Zwycięstwa polskich drużyn w Lidze Mistrzów EHF

Fot. W Kielcach szczypiorniści PGE Vive mieli więcej problemów z Mieszkowem Brześć, niż wcześniej na boisku rywali

 

 

W ósmej kolejce Ligi Mistrzów EHF obie polskie drużyny wygrały. Szczypiorniści PGE Vive Kielce pokonali u siebie białoruski Mieszkow Brześć 34:31, a ekipa Orlenu Wisły Płock na wyjeździe szwajcarski Wacker Thun 25:23.

 

Przed tygodniem w Brześciu zespół PGE Vive pokonał ekipę Mieszkowa bez problemu 35:26, ale Białorusini do rewanżu w Kielcach przygotowali się sumiennie i w miniona sobotę stawili mistrzom Polski zdecydowanie silniejszy opór. Losy zwycięstwa w tym spotkaniu ważyły się niemal do ostatnich minut. Na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 17:16 dla gospodarzy, ale po zmianie stron kielczanie mocno przycisnęli. Nie potrafili jednak utrzymać koncentracji i kilkakrotnie trwonili wypracowaną przewagę kilku bramek. W końcówce spotkania sytuacja się powtórzyła, na szczęście trener Tałant Dujszebajew miał w odwodzie Krzysztofa Lijewskiego, którego wejście na boisko przeważyło szalę na korzyść mistrzów Polski. W 55. minucie PGE Vive prowadziło 31:27, lecz wtedy rywale po raz ostatni w tym spotkaniu poderwali sie do walki i doprowadzili do wyniku 31:30. Końcówka meczu należała już jednak do kielczan, którzy ostatecznie zwyciężyli 34:31. Aż 10 bramek rzucił Alex Dujszebajew, Blaż Janc dorzucił sześć trafień, Arkadiusz Moryto pięć, a Krzysztof Lijewski i Mateusz Jachlewski po cztery.

Była to szósta wygrana PGE Vive w obecnej edycji Ligi Mistrzów. Kielecki zespół zajmuje drugie miejsce w grupie A z dorobkiem 12 punktów i stratą dwóch „oczek” do prowadzącej w tabeli ekipy FC Barcelona Lassa. Trzecie miejsca zajmuje drużyna Rhein-Neckar Loewen (10 pkt), czwarty jest Vardar Skopje (10 pkt), piąty Telkom Veszprem (8 pkt), szósty Mieszkow Brześć (4 pkt), siódmy Montpellier HB (3 pkt), a stawkę zamyka IFK Kristianstad (3 pkt). Zwycięzca grupy awansuje bezpośrednio do ćwierćfinału, natomiast drużyny z miejsc 2-6 zagrają w 1/8 finału.

Znakomicie radzi sobie też w najsłabszej grupie D ekipa Orlenu Wisły Płock. „Nafciarze” po wyjazdowej wygranej ze szwajcarskim Wacker Thun 25:23 mają na koncie 12 punktów i prowadzą w tabeli, wyprzedzając o jeden punk hiszpańską drużynę Abanca Ademar Leon. Trzecie miejsce ze stratą dwóch „oczek” zajmuje Dinamo Bukareszt, czwarty jest norweski Elverum Handball (8 pkt), piątą lokatę zajmuje fiński Riihimaeki Cocks (4 pkt), a czerwona latarnią jest Wacker Thun z dorobkiem jednego punktu.

Z grupy D awansuje jednak tylko zwycięzca, a najgroźniejszym konkurentem „Nafciarzy” jest Abanca Ademar. Z hiszpańską drużyną płocczanie przegrali na wyjeździe 24:27, więc losy awansu rozstrzygną się zapewne w rewanżowym spotkaniu, które odbędzie się 24 listopada w Orlen Arenie w Płocku.

