Wyniki 8. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 8. kolejki:
Lech Poznań – Wisła Kraków 5:0

Gole: Joao Amaral (29), Adriel Ba Loua (45), Pedro Rebocho (52), Mikael Ishak (60, 77 karny). Żółte kartki: Karlstroem, Ramirez – Frydrych, Skvarka, El Mahdioui, Gruszkowski, Szota, Brown Forbes. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 26 890.
Legia Warszawa – Górnik Łęczna 3:1
Gole: Paweł Baranowski (11 samobójcza), Ernest Muci (27), Mahir Emreli (79) – Bartosz Śpiączka (45 karny). Żółta kartka: Śpiączka (Górnik Łęczna). Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Widzów: 14 264.
Zagłębie Lubin – Bruk-Bet Nieciecza 2:1
Gole: Tomas Zajic (47), Mateusz Bartolewski (57) – Piotr Wlazło (9). Żółte kartki: Soler, Pakulski, Wójcicki, Żygulow (Zagłębie).
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 2151.
Wisła Płock – Jagiellonia Białystok 3:0
Gole: Damian Warchoł (71), Damian Michalski (74), Łukasz Sekulski (79). Żółte kartki: Furman – Tabiś, Nastić. Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów: 999.
Radomiak Radom – Śląsk Wrocław 1:1
Gole: Leandro (29) – Erik Exposito (24).
Żółte kartki: Karwot, Filipe Nascimento – Bejger, Pawłowski, Poprawa. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 4454.
Pogoń Szczecin – Cracovia 1:1
Gole: Kacper Kozłowski (24) – Rafał Kurzawa (78 samobójcza). Żółte kartki: Kucharczyk, Kozłowski, Dąbrowski, Triantafyllopoulos – Lusiusz, Pestka, Van Amersfoort. Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź). Widzów: 7833.
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 1:0
Gol: Łukasz Zwoliński (11). Żółta kartka: Żukowski (Lechia). sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 6491.
Stal Mielec – Raków Częstochowa 0:3
Gole: Ivi Lopez (58), Vladislavs Gutkovskis (80), Mateusz Wdowiak (90). Żółte kartki: Jankowski, Mak, Strączek, Sitek – Petrasek, Sturgeon, Wdowiak, Tudor. Czerwona kartka: Sturgeon (68.,za drugą żółtą). Sędziował: Paweł Malec (Łódź). Widzów: 3125.
Górnik Zabrze – Warta Poznań 1:0
Gol: Jesus Jimenez (37). Żółte kartki: Janicki – Papeau. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 10 126.

  1. Lech 8 18 18:5
  2. Śląsk 8 14 11:7
  3. Pogoń 8 13 11:7
  4. Lechia 8 13 11:8
  5. Zagłębie 7 12 9:12
  6. Raków 6 11 11:9
  7. Wisła K. 8 11 13:14
  8. Wisła P. 8 10 14:10
  9. Radomiak 7 10 8:6
  10. Piast 8 10 10:10
  11. Górnik Z. 7 10 8:9
  12. Legia 6 9 7:6
  13. Jagiellonia 8 9 9:11
  14. Cracovia 8 9 9:13
  15. Stal 8 8 7:13
  16. Warta 8 7 8:8
  17. Górnik Ł. 8 5 7:18
  18. Bruk-Bet 7 3 6:11

Lech ujarzmił Wisłę

W hicie 8. kolejki ekstraklasy Lech Poznań rozgromił Wisłę Kraków 5:0. Nigdy wcześniej zespół „Kolejorza” tak wysoko nie pokonał ekipy „Białej Gwiazdy” w ligowej potyczce. Poznańska drużyna utrzymał status niepokonanej w tym sezonie PKO Ekstraklasy i oczywiście pozycję lidera. Spotkanie obejrzało ponad 26 tysięcy widzów.

