Program Lewicy

POLITYKA KLIMATYCZNA

Koniec dominacji węgla. Zredukujemy zużycie paliw kopalnych w energetyce na rzecz czystych źródeł energii. Będziemy inwestować w sieci przesyłowe, termomodernizację budynków, panele słoneczne, elektrownie wiatrowe, pompy ciepła i domową produkcję energii. Do 2035 roku większość energii będzie pochodzić z odnawialnych źródeł. Zakażemy importu węgla i uniezależnimy się od gazu z zagranicy.
Dwa miliony nowych pieców. Dofinansujemy wymianę 2 milionów domowych pieców węglowych na nowoczesne, bezemisyjne instalacje grzewcze w ciągu 15 lat. Gdzie tylko to możliwe, będziemy rozwijać sieci ciepłownicze. W ciągu 15 lat będziemy mieć najczystsze powietrze w tej części Europy
Własna energia w każdym domu. Tak jak dzisiaj robimy zaprawy na zimę, każdy będzie mógł wyprodukować własny prąd. Nadwyżki będzie można sprzedać bez zbędnych formalności.

OCHRONA ŚRODOWISKA

Pakiet dla Lasów. Dopilnujemy, aby w Polsce co najmniej 10% lasów było wolnych od ingerencji człowieka. Powołamy Agencję Ochrony Przyrody odpowiedzialną za kontrolę podmiotów zatruwających środowisko. Przeznaczymy 20% przychodów z gospodarki leśnej na Fundusz Dzikiej Przyrody. Zajmie się on przywracaniem naturze części jej pierwotnych terenów
Polska przyjazna zwierzętom. Utworzymy urząd Rzecznika Praw Zwierząt, który będzie dbać o dobrostan zwierząt domowych, hodowlanych i dzikich. Do 2023 roku zlikwidujemy fermy futrzarskie, zabronimy wykorzystywania zwierząt w cyrkach i skończymy z chowem klatkowym. Stworzymy możliwość sterylizacji na koszt państwa zwierząt domowych za zgodą właściciela.
ROLNICTWO I ROZWÓJ WSI
Zapewnimy rolnikom powszechny system ubezpieczeń. Dodatkowe składki na ubezpieczenia na wypadek suszy, powodzi, wichury i innych podobnych zdarzeń atmosferycznych będą opłacane przez państwo. Pozwoli to na zniesienie obecnego systemu zapomóg i specjalnych odszkodowań. To rozwiązanie bardziej opłacalne i dla rolników, i dla państwa.
Prosty system zrzeszania się rolników. Zachęcimy rolników do zrzeszania się, kończąc z nadmierną biurokracją. Stworzymy uproszczony system rejestracji i prowadzenia organizacji pozarządowych działających na obszarach wiejskich. Skorzystają na tym m.in. ludowe zespoły sportowe, Ochotnicza Straż Pożarna, Koła Gospodyń Wiejskich.
Odnawialne źródła energii w rolnictwie. Wprowadzimy ulgi podatkowe i dopłaty do inwestycji, które zachęcą rolników do umieszczania paneli słonecznych i farm wiatrowych. Polska wieś już jest źródłem żywności, stanie się źródłem energii.

SPRAWNE PAŃSTWO

Odpartyjnienie spółek Skarbu Państwa. Kandydaci i kandydatki do zarządów będą przechodzić kurs i zdawać egzamin przed komisją wolną od polityków. Na każde stanowisko zostanie przeprowadzony konkurs. Wysłuchania kandydatów będą transmitowane w Internecie.
Wzmocnimy zaufanie do policji. Odtworzymy 200 posterunków Policji zlikwidowanych za rządów PO-PSL. Zmienimy zasady dotyczące kamer na mundurach policjantów – będą one nagrywały w trybie ciągłym.
Zrównoważony rozwój miast. Polska nie kończy się na rogatkach Warszawy. Co najmniej ¼ ministerstw i urzędów centralnych będzie poza Warszawą, ze szczególnym uwzględnieniem byłych miast wojewódzkich i pozostałych powyżej 50 tysięcy mieszkańców.
Koniec propagandy. Zlikwidujemy Instytut Pamięci Narodowej. Zadania naukowe zostaną przeniesione do PAN i Archiwum Państwowego, a funkcje śledcze przejmie prokuratura. Odpolitycznimy instytucje kultury. Zlikwidujemy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Zlikwidujemy Radę Mediów Narodowych i Polską Fundację Narodową.

PAKIET DLA ROZWOJU

Zniesienie ryczałtowego ZUSu. Zniesiemy limity dla proporcjonalnej składki na ZUS. Przedsiębiorcy będą mogli dobrowolnie wybrać rozliczanie proporcjonalne do przychodu – tak jak w małym ZUS-ie – lub według starych zasad. Skorzystają na tym zwłaszcza mali przedsiębiorcy.
Firmy rozliczane przez internet. Całą działalność rozliczymy przez Internet: od e-faktur po załatwienie sprawy zza swojego biurka lub w dowolnym urzędzie. Wstępna kontrola urzędu skarbowego będzie przeprowadzana online. Dopiero w przypadku wykrycia problemów drugi etap kontroli zostanie przeprowadzony w siedzibie kontrolowanego. Interpretacje podatkowe będą jednolite dla całego kraju.
Program Kopernik. Wprowadzimy program wsparcia innowacji. Państwo będzie przejmować połowę ryzyka w inwestycjach innowacyjnych na skalę 3,5 miliarda złotych rocznie. Program skierowany będzie na wdrażanie nowatorskich rozwiązań bez zbędnych procedur. Pozwoli to przełamać bariery w innowacjach.
Więcej środków dla nauki. Przeznaczymy na badania i rozwój ponad 2% PKB. Uczelnie uzyskają większą stabilność w wydawaniu pieniędzy na badania. Położymy nacisk na wdrażanie innowacji w strategicznych obszarach dla naszego państwa, np. nowe rozwiązania wspierające osoby z niepełnosprawnościami czy innowacje w OZE. Nauka jest dla nas wszystkich – dlatego zadbamy o mechanizmy współpracy między uczelniami, samorządem i organizacjami pozarządowymi. Umożliwi to wymianę pomysłów i wspólne inwestycje. Wzmocnimy pozycję uczelni regionalnych.

GODNA PRACA

Koniec z karą za chorowanie. Wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy ze względu na zwolnienie lekarskie i zasiłek chorobowy będą wynosić 100% płacy zasadniczej wraz z premiami i dodatkami.
Zapewnimy konstytucyjne prawa pracownicze dla wszystkich zatrudnionych, w tym prawo do ochrony zdrowia, do minimalnego wynagrodzenia, do urlopu, do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, do zabezpieczenia społecznego, do minimalnego wynagrodzenia, ochrony rodzicielstwa, zrzeszania się w związkach zawodowych. Każda praca zależna będzie uprawniała do korzystania z tych praw – niezależnie od tego, czy pracownik zatrudniony jest na podstawie umowy o pracę, zlecenia, o dzieło czy też prowadzi indywidualną działalność gospodarczą.
Godna płaca minimalna. Proponujemy przejrzystą, 10-letnią strategię ustalenia płacy minimalnej, konsultowaną z przedsiębiorcami i pracownikami. W przyszłym roku wyniesie ona 2700 złotych brutto. W 2030 roku osiągnie ona poziom 60% średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.
Godne wynagrodzenia w sektorze publicznym. Nikt w sektorze publicznym nie będzie zarabiać mniej niż 3500 zł brutto.
Wzmocnienie bezpieczeństwa pracy. Rozszerzymy kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy. Przyznamy jej uprawnienia do zmiany formy zatrudnienia na zgodną z prawem i stanem faktycznym. Podpisanie drugiej umowy na czas określony będzie równoznaczne w skutkach prawnych z podpisaniem umowy na czas nieokreślony. Wprowadzimy przepisy zakazujące wyzyskiwania stażystów.

INWESTUJEMY W ZDROWIE

Leki po 5 złotych. Każdy lek na receptę będzie kosztował nie więcej niż 5 złotych. Taka sama zasada będzie dotyczyć wyrobów medycznych, takich jak pompy insulinowe, aparaty słuchowe, inhalatory. Dzieci, emeryci, renciści, kobiety w ciąży i pacjenci po przeszczepach będą mieli leki za darmo.
W ciągu 4 lat zagwarantujemy, że kolejka do lekarza specjalisty nie będzie dłuższa niż 30 dni. Zwiększymy publiczne finansowanie w opiece zdrowotnej do 6,8% PKB do 2022 roku i do 7,2% PKB do 2024 roku. Wydatki przeznaczymy przede wszystkim na finansowanie większej liczby świadczeń, inwestycje w infrastrukturę, usprawnienie zarządzania i cyfryzację. Zapewnimy godne wynagrodzenia we wszystkich zawodach medycznych. Priorytetem będą dla nas onkologia, geriatria i psychiatria.
Zwiększymy liczbę lekarzy o ponad 50 tysięcy w ciągu najbliższych sześciu lat. Zwiększymy liczbę miejsc na kierunku lekarskim docelowo o 50%. Ułatwimy młodym lekarzom kształcenie w deficytowych specjalizacjach. Uprościmy podejmowanie w Polsce pracy lekarzom z zagranicy (prostsza nostryfikacja, zniesienie obowiązku odbywania stażu podyplomowego, wsparcie w nauce języka polskiego).

INNOWACYJNA EDUKACJA

Nowy sposób nauczania. Szkoła będzie odpowiadać na wyzwania współczesności. Ma uczyć współpracy, a nie rywalizacji. Rozszerzymy naukę programowania. Lekcje religii zastąpimy lekcjami angielskiego. Będziemy uczyć o zdrowym stylu życia, przeciwdziałaniu dyskryminacji, zmianach klimatycznych, rozpoznawaniu “fake newsów”, cyberbezpieczeństwie.
Edukacja o zdrowiu i seksualności. Wprowadzimy obowiązkowy, wolny od ideologicznych nacisków przedmiot, który będzie koncentrować się na przekazaniu rzetelnej wiedzy o zdrowiu i seksualności człowieka, stosownie do stopnia dojrzałości młodych ludzi.
Cyfrowe klasy. Wyrwiemy polskie szkoły z XIX wieku. W każdym powiecie stworzymy ponad 300 cyfrowych sal lekcyjnych z nowoczesnym wyposażeniem dla szkół podstawowych. Przekażemy samorządom dotację celową na realizację tego postulatu.