 

PGE Vive górą w Brześciu

Szczypiorniści PGE Vive Kielce wrócili z tarczą z wyjazdu do Brześcia. Na Białorusi mistrzowie Polski łatwo pokonali w meczu Ligi Mistrzów EHF Mieszkow Brześć 35:26 i wrócili do czołówki zespołów w grupie A.

 

Kielczanie mogą być zadowoleni z występu w spotkaniu z Mieszkowem Brześć. Mistrzowie Polski pewnie pokonali Białorusinów, deklasując ich zwłaszcza w drugiej połowie meczu. Tym samym kielczanie zrewanżowali się za ubiegłoroczną porażkę w Brześciu. Spotkanie rozstrzygnęło się jednak dopiero po przerwie, bo po pierwszej połowie mistrzowie Polski mieli tylko dwubramkową przewagę (15:13). Znakomite zawody zaliczyli Blaż Janc (8 bramek) i Alex Dujshebaev (7 bramek). Zwycięstwo jest cenne, bo grupa A jest bardzo wyrównana i każdy punkt może decydować o końcowym miejscu w tabeli. W najbliższą sobotę (17 listopada) kielczanie podejmą ekipę Mieszkowa u siebie. Białorusini zapowiadają walkę, ale ich szanse na wygraną nie są duże.

Na czele grupy A po siedmiu kolejkach jest zespół FC Barcelona Lassa. Hiszpanie prowadzą z dorobkiem 12 punktów. Na drugim miejscu jest niemiecki Rhein-Neckar Loewen z 10 punktami. Taki sam dorobek ma trzecia w tabeli drużyna PGE Vive, ale ma gorszy bilans bramkowy (229:207 do 217:202). Kolejne lokaty zajmują: Vardar Skopje (Macedonia – 10 pkt, bramki 199:185; Telekom Veszprem (Węgry) – 6 pkt, 198:203, Mieszkow Brześć (Białoruś) – 4 pkt, 183:209, IFK Kristianstad (Szwecja), 3 pkt, 199:236, Montpellier HB (Francja) – 1 pkt, 185:213.

W dobrej sytuacji jest też drugi z naszych zespołów w Lidze Mistrzów, Orlen Wisła Płock. „Nafciarze” w siódmej kolejce Orlen Wisła Płock wróciła na pierwsze miejsce w tabeli najsłabszej w stawce Ligi Mistrzów grupy D i jest na dobrej drodze, by awansować kolejnej fazy rozgrywek.

 

Konflikt z EHF kosztuje coraz więcej

Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) znów nałożyła na polskie kluby grzywny za odmowę używania loga oficjalnego sponsora Ligi Mistrzów, Nord Stream 2.

 

EHF co tydzień publikuje oświadczenia, w których informuje o karach nakładanych na PGE Vive Kielce i Orlen Wisłę Płock. W tym tygodniu komunikat dotyczył sankcji na odmowę użycia logo Nord Stream 2 w meczach 5. kolejki Ligi Mistrzów. Oba polskie zespoły oczywiście zagrały z wklejonymi jego miejsce logami fundacja PLAY International, ale ze swoich koszulek usunęły też loga PGE i Orlenu. Dla władz europejskiego szczypiorniaka nie jest to jednak satysfakcjonujące rozwiązanie, zwłaszcza że na egzekwowaniu swoich praw marketingowych EHF zarabia tera podwójnie, albowiem wzięła już pieniądze od konsorcjum Nord Stream 2, a teraz dodatkowo wyciąga pieniądze od sponsorujących polskie kluby koncernów PGE i Orlen, bo to one zwracają klubom zapłacone grzywny.

Pierwsza kara finansowa wynosiła ponoć 12,5 tys. euro, a każda następna była podwyższana, co może oznaczać, że EHF wydoiła już niechętnych Nord Stream 2 Polaków na co najmniej 100 tys. euro i jak tak dalej pójdzie, do końca ich udziału w rozgrywkach wyciągnie od PGE Vive i Orlenu Wisły prawie tyle samo pieniędzy, ile zapłacił jej w ramach sponsoringu Ligi Mistrzów Nord Stream 2. Przeprowadzone w ubiegłym tygodniu w Wiedniu negocjacje z działaczami EHF, jak nietrudno zgadnąć zakończyły się fiaskiem.