Bezdyskusyjnie najlepszym zawodnikiem na boisku był Portugalczyk Joao Amaral, który strzelił pierwszego gola w meczu, a ponadto zanotował dwie asysty i jedno kluczowe podanie. W ekipie trenera Macieja Skorży świetnie zagrali wszyscy piłkarze, ale na wyróżnienie zasłużył też Szwed Mikael Ishak, który zdobył dwie bramki – drugą na 5:0 po efektownie wykonanym rzucie karnym w stylu zapoczątkowanym w 1976 roku przez czeskiego gracza Antonina Panenkę. Na trybunach stadionu przy Bułgarskiej zjawiło się ponad 26 tysięcy widzów, co było najlepszym dowodem, iż trwający od początku sezonu bojkot naprawdę został przez fanów „Kolejorza” odwołany. Jednym z powodów protestu były zastrzeżenia sympatyków poznańskiej drużyny do władz klubu o brak solidnych wzmocnień. Tezie tej w meczu z Wisłą zaprzeczyli dwaj pozyskani w ostatnim czasie zawodnicy. W swoim drugim występie w polskiej lidze swoje pierwsze trafienie zaliczył pozyskany 27 sierpnia tego roku z Viktorii Pilzno Iworyjczyk Adriel Ba Loua. Także pierwszego gola na polskich stadionach strzelił debiutujący w barwach Lecha portugalski obrońca Pedro Rebocho, pozyskany z francuskiego Guingamp. Nowi gracze chyba lepiej przedstawić się poznańskim kibicom nie mogli. W historii potyczek Lecha z Wisłą Kraków tak wysokiego zwycięstwa poznański zespół jeszcze nie odniósł. Do tej pory jego najwyższa wygrana z wiślakami to było 4:0. Lechici ponieśli jednak w przeszłości kilka klęsk, z których największa była doznana w 1976 roku
porażka 0:8.
Co ciekawe, pięciobramkowe zwycięstwo wcale nie ucieszyło trenera lechitów Macieja Skorżę, chociaż powinno po dwóch wcześniejszych remisach, z Pogonią Szczecin (1:1) i Rakowem Częstochowa (2:2). „Oczywiście jestem zadowolony z postawy zespołu, lecz nie do przesady, bo to dopiero ósma ligowa kolejka, a takie wysokie zwycięstwo stwarza też niebezpieczeństwo popadnięcia w samozadowolenie i nadmierną pewność siebie. Nie chcę, żeby moi piłkarze nabrali przekonania, że Lech jest już maszynką do wygrywania” – podkreślił szkoleniowiec „Kolejorza”, który w sezonach 2007/2008 i 2008/2009 jako trener zdobył z Wisła Kraków tytuły mistrza Polski. Z Lechem mistrzostwo zdobył jak dotąd tylko raz, w sezonie 2014/2015, ale w obecnych rozgrywkach wprowadził „Kolejorza” na dobrą drogę do powtórzenia tego wyczynu.
Wysoka porażka Wisły Kraków jest sporą niespodzianką, bowiem w tym sezonie krakowski zespół, który w poprzednich rozgrywkach musiał walczyć o utrzymanie w ekstraklasie, pod wodzą słowackiego trenera Adriana Guli spisywał się dotąd dobrze i przed starciem z „Kolejorzem” w Poznaniu zajmował w tabeli wysoką czwartą pozycję. Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” przyznał, że jego zdaniem na wysoką porażkę w takim samym stopniu złożyła się znakomita postawa poznańskiego zespołu, jak słaba gra jego podopiecznych. „Mieliśmy zły dzień. Wierzę, że szybko wrócimy do tego, co demonstrowaliśmy w poprzednich kolejkach. Wysoka porażka boli, lecz daje nam też dużo informacji, które po analizie pozwolą nam na podjęcie działań korzystnych dla zespołu” – stwierdził 45-letni słowacki szkoleniowiec.
Ekipa „Kolejorza” powoli powiększa przewagę nad konkurentami. Drugi w tabeli Śląsk Wrocław podobnie jak lechici także jest jeszcze niepokonany w tym ligowym sezonie, ale ponieważ częściej remisuje niż wygrywa, ma już cztery punkty straty do drużyny trenera Skorży. Zajmująca trzecią lokatę Pogoń w 8. kolejce na swoim boisku tylko zremisowała 1:1 z przeciętną Cracovią, a był to trzeci z rzędu mecz „Portowców” z takim wynikiem (wcześniej 1:1 uzyskali z Radomiakiem i Lechem), przez co mają już do poznańskiej drużyny pięć punktów straty. Reszta drużyn, w tym zwłaszcza mające dwa zaległe mecze do rozegrania Legia i Raków, za chwilę mogą utracić kontakt wzrokowy z lechitami i już go nie odzyskać do końca rozgrywek.

Wyniki 7. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 7. kolejki:
Raków Częstochowa – Lech Poznań 2:2

Gole: Marcin Cebula (14 karny), Sebastian Musiolik (48) – Joao Amaral (57), Mikael Ishak (73 karny). Żółte kartki: Poletanović, Petrasek, Wdowiak – Pedro Tiba, Ishak, Douglas. Sędziował: Szymon Marciniak.
Widzów: 5200.
Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 1:0
Gol: Victor Garcia (84). Żółte kartki: Lewkot, Makowski, Exposito – Pekhart, Kastrati, Jędrzejczyk, Charatin, Boruc, Martins. Sędziował: Bartosz Frankowski.
Widzów: 21 997.
Radomiak – Pogoń Szczecin 1:1
Gole: Leandro (90) – Piotr Parzyszek (2).
Żółte kartki: Luis Machado, Kaput, Radecki – Kurzawa. Sędziował: Sebastian Jarzębak. Widzów: 4483.
Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 2:2
Gole: Michal Frydrych (71, 90) – Jarosław Kubicki (23), Ilkay Durmus (45). Żółte kartki: Kliment, Brown Forbes, Szota – Kubicki, Nalepa, Zwoliński, Sezonienko. Czerwona kartka: Szota (90., za drugą żółtą). Sędziował: Paweł Raczkowski.
Widzów: 15 869.
Warta Poznań – Bruk-Bet Nieciecza 0:0
Żółte kartki: Zrelak – Tekijaski, Zeman. Sędziował: Sebastian Krasny. Widzów: 1347.
Cracovia – Górnik Zabrze 2:2
Gole: Matej Rodin (84, 90) – Jesus Jimenez (2), Piotr Krawczyk (34). Żółte kartki: Van Amersfoort, Rapa, Loshaj – Gryszkiewicz, Janża, Janicki. Sędziował: Damian Sylwestrzak. Widzów:6836.
Jagiellonia Białystok – Stal Mielec 1:1
Gole: Israel Puerto (20) – Jonathan de Amo (11). Żółte kartki: Augustyn, Struski, Toporkiewicz – Getinger, Mak, Tomasiewicz. Sędziował: Krzysztof Jakubik. Widzów:6847.
Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 0:1
Gol: Jewgienij Baszkirow (90). Żółte kartki: Mokwa, Steczyk – Bartolewski, Balić, Zajic. Sędziował: Wojciech Myć. Widzów: 3672.
Górnik Łęczna – Wisła Płock 3:2
Gole: Bartosz Śpiączka (69, 73), Marcel Wędrychowski (90) – Damian Rasak (14), Mateusz Szwoch (55 karny). Żółte kartki: Gol, Śpiączka, Drewniak – Krywociuk, Warchoł.
Sędziował: Tomasz Wajda. Widzów: 3550.