WSPARCIE DLA RODZIN

Bezpłatne miejsce w żłobku dla każdego dziecka. Państwo musi postawić na szczęście rodziny. Tylko kilkanaście procent dzieci ma gwarancję miejsca w żłobku. Prawo do edukacji i opieki nie zaczyna się w szkole, dlatego zapewnimy wszystkim dzieciom w Polsce miejsca w żłobku i przedszkolu. We współpracy z samorządem stworzymy 200 tysięcy nowych miejsc w żłobkach w perspektywie czterech lat.
Wsparcie dla rodziców. Wprowadzimy pełnopłatny i obowiązkowy urlop dla obojga rodziców w minimalnym wymiarze 12 tygodni. Zachowamy program Rodzina 500+ i becikowe.
Dość unikania alimentów. Alimenty będą ściągane jak podatki – po upływie roku zalegania będą traktowane z urzędu jako zaległości podatkowe. Ich egzekucją zajmie się administracja skarbowa. Zniesiemy kryterium dochodowe warunkujące prawo do świadczenia z funduszu alimentacyjnego.
In vitro. Wprowadzimy pełną refundację leczenia niepłodności metodą in vitro z budżetu państwa lub ze środków NFZ dla wszystkich kobiet.

POLITYKA MIESZKANIOWA

Tanie mieszkania na raty. Założymy publiczne przedsiębiorstwo, które w latach 2021-2031 zapewni milion mieszkań na terenach należących do Skarbu Państwa. Koszt najmu nie będzie przekraczał 20 zł za m². Państwo nie będzie sprzedawać mieszkań za więcej niż koszty budowy. Mieszkania będzie można kupić na raty z maksymalnym oprocentowaniem 3%.
Koniec reprywatyzacji. Obecny rząd nadal nie rozwiązał problemów setek tysięcy ludzi dotkniętych i zagrożonych reprywatyzacją. Wygasimy wszystkie roszczenia reprywatyzacyjne. Zakażemy eksmisji na bruk i do lokali nienadających się do zamieszkania.

BEZPIECZNY I DOSTĘPNY TRANSPORT

Kolej w każdym powiecie, autobus w każdej gminie. Zmodernizujemy istniejące i zbudujemy nowe linie kolejowe. Podróż między średnimi i mniejszymi miastami będzie się opłacać. W ciągu 6 lat stworzymy pełną siatkę połączeń lokalnych we wszystkich gminach w Polsce.
Zero ofiar śmiertelnych na drogach. Zamiast stawiać kolejne “czarne punkty”, przebudujemy miejsca, w których dziś giną ludzie. Wprowadzimy organizację ruchu wymuszającą bezpieczną jazdę przed przejściami dla pieszych i skrzyżowaniami, w tym pierwszeństwo dla pieszych przy przejściach. Zaostrzymy kary dla pijanych kierowców.

POLITYKA SPOŁECZNA

Gwarantowana emerytura minimalna. Zbudujemy nowy system emerytalny na miarę wyzwań XXI wieku. Zaczniemy od wprowadzenia gwarantowanej emerytury minimalnej. Nikt nie będzie miał emerytury niższej niż 1600 złotych na rękę. Wszystkie wyższe emerytury będą zachowane i waloryzowane. Wysokość emerytury minimalnej będzie rosła wraz z płacą minimalną. Przywrócimy uprawnienia do emerytur i rent dla funkcjonariuszy służb mundurowych, które zostały im odebrane z naruszeniem Konstytucji tzw. ustawą represyjną.
Wsparcie dla osób niesamodzielnych. W każdej gminie powstanie finansowane z budżetu państwa Centrum Wsparcia Samodzielności świadczące kompleksowe usługi asystenckie i opiekuńcze dla osób niesamodzielnych – z niepełnosprawnościami i osób starszych. Zagwarantujemy bezpłatną pomoc asystentów wspierających wykonywanie codziennych czynności. W szkole zadbamy o jak najlepsze warunki, w tym usprawnimy edukację włączającą.
Wsparcie dla opiekunek i opiekunów. Wprowadzimy coroczne tygodniowe urlopy wytchnieniowe dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. W tym czasie ich podopieczni będą mieli zapewnione turnusy rehabilitacyjne. Zniesiemy całkowity zakaz aktywności zawodowej dla opiekunów pobierających świadczenia związane z opieką. Będziemy ich wspierać w godzeniu tych ról. Uporządkujemy system świadczeń finansowych dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów – wprowadzimy gwarancję świadczenia minimalnego 2000 zł.

ŚWIECKIE PAŃSTWO

Wprowadzimy kasy fiskalne dla księży. Sprawiedliwie opodatkujemy Kościół. Zobowiążemy kościoły do ujawniania przychodów na takich samych zasadach, jakie dotyczą organizacji pozarządowych. Docelowo zlikwidujemy przywileje podatkowe wszystkich kościołów i związków wyznaniowych.
Likwidacja Funduszu Kościelnego. W 2018 roku udział państwa w Funduszu Kościelnym osiągnął rekordowy poziom 156 mln zł. Obecnie nie znajduje się uzasadnienia do dalszego funkcjonowania tej instytucji, w obecnym otoczeniu gospodarczym i po zakończeniu prac Komisji Majątkowej. Wykreślimy tę pozycję z budżetu.
Wycofanie religii ze szkół. Wycofamy religię ze szkół, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przekażemy na dodatkową naukę języka angielskiego.
Zlikwidujemy klauzulę sumienia. Zapewnimy pełną dostępność usług i produktów medycznych niezależnie od przekonań lekarzy, pielęgniarek, położnych, farmaceutów. W żadnej placówce publicznej nie będzie można ograniczać usług powołując się na klauzulę sumienia, bez względu na ich rodzaj.

PRAWA KOBIET

Bezpieczne przerywanie ciąży. Wprowadzimy uzależnione wyłącznie od decyzji kobiety prawo do przerwania ciąży do 12. tygodnia, a po 12. tygodniu ciąży – w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety albo ciężkich wad płodu.
Nowoczesna antykoncepcja. Zapewnimy refundację nowoczesnej antykoncepcji, w tym tabletek „dzień po”.
Równa reprezentacja. Wprowadzimy parytet płci w Radzie Ministrów, zarządach powiatów, zarządach województw, zarządach dzielnic m.st. Warszawy oraz zarządach i radach nadzorczych spółek samorządowych i Skarbu Państwa.

RÓWNE PRAWA

Równe płace. Wzorem Islandii zapewnimy równe płace za tę samą pracę bez względu na płeć. Od 2023 roku każde przedsiębiorstwo będzie musiało uzyskać Certyfikat Sprawiedliwych Płac, odnawiany co dwa lata. Będzie on wydawany przez audytorów z Państwowej Inspekcji Pracy. Otrzymają go tylko te firmy, w których nie będzie nieuzasadnionych różnic w wynagrodzeniach, wynikających wyłącznie z płci pracowników. Niespełnianie tych standardów będzie się wiązać z karą grzywny oraz brakiem możliwości uczestniczenia w zamówieniach publicznych.
Wprowadzimy równość małżeńską i związki partnerskie dla wszystkich. Osoby wstępujące w związek partnerski w Urzędzie Stanu Cywilnego będą miały zagwarantowane prawo do między innymi uzyskania informacji medycznej, odwiedzin w szpitalu, dziedziczenia.

PAŃSTWO PRAWA

Winni łamania Konstytucji zostaną rozliczeni. Zagwarantujemy rządy prawa. Odpowiedzialni za naruszenie Konstytucji wreszcie staną przed Trybunałem Stanu.
Przywrócimy niezależność instytucjom państwa prawa. Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy oraz Krajowa Rada Sądownictwa staną się niezależne od polityków.
Rozdzielimy funkcję Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości.
Kalendarz przywrócenia praworządności. Przedstawimy szczegółowy plan przywracania praworządności
w Polsce.

Materiał został sfinansowany przez KW Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Profesorowie za Gadzinowskim

W tegorocznych wyborach do Sejmu muszę dokonać wyboru spośród bardzo ciekawej i wartościowej grupy kandydatów Lewicy w moim okręgu wyborczym.

Decyzja w tej sprawie nie była dla mnie łatwa, gdyż godnych poparcia kandydatów jest wielu, a mam tylko jeden głos. Oddam go na Piotra Gadzinowskiego. Uczynię tak z trzech powodów.
Po pierwsze znam kandydata od wielu lat, także z wspólnej pracy sejmowej, i bardzo wysoko cenię sobie oddanie z jakim wywiązywał się z poselskich obowiązków.
Po drugie jest to kandydat o bardzo wyrazistej postawie w szczególnie dla mnie ważnych sprawach świeckości państwa i tolerancji światopoglądowej.
Po trzecie wreszcie, bardzo wysoko cenię sobie rolę, jaką odgrywa jako redaktor naczelny „Trybuny” – gazety, której potrafił zapewnić wysoki poziom i konsekwentną linię polityczną. Mam nadzieję, że nie będzie jedynym posłem lewicy wybranym w moim okręgu.

Jerzy J. Wiatr

 

Pragnę gorąco poprzeć kandydaturę Piotra Gadzinowskiego w wyborach do Sejmu 13 X br.. Kandyduje (tradycyjnie) z ostatniego miejsca na liście SLD.

Piotr to barwna i wielowymiarowa postać. Znany dziennikarz oraz działacz kultury, dysponuje też ogromną wiedzą o mediach-zarówno tradycyjnych, jak i najnowszej generacji.
Dysponuje świetnym, ostrym piórem i jest par excellence Człowiekiem Lewicy Był już przez 3 kadencje posłem na Sejm (1997-2007), w którym wykazał się dużą aktywnością. Pamiętam Go również z pracy w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy w Strasburgu.Ma więc znaczące doświadczenie polityczne, które ponownie warte jest wykorzystania. Jako redaktor naczelny „Trybuny” w trudnych czasach dla lewicy uczynił z tej gazety znaczące forum wymiany poglądów dla wszystkich jej nurtów.
Piotr od lat interesuje się ponadto problemami krajów i społeczeństw Dalekiego Wschodu (zwłaszcza Wietnamu i Chin), które zna z autopsji. Biorąc pod uwagę zmieniający się, globalny porządek światowy to jest znaczący atut.
Stare powiedzenie głosi ,iż „ostatni będą pierwszymi”. W Warszawie warto je wcielić w życie. Głos na red. Gadzinowskiego nie tylko nie będzie stracony, lecz przyczyni się do powstania dodatkowej wartości politycznej.

Tadeusz Iwiński

 

Przekręcanie opinii publicznej

Jeszcze kilka miesięcy temu komentatorzy naszego życia politycznego wieszczyli, że jesienna kampania wyborcza będzie naznaczona wyjątkową brutalnością. PiS miał atakować obóz Koalicji Obywatelskiej, szczuć na mniejszości i podkręcać atmosferę politycznego wrzenia. Takie działania przyniosły mobilizację jego elektoratu i dały zwycięstwo w wyborach europejskich.

