PGE Vive znów mistrzem Polski

W pierwszym meczu finału Superligi piłkarzy ręcznych zespół Orlenu Wisły Płock zremisował u siebie z broniącą tytułu ekipą PGE Vive Kielce 26:26. W rozegranym w sobotę rewanżu w kieleckiej Hali Legionów do sensacji nie doszło – kielczanie wygrali pewnie 32:25 i po raz 16. w historii, a ósmy z rzędu wywalczyli mistrzostwo Polski.

Szczypiorniści PGE Vive dzierżą tytuł mistrzowski nieprzerwanie od 2012 roku, a ich najpoważniejszy krajowy rywal, Orlen Wisła, po raz ostatni wygrała rywalizację w ekstraklasie w sezonie 2010/2011. Kielczanie wywalczyli w tym roku także Puchar Polski, a najbliższy weekend staną przed szansą zdobycia trzeciej korony, bo w Kolonii przystąpią do rywalizacji w Final Four Ligi Mistrzów EHF. W poprzednich sezonach ekipa Orlenu Wisły nie stawiała PGE Vive poważniejszego oporu. Płocczanom animuszu starczało zazwyczaj tylko na kilkanaście minut zaciętej walki, lecz potem mistrzowie Polski wrzucali wyższy bieg i rozbijali rywali w pył.

Ten sezon jest pod tym względem zdecydowanie bardziej wyrównany. W obu meczach sezonu zasadniczego kielczanie musieli walczyć do ostatniego gwizdka, a w finale Pucharu Polski wygrali tylko jedna bramką. W pierwszym spotkaniu wielkiego finału Superligi rozegranym w płockiej Orlen Arenie padł remis 26:26. Atmosfera przed rewanżowym spotkaniem była napięta jak postronki, bo po raz pierwszy od 2012 roku ekipa Orlenu Wisły miała realną szansą na odebranie kielczanom mistrzostwa.
Nic więc dziwnego, że przed rozegraną w minioną sobotę rewanżową potyczką z „Nafciarzami” nawet najwierniejsi fani kieleckiej drużyny nie kryli obaw o wynik tej konfrontacji. Ale kielczanie szybko objęli kilkubramkowe prowadzenie i utrzymywali je przez cały czas. Nadzieje gości na zwycięstwo rozwiały się ostatecznie na pięć minut przed końcem, gdy przegrywali już ośmioma bramkami. Szczypiorniści gospodarzy ostatecznie wygrali 32:25 i obronili tytuł mistrzowski. Gwardia Opole w rewanżowym meczu o trzecie miejsce odrobiła straty z pierwszego meczu ( 25:26) i pokonując MMTS Kwidzyn we własnej hali 26:24 wywalczyła brązowy medal.

Na koniec sezonu Superliga ogłosiła laureatów nagród indywidualnych. Wybory przeprowadzono wśród zawodników i trenerów, a oni za najlepszego zawodnika sezonu uznali Michała Daszka (Orlen Wisła Płock), za najlepszego trenera Rafała Kuptela (Gwardia Opole), a okryciem sezonu uznali Piotra Jarosiewicza z Azotów Puławy. Pozostałe wyróżnienia otrzymali: Adam Malcher (Gwardia Opole) – najlepszy bramkarz, Iso Sluijters (Górnik Zabrze) – najlepszy boczny rozgrywający, Luka Cindrić (PGE VIVE) – najlepszy środkowy rozgrywający, Michał Daszek (Orlen Wisła) – najlepszy skrzydłowy, Michał Peret (MMTS Kwidzyn) – najlepszy obrotowy, Mateusz Jachlewski (PGE VIVE) – najlepszy obrońca. Królem strzelców został Arkadiusz Moryto (PGE VIVE), nagrodę publiczności dostał Jan Czuwara (Górnik Zabrze).

 

Puchar Polski dla Vive

Szczypiorniści PGE Vive Kielce zdobyli w Poznaniu Puchar Polski, pokonując w finale Orlen Wisłę Płock 26:25. To szesnaste zwycięstwo kielczan w tych rozgrywkach i jedenaste z rzędu.

W siedmiu z ostatnich ośmiu edycji Pucharu Polski w finale spotykały się dominujące od dekady w naszej klubowej piłce ręcznej zespoły z Kielc i Płocka. „Nafciarze” nie mieli jednak szczęścia w starciach z kielczanami, którzy od 2008 rok w rok cieszą się ze zdobycia tego trofeum. Nie inaczej było też w Poznaniu, chociaż tym razem płocczanie stawili ekipie PGE Vive naprawdę silny opór i ulegli im nieznacznie zaledwie jedną bramka. A pamiętajmy, że kielecki zespół w tym sezonie dotarł w Lidze Mistrzów do Final Four, eliminując w ćwierćfinale europejskiego potentata, za jakiego uważa się Paris Saint-Germain.

