Rasizm wraca na stadiony

Po spowodowanej epidemią wielotygodniowej przerwie w rozgrywkach piłkarskich z udziałem kibiców na stadiony powróciły rasistowskie hasła i transparenty. Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ odnotowało kolejne zajścia z udziałem pseudokibiców, którzy manifestują poparcie dla Janusza Walusia. To polski emigrant, który za rasistowskie zabójstwo odbywa karę dożywotniego więzienia w Republice Południowej Afryki.

Podczas meczu Ekstraklasy Lechia Gdańsk – Legia Warszawa (15 lipca) gdańscy pseudokibice po raz kolejny bez konsekwencji eksponowali transparent z podobizną Walusia oraz hasłem ‘Nic cię nie złamie, nie jesteś sam!’. W związku z kolejnym przypadkiem manifestowania treści rasistowskich żadnych działań dyscyplinarnych względem klubu nie podjęły krajowe władze piłkarskie. Od konkretnej reakcji uchyliły się także władze miasta (od którego Lechia otrzymuje finansowe wsparcie i wynajmuje obiekt).

W 1993 roku Waluś zamordował Chrisa Haniego, czarnoskórego polityka i działacza społecznego, który walczył o zniesienie systemu segregacji rasowej w RPA. Sprawca zamachu był członkiem rasistowskich organizacji. Skazano go na karę śmierci, zamienioną następnie na dożywocie (w 1995 r. w RPA zniesiono karę śmierci). To zorganizowane przez skrajną prawicę zabójstwo miało na celu zatrzymanie negocjacji kończących apartheid i wywołanie wojny domowej. Na liście przyszłych potencjalnych ofiar Walusia znajdował się też Nelson Mandela.

– ‘To zadziwiające, że na polskich stadionach pseudokibice zupełnie bezkarnie wyrażają poparcie dla rasistowskiego zabójcy. Okrzyki i flagi na cześć Walusia pojawiają się na trybunach od kilku lat’ – komentują przedstawiciele Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’. – ‘Po krótkiej przerwie letniej rozgrywki zostaną wznowione 22 sierpnia. Miejmy nadzieję, że będzie inaczej’.

Działacze Stowarzyszenia zauważają, że w przeciwieństwie do wielu klubów sportowych na całym świecie, polskie kluby nie wsparły międzynarodowej antyrasistowskiej akcji Black Lives Matter. Wyjątkiem był trzecioligowy klub Polonia Środa Wielkopolska. Jego zawodnicy przyklękli na murawie i uczcili w ten sposób pamięć George’a Floyda, czarnoskórego Amerykanina zabitego przez policjanta. Pod krótką relacją opublikowaną 5 czerwca na profilu Polonii na Twitterze, wraz ze zdjęciem piłkarzy i zaproszeniem do udziału w tej akcji także innych klubów, znalazły się niemal wyłącznie negatywne i wulgarne komentarze, m.in.: ‘Jeb…ijcie się w łeb’, ‘Widzę, że ładnie Was bambry pojeb…ło’, ‘Proszę odznaczyć Legię i nie mieszać w te patologie!’, ‘Lecha Poznań nawet nie próbujcie włączać do tej chorej akcji’, ‘Idźcie całować buty murzynom’, ‘Jesteście pierd…lnięci. Życzę wam żeby wam murzyni zrobili z dup jesień średniowiecza!!’, ‘Ja pierd…le moje miasto się tak zbłaźniło’, ‘Wstyd dla całej Środy Wielkopolskiej i jej mieszkańców’.

‘NIGDY WIĘCEJ’ od połowy lat dziewięćdziesiątych prowadzi kampanię społeczną ‘Wykopmy Rasizm ze Stadionów’. Jej pomysłodawcą był śp. Marcin Kornak (1968-2014), wieloletni prezes stowarzyszenia. Kampania ma na celu przeciwdziałanie rasizmowi i dyskryminacji na stadionach. Jej istotną część stanowi prowadzenie monitoringu treści rasistowskich, a także informowanie o nich opinii publicznej.