Tymczasem mamy do czynienia z kampanią niespotykanie spokojną. Gdyby nie bilbordy, z których krzywią się do nas kandydaci wszystkich stron, można byłoby w ogóle nie zauważyć, że zbliżają się wybory. Koalicja Obywatelska, po zaprezentowaniu swojej szlachetnie urodzonej liderki i programu odnalezionego przypuszczalnie w grobowcu Unii Wolności, uznała, że nie ma co się wysilać, bo PiS i tak jest poza zasięgiem. Kontratak Kaczyńskiego po ujawnieniu afery hejterskiej w ministerstwie sprawiedliwości zmusił Schetynę do wycofania jednego z najsprawniejszych swoich żołnierzy – Krzysztofa Brejzy, skojarzonego ze szwindlami w inowrocławskim ratuszu. Szef KO zadecydował więc, że nie warto w PiS uderzać, bo demaskacje nie przynoszą politycznych korzyści, a jedynie ściągają kanonady z dział przeciwnika na własne szeregi.
Działań zaczepnych nie inicjuje również Prawo i Sprawiedliwość. Po ogromnym rezonansie medialnym i popłochu, jaki wywołało w szeregach opozycji ogłoszenie socjalno-nacjonalistycznego programu, partia Kaczyńskiego wyraźnie stonowała przekaz. Osłabły ataki na LGBT, premier i prezes przypominają wprawdzie przy każdej okazji o przewinieniach Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej, jednak w porównaniu z wiosenną kampanią, poziom zajadłości jest znacznie mniejszy. PiS przedstawił ofertę i przestał epatować radykalizmem, bo celuje w elektorat centrum, którego klimat politycznej awantury zdecydowanie odpycha. Dlatego też hasło Kidawy-Błońskiej „współpraca, a nie kłótnie” trafia w próżnię, bo nie oddaje obecnych cech obozu władzy.
Kluczem do powodzenia w październikowym starciu będzie mobilizacja elektoratów. Głównym polem machinacji i wywierania wpływu są sondaże opinii publicznej. Sztaby trzech głównych sił politycznych dysponują precyzyjnymi danymi w zakresie rzeczywistego układu sił. Publikowane kilka razy w tygodniu badania są więc jedynie narzędziami sugestii. Tuż po aferze w ministerstwie sprawiedliwości pojawiły się sondaże ukazujące zmniejszenie dystansu między PiS a KO. To mógł być sygnał „mamy ich” w kierunku wyborców opozycji, ale równie dobrze badanie mogło zostać przekręcone przez ekipę Kaczyńskiego w celu wywołania reakcji „doganiają nas” wśród swojego elektoratu.
Wyniki poszczególnych sondażowni różnią się od siebie w stopniu poddającym w wątpliwość ich rzetelność. Najnowszy przykład to sondaż reżimowego ośrodka CBOS, w którym Lewica ma 5 proc. poparcia, co oznacza spadek o 4 pkt proc. w porównaniu z badaniem sprzed trzech tygodni. W tym samym rankingu cztery oczka zyskała Koalicja Obywatelska. Przypadek? Skąd ta nagła zmiana postawy tak znacznej grupy, skoro z przebiegu kampanii i pozostałych badań wynikało, że Lewica niemiłosiernie punktuje KO? Wygląda to na umiejętne dobranie próby, metodologii i zadawanych pytań tak, aby osiągnąć pożądany wynik. To, że CBOS faworyzuje PiS jest jasne jak słońce na równiku. W tym przypadku umieszczenie Lewicy dokładnie na progu wyborczym, przy jednoczesnym dużym dystansie pomiędzy PiS i KO mogło być bodźcem obliczonym na przekonanie wyborców, który sercem chcieliby zagłosować na Lewicę, a antypisowskie emocje skłaniają ich w stronę KO. Marne notowania Lewicy są dla nich sygnałem alarmowym, co może spowodować przepływ z obozu Schetyny, korzystny dla PiS, bo osłabiający głównego rywala.
Kampania jest więc spokojna, bo nie ma otwartych batalii i wymiany ciosów, jednak chyba jeszcze nigdy nie mieliśmy w Polsce do czynienia z tak metodyczną socjotechniką, czy mówiąc po ludzku – manipulacją ludzkimi emocjami, które mają przynieść pożądany efekt przy urnach. Czy to lepsze od wrzawy i demaskacji? A może mamy do czynienia ze zjawiskiem jeszcze bardziej niebezpiecznym dla demokracji, bo zdiagnozowanie mechanizmów wpływu staje się coraz trudniejsze dla zwykłego człowieka.

Jestem politykiem autentycznym

– ”Dobra zmiana”, to dobra ściema – uważa Jacek Czerniak, przewodniczący Rady Wojewódzkiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Lublinie, kandydat do Sejmu z okręgu obejmującego Lublin oraz zachodnią część województwa lubelskiego (okręg nr 6, poz.1) w rozmowie z Krzysztofem Lubczyńskim.

Blisko cztery lata temu wyborcy wysłali lewicę na odpoczynek od polityki parlamentarnej. Nie chcąc skupiać się na przyczynach tego stanu rzeczy, bo na ten temat napisano już wiele, jak oceniasz jakość prac parlamentarnych z perspektywy byłego posła i polityka opozycji?

Polityka w wydaniu PiS nosi znamiona demokratury. Przykładów lajtowego stosowania wykładni przepisów, tak by zgodne były one z tokiem myślenia Jarosława Kaczyńskiego mamy wiele. Niewątpliwie jakość pracy Sejmu i Senatu zalicza kolejną równię pochyłą. Parlamentarzyści partii rządzącej pogodzili się z faktem bycia jedynie maszynką do głosowania. Posłowie wspierający rząd boją się wychodzić z inicjatywami nie tylko na poziomie kraju, ale również lokalnie. W poprzedniej kadencji doprowadziłem do powstania lubelskiej grupy parlamentarnej, która skupiała parlamentarzystów ze wszystkich opcji politycznych. Razem walczyliśmy o interesy regionu. Reagowaliśmy natychmiast, gdy tylko docierały do nas sygnały w sprawie niekorzystnych propozycji budżetowych dla województwa lub spowolnienia inwestycji finansowanych ze środków UE. To działało. Nasza strategia opierała się na walce w komisjach i przy głosowaniach, pracowaliśmy nad naszymi koleżankami i kolegami z klubu szukając dodatkowego poparcia. Obecni parlamentarzyści z regionu lubelskiego pokornie przyjęli rolę narzuconą przez politycznych liderów, skupiając się na realizacji instrukcji klubowych, ze szkodą dla mieszkańców województwa lubelskiego. Idąc dalej mamy do czynienia z ograniczaniem dostępności dla dziennikarzy do parlamentu. Władza boi się kontroli niezależnych mediów bazując na prymitywnej propagandzie płynącej z przekazów prorządowej telewizji i radia oraz mediów Rydzyka. Opinia publiczna karmiona jest szytymi grubymi nićmi „pokazuchami” o dobrej władzy PiS i „o wilku, który ma nazwisko, stojąc za plecami eleganckiej pani.”Kaczyński jest mistrzem szczucia oponentów, co niestety przekłada się na podobne zachowania także w polityce samorządowej. Potrzeba dużo wytrwałej pracy, żeby Polacy zaczęli na nowo zaufać instytucji parlamentu.

Lubelskie, z którego kandydujesz do Sejmu jest sprawdzonym bastionem PiS. Kaczyński zarządził aktywną kampanię w województwie. Wysyła w teren premiera i ministrów. W jaki sposób polityk lewicowej opozycji może przebić się w kampanii, dysponując skromnymi środkami na kampanię wyborczą i mając przeciwko sobie media państwowe i kościelne?

SLD jest opozycją, opozycją silną. Pierwszy raz tak silną od początku lat 2000. Zdaję sobie sprawę ze specyfiki politycznej Lubelszczyzny. Muszę przyznać, że sytuacja o której mówisz jest dla mnie dodatkowym impulsem do aktywnej pracy. Oni mają „zabawki” – telewizję, radio, wsparcie kościoła. Dla mnie liczą się realne spotkania ze zwykłymi ludźmi oraz z poszkodowanymi przez władzę PiS. Nie można zamykać oczu na to, co się dzieje w publicznej opiece zdrowotnej. NFZ od miesięcy opowiada pięknie o dodatkowych miliardach płynących do szpitali i przychodni, z tym, że zwykły pacjent w ogóle tego nie odczuwa. Czy zdajesz sobie sprawę, że na podstawowe zabiegi, prozaiczne w medycynie XXI wieku, n.p. operację jaskry czy wstawienie endoprotezy, chorzy czekają długimi miesiącami w tasiemcowych kolejkach? To samo dotyczy diagnostyki obrazowej, badań tomografem komputerowym i rezonansem magnetycznym. Pacjenci, nawet Ci, którzy na skierowaniu mają napisane „pilne” muszą czekać. Chociaż wiadomo, że przy niektórych chorobach, szczególnie onkologicznych czas ma szalenie ważne znaczenie. Pozostają mi bezpośrednie spotkania z mieszkańcami Lublina i terenu. Korzystam z każdej okazji, aby mówić o tym, że „dobra zmiana” to tak naprawdę „dobra ściema” na czas określony. Ludzie chcą zmiany, ten temat bardzo często przewija się w rozmowach, oczekują także większego udziału w środkach budżetowych takich jak pomoc ze strony państwa i dodatki, ale na równych, uczciwych warunkach. Wbrew pozorom PiS nie tylko uszczęśliwia ludzi, ale także im szkodzi. Mam na myśli przede wszystkim opresyjne ustawy w stosunku do funkcjonariuszy służb PRL, którym na stare lata zabiera się prawa nabyte w postaci emerytur i rent. Pal licho drani, co do których sądy orzekły, że sprzeniewierzyli się swojej służbie, tu sytuacja jest jasna. Najgorsze jednak jest to, że do jednego worka zostali wrzuceni i łobuzy i ludzie, którzy uczciwie pracowali dla legalnego państwa: w wywiadzie, kontrwywiadzie czy w policji? Ci ludzie zostali zeszmaceni. Obniżka świadczeń dotknęła nie tylko byłych funkcjonariuszy, ale także wdowy i wdowców po nich, zupełnie niewinnych ludzi. To jest absolutny skandal. Oszczędności są potrzebne i mogę wskazać kilka „dojnych obszarów”, na których żywi się dziś kościół, Rydzyk i hierarchowie, którzy traktują budżet „dobrej zmiany”, jako swoistą „dobrą nowinę”. Odpłacając się z nawiązką poparciem ambony. Wyborcy to widzą i są tymi zachowaniami po prostu zniesmaczeni. SLD wraz z Razem i Wiosną chcą przywrócić normalność. Na listach lewicy do Sejmu startują kandydaci reprezentujące różne środowiska i poglądy. Odnoszę wrażenie, że na naszych oczach wykuwa się poważna lewicowa alternatywa dla tych Polaków, którzy mają dość dusznej atmosfery, w której funkcjonujemy.

