Wyniki 23. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 23. kolejki:
Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 4:2

Gole: Filip Mladenović (4), Tomas Pekhart (10, 14 karny), Mateusz Wieteska (29) – Adam Frączczak (45), Kamil Drygas (83 karny). Żółte kartki: Wieteska, Szabanow, Martins – Triantafyllopoulos, Dąbrowski, Kozłowski, Drygas. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Mecz bez publiczności.
Wisła Płock – Piast Gliwice 0:1
Gol: Michał Chrapek (54). Żółte kartki: Garcia, Rzeźniczak, Lagator – Badia, Rymaniak, Steczyk, Jodłowiec. Sędziował: Damian Kos (Gdańsk). Mecz bez publiczności.
Cracovia – Lech Poznań 2:1
Gole: Michal Siplak (45), Pelle van Amersfoort (56) – Mikael Ishak (28). Żółte kartki: Rivaldinho, Rocha, Hanca, Dimun, Loshaj – Marchwiński. Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław). Mecz bez publiczności.
Górnik Zabrze – Warta Poznań 1:2
Gole: Jesus Jimenez (69) – Jan Grzesik (30), Mateusz Kupczak (50). Żółte kartki: Manneh, Wiśniewski, Gryszkiewicz (Górnik). Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Kraków 2:0
Gole: Desley Ubbink (13), David Niepsuj (47).
Żółte kartki: Marco Tulio, Miakuszko, Danielak – Burliga, Żukow. Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Mecz bez publiczności.
Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 0:1
Gol: Erik Exposito (45).
Żółte kartki: Wdowik, Wrzesiński, Makuszewski, Runje – Mączyński, Exposito. Czerwona kartka: Makuszewski (80., za drugą żółtą). Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Mecz bez publiczności.
Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin 3:1
Gole: Łukasz Zwoliński (6), Mario Maloca (22), Żarko Udovicić (64) – Patryk Szysz (45).
Żółte kartki: Biegański, Udovicić – Oko, Balić, Drażić, Kruk. Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Mecz bez publiczności.
Stali Mielec – Raków Częstochowa
Mecz został przełożony na inny termin z powodu zagrożenia epidemicznego.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Legia 23 51 45:24
  2. Pogoń 23 41 28:17
  3. Raków 22 37 32:22
  4. Lechia 23 36 32:26
  5. Piast 23 34 29:23
  6. Śląsk 23 33 26:22
  7. Górnik 23 32 26:24
  8. Warta 23 32 26:26
  9. Lech 23 29 31:30
  10. Zagłębie 23 29 27:31
  11. Wisła K. 23 28 33:31
  12. Jagiellonia 23 28 29:36
  13. Wisła P. 23 25 27:35
  14. Cracovia 23 23 24:28
  15. Podbeskidzie 23 21 23:48
  16. Stal 22 19 24:39

Wyniki 22. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 22. kolejki:
Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 0:4

Gole: Tomas Pekhart (6 karny), 13, 19, 63).
Żółta kartka: Wieteska (Legia).
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Mecz bez publiczności.
Raków Częstochowa – Górnik Zabrze 0:0
Żółte kartki: Gryszkiewicz, Massouras (Raków).
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
Mecz bez publiczności.
Piast Gliwice – Cracovia 2:0
Gole: Jakub Świerczok (7), Dominik Steczyk (62).
Żółte kartki: Holubek, Rymaniak, Czerwiński – Dimun.
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Mecz bez publiczności.
Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk 1:0
Gol: Michał Kucharczyk (69).
Żółte kartki: Stipica – Saief, Gajos, Kubicki, Zwoliński.
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Śląsk Wrocław – Wisła Płock 0:0
Żółte kartki: Stiglec, Puerto, Janasik (Śląsk).
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Mecz bez publiczności.
Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 2:3
Gole: Michał Skóraś (12), Mikael Ishak (40) – Fedor Cernych (2), Bojan Nastić (72), Bartłomiej Wdowik (87).
Żółte kartki: Kraweć, Czerwiński – Mystkowski, Kwiecień, Augustyn. Czerwona kartka: Augustyn (51., za drugą żółtą).
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Mecz bez publiczności.
Warta Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0
Gole: Makana Baku (70), Jakub Kuzdra (90).
Żółte kartki: Modelski, Hora (Podbeskidzie).
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok).
Mecz bez publiczności.
Wisła Kraków – Stal Mielec 3:1
Gole: Felicio Brown Forbes (75), Michal Frydrych (88 karny), Stefan Savić (90) – Grzegorz Tomasiewicz (60).
Żółte kartki: Brown Forbes, Radaković, Mawutor, Lis – de Amo, Granlund.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Legia 22 48 41:22
  2. Pogoń 22 41 26:13
  3. Raków 22 37 32:22
  4. Lechia 22 33 29:25
  5. Górnik 22 32 25:22
  6. Piast 22 31 28:23
  7. Śląsk 22 30 25:22
  8. Lech 22 29 30:28
  9. Warta 22 29 24:25
  10. Zagłębie 22 29 26:28
  11. Wisła K. 22 28 33:29
  12. Jagiellonia 22 28 29:35
  13. Wisła P. 22 25 27:34
  14. Cracovia 22 20 22:27
  15. Stal 22 19 24:39
  16. Podbeskidzie 22 18 21:48