  1. Lech 7 15 13:5
  2. Śląsk 7 13 10:6
  3. Pogoń 7 12 10:6
  4. Wisła K. 7 11 13:9
  5. Lechia 7 10 10:8
  6. Piast 7 10 10:9
  7. Radomiak 6 9 7:5
  8. Jagiellonia 7 9 9:8
  9. Zagłębie 6 9 7:11
  10. Raków 5 8 8:9
  11. Stal 7 8 7:10
  12. Cracovia 7 8 8:12
  13. Wisła P. 7 7 11:10
  14. Warta 7 7 8:7
  15. Górnik Z. 6 7 7:9
  16. Legia 5 6 4:5
  17. Górnik Ł. 7 5 6:15
  18. Bruk-Bet 6 3 5:9

PKO Ekstraklasa: Tylko zespoły Lecha i Śląska są niepokonane

Dwa czołowe zespoły naszej piłkarskiej ekstraklasy, Lech Poznań i Śląsk Wrocław, jako jedyne są jak na razie niepokonane. Bliski ogrania „Kolejorza” był Raków Częstochowa, który prowadził już 2:0, ale poznański zespół zdołał doprowadzić do wyrównania. W 7. kolejce aż sześć spotkań zakończyło się remisami.

Bramkę dającą prowadzenie gospodarzom zdobył po kwadransie gry Marcin Cebula z rzutu karnego. Na początku drugiej połowy wynik podwyższył Sebastian Musiolik. Kontaktowego gola dla poznańskiej drużyny w 57. minucie strzelił Joao Amarala, a w 73. minucie z rzutu karnego wyrównał Mikael Ishak. Tak więc drużyna prowadzona przez trenera Macieja Skorżę pozostała niepokonana w tym sezonie i prowadzi z dorobkiem 15 punktów mając na koncie cztery zwycięstwa i trzy remisy. Drugi w tabeli Śląsk, także niepokonany jeszcze w obecnych rozgrywkach, ma dwa punkty mniej po trzech zwycięstwach i czterech remisach. Szansę na utrzymanie drugiej lokaty zajmowanej po sześciu kolejkach straciła w Radomiu Pogoń Szczecin, która prowadziła od 2. minuty z Radomiakiem 1:0 po golu Piotra Parzyszka, by dać sobie strzelić gola niemal w ostatnich sekundach spotkania. Niemiecki trener „Portowców” Kosta Runjaić miał o to do swoich piłkarzy ogromne pretensje. „Remis jest wynikiem w porządku, biorąc pod uwagę przebieg meczu. Radomiak zasłużył na ten punkt. Ze wsparciem własnych kibiców pokazał, jak można z poświęceniem grać w piłkę nożną. Jeżeli chodzi o grę mojego zespołu, to nie jestem z jego postawy zadowolony. Taka forma fizyczna, jaką zaprezentowaliśmy, nie przystoi w ekstraklasie” – stwierdził szkoleniowiec. Szefowie szczecińskiego klubu też zapewne nie pochwalą swoich piłkarzy, bo po letnich transferach, w wyniku których do kadry zespołu dołączyli Kamil Grosicki z West Bromwich Albion, Piotr Parzyszek z włoskiego Frosione, Jean Carlos silva z Wisły Kraków i Maciej Żurawski z Warty Poznań, „Portowcy” mają w tej chwili piłkarski potencjał uprawniający wręcz do wyznaczenia im jako cel główny zdobycie mistrzostwa Polski. Na razie jednak oglądają plecy zespołów Lecha Poznań i Śląska Wrocław.
„Kolejorz” w miniony weekend zagrał z Rakowem w Częstochowie, co wcześniej po raz ostatni miało miejsce 11 kwietnia 1998 roku. Po powrocie do ekstraklasy częstochowska drużyna z braku odpowiedniego stadionu w swoim mieście musiał korzystać z gościny na stadionie GKS Bełchatów. Stadion Miejski w Częstochowie został jednak już na tyle przysposobiony do wymogów licencyjnych w ekstraklasie, że władze ligi zezwoliły Rakowowi na rozgrywanie spotkań na tym obiekcie. Na mecz z Lechem przyszło 5,5 tysiąca widzów, co zważywszy na ograniczona objętość trybun do sześciu tysięcy można uznać od biedy za komplet publiczności. Trener Marek Papszun po odpadnięciu Rakowa z kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy zdążył już przestawić swój zespół na wyłącznie ligowe tory, czego lechici chyba się nie spodziewali, skoro dali rywalom strzelić dwa gole. Przegrać jednak nie przegrali, ale remis powinni uznać za sukces, bo w przekroju całego spotkania częstochowianie bardziej zasługiwali na zwycięstwo. Ale remisy w starciach tych drużyn to nic nowego – w 19 rozegranych meczach takim wynikiem zakończyło się osiem, z tego w ekstraklasie pięć.
W niedzielnym spotkaniu trener Papszun stanął na drodze Lecha po raz ósmy i ma z tym zespołem korzystny bilans (tylko dwie porażki), natomiast trener „Kolejorza” jeszcze z Papszunem i Rakowem pod wodzą tego szkoleniowca nie wygrał.
Ciekawostką jest to, że zespół Lecha ma w ostatnich sezonach problem z wygrywaniem meczów zaraz po przerwie na reprezentację. Ostatnie zwycięstwo po takie przerwie odniósł w listopadzie 2019 roku, kiedy to wygrał z Piastem Gliwice 3:0, a we wrześniu zdarzyło mu się to po raz ostatni aż w 2012 roku pod wodzą trenera Mariusza Rumaka w meczu na wyjeździe pokonał GKS Bełchatów 1:0. Od 2009 roku Lech Poznań triumfował po przerwie na reprezentację w sumie w 22 spotkaniach. 14 meczów zremisował i 14 razy schodził z boiska pokonany. Bilans Kolejorza od 2009 roku po wrześniowych przerwach na kadrę jest niekorzystny: 4 wygrane, 3 remisy, 6 porażek. Tyle mówią statystyki, tymczasem ekipa „Kolejorza” w starciu z Rakowem zaliczyła już dziewiąty z rzędu ligowy mecz bez porażki (licząc ze spotkaniami z poprzedniego sezonu). W najbliższy piątek lechici podejmą u siebie Wisłę Kraków i będzie to dla nich nie mniejsze wyzwanie, niż potyczka z Rakowem, aktualnym przecież wicemistrzem Polski.
Tymczasem aktualny mistrz, czyli Legia Warszawa, w krajowych rozgrywkach na razie w ogóle się nie liczy, bo w tym klubie cała para jest w tej chwili skierowana na rywalizacje w Lidze Europy. Co bynajmniej nie znaczy, że legioniści odpuścili walkę o obronę tytułu. We Wrocławiu przegrali w dość kuriozalnych okolicznościach. Przypomnijmy: w 84. minucie piłkarz Śląska Victor Garcia przejął piłkę po złym podaniu gracza Legii Ernesta Murciego, a że był na spalonym, sędzia liniowy Marcin Boniek podniósł odruchowo chorągiewkę. Arbiter główny Bartosz Frankowski był blisko całej sytuacji i nie odgwizdał spalonego, a Boniek po chwili zorientował się, że popełnił pomyłkę i opuścił chorągiewkę. Ale przez te kilka sekund wszyscy piłkarze Legii stanęli jak wryci, natomiast Victor Garcia, widać lepiej od nich znający piłkarskie przepisy, przez nikogo nie atakowany ruszył na bramkę strzeżoną przez Artura Boruca i posłał mu piłkę między nogami do siatki. zekręt.
Mistrz Polski na razie słabo sobie radzi w ekstraklasie. Legioniści w pięciu rozegranych dotąd meczach ligowych (dwa mają przełożone na późniejsze terminy) odnieśli dwa zwycięstwa i ponieśli trzy porażki, strzelając ledwie cztery gole przy pięciu straconych. W dwóch ostatnich spotkaniach nie potrafił pokonać bramkarza rywali, więc miejsce w strefie spadkowej (16.) to naturalna konsekwencja takich fatalnych wyników. Za Legią w tabeli są tylko beniaminkowie – Górnik Łęczna i Bruk-Bet Nieciecza. A teraz na dodatek dla „Wojskowych” zaczęło się granie co trzy dni w lidze i europejskich pucharach i potrwa przez najbliższe trzy tygodnie. Po tym maratonie może dojść na Łazienkowskiej do przesilenia – albo polecą głowy, albo poleje się szampan.