W ostatnich latach i miesiącach Stowarzyszenie ‘NIGDY WIĘCEJ’ odnotowało wiele flag wywieszanych podczas meczów, na których widniały wyrazy uznania dla Janusza Walusia. Wywieszali je m.in. pseudokibice Rakowa Częstochowa, Chełmianki Chełm, Pogoni Szczecin i Legii Warszawa. Do prawdziwego skandalu doszło 21 marca 2019 w trakcie meczu eliminacyjnego do Mistrzostw Europy rozgrywanego w Wiedniu pomiędzy reprezentacjami Austrii i Polski. Pseudokibice klubu Wisła Płock (dawniej: Petrochemia) eksponowali tam transparent z hasłem ‘Wolność dla Janusza Walusia’ i fotografią zabójcy. Mecz był rozgrywany w Międzynarodowym Dniu Walki z Dyskryminacją Rasową, ustanowionym przez ONZ dla upamiętnienia ofiar rasistowskiego sytemu apartheidu w RPA.

W Polsce zwolennicy skrajnego nacjonalizmu publicznie popierają Walusia również przy okazji wydarzeń niezwiązanych ze sportem, na przykład demonstracji ulicznych. 1 marca 2020 roku w Bydgoszczy odbył się marsz upamiętniający tzw. ‘żołnierzy wyklętych’, którego uczestnicy nieśli transparent z hasłami ‘Janusz Waluś. Ostatni żołnierz wyklęty’ oraz ‘Śmierć wrogom ojczyzny’ (slogan nawołujący do przemocy motywowanej ideologicznie). Na czele tego marszu szedł radny miejski Jerzy Mickuś, członek zarządu Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza.

Także podczas manifestacji zorganizowanej 18 lipca tego roku w Katowicach jej uczestnicy, m.in. przedstawiciele Obozu Narodowo-Radykalnego, wykrzykiwali ‘Naszym wzorem Janusz Waluś’, a ponadto ‘Śmierć wrogom ojczyzny’ i ‘Obalimy demokrację’. Eksponowali też transparenty o treści ‘It is ok to stay white’ (Dobrze jest być białym) i ‘Front oczyszczenia narodowego’ wraz z krzyżem celtyckim – znakiem rasistowskim. Manifestanci nieśli też flagę z nazistowskim symbolem tzw. czarnego słońca.

Popularność postaci Walusia przejawia się też w gadżetach sprzedawanych w internecie. Na przykład na portalu ogłoszeniowym OLX oferowane są kibicowskie naklejki z nazwiskiem zabójcy oraz pochwalnym sloganem na jego cześć. OLX to serwis należący do południowoafrykańskiej grupy medialno-technologicznej Naspers. Koncern ten przed laty aktywnie wspierał propagandę na rzecz utrzymania apartheidu i przyczyniał się do usprawiedliwiania aktów rasistowskiej przemocy ze strony państwa. Aukcje z gadżetami pochwalającymi Walusia są za to (dzięki interwencji Stowarzyszenia ‘NIGDY WIĘCEJ’) usuwane z platformy Allegro, której właścicielem w przeszłości również był Naspers.

16 marca 2020 roku minister sprawiedliwości RPA Ronald Lamola podtrzymał decyzję swojego poprzednika i odmówił warunkowego zwolnienia Walusia z więzienia. Waluś nigdy nie wyraził pełnej skruchy z powodu czynu, który popełnił.

O przedterminowe zwolnienie Walusia zabiegali polscy parlamentarzyści powiązani z ugrupowaniami skrajnie nacjonalistycznymi. W maju 2016 roku poseł Robert Winnicki (były lider Młodzieży Wszechpolskiej, prezes Ruchu Narodowego, obecnie poseł Konfederacji) skierował do ministra spraw zagranicznych pismo, w którym domagał się, aby rząd RP podjął ‘stosowne kroki, by wynegocjować niezwłoczne uwolnienie Janusza Walusia’, a także sprowadzić go do Polski. Miesiąc później podobne żądania o interwencję w sprawie Walusia skierowali do ministra sprawiedliwości także inni posłowie związani wówczas z ruchem Kukiz’15: Tomasz Rzymkowski, Bartosz Józwiak i Sylwester Chruszcz.