Ale, to PiS ideologizuje życie publiczne!!!

To prawda, wynika to ze strategii, którą wybrała ta partia. Ale nie chce mi się wierzyć, że Polacy ulegli zbiorowemu zaczadzeniu.

Wyniki kolejnych wyborów, zdają się świadczyć o czymś zupełnie innym?

Demokracja, wybory, polegają na tym, że wyborca tego dnia ma swoje szczególne prawo i głos. Trzeba z tego wyciągać wnioski. Może to być tak, może być inaczej. Wysoka pozycja PiS w sondażach pokazuje słabość opozycji z Koalicji Obywatelskiej, która ustawiła się w rogu politycznego centrum, lekko zakrapianym lewicowym transferem pojedynczych działaczy SLD i Barbary Nowackiej. Ze strony środowiska PO nie płyną dziś do wyborców wizje, pozostają hasła i spieranie się na memy i trolling w mediach społecznościowych. W mojej ocenie to nie ta droga. Na PO spoczywa dziś główny ciężar walki z PiS. To oni mają dziś pieniądze i sympatie części mediów prywatnych. SLD pozostaje praca u podstaw, która wymaga dużo samozaparcia. Ja za swoją kampanię odpowiadam osobiście, każde spotkanie z wyborcami wnosi nowe wątki. Często muszę zmierzyć się z różnymi pretensjami, ale przywykłem. Odpowiadam i tłumaczę, ludzi trzeba lubić, a nie chować się przed nimi za plecami ochrony. Czy przypominasz sobie sytuację , kiedy Kaczyński idzie do zwykłych ludzi i z nimi rozmawia? Bez wianuszka goryli? Tzw. „spontaniczne rozmowy i spotkania” z wyborcami są starannie reżyserowane. „Zwykły Polak” to zawsze jest aktor odgrywający swoją rolę. I tak wygląda PiS w sferze publicznej, wszystkie ich komunikaty i oświadczenia są zwykłym teatrem, który ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. PiS jest mistrzem w uciekaniu od odpowiedzialności. To wcześniej, czy później zemści się na nich.

Jaką zatem „prawdą” zechcesz uwieść mieszkańców Lublina i województwa?

Jestem i zamierzam być politykiem autentycznym . Buntuję się przeciwko „tabloidyzacji” polityki, ale od pewnych praw nowoczesnego marketingu politycznego po prostu nie uciekniemy. Województwo i jego stolica Lublin, przeżywają dobry okres. Świadczą o tym wskaźniki. W realizacji są inwestycje transportowe, o które walczyłem i wspierałem akcje promocyjne, jeszcze z poziomu przewodniczącego Sejmiku Województwa. Mam tu na myśli szlak kolejowy nr 7, dzięki któremu podróż do Warszawy znacznie się skróci. W niezłym tempie posuwa się realizacja drogi S-17, niestety w dużym niedoczasie jest realizacja via Carpathii, tu należy lobbować i poganiać administrację państwową do zwiększonego wysiłku. Kolejna sprawa to publiczny system ochrony zdrowia. Mówiłem już o tym wcześniej i nie chciałbym się powtarzać, ale obecna ekipa rządząca petryfikuje obecny, zły, stan rzeczy, uciekając od poważnej debaty społecznej: jakiej chcemy bezpłatnej ochrony zdrowia? W jaki sposób będziemy ją finansować? I co zrobić, żeby młodzi absolwenci kierunków medycznych nie uciekali za granicę lub do pracy w podmiotach prywatnych. Czy zdajesz sobie sprawę, że największy lubelski szpital specjalistyczny jest zadłużony na blisko 350 mln. zł.? Lecznica w związku z tym szuka oszczędności, jednym z pomysłów jest likwidacja oddziału onkologicznego i to w sytuacji kiedy umieralność z powodu nowotworów złośliwych jest w Polsce wyższa niż średnia dla krajów Unii Europejskiej, o około 20% u mężczyzn i około 10% u kobiet. Pacjenci będą odsyłani z kwitkiem, tylko dlatego, że pisowski samorząd województwa i Ministerstwo Zdrowia nie mają żadnego pomysłu na uzdrowienie finansów. Owszem poszły podwyżki, i prawdą jest, że lekarze i pielęgniarki zarabiają godziwie. Pamiętajmy jednak, że w lecznicach pracuje także personel administracyjny, który jest w ciemnym kącie i konsekwentnie pomijany w planach podwyżkowych. Czy dasz wiarę, że księgowa z 25 letnim stażem w szpitalu marszałkowskim zarabia 2050 zł na rękę? A pieniędzy ponoć przybywa? Nóż w kieszenie się otwiera. Ważne dla mnie są także sprawy światopoglądowe i tutaj wraz z koleżankami i kolegami będziemy twardo stać na straży Artykułu 53 Konstytucji RP i nie cofniemy się! Bardzo boleję, że Lublin, ważny ośrodek akademicki w kraju, nie jest w stanie zatrzymać świetnie wyedukowanych absolwentów. Lubelska ekonomika rozwija się co prawda gwałtownie, ale nadal nie jest w stanie zagospodarować młodej kadry, warto jest rozmawiać, co oprócz dodatków zachęcających do dzietności, politycy mają do zaoferowania ludziom młodym. W moich zainteresowaniach mieści się także ustrój samorządowy w Polsce. Uważam, że powiaty są zbędnym szczeblem, ich kompetencje mogą być śmiało oddane gminom, a niektóre do silnego samorządu regionalnego. Niestety dziś nie ma z kim o tym rozmawiać. Dla rządzących ważniejsza jest dyskusja o powołaniu nowych województw niż rozmowa co można zmienić na lepsze w ustroju państwa. Mnożenie urzędów i dublowanie kompetencji jest nieracjonalne i wzmacnia biurokrację, która jest zmorą każdego z nas. Liczę na to, że nowy skład Sejmu będzie lepszy i zdecydowanie bardziej otwarty na poważne debaty. I na sam koniec, wielka polityka jest oczywiście ważna, ale najważniejsze dla mnie są sprawy zwykłych ludzi i ich problemy, które z pozycji posła jest o wiele łatwiej rozwiązywać.

A kim jest dziś Jacek Czerniak?

55-letnim szczęśliwym mężem i ojcem. Kandyduję do Sejmu z okręgu obejmującego Lublin oraz zachodnią część województwa. Przewodniczę Radzie Wojewódzkiej SLD w Lublinie, spełniam się w działalności publicznej. Lubię pracę z ludźmi i dla ludzi.

Program Lewicy

POLITYKA KLIMATYCZNA

Koniec dominacji węgla. Zredukujemy zużycie paliw kopalnych w energetyce na rzecz czystych źródeł energii. Będziemy inwestować w sieci przesyłowe, termomodernizację budynków, panele słoneczne, elektrownie wiatrowe, pompy ciepła i domową produkcję energii. Do 2035 roku większość energii będzie pochodzić z odnawialnych źródeł. Zakażemy importu węgla i uniezależnimy się od gazu z zagranicy.
Dwa miliony nowych pieców. Dofinansujemy wymianę 2 milionów domowych pieców węglowych na nowoczesne, bezemisyjne instalacje grzewcze w ciągu 15 lat. Gdzie tylko to możliwe, będziemy rozwijać sieci ciepłownicze. W ciągu 15 lat będziemy mieć najczystsze powietrze w tej części Europy
Własna energia w każdym domu. Tak jak dzisiaj robimy zaprawy na zimę, każdy będzie mógł wyprodukować własny prąd. Nadwyżki będzie można sprzedać bez zbędnych formalności.

OCHRONA ŚRODOWISKA

Pakiet dla Lasów. Dopilnujemy, aby w Polsce co najmniej 10% lasów było wolnych od ingerencji człowieka. Powołamy Agencję Ochrony Przyrody odpowiedzialną za kontrolę podmiotów zatruwających środowisko. Przeznaczymy 20% przychodów z gospodarki leśnej na Fundusz Dzikiej Przyrody. Zajmie się on przywracaniem naturze części jej pierwotnych terenów
Polska przyjazna zwierzętom. Utworzymy urząd Rzecznika Praw Zwierząt, który będzie dbać o dobrostan zwierząt domowych, hodowlanych i dzikich. Do 2023 roku zlikwidujemy fermy futrzarskie, zabronimy wykorzystywania zwierząt w cyrkach i skończymy z chowem klatkowym. Stworzymy możliwość sterylizacji na koszt państwa zwierząt domowych za zgodą właściciela.
ROLNICTWO I ROZWÓJ WSI
Zapewnimy rolnikom powszechny system ubezpieczeń. Dodatkowe składki na ubezpieczenia na wypadek suszy, powodzi, wichury i innych podobnych zdarzeń atmosferycznych będą opłacane przez państwo. Pozwoli to na zniesienie obecnego systemu zapomóg i specjalnych odszkodowań. To rozwiązanie bardziej opłacalne i dla rolników, i dla państwa.
Prosty system zrzeszania się rolników. Zachęcimy rolników do zrzeszania się, kończąc z nadmierną biurokracją. Stworzymy uproszczony system rejestracji i prowadzenia organizacji pozarządowych działających na obszarach wiejskich. Skorzystają na tym m.in. ludowe zespoły sportowe, Ochotnicza Straż Pożarna, Koła Gospodyń Wiejskich.
Odnawialne źródła energii w rolnictwie. Wprowadzimy ulgi podatkowe i dopłaty do inwestycji, które zachęcą rolników do umieszczania paneli słonecznych i farm wiatrowych. Polska wieś już jest źródłem żywności, stanie się źródłem energii.

SPRAWNE PAŃSTWO

Odpartyjnienie spółek Skarbu Państwa. Kandydaci i kandydatki do zarządów będą przechodzić kurs i zdawać egzamin przed komisją wolną od polityków. Na każde stanowisko zostanie przeprowadzony konkurs. Wysłuchania kandydatów będą transmitowane w Internecie.
Wzmocnimy zaufanie do policji. Odtworzymy 200 posterunków Policji zlikwidowanych za rządów PO-PSL. Zmienimy zasady dotyczące kamer na mundurach policjantów – będą one nagrywały w trybie ciągłym.
Zrównoważony rozwój miast. Polska nie kończy się na rogatkach Warszawy. Co najmniej ¼ ministerstw i urzędów centralnych będzie poza Warszawą, ze szczególnym uwzględnieniem byłych miast wojewódzkich i pozostałych powyżej 50 tysięcy mieszkańców.
Koniec propagandy. Zlikwidujemy Instytut Pamięci Narodowej. Zadania naukowe zostaną przeniesione do PAN i Archiwum Państwowego, a funkcje śledcze przejmie prokuratura. Odpolitycznimy instytucje kultury. Zlikwidujemy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Zlikwidujemy Radę Mediów Narodowych i Polską Fundację Narodową.