Wyniki 6. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 6. kolejki:

Lech Poznań – Pogoń Szczecin 1:1
Gole: Pedro Tiba (90) – Luka Zahović (85).
Żółte kartki: Kwekweskiri – Luis Mata, Drygas. Czerwona kartka: Kwekweskiri (62., za drugą żółtą). Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów: 17 611.
Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:0
Gol: Felicio Brown Forbes (29).
Żółte kartki: Plewka – Pekhart, Abu Hanna.
Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź).
Widzów: 23 717.
Warta Poznań – Jagiellonia Białystok 1:1
Gole: Mateusz Kuzimski (48) – Fedor Cernych (50). Żółta kartka: Augustyn (Jagiellonia).
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 1826.
Stal Mielec – Górnik Łęczna 2:0
Gole: Fabian Piasecki (4), Mateusz Mak (14).
Żółte kartki: Żyro – Mak, Rymaniak, Śpiączka. Czerwona kartka: Żyro (77., za drugą żółtą).
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 3185.
Bruk-Bet Nieciecza – Cracovia 1:2
Gole; Patryk Czarnowski (78) – Pelle van Amersfoort (56, 67). Żółte kartki: Gergel, Grzybek – Siplak, Hrosso, Rodin. Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok). Widzów: 3582.
Lechia Gdańsk – Radomiak Radom 2:2
Gole: Mateusz Żukowski (12), Maciej Gajos (19) – Luis Machado (59), Karol Angielski (64 karny). Żółte kartki: Malocca, Kubicki, Conrado – Karwot. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 8456.
Górnik Zabrze – Piast Gliwice 0:1
Gol: Patryk Sokołowski (67).
Żółte kartki: Wiśniewski, Gryszkiewicz, Cholewiak – Pyrka, Chrapek.
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
Widzów: 18 652.
Wisła Płock – Raków Częstochowa 1:1
Gole: Damian Warchoł (37) – Marcin Cebula (19).Żółte kartki Wolski, Sekulski – Niewulis, Cebula, Rundić. Sędziował: Paweł Malec (Łódź). Widzów: 1500.
Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 1:3
Gole: Wojciech Golla (35 samobójcza) – Mateusz Praszelik (14), Erik Exposito (26, 62).
Żółte kartki: Poręba, Kruk (Zagłębie).
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
Widzów: 4120.

  1. Lech 6 14 11:3
  2. Pogoń 6 11 9:5
  3. Wisła K. 6 10 11:7
  4. Śląsk 6 10 9:6
  5. Piast 6 10 10:8
  6. Lechia 6 9 8:6
  7. Radomiak 5 8 6:4
  8. Jagiellonia 6 8 8:7
  9. Wisła P. 6 7 9:7
  10. Raków 4 7 6:7
  11. Stal 6 7 6:9
  12. Cracovia 6 7 6:10
  13. Warta 6 6 8:7
  14. Legia 4 6 4:4
  15. Górnik Z. 5 6 5:7
  16. Zagłębie 5 6 6:11
  17. Bruk-Bet 5 2 5:9
  18. Górnik Ł. 6 2 3:13

Lech imponuje formą

W piątej kolejce ekstraklasy Lech Poznań stojącym na niezłym poziomie meczu pokonał Lechię Gdańsk 2:0 i umocnił się na pierwszym miejscu w tabeli. Lechici są jak na razie niepokonani, a w czterech spotkaniach z rzędu odnieśli zwycięstwa. To najlepszy start ekipy „Kolejorza” w ligowych rozgrywkach od 1992 roku.