Wyniki 20. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 20. kolejki:
Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 0:1
Gol: Paweł Wszołek (64).
Żółte kartki: Bejger, Pich, Cotugno – Szabanow, Boruc.
Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).
Mecz bez publiczności.
Pogoń Szczecin – Lech Poznań 0:1
Gol: Bartosz Salamon (40).
Żółte kartki: Benedyczak, Luis Mata – Salamon.
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Mecz bez publiczności.
Raków Częstochowa – Cracovia 0:0
Żółte kartki: Lopez, Kun, Poletanović – Hanca, Rodin. Czerwona kartka: Arsenić (74., Raków, za faul taktyczny).
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Mecz bez publiczności.
Piast Gliwice – Stal Mielec 2:1
Gole: Patryk Lipski (61), Tiago Alves (71)
– Aleksandyr Kolew (8).
Żółte kartki: Zjawiński, Flis (Stal).
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
Mecz bez publiczności.
Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok 3:0
Gole: Filip Starzyński (62 karny, 90), Patryk Szysz (88).
Żółte kartki: Stoch, Starzyński, Chodyna, Balić – Ferreiroa, Kwiecień, Runje.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Wisła Kraków – Górnik Zabrze 0:0
Żółte kartki: Chuca, Szota, Brown Forbes
– Janża.
Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Mecz bez publiczności.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lechia Gdańsk 2:2
Gole: Milan Rundić (31 karny), Kamil Biliński (88) – Conrado (44), Bartosz Kopacz (85).
Żółte kartki: Bieroński – Tobers, Haydary.
Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź).
Mecz bez publiczności.
Warta Poznań – Wisła Płock 2:0
Gole: Makana Baku (3, 59).
Żółte kartki: Trałka – Rasak, Wolski.
Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Mecz bez publiczności.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Legia 20 42 34:20
  2. Pogoń 20 35 24:13
  3. Raków 20 35 30:20
  4. Lechia 20 30 27:24
  5. Zagłębie 20 29 26:22
  6. Lech 20 28 28:25
  7. Śląsk 20 28 24:21
  8. Górnik 20 28 23:22
  9. Piast 20 27 26:23
  10. Warta 20 26 20:22
  11. Wisła K. 20 25 30:26
  12. Jagiellonia 20 25 26:32
  13. Wisła P. 20 23 25:32
  14. Cracovia 20 19 21:24
  15. Podbeskidzie 20 18 20:44
  16. Stal 20 16 21:35

PKO Ekstraklasa: Pogoń za Legią zwolniła tempo

W 20. kolejce punkty potraciły wszystkie oba zespoły znajdujące się w ligowej tabeli tuż za plecami Legii. Pogoń przegrała u siebie z Lechem, a Raków bezbramkowo zremisował na swoim boisku z Cracovią. Warszawski zespół nie zmarnował okazji i wygrywając ze Śląskiem 1:0 i odskoczył konkurentom na siedem punktów.