Prowadzeni przez trenera Tałanta Dujszebajewa kielczanie musieli się tym razem mocno napracować, bo „Nafciarze” świetnie grali w obronie i na przerwę schodzili z prowadzeniem 11:9.

Po zmianie stron zespół PGE Vive podkręcił jednak obroty i po serii trzech trafień doprowadzili do wyrównania. W ekipie płocczan wyróżniał się Michał Daszek, wśród kielczan prym wiedli Luka Cindrić i Alex Dujshebajev oraz Krzysztof Jurkiewicz. Walka była jednak wyrównana do ostatniego gwizdka, a o zwycięstwie PGE Vive rozstrzygnęły ostatnie sekundy i fantastyczna parada Vladimira Cupary, który wraz z Michałem Daszkiem otrzymał nagrodę „zawodnika meczu”. Puchar powędrował jednak do Kielc. Ekipa PGE Vive ma jeszcze w tym sezonie szanse na dwa trofea – gra w półfinale o mistrzostwo Polski oraz na początku czerwca powalczy w Kolonii w Final Four Ligi Mistrzów.

 

Reprezentacja szczypiornistów gra z Kosowem

Dopiero od poniedziałkowego popołudnia reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych mogła trenować w pełnym składzie przed zaplanowanym na środę 24 października meczem z Kosowem w eliminacjach ME 2020.

 

W poniedziałek 22 października do kadry dołączyło siedmiu graczy z klubów zagranicznych oraz Jan Czuwara, który zastąpił kontuzjowanego Paweł Gendę. Pozostali kadrowicze trenowali od 19 października w Szczyrku, szlifując formę na czekające ich wkrótce dwa mecze eliminacyjne do mistrzostw Europy, najpierw z Kosowem, a cztery dni później na wyjeździe z Izraelem.
Przez pierwsze trzy dni zgrupowania trener Piotr Przybecki musiał zatem wobec mocno okrojonego liczebnie składu kadry (miał do dyspozycji tylko dziesięciu graczy) zapraszać na zajęcia zawodników z również przebywającej w tym czasie w Szczyrku kadry B. Z pierwszą drużyną ćwiczyli głównie rozgrywający Szymon Sićko i Kamil Adamczyk oraz obrotowi Jan Klimków i Łukasz Rogulski.

W poniedziałek reprezentacja naszych szczypiornistów przeniosła się do Ostrowca Świętokrzyskiego, a tam dołączyli do niej gracze występujący na co dzień w klubach zagranicznych: występujący w niemieckiej 1. Bundeslidze Piotr Chrapkowski, Piotr Wyszomirski, Maciej Gębala i Maciej Majdziński oraz grający w 2. Bundeslidze Patryk Walczak, w lidze francuskiej Rafał Przybylski i w lidze hiszpańskiej Kamil Syprzak.

Kadra w pełnym składzie będzie mogła przeprowadzić raptem dwa treningi, bo już środę o godz. 18:00 zmierzy się w hali ostrowieckiego MOSiR-u z reprezentacją Kosowa. Cztery dni później zagra w Tel Awiwie z Izraelem. Będą to pierwsze mecze biało-czerwonych w eliminacjach mistrzostw Europy.
Kolejne spotkania nasza reprezentacja rozegra dopiero na wiosnę, mierząc się dwukrotnie z Niemcami. Awans do finałów mistrzostw Europy w 2020 roku wywalczą dwie najlepsze drużyny w grupie.
Gospodarzami mistrzostw naszego kontynentu za dwa lata będą trzy kraje – Austria, Norwegia i Szwecja, a to oznacza, że ich reprezentacje już mają udział w turnieju zapewniony. Podobnie jak szczypiorniści Hiszpanii, którzy będą bronić mistrzowskiego tytułu z 2018 roku.