Do pamiętnego sezonu 1992/1993 lechici przystępowali jako obrońcy mistrzowskiego tytułu. Nasza piłkarska ekstraklasa, wtedy jeszcze pod nazwą I liga, liczyła tak samo jak w tym sezonie 18 zespołów. Lech pod wodzą trenera Bogusława Baniaka wygrał sześć pierwszych meczów: 3:1 ze Śląskiem Wrocław, 3:1 z GKS Katowice, 5:0 z Górnikiem Zabrze, 1:0 z Szombierkami Bytom, 2:0 z Zawiszą Bydgoszcz i 3:0 z Pogonią Szczecin. Dopiero na początku września stracili pierwsze ligowe punkty po bezbramkowym remisie w wyjazdowym spotkaniu z Wisłą Kraków. Ale w rundzie jesiennej przegrali dopiero w 15. kolejce, ulegając na wyjeździe Ruchowi Chorzów 0:2, potem zaś podrażnieni tym niepowodzeniem dwa ostatnie przed zimową przerwą mecze wygrali wysoko, gromiąc u siebie Hutnika Kraków 7:1 i na wyjeździe Widzew Łódź 3:0. W rundzie wiosennej już tak dobrze nie było, bo „Kolejorz” przegrał trzy razy, u siebie z GKS Katowice (1:2) i Wisłą Kraków (2:3) oraz na wyjeździe z Pogonią Szczecin (0:2), na finiszu okazał się jednak gorszy od zespołów Legii Warszawa i ŁKS Łódź. Ale dzień po zakończeniu sezonu 1992/1993, dokładnie 21 czerwca 1993 roku, prezydium zarządu PZPN stosunkiem głosów 5:4 odebrało Legii mistrzostwo Polski na podstawie podejrzenia o przekupstwo w wygranym 6:0 wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków w ostatniej kolejce sezonu. Z tego samego powodu nie uznano też wysokiej wygranej drugiego w tabeli ŁKS Łódź z Olimpią Poznań (7:1) i decyzją z 10 lipca 1993 roku przyznało tytuł mistrzowski trzeciemu na koniec rozgrywek Lechowi.
Rozgrywki sezonu 2021/2022 ekipa „Kolejorza” zaczęła nie mniej imponująco, ale przez remis z Radomiakiem w spotkaniu inauguracyjnym już rekordowego wyczynu sprzed ponad dwóch dekad nie powieli, wciąż jednak może pokusić się o ustanowienie jakiegoś swojego własnego rekordu. Na razie zespół prowadzony przez trenera Macieja Skorżę po pięciu kolejkach jest niepokonany, mając na koncie remis i cztery zwycięstwa z rzędu: 3:1 z Górnikiem Zabrze, 2:0 z Cracovią, 3:1 z Bruk-Betem Nieciecza i 2:0 z Lechią Gdańsk. Mimo udanego początku rozgrywek nikt w Lechu nie chce oceniać szans zespołu na mistrzostwo Polski. Optymizm w tym względzie tonuje zwłaszcza trener Skorża. „Będziemy jeszcze na niższych miejscach w tabeli” – twierdzi szkoleniowiec „Kolejorza” i chyba wie, co mówi. Przed lechitami seria spotkań z mocnymi zespołami – zaczną ją już w 6. kolejce meczem u siebie z Pogonią, potem zagrają na wyjeździe z dzielnie walczącym w eliminacjach europejskich pucharów Rakowem Częstochowa, a następnie z Wisłą Kraków u siebie, Jagiellonią Białystok na wyjeździe, Śląskiem Wrocław u siebie i Legią na wyjeździe. Po tych potyczkach będzie już chyba wiadomo na co w tym sezonie stać będzie ekipę Skorży. Na razie nie jest źle, bo chociaż Legia i Raków mają po dwa zaległe spotkania do rozegrania, to nawet dodając do dorobku tych drużyn po sześć punktów, nie przeskoczyłyby lechitów w tabeli.
Na razie Lech jest więc mocnym kandydatem do walki o czołowe lokaty w ekstraklasie, ale ponowne zatrudnienie Macieja Skorży, pod wodzą którego poznański zespół po raz ostatni (w sezonie 2014/2015) sięgnął po mistrzostwo Polski, może sugerować pragnienie powtórzenia sukcesu. O tyle zrozumiałe, że w przyszłym roku Lech Poznań będzie obchodzić stulecie powstania. „Musimy zbudować zespół zdolny skutecznie walczyć pod ekstremalną presją, bo poznańscy kibice są w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o wymagania wobec zespołu. Wystarczy słabszy okres w meczu, a już zaczynają się gwizdy i wyzwiska” – przypomina niemal w każdej publicznej wypowiedzi Skorża. Włodarze „Kolejorza” dali się przekonać trenerowi i w końcu sypnęli gotówką na transfery. Sprowadzili Radosława Murawskiego, Joela Pereirę, Artura Sobiecha, Barry’ego Douglasa, a ostatnio Ivoryjczyka Adriela Ba Louę, za którego zapłacili Viktorii Pilzno 1,2 mln euro. Takiej kwoty na jednego zawodnika Lech nigdy wcześniej nie wydał. Dotąd najdroższymi zakupami byli Rafał Murawski, gdy w 2011 roku wracał na Bułgarską z Rubina Kazań, oraz Portugalczyk Pedro Tiba, którego w 2018 roku ściągnięto z SC Braga. Obaj kosztowali po jednym milionie euro. Skorża przejął ekipę „Kolejorza” po zwolnionym w kwietniu tego roku Dariuszu Żurawiu. W odróżnieniu od poprzednika potrafił dostrzec piłkarski potencjał tkwiący w Gruzinie Nikim Kwekweskirim i w Portugalczyku Joao Amaralu, który wrócił latem z wypożyczenia. Obaj ci gracze spłacają w tym sezonie kredyt zaufania jakim obdarzył ich nowy szkoleniowiec.
Zespołów aspirujących do walki o czołowe lokaty jest wiele, ale oceniając po dokonanych tego lata transferach i posiadanym potencjale kadrowym, można pokusić się o prognozę, iż w tym sezonie o miejsca na podium bić się będą Legia, Raków, Pogoń, Lech, Śląsk, Piast i Jagiellonia, no i może jeszcze Wisła Kraków oraz Górnik Zabrze. Faworytem rozgrywek jest broniąca tytułu Legia, która co prawda niedawno sprzedała za trzy miony euro do Celticu Glasgow chorwackiego bocznego obrońcę Josipa Juranovicia, lecz w jego miejsce sprowadziła 24-letniego Portugalczyka Yuri Ribeiro pozyskanego na zasadzie wolnego transferu z Nottingham Forest. Z warszawskim klubem podpisał kontrakt do 30 czerwca 2024 roku z opcję przedłużenia o kolejny sezon. Kadra Legii wciąż jest jednak zbyt mało liczna, by zespół mógł skutecznie rywalizować na trzech frontach. W czwartek stołeczna drużyna podejmie Slavię Praga w rewanżowym meczu IV rundy eliminacji Ligi Europy (w pierwszym meczu było 2:2), ale nawet jeśli czeski zespół ostatecznie okaże się lepszy, to legioniści i tak mają w perspektywie całą jesień gry w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy. A przecież „Wojskowi” nie mogą odpuścić walki o mistrzostwo Polski, bo za rok znów będą chcieli powalczyć o upragnioną Ligę Mistrzów, a pewnie także mają w planach zdobycie Pucharu Polski. Walka na trzech frontach wymaga licznej i wyrównanej kadry. Trener Michniewicz w pierwszym ligowym meczu tego sezonu, z Wisłą Płock, dokonał rotacji, ale po laniu 1:3 w Radomiu z Radomiakiem stracił wiarę w potencjał dublerów i po meczu ze Slavią Praga przed rewanżem poprosił o przełożenie meczu 5. kolejki z Bruk-Betem Nieciecza. Trener Rakowa Marek Papszun jeszcze przed pierwszym spotkaniem IV rundy kwalifikacji Ligi Konferencji od razu wystąpił o przełożenie dwóch meczów – w 4. kolejce z Radomiakiem i w 5. kolejce z Górnikiem Zabrze. Trochę to zaburza płynność rozgrywek, lecz cel, jakim jest awans do fazy pucharowej i kolejne punkty do ligowego rankingu UEFA, w pełni taki bałagan usprawiedliwia.

