27 listopada 2022

loader

Mistrz zbił wicemistrza

Pandemia utrudnia prowadzenie rozgrywek także w ekstraklasie piłkarzy ręcznych. Ale nie ekipie Łomży Vive Kielce, która po dwutygodniowej kwarantannie rozgromiła na wyjeździe Orlen Wisłę Płock 31:19.

Przed tym spotkaniem w kieleckim klubie były obawy o wynik kolejnej „świętej wojny” z „Nafciarzami”, bo nikt nie wiedział jak zawodnicy zniosą obciążenia meczowe po dwóch tygodniach izolacji, jakiej poddana została cała ekipa po wykryciu w niej siedmiu przypadków zakażeń Covid-19. Tymczasem na boisku, po ledwie dwóch wspólnych treningach, podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa prezentowali się znakomicie i dosłownie zdemolowali najgroźniejszego konkurenta do mistrzowskiego tytułu 31:19.
„Nafciarze” mają sporo na swoje usprawiedliwienie, bo tuż przed meczem z kielczanami trenerowi Xavierowi Sabate wypadł ze składu podstawowy obrońca Przemysław Krajewski, lider rozegrania Zoltan Szita i będący ostatnio w wysokiej formie Alvaro Ruiz. Po załataniu tych kadrowych luk hiszpański szkoleniowiec nie miał już w odwodzie wartościowych zmienników, a wobec zrozumiałych braków kondycyjnych spowodowanych przez częste przerwy w treningach wymuszane przez pandemię, szeroka kadra zespołu Łomży Vive okazałą się kluczowym argumentem w tej potyczce.
Na ten atut kielczan zwrócił też uwagę Dujszebajew. „Muszę podkreślić, że przyjechaliśmy do Płocka z kadrą liczącą 16 zawodników i wszyscy zagrali. Płocczanie natomiast mieli do dyspozycji jedynie czternastu, w tym trzech juniorów. To też była jedna z naszych przewag, którą udało nam się wykorzystać” – przyznał trener kieleckiej drużyny w wypowiedzi na łamach portalu kielcehandball.pl.
Broniąca mistrzowskiego tytułu drużyna Łomży Vive pozostaje niepokonana i po dziesięciu rozegranych meczach, w których zdobyła komplet 30 punktów, jest zdecydowanym liderem Superligi. „Nafciarze” z 18. punktami na koncie są w tabeli na szóstym miejscu, ale mają rozegrane tylko osiem spotkań. Ale po tej porażce o przełamaniu w tym sezonie hegemonii kieleckiego zespołu chyba mogą już zapomnieć.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Szykują walkę stulecia

Następny

Gnicie i butwienie systemu Kaczyńskiego

Zostaw komentarz