Wygląda na to, że walka o mistrzostwo Polski jest już rozstrzygnięta, bo nic nie zapowiada, by broniący tytułu dali się rywalom wyprzedzić. Śląsk do meczu z Legią był w obecnej edycji rozgrywek na swoim stadionie niepokonany. Nie był to wielki mecz w wykonaniu obu zespołów, ale dla aktualnych mistrzów Polski najważniejsze było zwycięstwo. Cel osiągnęli – po golu Pawła Wszołka wygrali 1:0 i wywieźli z Wrocławia komplet punktów, dzięki czemu powiększyli swoją przewagę w tabeli nad Pogonią i Rakowem. W kilku poprzednich meczach trener stołecznej jedenastki Czesław Michniewicz preferował ustawienie z dwoma wahadłowymi i z trójką środowych obrońców. Na mecz ze Śląskiem wrócił jednak do sprawdzonego ustawienia 1-4-4-2. Nie mógł wystawić do gry pauzujących za żółte kartki Andre Martinsa oraz Luquinhasa, okazję do rehabilitacji dostał natomiast pechowiec ze starcia z Piastem Gliwice Artem Szabanow, zaś w ataku obok Rafaela Lopesa pojawił się młody Szymon Włodarczyk, który wcześniej rzadko dostawał szansę na pokazanie się w pierwszej drużynie. Na ławce usiadł natomiast lider klasyfikacji strzelców ekstraklasy Czech Tomas Pekhart. Od pierwszej minuty oglądaliśmy oczywiście dwóch świeżo powołanych kadrowiczów – Bartosza Slisza i Bartosza Kapustkę.
Lepiej spotkanie zaczął jednak Śląsk. W pierwszych minutach dwukrotnie czujność Artura Boruca sprawdził Robert Pich. Najpierw uderzeniem zza pola karnego, a potem niezłym uderzeniem głową, ale w obu przypadkach rutynowany golkiper Legii pewnie wyłapał piłkę. Później coraz wyraźniej zaczęła dominować drużyna ze stolicy, tyle że legioniści mieli kłopoty z oddaniem celnego strzału. I taki obraz gry nie zmienił się do końca pierwszej połowy. Legia, mimo kilku prób, ani razu na poważnie nie zagroziła bramce Śląska, nie oddając ani jednego celnego strzału. Śląsk poza okazjami Picha też nie błyszczał i do szatni obie drużyny zeszły przy wyniku 0:0. Michniewicz zaraz po przerwie posłał na boisko Pekharta, a czeski napastnik w 58. minucie mógł wpisać się na listę strzelców, jednak piłka po jego strzale głową trafiła w słupek. Rozstrzygająca o wyniku akcja meczu miała miejsce w 64. minucie. Mający ostatnio kiepskie notowania u Michniewicza Wszołek dostał dobre podanie na skrzydło od Kapustki, wpadł z piłką w pole karne Śląska i płaskim strzałem pokonał Matusa Putnocky’ego. W 82. minucie kolejną dobrą okazję do zdobycia bramki miał Pekhart, ale przegrał pojedynek jeden na jednego z golkiperem Śląska. Legia już więcej goli nie strzeliła, ale nie dała też strzelić sobie, odnosząc cenne zwycięstwo na trudnym terenie. Wrocławski zespół poniósł pierwszą porażkę na swoim boisku w tym sezonie.
Po wygranej ze Śląskiem można już chyba stwierdzić, że ekipa Legii wkroczyła na prostą ścieżkę wiodącą do obrony mistrzowskiego tytułu. Warszawianie zaczęli ten rok od dość wstydliwej wyjazdowej porażki z zajmującym wtedy ostatnie miejsce Podbeskidziem, ale w pięciu kolejnych ligowych meczach byli już niepokonani, notując cztery zwycięstwa i remis. W tym samym czasie ich najgroźniejsi konkurenci tracili punkty. Jeszcze w połowie lutego legioniści mieli do prowadzącej Pogoni dwa punkty straty, ale „Portowcy” po udanym początku wiosennej rundy rozgrywek, gdy wygrali z Rakowem i Cracovią oraz zremisowali z Piastem, w trzech ostatnich kolejkach doznali porażek – dwie wyjazdowe, z Wisłą Kraków i Śląskiem, a w miniony weekend na swoim boisku z Lechem Poznań. Raków Częstochowa też jak na razie gra poniżej poziomu, do którego przyzwyczaił w rundzie jesiennej. Z sześciu tegorocznych meczów wygrał tylko dwa, a w 20. kolejce u siebie tylko zremisował z Cracovią. Wygląda więc na to, że te dwa aspirujące przed wznowieniem rozgrywek do walki o mistrzostwo Polski zespoły mocno przeceniły swoje możliwości. Teraz ich głównym celem nie jest już wyprzedzenie Legii, bo na to nie mają już większych szans, tylko walka o utrzymanie zajmowanych obecnie miejsc na podium. A za plecami trzeciego w tabeli Rakowa uformowała się mocna grupa pościgowa, którą w tej chwili tworzą Lechia, Zagłębie, Śląsk, Lech, Górnik i Piast.