Wyniki 5. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 5. kolejki:
Lech Poznań – Lechia Gdańsk 2:0
Gole: Mikael Ishak (17), Nika Kwekweskiri (63). Żółte kartki: Pedro Tiba – Żukowski, Malocca, Kuciak.
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 14 652.
Pogoń Szczecin – Stal Mielec 4:1
Gole: Kamil Drygas (50 karny, 72 karny), Krystian Getinger (56 samobójcza), Kostas Triantafyllopoulos (88) – Grzegorz Tomasiewicz (34).
Żółte kartki: De Amo, Żyro, Domański (Stal). Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 6676.
Górnik Łęczna – Wisła Kraków 1:3
Gole: Michal Frydrych (74 samobójcza) – Michal Skvarka (20), Yaw Yeboah (48), Felicio Brown Forbes (62).
Żółte kartki: Rymaniak – Młyński, Gruszkowski.
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok).
Widzów: 4015.
Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 1:1
Gole: Kristopher Vida (66) – Fabian Piasecki (90). Żółte kartki: Sokołowski, Toril – Diogo Verdasca, Piasecki.
Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).
Widzów: 3798.
Wisła Płock – Zagłębie Lubin 4:0
Gole: Łukasz Sekulski (5, 59), Rafał Wolski (21), Ian Soler (63 samobójcza). Żółte kartki: Sekulski – Baszkirow, Chodyna, Poręba. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 1500.
Radomiak Radom – Warta Poznań 1:0
Gol: Mario Rondon (90).
Żółte kartki: Ławniczak, Kupczak (Warta).
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów: 4222.
Cracovia – Jagiellonia Białystok 2:1
Gole: Pelle van Amersfoort (45 karny), Sergiu Hanca (62) – Jesus Imaz (69). Żółte kartki: Knap, Alvarez, Rodin – Tabiś, Romanczuk, Kwiecień, Augustyn. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 6784.
Legia Warszawa – Bruk-Bet Nieciecza
(Mecz przełożony na prośbę Legii na inny termin).
Raków Częstochowa – Górnik Zabrze
Mecz przełożony na prośbę Rakowa na inny termin).

