z III do I ligi. Jagiellonia po jego wodzą rozegrała w sumie 92 ligowe mecze, w których zdobyła 150 punktów. Licząc od sezonu 2017/2018, gdy zaczął, aż do dzisiaj, to drugi wynik w naszej lidze, co powinno przynajmniej dać jego przełożonym do myślenia.

 

Miedziowi zastopowali Lechię

Lechia przegrała w Lubinie z Zagłębiem i była to pierwsza przegrana gdańszczan od 28 września ubiegłego roku, po serii 16 meczów bez porażki. Lechia utrzymała prowadzenie, ale druga Legia (2:0 z Miedzią) zmniejszyła dystans i traci już tylko cztery punkty.

Po 24 kolejkach nic jeszcze w ekstraklasie nie zostało przesądzone, nawet spadek Zagłębia Sosnowiec, bo sosnowiczanie w czterech tegorocznych meczach wywalczyli sześć punktów, a gromiąc w miniony weekend Koronę Kielce 4:1 pokazali, że są w stanie odrobić straty do zespołów zajmujących miejsca poza strefą spadkową. Teraz dzieli ich od nich sześć „oczek”, ale do zakończenia rozgrywek jest jeszcze do zdobycia 39 punktów, więc kolejność może ulec zmianie. Zwłaszcza że nie tylko w Sosnowcu nie złożyli jeszcze broni, ale także w Płocku. „Nafciarze” wygrali u siebie z niepokonaną od siedmiu spotkań Cracovią 3:2, kończąc mecz bez dwóch graczy wyrzuconych za czerwone kartki. Sędzia podyktował dwa rzuty karne – po jednym dla każdej z drużyn. Płocczanie dzięki wygranej dogonili wyprzedzające ich w tabeli o jeden punkt Miedź, Górnika i Śląsk, a do 11. w tabeli Arki mają tylko dwa „oczka” straty. Wygląda na to, że walka o utrzymanie rozegra się między tymi sześcioma zespołami, bo 10. Wisła Kraków ma jednak siedem punktów więcej od Arki. Ta spora przewaga, choć „Biała Gwiazda” po zimowej rewolucji gra słabo i jeśli tego nie zmieni, może za kilka kolejek dołączyć do zespołów realnie zagrożonych degradacją.

Taka sytuacja raczej nie grozi zajmującemu 9. pozycje Zagłębiu Lubin. „Miedziowi” w kończącym 24. kolejkę poniedziałkowym meczu ograli lidera Lechię Gdańsk 2:1. Dla niepokonanych od 28 września gdańszczan to bolesna porażka, szczególnie dla Piotra Stokowca, który w przeszłości przez trzy lata prowadził lubińską jedenastkę i pewnie chciał szefom tego klubu pokazać, że zwalniając go popełnili błąd. Mimo porażki Lechia nadal pozostaje najpoważniejszym kandydatem do mistrzowskiego tytułu.
Z takim twierdzeniem na pewno nie zgodzi się portugalski trener Legii Ricardo Sa Pinto, wciąż święcie przekonany, że zespół pod jego wodzą jest w stanie obronić mistrzowski tytuł. Pokonanie Miedzi Legnica nie uprawnia jednak do takiego optymizmu, bo w dwóch poprzednich kolejkach legioniści z mocniejszymi ekipami Lecha i Cracovii jednak gładko przegrali po 0:2.

Chwiejną formę w tym roku prezentuje też Jagiellonia, która po zwycięstwach w dwóch pierwszych kolejkach wiosennej rundy zaliczyła wyjazdową porażkę z Cracovią, a teraz u siebie remis z Górnikiem. I od razu pojawiły się plotki, że trener Ireneusz Mamrot jest zagrożony dymisją. Nie tylko on jednak śpi ze spakowaną walizką.

 

Lotto Ekstraklasa: Lechia trzyma poziom

Lechia Gdańsk utrzymała pozycję lidera wygrywając 2:1 z Pogonią Szczecin. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Flavio Paixao, dla którego była to 13. bramka w tym sezonie. Porażkę poniósł Lech Poznań, który stracił trzecią lokatę na rzecz Jagiellonii Białystok.

Lechia nie rozegrała może wielkiego spotkania i na tle kombinacyjnie grających graczy Pogoni wypadła nawet optycznie gorzej, lecz fakty są w oczywisty sposób korzystne dla ekipy trenera Piotra Stokowca – komplet punktów powędrował na ich konto i pozwolił Lechii utrzymać przewagę nad ścigającymi ją w tabeli zespołami Legii, Lecha i Jagiellonii. Zwycięskiego gola strzelił niezawodny Flavio Paixao. Portugalczyk z 13. trafieniami jest teraz liderem klasyfikacji strzelców, ale drugi na liście Hiszpan Igor Angulo (12 goli) mecz rozegra dopiero poniedziałek, bo tego dnia Górnik Zabrze zmierzy się z przebudowaną ekipą Wisły Kraków.

Nerwowo zrobiło się natomiast w Poznaniu po porażce Lecha z Zagłębiem Lubin (1:2). „Kolejorz” prowadził już 1:0 i miał przewagę, ale przez błędy obrońców najpierw stracił prowadzenie, a w doliczonym czasie gry samobójczego gola strzelił Nikola Vujadinović, czym wywołał furię u trenera Adama Nawałki. Porażka kosztowała poznańską ekipę utratę trzeciego miejsca w tabeli, które ich kosztem zajęła Jagiellonia Białystok. Zespół Ireneusza Mamrota bez większego trudu rozbił na wyjeździe Miedź Legnicę 3:0.

Powody do zadowolenia mają kibice Cracovii, którzy zawiesili bojkot i na mecz z Piastem stawili się w liczbie blisko sześciotysięcznej. Zespół „Pasów” wygrał 2:1 i było to jego piąte z rzędu ligowe zwycięstwo. Cracovia dzięki zdobytym punktom awansowała na ósme miejsce wypychając z grupy mistrzowskiej lokalną rywalkę Wisłę Kraków. Być może tylko do poniedziałku, bo wiślakom w spotkaniu z Górnikiem wystarczy remis, żeby odzyskać utraconą pozycję.

Minorowe nastroje zapanowały natomiast w Sosnowcu, bo przebudowany gruntownie w przerwie zimowej zespół przegrał we Wrocławiu ze Śląskiem 0:2 i nie zmniejszył dystansu dzielącego go od zespołów zajmujących miejsca niezagrożone degradacją, wśród których jest też wrocławska drużyna dowodzona od stycznia przez czeskiego trenera Vitezslava Lavickę. Cudzoziemskich szkoleniowców ma w tej chwili siedem zespołów ekstraklasy – oprócz Śląska jeszcze Zagłębie Sosnowiec (Litwin Valdas Ivanauskas), Zagłębie Lubin (Holender Ben van Dael), Pogoń Szczecin (Niemiec Kosta Runjaić), Korona Kielce (Niemiec Gino Lettieri), Wisła Płock (Hiszpan Jose Antonio Vicuna) i Legia Warszawa (Portugalczyk Ricardo Sa Pinto). Dwaj ostatni zmierzyli się w niedzielę w bezpośredni pojedynku.