Za triumfem Legii przemawia też statystyka. W ostatnim pięcioleciu, w którym stołeczna ekipa zdobywała mistrzostwo cztery razy, liderem na półmetku była tylko raz – w sezonie 2019/20. Rok wcześniej pierwsza na półmetku była Lechia, dwa lata wcześniej Górnik, trzy znów Lechia, a cztery lata temu Piast. W dwóch sezonach przewaga ówczesnych liderów nad legionistami wynosiła osiem punktów, ale ostatecznie tytuł świętowano na Łazienkowskiej. W minionej pięciolatce skuteczny atak na finiszu rozgrywek udało się przeprowadzić tylko Piastowi, ale to jest tylko wyjątek potwierdzający regułę. A reguła jest taka, że jak już zespół Legii wyjdzie na ostatnią prostą, to na ogół dociera do mety na pierwszej pozycji. A w tym sezonie, pierwszym po dłuższym czasie bez fazy play off, podopieczni Michniewicza prawdopodobnie będą świętować mistrzowski tytuł na kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek. Słowa „prawdopodobnie” użyliśmy tylko dlatego, że teraz ekipę Legii czeka seria spotkań z mocnymi zespołami – u siebie z Wartą i Pogonią, potem wyjazdowa „święta wojna” z Lechem, u siebie z Cracovią, a następnie dwie wyjazdowe potyczki – z Piastem i Lechią. Kompletu punktów w tych meczach warszawianie pewnie nie zdobędą, ale tyle ile potrzebują do utrzymanie prowadzenia raczej na pewno.
Zespół Legii nie gra jakość specjalnie widowiskowo, czasem męczy się w starciach z murującymi dostęp do swojej bramki rywalami, ale to jest ekipa przyzwyczajona do dominacji, więc można być pewnym, że w kluczowym momencie rywalizacji nie pozwoli sobie na chwile słabości. Poza tym Michniewicz ma szeroką i względnie wyrównaną kadrę, nie musi zatem drżeć nawet przed plagami kontuzji czy zakażeń koronawirusem.
W tym roku z zespołów ekstraklasy kruku dorównuje Legii jak na razie tylko Piast, ale gliwiczanie wciąż jeszcze odrabiają straty poniesione na początku rozgrywek. Gdyby mieli dzisiaj potracone w tamtym okresie punkty, byliby pewnie w tej chwili tuż za plecami Legii, a to byłaby sytuacja mogąca wzbudzać niepokój na Łazienkowskiej, bo już raz przecież trener Waldemar Fornalik na finiszu ograł stołeczny zespół i sprzątnął mu mistrzowski tytuł niemal sprzed nosa. Gwoli przypomnienia – po ośmiu kolejkach Piast miał na koncie tylko dwa punkty, ale od przełamania kryzysu w połowie października ub. roku gliwiczanie zdobyli 26 punktów, natomiast Legia w tym samym czasie 27. Co ciekawe, trzeci pod względem zdobytego w tym okresie dorobku punktowego jest Lech Poznań z 20. „oczkami”.
Tak chwalona po jesiennej rundzie Pogoń w miniony weekend przegrała u siebie z Lechem 0:1. Była to już trzecia porażka „Portowców” z rzędu, zaskakująca także dlatego, że doznana w spotkaniu ze słabująca wciąż drużyną „Kolejorza”, która w środku tygodnia odpadła u siebie w Pucharze Polski po porażce 0:2 z Rakowem. Poznaniacy tym razem jednak pozytywnie zaskoczyli i ich trener Dariusz Żuraw mógł wreszcie trochę odetchnąć. W przypływie zadowolenia zapowiedział nawet, że wygrana w Szczecinie to początek zwycięskiej drogi lechitów, ale czy naprawdę, przekonamy się już w następnej kolejce, bo wtedy podejmą u siebie Piasta.

