Staszek Pelczar (1946-2019)

Zmarł Staszek Pelczar. Świetny dziennikarz, zawsze lojalny kolega. W latach 1982–1987 był dyrektorem Polskiego Radia i Telewizji we Wrocławiu oraz redaktorem naczelnym Telewizji Wrocław. To nie był łatwy czas dla ludzi tej instytucji. Sztuką było przejść przez te lata z podniesionym czołem. Wtedy naprawdę hartowały się charaktery.

W nowej Polsce Staszek był członkiem Rady Nadzorczej Radia Wrocław, a potem także prezesem Radia Wrocław. Był szefem wyrozumiałym, pomagającym młodym dziennikarzom, zawsze spokojny, jakby w ogóle nie miał nerwów.
W latach 90-tych, współpracowaliśmy blisko w tygodniku NIE. Staszek jest ważnym współtwórcą niebywałego wówczas powodzenia pisma. W pamięci przyjaciół, kolegów i czytelników zostawia po sobie dobre wspomnienie o porządnym człowieku.

Żegnaj przyjacielu
Anna Hawrylecka, Marek Barański

Pamięci Grzegorza Ilki – koledzy z OPZZ

Ze smutkiem i głębokim żalem zawiadamiamy, że w ubiegła sobotę (16.03.19) zmarł nasz Kolega, Grzegorz Ilka (56 lat). Działacz lewicy antykomunistycznej, drukarz, redaktor prasy niezależnej do 1989 r. Współtwórca i wieloletni działacz PPS sekretarz Centralnego Komitetu Wykonawczego PPS do 1989 r. i w latach 1990 – 1995. Kandydat na posła Sejmu RP w wyborach 1991 r. Działacz Unii Pracy w latach 1996-2000. Rzecznik prasowy pełnomocnika rządu do spraw rodziny i kobiet 1996-1997. Rzecznik i sekretarz prasowy OPZZ w latach 1997-2014. Współzałożyciel w 1999 r. i do 2014 r. przewodniczący Ogólnopolskiego Pracowniczego Związku Zawodowego „Konfederacja Pracy”. Członek Rady OPZZ w latach 2002 – 2006. Redaktor wydawnictw OPZZ: „Kroniki Związkowej” „Przeglądu Wydarzeń Związkowych”, „Trybuny Związkowej”, „Związkowca OPZZ”, „O czym piszą związkowcy”, „OPZZ w mediach” i „Newslettera OPZZ”. Odznaczony m.in. odznaką „Zasłużony dla Kultury”, odznakami honorowymi „Za zasługi dla OPZZ” i „Za zasługi dla Ochrony Pracy” oraz Krzyżem Wolności Solidarności.
Składamy wyrazy głębokiego współczucia i solidaryzujemy się z pogrążoną w żałobie rodziną.
Jednocześnie informujemy, że pożegnanie Grzegorza odbędzie się w najbliższy piątek, 22.03.2019 roku o godzinie 13:40, w Kościele św. Karola Boromeusza przy cmentarzu powązkowskim w Warszawie.

Pożegnanie Grzegorza Ilki

W dniu 16 marca zmarł w Warszawie
Towarzysz Grzegorz Ilka

Ideowy socjalista.

Przed 1989 r. związany z lewicową opozycją antykomunistyczną; m.in. drukarz i redaktor prasy niezależnej – „Robotnika”, współzałożyciel i działacz „Ruchu Wolność i Pokój”. Zaangażowany w odrodzenie Polskiej Partii Socjalistycznej, aktywny na różnych szczeblach działalności parytyjnej. Od 1996 do 1997 rzecznik prasowy Jolanty Banach, Pełnomocnika Rządu do Spraw Rodziny i Kobiet. Od 1997 do 2014 sekretarz prasowy Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Współzałożyciel, w 1999 i do 2014 przewodniczący, a od 2014 wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Pracowniczego Związku Zawodowego „Konfederacja Pracy”. Członek Stowarzyszenia Wolnego Słowa. Publicysta „Trybuny”

Odznaczony za Zasługi dla Ochrony Pracy i Krzyżem Wolności i Solidarność.

Rodzinie i bliskim składamy szczere kondolencje

członkowie Polskiej Partii Socjalistycznej

Grzegorza Ilkę znałam „pośrednio” – współpracował z moimi znajomymi z OPZZ. Osobiście poznaliśmy się półtora roku temu, kiedy zaczęłam pracę w „Trybunie”. Widywaliśmy się na lewicowych wydarzeniach, debatach w Strefie Wolnego Słowa. Jego zasługi w walce o prawa pracownicze i prawa człowieka są nie do przecenienia. Grzegorz do ostatnich dni swojego życia marzył o odrodzeniu świetności Polskiej Partii Socjalistycznej. Pisał celne, zjadliwe teksty, w których punktował błędy rządzących i nieporadność opozycji. Szukał trzeciej drogi. Był pełen buntu na rzeczywistość, takim go wszyscy zapamiętamy. Na tych łamach będzie brakowało Twoich felietonów, Towarzyszu, nieś czerwony sztandar gdziekolwiek teraz jesteś.

Weronika Ksiażek

Pożegnanie Janusza Kasprzyckiego

W poniedziałek pożegnamy Janusza Kasprzyckiego. Mego przyjaciela z tygodnika „Nie”. Wielce zacnego, którego liczne zasługi przypominali w nekrologach w „Trybunie” liczni jego przyjaciele. Ja zaś do końca dni swoich będę pamiętał jeszcze jeden, jakże zacny, przymiot Janusza, o którym dotąd nie wspominano.
Otóż Janusz był mistrzem tradycyjnej sztuki popularnie zwalanej „świntuszeniem”. Nikt tak subtelnie, dyskretnie, erudycyjnie i głęboko nie „świntuszył” w naszym zakłamanym i pełnym hipokryzji kraju, jak On.
Wybacz mi Janusz, że piszę o tym dopiero teraz, ale dziś już nikt Ci też za to głowy nie urwie.
Cześć twojej pamięci!