PAKIET DLA ROZWOJU

Zniesienie ryczałtowego ZUSu. Zniesiemy limity dla proporcjonalnej składki na ZUS. Przedsiębiorcy będą mogli dobrowolnie wybrać rozliczanie proporcjonalne do przychodu – tak jak w małym ZUS-ie – lub według starych zasad. Skorzystają na tym zwłaszcza mali przedsiębiorcy.
Firmy rozliczane przez internet. Całą działalność rozliczymy przez Internet: od e-faktur po załatwienie sprawy zza swojego biurka lub w dowolnym urzędzie. Wstępna kontrola urzędu skarbowego będzie przeprowadzana online. Dopiero w przypadku wykrycia problemów drugi etap kontroli zostanie przeprowadzony w siedzibie kontrolowanego. Interpretacje podatkowe będą jednolite dla całego kraju.
Program Kopernik. Wprowadzimy program wsparcia innowacji. Państwo będzie przejmować połowę ryzyka w inwestycjach innowacyjnych na skalę 3,5 miliarda złotych rocznie. Program skierowany będzie na wdrażanie nowatorskich rozwiązań bez zbędnych procedur. Pozwoli to przełamać bariery w innowacjach.
Więcej środków dla nauki. Przeznaczymy na badania i rozwój ponad 2% PKB. Uczelnie uzyskają większą stabilność w wydawaniu pieniędzy na badania. Położymy nacisk na wdrażanie innowacji w strategicznych obszarach dla naszego państwa, np. nowe rozwiązania wspierające osoby z niepełnosprawnościami czy innowacje w OZE. Nauka jest dla nas wszystkich – dlatego zadbamy o mechanizmy współpracy między uczelniami, samorządem i organizacjami pozarządowymi. Umożliwi to wymianę pomysłów i wspólne inwestycje. Wzmocnimy pozycję uczelni regionalnych.

GODNA PRACA

Koniec z karą za chorowanie. Wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy ze względu na zwolnienie lekarskie i zasiłek chorobowy będą wynosić 100% płacy zasadniczej wraz z premiami i dodatkami.
Zapewnimy konstytucyjne prawa pracownicze dla wszystkich zatrudnionych, w tym prawo do ochrony zdrowia, do minimalnego wynagrodzenia, do urlopu, do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, do zabezpieczenia społecznego, do minimalnego wynagrodzenia, ochrony rodzicielstwa, zrzeszania się w związkach zawodowych. Każda praca zależna będzie uprawniała do korzystania z tych praw – niezależnie od tego, czy pracownik zatrudniony jest na podstawie umowy o pracę, zlecenia, o dzieło czy też prowadzi indywidualną działalność gospodarczą.
Godna płaca minimalna. Proponujemy przejrzystą, 10-letnią strategię ustalenia płacy minimalnej, konsultowaną z przedsiębiorcami i pracownikami. W przyszłym roku wyniesie ona 2700 złotych brutto. W 2030 roku osiągnie ona poziom 60% średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.
Godne wynagrodzenia w sektorze publicznym. Nikt w sektorze publicznym nie będzie zarabiać mniej niż 3500 zł brutto.
Wzmocnienie bezpieczeństwa pracy. Rozszerzymy kompetencje Państwowej Inspekcji Pracy. Przyznamy jej uprawnienia do zmiany formy zatrudnienia na zgodną z prawem i stanem faktycznym. Podpisanie drugiej umowy na czas określony będzie równoznaczne w skutkach prawnych z podpisaniem umowy na czas nieokreślony. Wprowadzimy przepisy zakazujące wyzyskiwania stażystów.

INWESTUJEMY W ZDROWIE

Leki po 5 złotych. Każdy lek na receptę będzie kosztował nie więcej niż 5 złotych. Taka sama zasada będzie dotyczyć wyrobów medycznych, takich jak pompy insulinowe, aparaty słuchowe, inhalatory. Dzieci, emeryci, renciści, kobiety w ciąży i pacjenci po przeszczepach będą mieli leki za darmo.
W ciągu 4 lat zagwarantujemy, że kolejka do lekarza specjalisty nie będzie dłuższa niż 30 dni. Zwiększymy publiczne finansowanie w opiece zdrowotnej do 6,8% PKB do 2022 roku i do 7,2% PKB do 2024 roku. Wydatki przeznaczymy przede wszystkim na finansowanie większej liczby świadczeń, inwestycje w infrastrukturę, usprawnienie zarządzania i cyfryzację. Zapewnimy godne wynagrodzenia we wszystkich zawodach medycznych. Priorytetem będą dla nas onkologia, geriatria i psychiatria.
Zwiększymy liczbę lekarzy o ponad 50 tysięcy w ciągu najbliższych sześciu lat. Zwiększymy liczbę miejsc na kierunku lekarskim docelowo o 50%. Ułatwimy młodym lekarzom kształcenie w deficytowych specjalizacjach. Uprościmy podejmowanie w Polsce pracy lekarzom z zagranicy (prostsza nostryfikacja, zniesienie obowiązku odbywania stażu podyplomowego, wsparcie w nauce języka polskiego).

INNOWACYJNA EDUKACJA

Nowy sposób nauczania. Szkoła będzie odpowiadać na wyzwania współczesności. Ma uczyć współpracy, a nie rywalizacji. Rozszerzymy naukę programowania. Lekcje religii zastąpimy lekcjami angielskiego. Będziemy uczyć o zdrowym stylu życia, przeciwdziałaniu dyskryminacji, zmianach klimatycznych, rozpoznawaniu “fake newsów”, cyberbezpieczeństwie.
Edukacja o zdrowiu i seksualności. Wprowadzimy obowiązkowy, wolny od ideologicznych nacisków przedmiot, który będzie koncentrować się na przekazaniu rzetelnej wiedzy o zdrowiu i seksualności człowieka, stosownie do stopnia dojrzałości młodych ludzi.
Cyfrowe klasy. Wyrwiemy polskie szkoły z XIX wieku. W każdym powiecie stworzymy ponad 300 cyfrowych sal lekcyjnych z nowoczesnym wyposażeniem dla szkół podstawowych. Przekażemy samorządom dotację celową na realizację tego postulatu.

WSPARCIE DLA RODZIN

Bezpłatne miejsce w żłobku dla każdego dziecka. Państwo musi postawić na szczęście rodziny. Tylko kilkanaście procent dzieci ma gwarancję miejsca w żłobku. Prawo do edukacji i opieki nie zaczyna się w szkole, dlatego zapewnimy wszystkim dzieciom w Polsce miejsca w żłobku i przedszkolu. We współpracy z samorządem stworzymy 200 tysięcy nowych miejsc w żłobkach w perspektywie czterech lat.
Wsparcie dla rodziców. Wprowadzimy pełnopłatny i obowiązkowy urlop dla obojga rodziców w minimalnym wymiarze 12 tygodni. Zachowamy program Rodzina 500+ i becikowe.
Dość unikania alimentów. Alimenty będą ściągane jak podatki – po upływie roku zalegania będą traktowane z urzędu jako zaległości podatkowe. Ich egzekucją zajmie się administracja skarbowa. Zniesiemy kryterium dochodowe warunkujące prawo do świadczenia z funduszu alimentacyjnego.
In vitro. Wprowadzimy pełną refundację leczenia niepłodności metodą in vitro z budżetu państwa lub ze środków NFZ dla wszystkich kobiet.

POLITYKA MIESZKANIOWA

Tanie mieszkania na raty. Założymy publiczne przedsiębiorstwo, które w latach 2021-2031 zapewni milion mieszkań na terenach należących do Skarbu Państwa. Koszt najmu nie będzie przekraczał 20 zł za m². Państwo nie będzie sprzedawać mieszkań za więcej niż koszty budowy. Mieszkania będzie można kupić na raty z maksymalnym oprocentowaniem 3%.
Koniec reprywatyzacji. Obecny rząd nadal nie rozwiązał problemów setek tysięcy ludzi dotkniętych i zagrożonych reprywatyzacją. Wygasimy wszystkie roszczenia reprywatyzacyjne. Zakażemy eksmisji na bruk i do lokali nienadających się do zamieszkania.

BEZPIECZNY I DOSTĘPNY TRANSPORT

Kolej w każdym powiecie, autobus w każdej gminie. Zmodernizujemy istniejące i zbudujemy nowe linie kolejowe. Podróż między średnimi i mniejszymi miastami będzie się opłacać. W ciągu 6 lat stworzymy pełną siatkę połączeń lokalnych we wszystkich gminach w Polsce.
Zero ofiar śmiertelnych na drogach. Zamiast stawiać kolejne “czarne punkty”, przebudujemy miejsca, w których dziś giną ludzie. Wprowadzimy organizację ruchu wymuszającą bezpieczną jazdę przed przejściami dla pieszych i skrzyżowaniami, w tym pierwszeństwo dla pieszych przy przejściach. Zaostrzymy kary dla pijanych kierowców.

POLITYKA SPOŁECZNA

Gwarantowana emerytura minimalna. Zbudujemy nowy system emerytalny na miarę wyzwań XXI wieku. Zaczniemy od wprowadzenia gwarantowanej emerytury minimalnej. Nikt nie będzie miał emerytury niższej niż 1600 złotych na rękę. Wszystkie wyższe emerytury będą zachowane i waloryzowane. Wysokość emerytury minimalnej będzie rosła wraz z płacą minimalną. Przywrócimy uprawnienia do emerytur i rent dla funkcjonariuszy służb mundurowych, które zostały im odebrane z naruszeniem Konstytucji tzw. ustawą represyjną.
Wsparcie dla osób niesamodzielnych. W każdej gminie powstanie finansowane z budżetu państwa Centrum Wsparcia Samodzielności świadczące kompleksowe usługi asystenckie i opiekuńcze dla osób niesamodzielnych – z niepełnosprawnościami i osób starszych. Zagwarantujemy bezpłatną pomoc asystentów wspierających wykonywanie codziennych czynności. W szkole zadbamy o jak najlepsze warunki, w tym usprawnimy edukację włączającą.
Wsparcie dla opiekunek i opiekunów. Wprowadzimy coroczne tygodniowe urlopy wytchnieniowe dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami. W tym czasie ich podopieczni będą mieli zapewnione turnusy rehabilitacyjne. Zniesiemy całkowity zakaz aktywności zawodowej dla opiekunów pobierających świadczenia związane z opieką. Będziemy ich wspierać w godzeniu tych ról. Uporządkujemy system świadczeń finansowych dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów – wprowadzimy gwarancję świadczenia minimalnego 2000 zł.