48 godzin sport

Cracovia może obronić trofeum
W rozegranych we wtorek i środę meczach ćwierćfinałowych piłkarskiego Pucharu Polski broniąca trofeum Cracovia (na zdjęciu) wygrała na wyjeździe z drugoligową Chojniczanką Chojnice 3:0 po golach Pelle van Amersfoorta (14, 57) i Daniela Pika (55). Wyniki pozostałych spotkań: Puszcza Niepołomice – Arka Gdynia 2:5 (gole: Marcin Stefanik 45 karny, Erik Cikos 90 – Mateusz Żebrowski 37, Maciej Rosołek 53, Marcus Vinicius 71 karny i 88, Luis Valcarce 90); Lech Poznań – Raków Częstochowa 0:2 (gole: Andrzej Niewulis 69, Vladislavs Gutkovskis 77); Legia Warszawa – Piast Gliwice 1:2 (gole: Rafael Lopes 66 – Jakub Świerczok 8, Tiago Alves 78). W półfinale zmierzą się: Arka z Piastem i Cracovia z Rakowem.

Rafał Gikiewicz w jedenastce miesiąca w Bundeslidze
Robert Lewandowski nie znalazł się w „jedenastce miesiąca” w Bundeslidze. Za występy w lutowych kolejkach niemieckie media dwa miejsca w ataku przyznały Erlingowi Haalandowi i Christopherowi Nkunku z RB Lipsk. Bayern co prawda miał w poprzednim miesiącu chwilę kryzysu, ale Lewandowski nie zawodził i regularnie w każdym meczu powiększał swoje bramkowe kontro. Co ciekawe, z bawarskiego zespołu w „jedenastce lutego” znalazł się pomocnik Leon Goretzka, chociaż który w lutym miał sporą przerwę z powodu pozytywnego wyniku testu na Covid-19. „Jedenastkę miesiąca” w lutym zdominowali gracze VfL Wolfsburg, których w zestawieniu pojawiło się aż czterech. Po dwóch swoich reprezentantów miała Borussia Dortmund i RB Lipsk. Ale wśród najlepszych znalazł się inny z Polaków grających w Bundeslidze – bramkarz Augsburga Rafał Gikiewicz, który w lutym przepuścił tylko pięć goli i zbierał wysokie oceny po każdym występie.

Kubot w tenisowej kadrze Polski na mecz z Salwadorem
Łukasz Kubot, były lider deblowego rankingu ATP Tour, wystąpi w Kalisz Arenie, w spotkaniu Pucharu Davisa Polska – Salwador w Grupie Światowej II. Rywalizacja toczyć się będzie w dniach 5-6 marca w Kaliszu. Kapitan Mariusz Fyrstenberg skorzystał z możliwości dokonania korekty w składzie – Kubot zastąpił Szymona Walkowa, a oprócz niego w biało-czerwonych barwach wystąpią w Kaliszu Kamil Majchrzak, Kacper Żuk, Wojciech Marek i Jan Zieliński.

W ten weekend gra piłkarska ekstraklasa
Zestaw par 20. kolejki PKO Ekstraklasy. Piątek: Wisła Kraków – Górnik Zabrze, godz. 20:30. Sobota: Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lechia Gdańsk, godz. 15:00; Zagłębie Lubin – Jagiellonia Białystok, godz. 17:30; Raków Częstochowa – Cracovia, godz. 20:00. Niedziela: Piast Gliwice – Stal Mielec, godz. 12:30; Pogoń Szczecin – Lech Poznań, godz. 15:00; Śląsk Wrocław – Legia Warszawa, godz. 17:30. Poniedziałek: Warta Poznań – Wisła Płock, godz. 18:00.