 

Spór o Nord Stream 2 trwa

Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) nie odpuszcza polskim klubom grającym w Lidze Mistrzów. PGE Vive Kielce po raz drugi musi zapłacić karę finansową za zakrycie loga głównego sponsora rozgrywek Nord Stream 2. Podobna sankcja dotknie też zapewne Orlen Wisłę Płock, która zrobiła to samo.

 

Polskie kluby weszły w konflikt z EHF po tym, jak federacja bez żadnych konsultacji podpisała umowę sponsorską z Nord Stream 2, spółki konkurencyjnej dla głównych sponsorów Vive Kielce (PGE) i Wisły Płock (Orlen). Nasze koncerny są spółkami skarbu państwa i są pod kontrolą państwa, a polski rząd sprzeciwia się budowie Gazociągu Północnego biegnącego po dnie Bałtyku.

W myśli podpisanej przez EHF umowy sponsorskiej wszyscy uczestniczy rozgrywek Ligi Mistrzów są zobowiązani do eksponowania na koszulkach meczowych logo Nord Stream 2 oraz na parkietach, bandach i wszelkich materiałach promocyjnych. PGE Vive i Orlen Wisła uznały, że dla nich większą wartość mają ich umowy z polskimi sponsorami i na znak lojalności z nimi zrezygnowały z używania emblematów Nord Stream 2, za co zostały ukarane przez europejska federację grzywnami. Ich wysokość została utajniona, ale z przecieków wynika, że było to 12,5 tys. euro, ale te kwoty zostały im ponoć zrefundowane przez PGE i Orlen.

Ostatecznie władze EHF zgodziły się, aby polskie kluby w Lidze Mistrzów w meczach u siebie występowały bez loga Nord Stream 2 na koszulkach, ale też bez znaków graficznych PGE i Orlenu, które zastąpiły loga Lumi oraz Vervy, natomiast w miejscu Nord Stream 2 pojawiło się logo fundacji PLAN International. A ponieważ te rozwiązanie podtrzymały także także na wyjazdach, federacja nałożyła na nie kolejna grzywnę. EHF zaproponował obu polskim klubom i ich sponsorom spotkanie mediacyjne, które wyznaczono na 16 października w Wiedniu.

 

Wygrana PGE Vive

Szczypiorniści PGE Vive w 4. kolejce Ligi Mistrzów EHF z trudem pokonali najsłabszy w grupie A szwedzki IFK Kristianstad. Jeszcze gorzej wypadła ekipa Orlenu Wisły Płock, która poniosła pierwszą porażkę w rozgrywkach ulegając hiszpańskiemu Ademar Leon.

 

Chyba nikt w Kielcach nie zakładał, że podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa będą musieli niemal do ostatnich sekund spotkania z outsiderem grupy A walczyć o zwycięstwo. Szwedzka drużyna to najsłabsza ekipa w stawce ośmiu zespołów. Przed tygodniem we własnej hali dostała straszliwy łomot od FC Barcelona Lassa przegrywając z „Dumą Katalonii” różnicą aż 19 goli. A jeszcze kielecki klubu mógł w starciu z IFK wreszcie wystawić najmocniejszy skład w tym sezonie. Wcześniej z powodu plagi kontuzji w kilku meczach Dujszebajew miał do dyspozycji zaledwie dziesięciu zdrowych zawodników. Tym razem do kadry meczowej mógł włączyć Lukę Cindricia, Blaża Janca i Marko Mamicia.