  1. Lech 5 13 10:2
  2. Pogoń 5 10 8:4
  3. Lechia 5 8 6:4
  4. Wisła K. 5 7 10:7
  5. Radomiak 4 7 4:2
  6. Piast 5 7 9:8
  7. Jagiellonia 5 7 7:6
  8. Śląsk 5 7 6:5
  9. Wisła P. 5 6 8:6
  10. Legia 3 6 4:3
  11. Górnik Z. 4 6 5:6
    – Raków 3 6 5:6
  12. Zagłębie 4 6 5:8
  13. Warta 5 5 7:6
  14. Cracovia 5 4 4:9
    – Stal 5 4 4:9
  15. Bruk-Bet 4 2 4:7
  16. Górnik Ł. 5 2 3:11

Wyniki 4. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 4. kolejki:

Bruk-Bet Nieciecza – Lech Poznań 1:3
Gole: Piotr Wlazło (42 karny)) – Barry Douglas (3), Joao Amaral (4), Mikael Ishak (81). Żółte kartki: Biedrzycki, Wlazło, Grzybek, Żyra – Douglas. Sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).
Widzów: 4323.
Stal Mielec – Wisła Kraków 2:1
Gole: Aleksandyr Kolew (42), Mateusz Mak (52) – Jan Kliment (47). Żółte kartki: Urbańczyk, Budziński, Kolew – El Mahdioui, Sadlok. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 3413.
Piast Gliwice – Wisła Płock 4:3
Gole: Kristopher Vida (13), Jakub Rzeźniczak (18 samobójcza), Alberto Toril (41), Jakub Czerwiński (88) – Anton Krywociuk (38), Damian Warchoł (75, 79). Żółte kartki: Czerwiński – Rzeźniczak. Czerwona kartka: Furman (66., Wisła, za brutalny faul). Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).
Widzów: 2894.
Lechia Gdańsk – Cracovia 3:0
Gole: Maciej Gajos (42), Mateusz Żukowski (84), Łukasz Zwoliński (90). Żółte kartki: Gajos, Ilkay, Tobers – Zaucha, Hanca. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 9315.
Warta Poznań – Legia Warszawa 0:2
Gole: Rafael Lopes (39), Tomas Pekhart (49).Żółte kartki: Ivanov, Matuszewski – Rafael Lopes. Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów: 3871.
Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 2:0
Gole: Erik Daniel (30), Łukasz Poręba (90). Żółte kartki: Soler, Chodyna, Bartolewski – Kucharczyk, Smoliński, Drygas. Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).
Widzów: 3200.
Śląsk Wrocław – Górnik Łęczna 0:0
Żółte kartki: Lewkot, Mączyński – Śpiączka, Rymaniak. Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 7323.
Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 1:3
Gole: Tomas Prikryl (27) – Krzysztof Kubica (24, 37), Jesus Jimenez (54). Żółte kartki: Imaz, Toporkiewicz – Janża. Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 10 342.
Raków Częstochowa – Radomiak
(Mecz przełożony na inny termin na wniosek zespołu Rakowa).

  1. Lech 4 10 8:2
  2. Lechia 4 8 6:2
  3. Jagiellonia 4 7 6:4
  4. Pogoń 4 7 4:3
  5. Piast 4 6 8:7
  6. Śląsk 4 6 5:4
    – Zagłębie 3 6 5:4
  7. Legia 3 6 4:3
  8. Górnik Z. 4 6 5:6
    – Raków 3 6 5:6
  9. Warta 4 5 7:5
  10. Wisła K. 4 4 7:6
  11. Radomiak 3 4 3:2
  12. Stal 4 4 3:5
  13. Wisła P. 4 3 4:6
  14. Bruk-Bet 4 2 4:7
  15. Górnik Ł. 4 2 2:8
  16. Cracovia 4 1 2:8

PKO Ekstraklasa: Problemy z kibicami

Wraz z powrotem kibiców na trybuny piłkarskich stadionów wróciły stare problemy z nadużywaniem przez nich pirotechniki. Ale pojawiły się też nowe. Jednym z nich jest eskalacja agresywnych zachowań poza stadionami.

