Asysty Grosickiego

W 14. kolejce angielskiej Championship doszło do starcia dwóch reprezentantów Polski. Zespół Hull City z Kamilem Grosickim w składzie pokonał 2:0 ekipę Krystiana Bielika, Derby County.

W liczącej 24 zespoły Championship po 14. kolejkach z drużyn mających w składach polskich piłkarzy najwyżej plasuje się Leeds United, którego filarem jest Mateusz Klich, a rezerwowym bramkarzem Kamil Miazek. W miniony weekend Klich rozegrał cały mecz w wyjazdowej potyczce z Sheffield Wednesday, ale po remisie 0:0 jego ekipa ma 25 pkt i zajmuje w tabeli trzecie miejsce, za West Bromwich Albion (27) i Preston North End (25).

Grosicki i Bielik zmierzyli się w bezpośredniej walce, z której zwycięsko wyszedł „Grosik”. Jego zespół wygrał 2:0, a on zaliczył asysty przy obu trafieniach. W tabeli Hull City także jest wyżej, bo z 19 pkt na koncie zajmuje 12. lokatę, natomiast Derby z jednym punktem mniej zajmuje 16. pozycję. Warto wspomnieć, że wcześniej drużyna Hull City nie potrafiła wygrać z Derby w sześciu kolejnych spotkania, nic zatem dziwnego, że kibice fetowali Grosickiego jak bohatera.

Na zapleczu Premier League występuje jeszcze dwóch naszych bramkarzy. 32-letni Bartosz Białkowski w tym sezonie broni barw Millwall. Nie jest to mocny zespół – od 17 sierpnia tracił w każdym meczu minimum jednego gola. Tym razem Białkowski mógł odnotować występ „na zero”, bo Millwall, po raz pierwszy od 2003 ropku, wygrało ze Stoke (2:0) i awansowało na 15. miejsce.
Po nieudanym starcie wiatr w żagle złapał też Huddersfield Town z Kamilem Grabarą w bramce. Ekipa naszego młodzieżowego reprezentanta nie przegrała w szóstym meczu z rzędu, tym razem pokonując Barnsley 2:0, dzięki czemu uciekła ze strefy spadkowej na bezpieczne 20. miejsce.

 

 

Strajk piłkarzy Boltonu

Zawodnicy występującego w II lidze angielskiej Bolton Wonderers odmówili udziału w treningach. Powodem strajku są dwumiesięczne zaległości płatnicze wobec zawodników i innych pracowników klubu.

Problemy finansowe grającego na zapleczu Premier League Boltonu nie są tajemnicą już od dawna. Zagrożony degradacją do trzeciej ligi klub, który w przeszłości zdobyła czterokrotnie Puchar Anglii, od wielu miesięcy nie płaci podatków, a wobec przedłużających się negocjacji z nowym inwestorem (chęć nabycia Boltonu zgłosił Laurence Bassini, były właściciel Watfordu) narastające zadłużenie może wkrótce doprowadzić do zarządu komisarycznego oraz w konsekwencji do sądowego postępowania likwidacyjnego.

W poniedziałek 1 kwietnia zawodnicy, wśród których jest były reprezentant Polski Paweł Olkowski, poinformowali władze klubu, że nie będą trenować do czasu, aż dwumiesięczne zaległości płacowe wobec nich i pracowników klubu zostaną uregulowane.

Według brytyjskich mediów w poprzednim tygodniu piłkarze spotkali się z właścicielem klubu Kenem Andersonem, od którego uzyskali zapewnienie, że zaległe wynagrodzenia wpłyną na ich konta najpóźniej w piątek 29 marca. Pieniądze nie wpłynęły, ale mimo to zawodnicy postanowili zagrać w wyjazdowym meczu z Queens Park Rangers i nieoczekiwanie wygrali 2:1 (Olkowski rozegrał całe spotkanie). Po powrocie zakomunikowali, że nie będą trenować dopóki klub nie ureguluje wszystkich należności.
Ekipa „Kłusaków” zajmuje w Championship przedostatnie miejsce i ma pięć punktów straty do zajmującego pierwsze niezagrożone degradacją miejsce w tabeli zespołu Millwall. Do końca rozgrywek pozostało jeszcze siedem kolejek.