Na początku mecz ze szwedzkim outsiderem układał się zgodnie z oczekiwaniami. Kielczanie nie zawodzili w ofensywie i trzymali wysoki poziom w grze obronnej, więc ich przewaga systematycznie rosła. Po 10 minutach mieli trzy gole przewagi, po 23. już sześć, a na przerwę schodzili z pięciobramkowym prowadzeniem 17:12. Nic nie zapowiadało późniejszych kłopotów, ale po zmianie stron co w kieleckiej maszynie się zacięło i mistrzowie roztrwonili przewagę i dopiero w końcówce spotkania szalę na ich korzyść przechylili Michał Jurecki i bramkarz Filip Ivić. Pierwszy dał prowadzenie 31:30, drugi obronił rzut rywali i stworzył okazję, by Alex Dujszebajew 40 sekund przed końcem trafił na 32:30. Potem oba zespoły trafiły po razie i ostatecznie PGE Vive wygrało z IFK Kristianstad 33:31. W następnej kolejce do Hali Legionów przyjedzie macedoński Vardar Skopje, zwycięzca Ligi Mistrzów sprzed roku, ale też obecny lider grupy A, który z 8 pkt na koncie wyprzedza w tabeli Barcelonę i PGE Vive (oba zespoły mają po 6 pkt).

Drugi z naszych zespołów w Lidze Mistrzów, Orlen Wisła Płock przed potyczką z Ademar Leon poniósł szokującą ligową porażkę z Górnikiem Zabrze. Uczucie niepewności pogłębiła jeszcze nieobecność w kadrze kontuzjowanych Mateusza Góralskiego i Tomasza Gębali oraz Igora Żabicia, którego żona na dniach miała rodzić i wyjechał do Słowenii. Pierwsza połowa pokazała, że „Nafciarze” nie wyciągnęli żadnych wniosków z wpadki z Górnikiem. Hiszpanie bezlitośnie wykorzystali słabość płocczan i wygrali 27:24.

Mimo tej porażki, pierwszej w obecnej edycji Ligi Mistrzów, mający sześć punktów na koncie Orlen Wisła utrzymał prowadzenie w grupie D, ale drugie w tabeli Dinamo Bukareszt wyprzedza już tylko lepszym bilansem bramkowym, zaś nad trzecim Ademarem Leon ma tylko jedno „oczko” przewagi”.

 

ZPRP prosi o mediację

Nie milkną echa decyzji PGE VIVE Kielce i Orlenu Wisły Płock o zaklejeniu podczas meczów w Lidze Mistrzów logo sponsora rozgrywek, Nord Stream 2. Po stronie polskich klubów stanął ZPRP i zwrócił się do EHFz prośbą o mediację.

 

EHF dopiero 31 sierpnia poinformowała, że Liga Mistrzów ma nowego partnera, właśnie Nord Stream 2. To spółka odpowiedzialna za budowę niechcianego przez polskie władze Gazociągu Północnego oraz podmiot konkurencyjny w stosunku do sponsorów tytularnych polskich klubów: Polskiej Grupy Energetycznej oraz PKN Orlenu. PGE VIVE Kielce i Orlen Wisła Płock po długich negocjacjach szefowie tych klubów zdecydowali, że zakleją logo sponsora, mimo grożących za to surowych sankcji, z wykluczeniem z rozgrywek włącznie.

Związek Piłki Ręcznej w Polsce stanął po stronie klubów, a prezes ZPRP Andrzej Kraśnicki wystosował pismo do szefa EHF Michaela Wiederera. Napisał w nim m. in.: (…) „ Oba kluby zdecydowały, że na koszulkach meczowych nie będą eksponować logo i nazwy Nord Stream 2. Ta decyzja była wyrazem lojalności wobec krajowych sponsorów obu klubów – PGE Polskiej Grupy Energetycznej, Polskiego Koncernu Naftowego Orlen, a także Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa – sponsora strategicznego polskiej piłki ręcznej oraz sponsora tytularnego PGNiG Superligi Mężczyzn, PGNiG Superligi kobiet, PGNiG Pucharu Polski mężczyzn, PGNiG Pucharu kobiet oraz PGNiG Summer Superligi. Wymienieni sponsorzy to największe w Polsce firmy energetyczne i paliwowe, niezwykle zaangażowane w rozwój polskiej piłki ręcznej. Ich wsparcie jest dla klubów i dla Związku Piłki Ręcznej w Polsce niezwykle cenne, ważne i decydujące.  (…) Wycofanie się tych sponsorów byłoby zagrożeniem dla dalszego funkcjonowania dyscypliny w Polsce”.