ŚWIECKIE PAŃSTWO

Wprowadzimy kasy fiskalne dla księży. Sprawiedliwie opodatkujemy Kościół. Zobowiążemy kościoły do ujawniania przychodów na takich samych zasadach, jakie dotyczą organizacji pozarządowych. Docelowo zlikwidujemy przywileje podatkowe wszystkich kościołów i związków wyznaniowych.
Likwidacja Funduszu Kościelnego. W 2018 roku udział państwa w Funduszu Kościelnym osiągnął rekordowy poziom 156 mln zł. Obecnie nie znajduje się uzasadnienia do dalszego funkcjonowania tej instytucji, w obecnym otoczeniu gospodarczym i po zakończeniu prac Komisji Majątkowej. Wykreślimy tę pozycję z budżetu.
Wycofanie religii ze szkół. Wycofamy religię ze szkół, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przekażemy na dodatkową naukę języka angielskiego.
Zlikwidujemy klauzulę sumienia. Zapewnimy pełną dostępność usług i produktów medycznych niezależnie od przekonań lekarzy, pielęgniarek, położnych, farmaceutów. W żadnej placówce publicznej nie będzie można ograniczać usług powołując się na klauzulę sumienia, bez względu na ich rodzaj.

PRAWA KOBIET

Bezpieczne przerywanie ciąży. Wprowadzimy uzależnione wyłącznie od decyzji kobiety prawo do przerwania ciąży do 12. tygodnia, a po 12. tygodniu ciąży – w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety albo ciężkich wad płodu.
Nowoczesna antykoncepcja. Zapewnimy refundację nowoczesnej antykoncepcji, w tym tabletek „dzień po”.
Równa reprezentacja. Wprowadzimy parytet płci w Radzie Ministrów, zarządach powiatów, zarządach województw, zarządach dzielnic m.st. Warszawy oraz zarządach i radach nadzorczych spółek samorządowych i Skarbu Państwa.

RÓWNE PRAWA

Równe płace. Wzorem Islandii zapewnimy równe płace za tę samą pracę bez względu na płeć. Od 2023 roku każde przedsiębiorstwo będzie musiało uzyskać Certyfikat Sprawiedliwych Płac, odnawiany co dwa lata. Będzie on wydawany przez audytorów z Państwowej Inspekcji Pracy. Otrzymają go tylko te firmy, w których nie będzie nieuzasadnionych różnic w wynagrodzeniach, wynikających wyłącznie z płci pracowników. Niespełnianie tych standardów będzie się wiązać z karą grzywny oraz brakiem możliwości uczestniczenia w zamówieniach publicznych.
Wprowadzimy równość małżeńską i związki partnerskie dla wszystkich. Osoby wstępujące w związek partnerski w Urzędzie Stanu Cywilnego będą miały zagwarantowane prawo do między innymi uzyskania informacji medycznej, odwiedzin w szpitalu, dziedziczenia.

PAŃSTWO PRAWA

Winni łamania Konstytucji zostaną rozliczeni. Zagwarantujemy rządy prawa. Odpowiedzialni za naruszenie Konstytucji wreszcie staną przed Trybunałem Stanu.
Przywrócimy niezależność instytucjom państwa prawa. Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy oraz Krajowa Rada Sądownictwa staną się niezależne od polityków.
Rozdzielimy funkcję Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości.
Kalendarz przywrócenia praworządności. Przedstawimy szczegółowy plan przywracania praworządności
w Polsce.

Program z rękami i nogami

Z konwencji na konwencję obietnice PiS rosną. Jak, tak dalej pójdzie, to do końca kampanii dowiemy się się, że po zagłosowaniu na partię Kaczyńskiego każda rodzina będzie miała do dyspozycji mercedesa, BMW oraz willę z basenem oraz zasiłek na to wszystko w wysokości wielokrotności średniej krajowej.

Wyborcę raczy się przy tej okazji informacjami o rewelacyjnych parametrach ekonomicznych. Inflacja wg. GUS wynosi 2,9 proc. Dla każdego, kto robi zakupy, brzmi to jak łgarstwo. Chyba, że koszyk, z którego statystycy rządowi tworzą swoje raporty to ceny wyłącznie promocyjne. I to na dodatek tych towarów, którym za chwilę kończy się termin ważności. Przy skoku cen nabiału na przestrzeni roku o 20 proc., najtańszych wędlin o ponad 15 proc. oraz wszystkich innych art spożywczych o nienal jedną czwartą podawana oficjalnie inflacja jest niewiarygodna.
Podobnie interesująco wyglądają wyborcze propozycje Koalicji Obywatelskiej. Szczególnie zaś ta o dotowaniu przedsiębiorców, aby płacąc pracownikowi grosze, mogli windować swój zysk, bo dostaną od tegoż pracownika, z jego podatku 600 zł.
Jak na tym tle prezentują się wyborcze zapowiedzi Lewicy? To można już znaleźć w jej programie.
Choćby to: „Zbudujemy nowy system emerytalny na miarę wyzwań XXI wieku. Zaczniemy od wprowadzenia gwarantowanej emerytury minimalnej. Nikt nie będzie miał emerytury niższej niż 1600 złotych na rękę. Wszystkie wyższe emerytury będą zachowane i waloryzowane. Wysokość emerytury minimalnej będzie rosła wraz z płacą minimalną”.
Albo coś takiego: „Założymy publiczne przedsiębiorstwo, które w latach 2021-2031 zapewni milion mieszkań na terenach należących do Skarbu Państwa. Koszt najmu nie będzie przekraczał 20 zł za m². Państwo nie będzie sprzedawać mieszkań za więcej niż koszty budowy. Mieszkania będzie można kupić na raty z maksymalnym oprocentowaniem 3 proc.”.
W lewicowym programie pada też – nikekosztująca obywaleli nic, a wręcz przeciwnie – i taka obietnica: „Sprawiedliwie opodatkujemy Kościół. Zobowiążemy kościoły do ujawniania przychodów na takich samych zasadach, jakie dotyczą organizacji pozarządowych. Docelowo zlikwidujemy przywileje podatkowe wszystkich kościołów i związków wyznaniowych”. Poszerzona nawet o konkret – „W 2018 roku udział państwa w Funduszu Kościelnym osiągnął rekordowy poziom 156 mln zł. (…)Wykreślimy tę pozycję z budżetu”.
Te i inne , odległe od populizmu, zapowiedzi są w programie formacji lewicowych. A wszystkie je będzie można przeczytać u nas już w środę.

Timmermans plus

Jeśli chodzi o kandydatów na przyszłych komisarzy Komisji Europejskiej wszystko jest już jasne. Nowa Przewodnicząca Komisji, Ursula von der Leyen przedstawiła polityków, którzy – po uzyskaniu akceptacji Parlamentu Europejskiego – będą tworzyli jej nowy unijny gabinet.

Polskie władze najbardziej cieszą się z kandydowania Janusza Wojciechowskiego na komisarza do spraw rolnych i z tego, że komisarzem do spraw praworządności nie będzie już Frans Timmermans. Ten drugi fakt w polskich sferach rządowych i pośród europosłów PiS jest nawet powodem do nieco większej radości niż szansa, przed jaką stanął Janusz Wojciechowski. Uważam, że w obu przypadkach radość trzeba miarkować. Panu posłowi Januszowi Wojciechowskiemu życzę powodzenia, ale powody jego kłopotów są powszechnie znane, a fakt, że zostały podniesione przez prasę światową na kilka dni przed nominacją na kandydata na unijnego komisarza rolnego może nie być tak całkiem przypadkowy.
Jeśli zaś chodzi o Fransa Timmermansa, to w roli komisarza do spraw przestrzegania praworządności w krajach Unii zastąpić go ma Czeszka, pani Věra Jourová.
Nie zapominajmy jednak, że punkt startu jest następujący: Komisja Europejska nadal prowadzi wobec Warszawy postępowanie o naruszenie prawa unijnego w ramach artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej zaś przyszła pani komisarz, jak do tej pory, prezentuje w kwestii praworządności postawę wręcz ortodoksyjną.
„Musimy lepiej wykorzystać fundusze unijne dla przestrzegania zasady państwa prawa”, „Uważam, że powinniśmy rozważyć stworzenie silniejszej warunkowości między rządami prawa a funduszami spójności”, „Nie będzie skutecznej polityki regionalnej i spójności bez rządów prawa”, „Rządy prawa są nie tylko kompetencją krajów, ponieważ sądy państw członkowskich muszą przestrzegać prawa UE – oznacza to, że jeśli jeden krajowy system wymiaru sprawiedliwości jest zepsuty, to cały system UE jest zepsuty”. To są jej słowa… Nic mi nie wiadomo, żeby z któregoś z tych twierdzeń się wycofała. Co więcej przypomnieć trzeba, że to ona przygotowała regulację, że wypłata środków będzie uzależniona od uznania praworządności. Ten dokument jest przyjęty, reguła jest przyjęta, a budżet jest w trakcie przygotowywania i należy się spodziewać, że ta zasada będzie respektowana.
W tym kontekście jeszcze jedna uwaga, ale ważna – czytamy o wielkiej radości, że Trybunał Sprawiedliwości UE przyznał nam rację w sporze o rurociąg Opal i my to orzeczenie akceptujemy. Tylko, że nie można wyroków Trybunału Sprawiedliwości akceptować wybiórczo. Jeśli orzeczenie jest korzystne, to w porządku, ale jeśli nie, to takiego orzeczenia nie przyjmiemy do wiadomości… Mówię o tym nie bez przyczyny – pani Jourová pod tym względem okaże się zapewne jeszcze bardziej nieprzejednana niż Frans Timmermans, zwłaszcza, że jest to kobieta młodszego pokolenia i nie ma tych sentymentów, co on. Polscy żołnierze w przeszłości raczej Czech nie wyzwalali, tak jak Holandii…
Po swej nominacji Jourová powiedziała: „W pełni podzielam jej [U.von der Leyen – BL} zobowiązanie na rzecz ochrony naszych podstawowych wartości, w tym praworządności. Mam odpowiednie doświadczenie, aby zająć się tymi problemami i otworzyć nowy rozdział”.
Wracając do Fransa Timmermansa, to moim zdaniem fakt, że zmienia mu się portfolio z praworządności na ekologię, też nie jest żadnym powodem do tak ostentacyjnej radości, że „przeżyliśmy komisarza Timmermansa, tak jak komisarzy radzieckich”. Jest to po pierwsze mało eleganckie, a po drugie grubo przedwczesne, bo Timmermans, jako pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, będzie koordynować określoną grupę komisarzy. Natomiast w dziedzinie ekologii i środowiska, za co być może będzie odpowiadał, nasze relacje z Unią też nie są wzorcowe – była i Rospuda, była Puszcza Białowieska, jest węgiel i niekonsekwentne stanowisko wobec paryskiej konwencji na temat emisji dwutlenku węgla.
Może się okazać, że był Timmermans, a teraz będzie Timmermans plus. Timmermans + Věra Jourová.
Jeśli chodzi o moje osobiste zaskoczenie, jest nim Laszlo Trocsanyi. Wskazanie Węgra na komisarza do spraw przestrzegania praworządności i to twórcy zmian prawnych na Węgrzech, w rezultacie których też toczy się procedura Art. 7, jest co najmniej zaskakujące. Co prawda dotąd obowiązuje zasada, że po przekroczeniu progu Komisji Europejskiej, po mianowaniu na komisarza, polityk przestaje być politykiem krajowym, a staje się politykiem europejskim, reprezentuje wyłącznie UE i od tej chwili jej polityka, spójność, rozwój i zwartość, są jedynym drogowskazem, który obowiązuje wszystkich komisarzy. Czy jednak kandydat węgierski będzie potrafił oderwać się od własnej reformy sądownictwa i spojrzy na nią nie z orbanowskiej, ale z brukselskiej, wspólnotowej perspektywy? Pierwsze komentarze w tej sprawie są delikatnie mówiąc bardzo wstrzemięźliwe.
Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną nominację – na kandydatkę na unijną komisarz do spraw partnerstwa międzynarodowego. Inaczej mówiąc na unijną minister spraw zagranicznych Otóż następczynią Włoszki Federici Mogherini miałaby być Finka Jutta Urpilainen. To doświadczona polityk Socjaldemokratycznej Partii Finlandii.
Historia stosunków fińsko-rosyjskich nie była łatwa, a jednak na centralnym placu Helsinek stoi wzniesiony w XIX wieku pomnik cara Aleksandra II, zaś dobrosąsiedzkie stosunki z wielkim sąsiadem, mimo wszelkich zaszłości są ważnym kanonem fińskiej polityki. Także teraz, gdy Finlandia jest członkiem Unii Europejskiej. Nie jestem więc całkiem pewien, czy wskazanie na panią Juttę Urpilainen nie wiąże się aby z pojawiającym się ostatnio w polityce europejskiej tonem ku polepszeniu stosunków Unii z Rosją. Na razie jest to wróżenie z fusów oczywiście, ale czas pokaże, czy uprawnione, czy całkiem nie.