 

Kadra na październikowe mecze w el. ME 2020

 

Bramkarze:

Mateusz Kornecki (NMC Górnik Zabrze), Adam Malcher (Gwardia Opole), Piotr Wyszomirski (TBV Lemgo, Niemcy)

 

Lewoskrzydłowi:

Jan Czuwara (NMC Górnik Zabrze), Przemysław Krajewski (Orlen Wisła Płock)

 

Rozrywający:

Piotr Chrapkowski (SC Magdeburg, Niemcy), Paweł Krupa (Sandra SPA Pogoń Szczecin), Antoni Łangowski (Gwardia Opole), Adrian Kondratiuk (Energa Wybrzeże Gdańsk), Michał Potoczny (MMTS Kwidzyn), Maciej Majdziński (Bergischer HC, Niemcy), Paweł Paczkowski (Motor Zaporoże, Ukraina), Rafał Przybylski (Fenix Toulouse, Francja);

 

Prawoskrzydłowi:

Michał Daszek (Orlen Wisła Płock), Arkadiusz Moryto (PGE VIVE Kielce);

 

Kołowi:

Maciej Gębala (SC DHfK Lipsk, Niemcy), Kamil Syprzak (FC Barcelona Lassa, Hiszpania), Patryk Walczak (TuS N-Luebbecke, Niemcy).

 

Nafciarze znów gorsi w świętej wojnie

W meczu na szczycie ekstraklasy piłkarzy ręcznych Orlen Wisła Płock przegrała u siebie 24:31 z PGE Vive Kielce. Kolejna odsłona „świętej wojny” pokazała, że „Nafciarze” w tym sezonie raczej nie będą dla kielczan równorzędnym przeciwnikiem.

 

Od ponad dekady potyczki Orlenu Wisły z PGE Vive ekscytują kibiców piłki ręcznej w Polsce i zdążyły przez ten czas zyskać pewien rozgłos także za granicą. Dla polskiej ligi fakt, że ma w swoim składzie dwa zespoły regularnie występujące w Lidze Mistrzów EHF, to świetna reklama i powód do dumy. Przed rozpoczęciem obecnego sezonu kielecki klub popadł w finansowe tarapaty i tu i ówdzie pojawiły się głosy, że być może będzie to początek jego bezdyskusyjnej dominacji i że pierwsi mogą na tym skorzystać właśnie „Nafciarze”.

Początek rozgrywek zdawał się potwierdzać te spekulacje. W trzech pierwszych meczach Ligi Mistrzów płocczanie byli niepokonani, dobrze też sobie radzili w krajowej Superlidze. Kryzys przyszedł niespodziewanie, ale fani Orlenu Wisły przed pierwszą w tym sezonie „świętą wojną” z PGE Vive byli dobrej myśli i liczyli, że ich ulubieńcy mimo wszystko wygrają, piekąc za jednym zamachem na jednym ogniu dwie pieczenie – przełamią obecną złą passę i przerwą serię zwycięstw odwiecznego rywala. Ich nadzieje okazały się jednak płonne.

Zespół prowadzony przez Tałanta Dujszebajewa już do przerwy prowadził w Orlen Arenie z przewagą ośmiu bramek(18:10). W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Kielczanie w pewnym momencie mieli nawet dwanaście trafień przewagi, ale w końcówce meczu trochę się pogubili, coś tam gospodarzom pomogli sędziowie sypiąc bez umiaru karami dla zawodników gości, także w efekcie spotkanie zakończyło się wygraną mistrzów Polski 31:24. Dla kielczan było to trzynaste z rzędu zwycięstwo nad ekipa Orlenu Wisły.

Najwięcej trafień dla mistrzów Polski (dziewięć) uzyskał świetnie grający przez cały mecz skrzydłowy Arkadiusz Moryto, pięć bramek zdobył Mateusz Jachlewski, a po trzy Luka Cindrić, Angel Perez Fernandez i Daniel Dujshebaev. W zespole „Nafciarzy” najskuteczniejszy był Michał Daszek, który zdobył siedem bramek, pięć dorzucił Przemysław Krajewski, a trzy Renato Sulić.
W pozostałych środowych meczach Superligi Azoty Puławy pokonały Arkę Gdynia 35:22 (15:9), Chrobry Głogów zwyciężył Wybrzeże Gdańsk 26:21 (14:11), MMTS Kwidzyn wygrał z Pogonią Szczecin 27:22 (14:13), MKS Kalisz przegrał po rzutach karnych z Górnikiem Zabrze 28:30 (26:26 po 60 minutach), zaś Stal Mielec uległa Gwardii Opole 28:39 (14:17).

Na czele tabeli z kompletem 24 punktów jest oczywiście niepokonana w naszej krajowej lidze PGE Vive, druga lokatę zajmują Azoty (21 pkt), trzeci jest Górnik (20 pkt), a dopiero czwarte miejsce zajmuje Orlen Wisła (18 pkt). W piątek, na zakończenie ósmej kolejki, Zagłębie Lubin podejmie Piotrkowianina.