Swoboda z koronawirusem nie wystartuje w Toruniu
Ewa Swoboda (na zdjęciu) nie obroni tytułu halowej mistrzyni Europy sprzed dwóch lat w biegu na 60 metrów. Sprinterka uzyskała pozytywny wynik testu na koronawirusa. W środę wieczorem pozytywny wynik dał też drugi test. „Szans na występ w imprezie już nie ma” – przekazała jej trenerka Iwona Krupa. Występ Swobody w trwających od czwartku w Toruniu Halowych Mistrzostwach Europy 2021 był wyznaczony na niedzielę 7 marca. Polka była faworytką do złota na dystansie 60 m, bo po rezygnacji z występu w Toruniu liderki europejskich tabel wynikowych, Brytyjki Diny Asher-Smith, w stawce zgłoszonych w tej konkurencji rywalek w tym roku Polka miała najlepszy rezultat. W toruńskich mistrzostwach nie wystartuje też z powodu kontuzji Konrad Bukowiecki. Kulomiot złamał palec u nogi z przemieszczeniem, czeka go operacja i dłuższa przerwa na rehabilitację.

Wyniki 19. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 19. kolejki:
Górnik Zabrze – Legia Warszawa 1:2

Gole: Jesus Jimenez (45 karny) – Bartosz Kapustka (4), Kacper Kostorz (82). Żółte kartki: Prochazka, Gryszkiewicz, Janża, Nowak – Martins, Jędrzejczyk, Luquinhas. Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Mecz bez publiczności.
Raków Częstochowa – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0
Gol: Andrzej Niewulis (53).
Żółte kartki: Niewulis – Danielak. Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Mecz bez publiczności.
Warta Poznań – Lech Poznań 1:2
Gole: Mateusz Kuzimski (46) – Aron Johannsson (80), Pedro Tiba (90+4). Żółte kartki: Puchacz, Krawec (Lech). Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Mecz bez publiczności.
Stal Mielec – Lechia Gdańsk 0:1
Gol: Łukasz Zwoliński (45). Żółte kartki: Domański – Tobers, Fila. Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 0:1
Gol: Tiago Alves (90+4).
Żółte kartki: Augustyn, Romanczuk, Twardek – Holubek, Rymaniak. Czerwona kartka: Augustyn (59., za drugą żółtą). Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Mecz bez publiczności.
Wisła Płock – Wisła Kraków 1:3
Gole: Damian Rasak (67) – Rafał Boguski (82, 90), Uros Radaković (85).
Żółte kartki: Lagator – Szota, Frydrych. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Cracovia – Zagłębie Lubin 2:4
Gole: Lorenco Simić (30 samobójcza)), Filip Piszczek (72) – Patryk Szysz (10), Filip Starzyński (44, 55 karny), Lorenco Simić (86). Żółte kartki: Pik, Piszczek, Luis Rocha – Jończy, Stoch, Balić, Drażić. Czerwone kartki: Pik (53., za drugą żółtą), Rocha (88., za drugą żółtą). Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Mecz bez publiczności.
Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 2:1
Gole: Erik Exposito (44, 45) – Jakub Bartkowski (11). Żółte kartki: Praszelik – Bartkowski. Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
Mecz bez publiczności.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Legia 19 39 33:20
  2. Pogoń 19 35 24:12
  3. Raków 19 34 30:20
  4. Lechia 19 29 25:22
  5. Śląsk 19 28 24:20
  6. Górnik 19 27 23:22
  7. Zagłębie 19 26 23:22
  8. Lech 19 25 27:25
  9. Jagiellonia 19 25 26:29
  10. Wisła K. 19 24 30:26
  11. Piast 19 24 24:22
  12. Warta 19 23 18:22
  13. Wisła P. 18 22 23:28
  14. Cracovia 19 18 21:24
  15. Podbeskidzie 19 17 18:42
  16. Stal 18 15 18:31

PKO Ekstraklasa: Grać trzeba do końca

W 19. kolejce dała o sobie znać stara piłkarska zasada, że walczyć o zwycięstwo trzeba do ostatniego gwizdka sędziego. W ostatnich sekundach gry wygrały wyjazdowe mecze zespoły Lecha Poznań i Piasta Gliwice, a lider, Legia Warszawa, w Zabrzu zwycięską bramkę w meczu z Górnikiem zdobył w 82 minucie.