Trudne decyzje wstrzemięźliwych

Prawie połowa Polaków nie chodzi na wybory i – jak dowodzą badania – raczej nie zamierza pójść także na te, które będziemy mieć w październiku.

Wprawdzie optymistyczni badacze twierdzą, że może nastąpić przełom i udział w głosowaniach weźmie prawie 70% uprawnionych, ale ja w to nie wierzę. Co nie oznacza, że komitety wyborcze nie mają szans, aby propagandą, albo szczęśliwym dla nich zbiegiem zdarzeń, uszczknąć z tej „milczącej większości” kilka, a nawet kilkanaście procent.
Gnębi mnie pytanie, – dlaczego tak wielu moich współobywateli ma wszystkie wybory w tzw. głębokim poważaniu? Nie stać mnie na prawdziwe badania motywacji ich postępowania, ale postanowiłem, w granicach kontaktów towarzysko – sklepowo – bazarowo – śmietnikowych, delikatnie się dopytać, co nimi kieruje.

Demokracja niegodna zaufania

Z tych „badań” wynika przede wszystkim, że „antywyborcy” dają się dość wyraźnie podzielić na cztery grupy. Jedna, chyba największa, składa się z „zawodowych negacjonistów”. Czyli tych, którzy zawsze i wszędzie, są do wszystkiego nastawieni krytycznie. Nie pójdą głosować, bo nie mają na kogo, nikt im się nie podoba, wszyscy są przekupni, większość wyborów i tak jest fałszowana. W tej grupie decyzja o wstrzemięźliwości wyborczej nie ma wyraźnego związku z poziomem intelektualnym i z wykształceniem. Jest efektem cech charakteru. „Negacjoniści” Istnieją zawsze i w każdym państwie, chociaż w zależności od historii i przekazów rodzinnych może ich być relatywnie mniej lub więcej w stosunku do ogólnej liczby wyborców.
Drugą grupę stanowią ci, którzy nie wierzą, że „coś to zmieni”. Jest obojętne, kto będzie rządził – i tak decyduje „przeznaczenie i przypadek”. Można rządzić nieudolnie, ale w sprzyjających warunkach i tak mieć dobre wyniki. Można rządzić dobrze, – ale mieć pecha w postaci klęsk żywiołowych, okresowej wzmożonej aktywności określonych grup społecznych, negatywnego stosunku innych państw. To po co ja mam chodzić na wybory, jeśli i tak wydarzy się to, co ma się wydarzyć?

Egocentryzm

Trzecia grupa, bardzo liczna, to ci, których wybory i „polityka” w ogóle nie interesują. Nawet nie wiedzą, kto aktualnie rządzi i na czym mogą polegać zmiany. Interesuje ich tylko własne życie, chcą mieć coś do jedzenia, mieć w co się ubrać, czasem trochę popić i móc się „rozerwać”. Wzorcowym reprezentantem tej grupy jest mój stary znajomy – nurek śmietnikowy. Bierze chyba zasiłek dla bezrobotnych, ale utrzymuje się całkiem nieźle z tego, co znajdzie w śmietnikach. Panie Tadziu – mówi do mnie – co mnie obchodzą jakieś sejmy czy rządy. Ja mam dobrze. Złom i butelki zbieram i sprzedaję. Warsztacik sobie zrobiłem. Naprawiam znalezione zabawki i proste sprzęty domowe. Pan nawet nie wie, co można znaleźć w śmietnikach! Naprawiam i tanio sprzedaję na bazarze. Nie mam szefów, zawsze mogę sobie zrobić wolne i coś wypić. To co mnie obchodzą jakieś wybory!
Jest jeszcze niewielka, ale stabilna, czwarta grupa antywyborcza, złożona z ludzi raczej mniej pracowitych, którzy traktują udział w wyborach, jako ewidentną stratę czasu. Mogą go przecież wykorzystać na bardziej przyjemne zajęcia. Ich argumentacja jest prosta. Wybory na ogół są w niedzielę. Pogoda jest dobra, od dawna planowałem, że pojadę na ryby. Albo poznałem wczoraj na imprezie panienkę, zaprosiłem ją na wycieczkę w urokliwe miejsce, gdzie jest dobra restauracja z hotelikiem. Bardzo mnie ciśnie, żeby tą znajomość dogłębnie zrealizować – to mam tracić czas, idąc na wybory??
Z tej mojej amatorskiej analizy wynika, że partie i inne komitety wyborcze mogą mieć realne szanse uzyskania poparcia tylko wśród uczestników dwóch pierwszych grup, – czyli totalnych negacjonistów i części determinalistów, wierzących w nieuchronne przeznaczenie. Reszta jest oporna i raczej nie da się zmobilizować.

Jak przekonać?

Wśród tych bardziej podatnych, nasze życie polityczne i zachowania czołowych polityków w ostatnich latach, spowodowały u niezdecydowanych nagminnie występującą chorobę rozdwojenia jaźni. Teraz nawet rozstrojenia – jeśli taka jednostka chorobowa istnieje. Godni współczucia członkowie tych grup, jeśli nawet poczuli „zew krwi” wzywający ich na wybory, to nie mogą się zdecydować, kogo mają poprzeć – PIS, Platformę z dodatkami, czy ponownie otrzepująca się z popiołów Lewicę. Nie wspominam o nagłym małżeństwie PSL i Kukiza, bo raczej nowych zwolenników im nie przybędzie.
Rodzina najczęściej namawia ich na PIS. Bo dają. Coś tam źle robią z tymi sądami, bawią się w jakieś hejty, ciągle wszystkim grożą więzieniami, mają premiera bajkopisarza i rozbrajająco nieudolnych i niesamodzielnych działaczy, – ale realnie dają niemal każdej rodzinie parę złotych, niby na utrzymanie dzieci, ale tak dokładnie, to nie wiadomo za co.
Koledzy z pracy, z uczelni czy z knajpy opowiadają się raczej za Koalicją Obywatelską, czyli za Platformą. Rządzili 8 lat, teraz na nich psy wieszają, ale przecież nie było tak źle. I szefa – Tuska – mieli poważnego i inteligentnego, bajek nie opowiadał, teraz we Europie ma powszechne poważanie. Nie udają tak religijnych jak PIS, ale z Kościołem zawsze dochodzili do porozumienia. I – co najważniejsze – przestrzegali Konstytucji i tworzyli państwo praworządne.
Młodzież i staruszkowie przypominają im jednak o przynajmniej wyborczo zjednoczonej Lewicy. Jej ramowy program im odpowiada. Większość młodzieży zawsze była przeciwna nadmiernym ograniczeniom możliwości aborcji. Uważają, że to sprawa osobista kobiety. Uważają, że Kościół za bardzo do wszystkiego się wtrąca. Nie pochwalają lekcji religii w ogóle, a zwłaszcza w szkołach. Nie widzą nic złego, jeśli ktoś interesuje się seksualnie tą samą płcią, uważają związki partnerskie za potrzebne i często stwarzające lepszą rodzinę, niż małżeństwo.

Nuta nostalgii

Staruszkowie z sentymentem wspominają czasy, kiedy rządziła Lewica i wprowadziła Polskę do Unii Europejskiej. I znany powszechnie fakt „szorstkiej przyjaźni” między prezydentem i premierem pochodzącymi z tego samego obozu politycznego, ale znacznie różniących się poglądami, świadczył o tym, że rodzi się prawdziwa demokracja. I że nie idziemy w kierunku rządów jednej partii.
Znaczna część staruszków wspomina także młodość w PRL i opowiada, że też – po 1956 roku – nie było wtedy tak zupełnie źle, jak teraz opowiadają w publicznej telewizji. Uważają, że służba zdrowia działała sprawniej, kabarety były o niebo lepsze, kręciło się dużo lepszych niż dzisiaj filmów i seriali. Niektóre, jak Misia, Alternatywy 4, Hubala, Popiół i diament, Klosa, czyli „Stawkę większą niż życie” albo „4 pancernych i psa”, „puszcza” się do dzisiaj i nadal mają wysoką oglądalność. Prywatki były „niezapomniane”, wczasy tanie. Mieszkań budowało się dużo.
Ci, którzy zostaną przekonani, że powinni jednak spełnić „obywatelski obowiązek”, mają więc trudne zadanie. Coś, czy kogoś, trzeba wybrać.
Nie jestem „pytią z delfickich trójnogów”, nie powiem im, jaki będzie wynik wyborów, ani nie ośmielę się występować w roli agitatora konkretnego ugrupowania. Mogę jednak przypomnieć, – bo o tym już pisałem – że doprowadzanie do sytuacji, w której może samodzielnie rządzić jedno ugrupowanie polityczne, zawsze w historii okazywało się błędem. Czasem tragicznym w skutkach. Ludzie nie są aniołami. Poczucie władzy absolutnej rodzi zawsze poczucie bezkarności i autokratyzm, który z reguły przekształca się powoli w dyktaturę. Może więc będzie lepiej, jeśli ich głosy nie będą pomagały w powstawaniu takiej sytuacji.