Nie pożyczajcie mózgu od Staszewskiego

Szczerze powiedziawszy, nie jest dla mnie jasne, skąd takie głośno wyrażane powszechnie rozczarowanie, podlane niekiedy agresją, wobec muzyka Kazimierza Staszewskiego, z powodu jego wypowiedzi wspierającej Janusza Walusia, mordercę, odsiadującego zasłużone dożywocie w więzieniu w RPA.

Staszewski, owszem, dał wyraz swemu niedouczeniu, pokazując, że nie rozumie słowa holocaust. Do tego sformułował kilka opinii na temat społeczeństwa, podatków, państwa i nacjonalistów, które plasują go wśród politycznych troglodytów, gdzie powinien pozostać na wieki wieków.

Ale co, do licha, ludziom mającym niekiedy przynajmniej maturę, każe orientować się na tego niedużego facecika z nadwagą? Skąd się wzięła, tak powszechna w naszym chorym społeczeństwie, chęć pytania o to jak żyć, celebrytów i artystów? Skąd się wzięło przekonanie, że ktoś, kto nieźle wykonuje swoją robotę na scenie, koncercie, w pracowni czy na koncercie fortepianowym (niechby nawet z towarzyszeniem orkiestry) naprawdę zna odpowiedzi na podstawowe pytania egzystencjalne i społeczne? Czy geniusz literatury albo skrzypiec nie może być idiotą, nie rozumiejącym otaczającego go świata, pozbawionym empatii i wyższych uczuć? Ależ może, historia zna setki takich przypadków. Zachwyt nad stworzonymi przez nich dziełami jest zasadny, przekonanie, że ich twórca jest nadczłowiekiem – nie. Skąd w nas przekonanie, że ktoś utalentowany do wykonywania skocznych melodyjek, łatwo wpadających w ucho, może nam powiedzieć coś, co pozwoli uniknąć porażek i stać się lepszym człowiekiem? Niepojęte.

A poza tym: co celebrytów upoważnia do narcystycznego przekonania, że jest powód, który pozwala im dawać ludziom nauki? Ciężka praca, którą doszli do swojej artystycznej pozycji? Miliony ludzi pracują ciężej i nikt ich o nic nie pyta. Poza tym znakomita część gwiazd kolorowych magazynów z nich jest znana wyłącznie z tego, że jest znana. Nie mają za sobą nawet niewielkiej umysłowej aktywności. Reagują na światło reflektorów i fleszy wyszczerzeniem uzębienia, a i to należy przyjąć z uznaniem, że tak wiele potrafią. A oni naprawdę są przekonani, że częstotliwość pokazywania ich fizjonomii na ekranach i okładkach wystarczy, by mieć się za coś lepszego od pozostałych ludzi.

Posłuchajcie ich w śniadaniowych programach, setkach wywiadów na plotkach czy innych pudelkach. Kocopoły przez nich wygłaszane mają wagę topolego puchu i takąż wartość. Tworzą i konserwują tych przepięknych idiotów ludzie nazywający się dziennikarzami, na klęczkach spijający z ich ust potoki słowne, by je potem opakować ślicznie i demonstrować jako wyraz nadludzkiej mądrości. A ci w to wierzą, nieszczęśnicy.

Pewien znany przed wojną rzeźbiarz powiedział: „my, artyści, doprawdy jesteśmy ludźmi innej zupełnie rasy”. Dla tych, którzy mu niebacznie uwierzyli, mam radę: idźcie do zoo i tam siedźcie w oddzielnych klatkach.