W rozgrywanych w Grodzisku Wielkopolskim derbach Poznania Lech do 80. minuty przegrywał z Wartą 0:1 po golu Mateusza Kuziemskiego. Na 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównującą bramkę zdobył pozyskany w zimowym oknie transferowym Aron Johannsson, a w 4. minucie doliczonego czasu gry, dosłownie w ostatniej akcji meczu, piłkę do bramki rywali w przypadkowych okolicznościach wpakował Pedro Tiba. Trudno w to uwierzyć, ale ekipa „Kolejorza” zdołała odrobić straty i odwrócić losy spotkania po raz pierwszy od 24 listopada 2018 roku, kiedy to przegrywał 0:1 z Wisłą Płock, lecz ostatecznie wygrał 2:1. Od tego czasu lechici aż 34 razy pozwalali rywalom pierwszym strzelić gola i ani razu nie odnieśli zwycięstwa. Przełamali ten impas dopiero
po 825 dniach.
Nie mogą być jednak specjalnie dumni z pokonania lokalnego rywala, bo na tle Warty Lech jest futbolową potęgą, tymczasem przed piątkowym meczem w tabeli ekstraklasy zajmował niższą lokatę. Kibice „Kolejorza” nie kryli niezadowolenia i dawali niedwuznacznie do zrozumienia, że porażki w derbach swoim ulubieńcom nie darują. Trener Dariusz Żuraw od dłuższego czasu żyje pod presją dymisji, czym zdaje się być już trochę zmęczony, więc kolejne groźby nie robią na nim większego wrażenia. Ale miał świadomość, że ewentualna porażka z niepokonaną w tym roku Wartą może uczynić go bezrobotnym. Lechici mieli jednak w piątkowy wieczór furę szczęścia, bo nie jest łatwo pokonać zespół, który zawzięcie broni się niemal całą jedenastką i jeśli wygrywa, to 1:0 (tak pokonał Cracovię, Piasta i Zagłębie), a jeśli traci gola, to jednego i remisuje 1:1. Skoro jednak „Kolejorz” pokonał niepokonanych w tym roku warciarzy 2:1, to teraz już ze zwycięskiej ścieżki chyba raczej już nie zboczy. Na mistrzowski tytuł nikt Lechowi szans już nie daje, lecz „na stole” leżą jeszcze 33 punkty do zdobycia, więc chyba za wcześnie jest na rozdawanie medali.
Tym bardziej, że do ścigających Legię zespołów Pogoni i Rakowa niepostrzeżenie zbliżyła się Lechia Gdańsk, która w sobotę pokonała na wyjeździe Stal Mielec, notując trzecie zwycięstwo z rzędu w tym roku. Gdańszczanie wygrali co prawda po mocno kontrowersyjnym golu Łukasza Zwolińskiego, ale zdobytych punktów nikt im nie odbierze, a dzięki nim zepchnęli z czwartego miejsca zespół Górnika. Inna sprawa, że zabrzanie w tym roku jak na razie zawodzą swoich fanów, bo grają jakby jeszcze nie obudzili się z zimowego snu. Z pięciu spotkań wiosennej części sezonu trzy przegrali, jedno wygrali, a w jednym wyszarpali remis. Cztery punkty zdobyte na piętnaście do zdobycia to bilans stanowczo za słaby, żeby myśleć o utrzymaniu się w ścisłej czołówce.
Trochę więc dziwi, że ten słabujący Górnik w drugiej połowie meczu z Legią tak przycisnął rywali, że ktoś niezorientowany w układzie sił w polskiej ekstraklasie, oglądając ten fragment spotkania, mógłby się pomylić ze wskazaniem, który z zespołów jest liderem rozgrywek. „Wojskowi” przetrzymali jednak napór zabrzańskiej jedenastki i W 82. minucie wyprowadzili zabójczy kontratak, który na zwycięskiego gola zamienił wprowadzony po przerwie 21-letni Kacper Kostosz. Legia zaczęła ten rok od porażki z ostatnim wtedy w tabeli Podbeskidziem, ale z czterech pozostałych trzy wygrała, a jedno zremisowała. Legioniści prowadzą w lidze, ale jeszcze nie mogą sobie pozwolić na luz. Przed nimi bowiem seria meczów z mocnymi przeciwnikami – ze Śląskiem, Wartą, Zagłębiem, Pogonią, Lechem, Cracovią, Piastem i Lechią i Wisłą Kraków.