 

Konflikt sponsorów w Lidze Mistrzów EHF

PGE Vive K ielce przegrali na wyjeździe z węgierskim Telekomem Veszprem 27:29 (13:14) w meczu 1. kolejki Ligi Mistrzów. Kielczanie wystąpili w tym spotkaniu w strojach z zakrytymi logotypami sponsora klubu i sponsora rozgrywek.

 

Do inauguracyjnego meczu Ligi Mistrzów zespół PGE Vive przystąpił w strojach z zakrytymi logotypami firm Nord Stream 2 i PGE SA. Nord Stream 2 został sponsorem rozgrywek Ligi Mistrzów. Ale kielecki klub, zgodnie z umową z PGE SA, nie może mieć na swoich koszulkach reklamy firmy konkurencyjnej wobec swojego sponsora tytularnego.

Działacze PGE Vive, w porozumieniu ze swoim sponsorem, podjęli więc decyzję o zasłonięciu obu reklam. „O powyższej decyzji poinformowana została Europejska Federacja Piłki Ręcznej. Klub jednocześnie analizuje możliwości podjęcia kroków prawnych, które pozwolą wypracować długofalowe rozwiązanie tej sprawy” – czytamy w komunikacie PGE Vive. Jak poinformował rzecznik PGE, koncern z zadowoleniem przyjął decyzję klubu o zakryciu logo Nord Stream 2. „Liczymy na to, że europejska federacja podejdzie do sprawy konfliktu branżowego ze zrozumieniem” – napisano w oświadczeniu PGE.

Z kolei prezes PKN Orlen napisał, że spółka rozumie trudną sytuację klubu w związku ze sponsoringiem Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej przez Nord Stream 2, ale podejmiemy wszelkie możliwe kroki prawne mające na celu ochronę swojej marki w kontekście sponsoringu piłki ręcznej. W tej sytuacji także szczypiorniści Orlenu Wisły Płock, drugiego z polskich klubów w Lidze Mistrzów, także zapowiedzieli zaklejenie logotypów w niedzielnym meczu ze szwajcarskich Wacker Thun. Obu naszym klubom grożą kary za złamanie marketingowych wymogów – od wysokiej grzywny aż po wykluczenie z Ligi Mistrzów EHF.

 

 

Ruszyła Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych

Ruszyły rozgrywki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. PGE Vive Kielce mimo kłopotów finansowych celuje w awans do Final Four, natomiast Orlen Wisła Płock, która tym razem będzie musiała przebijać się przez słabsze grupy, liczy na odzyskanie miejsca w elicie.

 

System rozgrywek utrzymano bez zmian. EHF podzieliła 24 uczestników na silniejsze grupy A i B oraz słabsze C i D. Z dwóch polskich drużyn w pierwszej grupie znalazła się tylko ekipa PGE VIVE Kielce, bo po słabszych dwóch latach Orlen Wisła Płock została zakwalifikowana do grona słabszych zespołów. Kielczanom nie dopisało jednak szczęście w losowaniu, bo w grupie B trafili na Vardar Skopje (zwycięzca z sezonu 2016-2017), Montpellier HB (obrońca tytułu) i kandydatów do trofeum – Rhein-Neckar Loewen, FC Barcelona Lassa i Telekom Veszprem. Stawkę uzupełniają Mieszkow Brześć i IFK Kristianstad. Spośród ośmiu zespołów rywalizujących w grupach A i B po sześć awansuje do fazy TOP 16, zwycięzca grupy automatycznie przejdzie do ćwierćfinału.