PiS przegra Senat?

Od 23 do 29 sierpnia, Polska Press Grupa we współpracy z Ośrodkiem Badawczym Dobra Opinia badały preferencje wyborcze bardzo dużej grupy 8000 osób, co pozwoliło na dość dokładne określenie tych preferencji dla każdego z województw.
W skali ogólnokrajowej badanie nie odzwierciedla, moim zdaniem, wynikającego z przeanalizowania ostatnich kilkunastu sondaży, rzeczywistego poparcia dla poszczególnych ugrupowań politycznych, bowiem nieco zawyża wynik Prawa i Sprawiedliwości (45%) oraz zaniża wynik Lewicy (11%).

W polskich realiach, zdecydowany lider sondaży prawie zawsze uzyskuje w wyborach wynik znacząco słabszy od średniej notowań sondażowych (można było to zaobserwować między innymi podczas ostatnich wyborów samorządowych, po zsumowaniu głosów oddanych na listy kandydatów do sejmików), co najprawdopodobniej oznaczałoby w przypadku PiS-u wartość w przedziale 40 – 45 procent.
Sondaże przeprowadzone na początku września, po przeliczeniu danych z ośrodków sondażowych uwzględniających osoby niezdecydowane, wskazują na wynik wyborczy Lewicy w przedziale 13 – 15 procent. Wspomniane niedokładności nie uniemożliwiają jednak wykorzystania badania w celu przeprowadzenia analizy dotyczącej wyborów do Senatu.
W ośmiu województwach (zachodniopomorskie, lubuskie, dolnośląskie, wielkopolskie, opolskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie) suma notowań sondażowych Koalicji Obywatelskiej, Lewicy oraz Koalicji Polskiej zdecydowanie przewyższa notowania sondażowe Prawa i Sprawiedliwości, w pięciu województwach (podlaskie, świętokrzyskie, lubelskie, małopolskie, podkarpackie) jeszcze większą przewagę ma PiS, w województwach mazowieckim, łódzkim, śląskim wartości te są do siebie zbliżone.
Przyjmijmy dla uproszczenia, że w powyższych 8 województwach wszystkie mandaty senatorskie zdobędzie antypisowska opozycja, a w kolejnych 5 województwach wszystkie mandaty senatorskie zdobędzie PiS, choć oczywiście nie do końca tak będzie. Prawo i Sprawiedliwość z różnych powodów (popularny kandydat, niezsumowanie się głosów elektoratu antypisowskiej opozycji, drugi kandydat antypisowskiej opozycji) ma realne szanse zdobycia kilku mandatów senatorskich w północnej i zachodniej Polsce, z drugiej strony, na przykład w obu okręgach krakowskich niemal na pewno zwycięży antypisowska opozycja.
Przyjmijmy również, iż 4 mandaty senatorskie w Warszawie oraz 2 mandaty senatorskie w Łodzi zdobędzie antypisowska opozycja, zaś pozostałe mandaty senatorskie w województwie mazowieckim i łódzkim zdobędzie PiS. Daje to w sumie 48 senatorów antypisowskiej opozycji i 39 senatorów PiS-u.
Jeżeli mandaty senatorskie województwa śląskiego (w niecałkowicie miarodajnym badaniu 3 punkty procentowe przewagi KO+Lewica+KP nad PiS, ale 2 punkty procentowe przewagi PiS+Konfederacja+Skuteczni nad KO+Lewica+KP) podzielą się w miarę równomiernie, uzyskamy ostateczne wartości: 53 – 56 senatorów antypisowskiej opozycji, 44 – 47 senatorów PiS-u.
W wyborach do Sejmu, Koalicja Obywatelska, Lewica i Koalicja Polska najprawdopodobniej uzyskają w sumie wynik o kilka punktów procentowych lepszy od wyniku Prawa i Sprawiedliwości, ale przy istniejącym systemie przeliczania głosów wyborczych na mandaty poselskie może to oznaczać większość bezwzględną dla PiS-u (co gorsza, próg wyborczy może przekroczyć Konfederacja).
Zdecydowanie łatwiej będzie antypisowskiej opozycji zdobyć większość bezwzględną w Senacie. Istnieje spory potencjał, postarajmy się go nie zmarnować.

Bój (nie)ostatni Ważny tunajt

Ostrzegała firma wizerunkowa, żeby lidera na czas wyborów schować, bo narobi szkody, no i schowali. Podobno ostrzegała, bo lider rzecz bagatelizuje i do końca nie potwierdza, ale i oficjalnie nie zaprzecza. Choć długo się lider stawiał, miotał i wściekał, w końcu dał za wygraną. Kandydatem na premiera nie został. Tym samym, to nie on nie zostanie premierem.

No właśnie, kluczem do zmiany decyzji, a co dalej idzie, kluczem do pojęcia rozumowania lidera PO jest swoista mentalna selekcja negatywna. Nie idzie wygrać tego spotkania. Po prostu nie idzie. Niby dryblujemy, podajemy, strzelamy, mamy dobrych zawodników, niezły przegląd w środku pola, ale nie idzie. A Grzegorz Schetyna nie lubi przegrywać. A jeszcze bardziej od przegranych, nie znosi być kapitanem przegranej drużyny. Bo wiadomo wtedy, na kogo spada cała odpowiedzialność, albo bardziej-pełna odpowiedzialność, jak ongiś skrót PO rozszyfrował kardynał Henryk Gulbinowicz.

Wystawił więc lider PO na premiera lidera zastępczego, Małgorzatę Kidawę-Błońską. Zawsze uważałem tzw. model polski, zapoczątkowany za rządów AWS, kiedy to premierem nie zostaje szef zwycięskiego ugrupowania, tylko ktoś inny, za słaby, żeby nie napisać-cyniczny. A pamiętam doskonale, kiedy Donald Tusk mówił, że przewidywalność i trwałość demokratycznych procedur buduje się przede wszystkim przez wiarygodność, i że nie godzi się, żeby ludziom mącić w głowach nazwiskami. Jesteś szefem partii-bierzesz premierostwo. I w drugą stronę to też powinno działać-lider ugrupowania zapisuje porażkę na swoje konto i liczy się z jej konsekwencjami. Tymczasem, Donalda Tuska jak na razie nie ma w polskiej polityce, przynajmniej bezpośrednio. Jest za to Grzegorz Schetyna, i wygląda na to, że chce jak najdłużej być. Szefem. Najlepiej zwycięskim, ale jak się nie uda, to choćby tylko zwykłym szefem największej opozycyjnej partii. Ale, broń Boże, nie szefem partii przegranej. Sami Państwo wiecie, jak to brzmi. Przegrany. Ten, który nie dał rady. Drugi. Wiecznie drugi.

O pani przyszłej premier z PO-KO wiadomo, że ma męża filmowca, że pochodzi z rodziny z tradycjami politycznymi, że jest generalnie miłą osobą, która może rzeczywiście łączyć ludzi i łagodzić ich temperamenty. Ale niewiele wiadomo o jej poglądach na Polskę w XXI wieku; na gospodarkę; na sprawy międzynarodowe; światopoglądowe. W tej akurat kwestii pani Kidawa-Błońska doskonale nadaje się na twarz ugrupowania, któremu zamierza współprzewodzić, ponieważ równie niewiele wiadomo o tym, co Platforma i spółka chce zaproponować Polakom po wyborach. Ciężko też oprzeć się wrażeniu, że MK-B została przez Schetynę „wymyślona” dość naprędce. Nie przeszła naturalnej drogi właściwej liderom; nie dała się poznać, jako przywódczyni jednej czy drugiej frakcji w partii, wyrazista medialnie postać z mocnymi poglądami, których nie wahała się publicznie artykułować. Z tego m.in. powodu nie wróżę pani MK-B sukcesów, bo wiem, że ludzie, zwłaszcza w Polsce, nie lubią, jak im się próbuje wmówić za pięć dwunasta, że to jest właśnie dla nich najlepsze rozwiązanie, choć do tej pory nikt wcześniej nawet się o nim nie zająknął. Zapewne będzie tak, że MK-B przysporzy PO-KO głosów w Warszawie, choćby przez wzgląd na jej stołeczne korzenie. I zapewne te głosy zdobędzie kosztem list Lewicy, ale tego aż tak bardzo bym nie przeceniał. Dużo ciekawsze, moim zdaniem, będą losy Grzegorza-nie lubię przegrywać-Schetyny, który do dziś nie wie, że smutek po porażce, to uczucie, z którym ludzie dorośli potrafią sobie radzić.

Pani Kidawa-Błońska premierem nie zostanie. Grzegorz Schetyna też nie. Ale coś jednak trzeba będzie począć na kongresie PO, bo nie wszyscy zainteresowani losem mateczki partii, kupią spreparowany na okoliczność wyborczej klęski przekaz. Że właśnie dlatego trzeba trzymać na posadzie starego trenera, bo przed nami kolejne starcia, a nikt tak dobrze nie rozpracuje tego samego przeciwnika, jak On.

Scenariusz będzie taki: Grzegorz Schetyna na tyle skutecznie, sobie znanymi sposobami, zdławi wewnętrzny bunt, że bajeczka o kolejnym starciu pod wodzą doświadczonych przywódców i graczy przejdzie. Kolejna kadencja PiS-u nie będzie zapewne aż tak bardzo mlekoimiodopłynąca, więc szanse na zniwelowanie dystansu będą rosły. A jak będą rosły, to już niepotrzebny będzie chłopiec do bicia, albo i dziewczynka. Wtedy lider sam weźmie w ręce stery, bo będzie liderem zwycięskim. Sam poprowadzi do boju hufce i zawalczy z Kaczyńskim o Warszawę. I wygra. Zwycięski Grzegorz Schetyna! Słyszycie Państwo jak to brzmi?