Po wygranej w 4. kolejce z Bruk-Betem Nieciecza 3:1 Lech Poznań został samodzielnym liderem ekstraklasy. Prowadzona przez Macieja Skorżę ekipa „Kolejorza” po czterech seriach gier pozostaje w lidze niepokonana, mając na koncie trzy wygrane mecze (z Górnikiem 3:1, Cracovią 2:0 i Bruk-Betem 3:1) oraz jeden remis (na otwarcie z Radomiakiem 0:0). I zanosi się na to, że będzie jeszcze mocniejsza, bo w poniedziałek dołączył do niej pozyskany ze Slavii Praga za 1,2 mln euro 25-letni Ivoryjczyk Adriel Ba Louy. To najdroższy transfer piłkarza do klubu w historii Lecha. Wcześniej palmę pierwszeństwa pod tym względem dzierżył pozyskany przez właścicieli poznańskiego zespołu z Rubina Kazań ówczesny reprezentant Polski Rafał Murawski, za którego zapłacono równy milion euro. Tyle samo kosztował też wykupiony w 2018 roku z SC Braga Portugalczyk Pedro Tiba.
Ba Louy jest graczem ofensywnym. Poprzedni sezon spędził w Viktorii Pilzno, w barwach której rozegrał 39 meczów, w których zdobył osiem bramek i zaliczył sześć asyst. Z Lechem podpisał czteroletnią umowę, ale na Bułgarskiej pojawi się dopiero pod koniec sierpnia, gdy czeski zespół zakończy kwalifikacje do europejskich pucharów (w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji Viktoria zmierzy się z CSKA Sofia). Ten transfer to próba spełnienia przez właścicieli poznańskiego klubu żądań wzmocnienia zespołu ze strony zorganizowanych grup kibiców „Kolejorza”, które przed rozpoczęciem tego sezonu ogłosiły bojkot domowych meczów lechitów, co mocno odbiło się na frekwencji w dwóch spotkaniach Lecha u siebie – z Radomiakiem (10 177 widzów) i Cracovią (9111). Fani poznańskiej drużyny mają sporo racji oczekując poważnych wzmocnień, bo przecież „Kolejorz” tylko na sprzedaży Jakuba Modera do angielskiego Brighton & Hove Albion zarobił 11 mln euro.
Problem z kibicami, chociaż nie swoimi, ma także drugi z poznańskich klubów, Warta. Zespół ten na razie rozgrywa swoje domowe spotkania na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim i tam też w sobotę podejmował Legię Warszawa. Przed meczem doszło do bulwersującego zdarzenia, gdy na trójkę podróżujących autem z Poznania do Grodziska kibiców Warty napadła mijająca ich na drodze piątka kibiców Legii. Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji, mł. insp. Andrzej Borowiak, podał do mediów, iż ofiarą napaści było trzech członków jednej rodziny – 48-letni ojciec i jego 13-letni syn oraz towarzyszący nim 71-letni dziadek chłopca. Bandyci dotkliwie poturbowali trójkę kibiców Warty, a z chłopca na dodatek brutalnie zdarli replikę koszulki Warty. Zaatakowani mieli szczęście, że nadjechał policyjny radiowóz, na widok którego napastnicy szybko dali dyla. Policjanci zdołali jednak zanotować numer rejestracyjny auta i wkrótce potem w zatrzymali w Grodzisku Wielkopolskim sprawców napaści, którym postawiono zarzuty rozboju. Wszyscy są powiązani ze środowiskiem kibiców Legii. Za rozbój wedle kodeksu karnego grozi im do 12 lat więzienia. Na meczu, pomijając prostackie i wulgarne śpiewy sympatyków Legii, nie doszło do żadnych incydentów. Mecz Warty z Legią z trybun stadionu w Grodzisku Wlkp. oglądało 3871 osób. Stołeczny klub nie poniesie zatem konsekwencji za bandycki napad, ale w tym sezonie kibole już zdążyli narazić Legię na koszty.
Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA (CEDB) nałożyła karę na warszawski klub za pirotechniczne wybryki jego kibiców podczas rewanżowego meczu III rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów z Dinamem Zagrzeb. Decyzją komisji zostanie zamknięta trybuna północna stadionu Legii (tzw. żyleta) na spotkaniu IV rundy kwalifikacji Ligi Europy ze Slavią Praga. Kara jest spowodowana użyciem środków pirotechnicznych. Na klub nałożona została również kara finansowa za niedrożne przejścia komunikacyjne. To kolejne sankcje UEFA dla Legii w tym sezonie. Wcześniej za pirotechniczne popisy swoich fanów podczas meczu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów z Florą Tallin warszawski klub musiał zapłacić grzywnę w wysokości 67 tys. franków szwajcarskich.

Wyniki 3. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 3. kolejki:
Lech Poznań – Cracovia 2:0

Gole: Bartosz Salamon (47), Jakub Kamiński (54). Żółte kartki: Ishak, Douglas – Van Amersfoort. Sędziował: Damian Sylwestrzak.
Widzów: 9111.
Górnik Łęczna – Warta Poznań 0:4
Gole: Adam Zrelak (17), Milan Corryn (52, 61), Jan Grzesik (90). Żółte kartki: Gol, Pajnowski – Grzesik. Sędziował: Paweł Malec.
Widzów: 2710.
Górnik Zabrze – Stal Mielec 1:0
Gol: Jesus Jimenez (75).
Żółte kartki: Getinger, Mak, Gliwa (Stal).
Sędziował: Wojciech Myć.
Widzów: 11 873.
Jagiellonia Białystok – Bruk-Bet Nieciecza 1:0
Gol: Tomas Prikryl (45).
Żółte kartki: Cernych, Imaz – Putiwcew.
Sędziował: Damian Kos.
Widzów: 7745.
Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk 1:1
Gole: Dino Stiglec (33) – Tomasz Makowski (90). Żółte kartki: Diogo Verdasca – Conrado, Sezonienko. Sędziował: Jarosław Przybył.
Widzów: 9075.
Wisła Kraków – Raków Częstochowa 1:2
Gole: Yaw Yeboah (24) – Marcin Cebula (61), Vladislavs Gutkovskis (79).
Żółte kartki: Musiolik, Cebula, Gutkovskis (Raków). Czerwona kartka: Papanikolaou (51., Raków, za kopnięcie przeciwnika).
Sędziował: Krzysztof Jakubik.
Widzów: 10 500.
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 1:0
Gol: Jakub Czerwiński (34 samobójcza).
Żółta kartka: Chrapek (Piast).
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski.
Widzów: 6400.
Wisła Płock – Radomiak Radom 1:0
Gol: Marko Kolar (19).
Żółte kartki: Lesniak – Radecki, Raphael Rossi, Abramowicz, Jakubik.
Sędziował: Zbigniew Dobrynin.
Widzów: 999.
Legia Warszawa – Zagłębie Lubin
(Mecz przełożony na 15 grudnia na życzenie Legii z powodu występu warszawskiej drużyny w kwalifikacjach Ligi Mistrzów).

  1. Jagiellonia 3 7 5:1
    – Lech 3 7 5:1
  2. Pogoń 3 7 4:1
  3. Raków 3 6 5:6
  4. Warta 3 5 7:3
  5. Śląsk 3 5 5:4
  6. Lechia 3 5 3:2
  7. Wisła K. 3 4 6:4
  8. Radomiak 3 4 3:1
  9. Piast 3 3 4:4
  10. Zagłębie 2 3 3:4
  11. Legia 2 3 2:3
  12. Wisła P. 3 3 1:2
  13. Górnik Z. 3 3 2:5
  14. Bruk-Bet 3 2 3:4
  15. Cracovia 3 1 2:5
  16. Stal 3 1 1:4
  17. Górnik Ł. 3 1 2:8