Jak w tej stawce wyglądają szanse mistrzów Polski? Nie ma się co oszukiwać, wyglądają marnie i PGE Vive może mieć problem z wywalczeniem awansu do dalszej fazy rywalizacji. Opiniotwórczy portal Handball-Planet w swoim rankingu zespołów umieścił kielczan jako dziesiątą drużynę w stawce. Ale szefowie naszego najlepszego klubowego zespołu piłki ręcznej mimo finansowej zapaści oraz plagi kontuzji nie rezygnują z żadnego z celów na ten sezon, a jednym z nich do awans do Final Four. Z kolei Orlen Wisła Płock po raz pierwszy od trzech sezonów znalazła się wśród słabszych ekip. „Nafciarze” będą faworytami w grupie D, w której będzie rywalizować z zespołami Abanca Ademar Leon, Dinamem Bukareszt, Elverum Handball, Wacker Thun i Riihimaeki Cocks. Zajęcie miejsca w czołowej dwójce premiuje do barażów o fazę TOP 16 z najlepszymi drużynami grup C. Tam potęg też nie ma, więc degradacja może wyjść płocczanom na dobre.

Które zespoły w nowej edycji Ligi Mistrzów EHF mają największe szanse na końcowy triumf? Z takimi aspiracjami jest co najmniej dziesięć. Francuzi w zeszłym sezonie wywrócili europejską klubową hierarchię do góry nogami, wprowadzając do Final Four aż trzy swoje ekipy – Paris Saint-Germain HB, HBC Nantes i Montpellier HB. W tym sezonie te zespoły znów będą się liczyć w grze o najwyższą stawkę, ale tradycyjnie faworytem będzie zasilany pieniędzmi arabskich szejków Paris Saint-Germain HB.

Wielkie ambicje mają jednak też dwa węgierskie kluby, Veszprem i MOL-Pick Szeged, tradycyjnie wysoko mierzy hiszpańska FC Barclona Lassa, a chęć odzyskania utraconych pozycji zdradzają też niemieckie SG Flensburg-Handewitt i Rhein-Neckar Loewen.

 

Trudni rywale PGE Vive w Lidze Mistrzów

Losowanie grup Ligi Mistrzów okazało się korzystne dla Orlenu Wisły Płock, natomiast mistrzowie Polski PGE Vive Kielce trafili najgorzej jak mogli. Zmierzą się m.in. z Telkom Veszprem, obrońcą tytułu Montpellier HB i Vardarem Skopje.

 

Kielczanie trafili do piekielnie silnej grupy, w której zajęcie pierwszego miejsca czy nawet o bezpośredni awans do ćwierćfinału będzie bardzo trudno. Rywalami PGE Vive Kielce będą: Vardar Skopje, Telekom Veszprem, FC Barcelona Lassa, Mieszkow Brześć, Montpellier HB, IFK Kristianstad i Rhein-Neckar Loewen. Szczęście uśmiechnęło się za to do wicemistrzów Polski, Orlenu Wisły Płock. „Nafciarze” po kilku sezonach w elicie tym razem trafili do słabszej grupy, ale będą w niej jednym za faworytów. Zagrają bowiem z Abanca Ademar Leon (Hiszpania0, Elverum Handball (Norwegia), Wacker Thun (Szwajcaria), Dinamo Bukareszt, Riihimaeki Cocks (Finlandia). Najgroźniejszym rywalem płocczan będzie hiszpański Ademar Leon.

Piłka ręczna: Nadal mamy dwie ekipy w Lidze Mistrzów

Komitet wykonawczy Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) ustalił nową hierarchię w Lidze Mistrzów. W nowym sezonie mistrz Polski PGE Vive Kielce zagra w grupie A lub B z najsilniejszymi ekipami na Starym Kontynencie, natomiast wicemistrz Polski Orlen Wisła Płock znalazł się z gronie zespołów umieszczonych w słabszych grupach C i D.

 

W grupach A i B znalazło się 16 najlepszych aktualnie drużyn w Europie, wśród nich, co nie jest żadną niespodzianką, najlepszy od lat polski zespół. W gronie najsilniejszych ekip, które mogą być potencjalnymi rywalami PGE Vive, znalazły się aż trzy drużyny francuskie – obrońca trofeum Montpellier Handball, HBC Nantes i Paris Saint-Germain. Te trzy zespoły w takiej kolejności zakończyły rozgrywki w majowym Final Four Ligi Mistrzów w Kolonii. Po raz pierwszy od kilku lat w grupach A i B zagrają tylko dwa zespoły niemieckie – mistrz kraju Flensburg-Handewitt oraz wicemistrz Rhein-Neckar Loewen. Grupy A i B liczyć będą po osiem drużyn. Ich zwycięzcy awansują bezpośrednio do ćwierćfinału, natomiast zespoły z miejsc 2-6 będą musiały rywalizować w 1/8 finału. Kielczanie przebudowują swój zespół także pod kątem startu w Lidze Mistrzów. Dali zgodę na transfer Deana Bombaca do Pick Szeged, a na jego miejsce mają ściągnąć wypożyczonego do Celje Daniela Dujszebajewa.

W grupach C i D zagra natomiast po sześć drużyn. Dwie najlepsze w każdej grupie zagrają w barażach, a ich zwycięzcy awansują do 1/8 finału Ligi Mistrzów i zmierzą się z zespołami z grup A i B. Wicemistrz Polski Orlen Wisła Płock tym razem zacznie rywalizacje w gronie słabszych ekip z grup C i D. Przed losowaniem grup Ligi Mistrzów, które odbędzie się 29 czerwca, zespoły podzielono na Europejską elitę podzielono na osiem par. PGE Vive trafiło do drugiej pary razem z Pick Szeged. Z racji zasady, żeby nie łączyć w grupach drużyn z jednego kraju wiadomo już, że kielczanie na pewno wylosują wicemistrzów Węgier Telekom Veszprem, z którym dwa lata temu wygrali finał Ligi Mistrzów. W jednej grupie nie znajdą się niemieckie ekipy, za to EHF z konieczności musiała dopuści do sytuacji, w której trafia na siebie dwa francuskie zespoły. HBC Nantes trafi zatem do grupy z Paris Saint-Germain HB lub Montpellier HB. Procedura losowania będzie trudniejsza niż zazwyczaj.

 

Podział na koszyki:

Grupy A/B
Koszyk 1: Paris Saint-Germain (Francja), Vardar Skopje (Macedonia); Koszyk 2: PGE Vive Kielce, MOL-Pick Szeged (Węgry); Koszyk 3: SG Flensburg-Handewitt (Niemcy), Barcelona Lassa (Hiszpania); Koszyk 4: Skjern Handball (Dania), Mieszkow Brześć (Białoruś); Koszyk 5: RK PPD Zagrzeb (Chorwacja), Telekom Veszprem (Węgry); Koszyk 6: Motor Zaporoże (Ukraina), Montpellier HB (Francja); Koszyk 7: IFK Kristianstad (Szwecja), Celje Pivovarna Lasko (Słowenia); Koszyk 8: Rhein-Neckar Loewen (Niemcy), HBC Nantes (Francja).

Grupy C/D
Koszyk 1: Metalurg Skopje (Macedonia), Orlen Wisła Płock; Koszyk 2: Abanca Ademar Leon (Hiszpania), Bjerringbro-Silkeborg (Dania); Koszyk 3: Sporting Lizbona (Portugalia), Elverum Handball (Norwegia),
Koszyk 4: Besiktas Stambuł (Turcja), Wacker Thun (Szwajcaria); Koszyk 5: Czechowskie Niedźwiedzie (Risja), Dinamo Bukareszt (Rumunia); Koszyk 6: Tatran Preszow (Słowacja), Riihimaen Cocks (Finlandia).