Wyniki 19. kolejki:
Górnik Zabrze – Legia Warszawa 1:2
Raków Częstochowa – Podbeskidzie
Bielsko-Biała 1:0
Warta Poznań – Lech Poznań 1:2
Stal Mielec – Lechia Gdańsk 0:1
Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 0:1
Wisła Płock – Wisła Kraków 1:3

Wyniki 18. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 18. kolejki:
Legia Warszawa – Wisła Płock 5:2

Gole: Filip Mladenović (10 karny, 40), Bartosz Kapustka (16), Luquinhas (49, 80) – Dusan Lagator (43), Filip Lesniak (45). Żółte kartki: Jędrzejczyk – Rzeźniczak, Rogoziński, Garcia. Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Mecz bez publiczności.
Wisła Kraków – Pogoń Szczecin 2:1
Gole: Benedikt Zech (31 samobójcza), Felicio Brown Forbes (45) – Alexander Gorgon (48). Żółte kartki: Burliga, Sadlok, Medved – Gorgon, Zahović, Bartkowski, Matynia. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Zagłębie Lubin – Raków Częstochowa 1:2
Gole: Patryk Szysz (13) – Ivi Lopez (29), Sasza Balić (81 samobójcza).
Żółte kartki: Simić, Szysz – Sapała, Jach.
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 2:0
Gole: Maciej Gajos (24), Flavio Paixao (41). Żółte kartki: Saief, Kopacz (Lechia).
Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Mecz bez publiczności.
Lech Poznań – Śląsk Wrocław 1:0
Gol: Aron Johannsson (57).
Żółte kartki: Tiba – Pich, Piasecki, Celeban, Pawelec.
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Mecz bez publiczności.
Stal Mielec – Cracovia 0:0
Żółte kartki: Granlund, Getinger, Dadok, Tomasiewicz, Forsell – Rodin, Pik. Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).
Mecz bez publiczności.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Jagiellonia Białystok 1:1
Gole: Rafał Janicki (13) – Bartłomiej Wdowik (53). Żółte kartki: Danielak – Borysiuk, Pospisil, Augustyn. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Mecz bez publiczności.
Piast Gliwice – Warta Poznań 0:1
Gol: Mateusz Kuzimski (58).
Żółte kartki: Pyrka – Kuzimski, Grzesik.
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Mecz bez publiczności.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Legia 18 36 31:19
  2. Pogoń 18 35 23:10
  3. Raków 18 31 29:20
  4. Górnik 18 27 22:20
  5. Lechia 18 26 24:22
  6. Śląsk 18 25 22:19
  7. Jagiellonia 18 25 26:28
  8. Zagłębie 18 23 19:20
  9. Warta 18 23 17:20
  10. Lech 18 22 25:24
  11. Wisła P. 17 22 22:25
  12. Wisła K. 18 21 27:25
  13. Piast 18 21 23:22
  14. Cracovia 18 18 19:20
  15. Podbeskidzie 18 17 18:41
  16. Stal 17 15 18:30

Wyniki 17. kolejki PKO Ekstraklasy

Wyniki 17. kolejki:
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 0:0
Żółte kartki: Dąbrowski, Kowalczyk, Drygas – Chrapek, Huk, Pyrka.
Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Jagiellonia Białystok – Legia 1:1
Gol: Jesus Imaz (4 karny) – Tomas Pekhart (18 karny).
Żółte kartki: Tiru, Cernych, Augustyn, Borysiuk – Miszta, Jędrzejczyk, Juranović.
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Mecz bez publiczności.
Raków Częstochowa – Lechia Gdańsk 0:1
Gol: Jarosław Kubicki (2).
Żółte kartki: Lopez, Poletanović, Tijanić, Niewulis, Jach – Ceesay, Nalepa, Kubicki.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Mecz bez publiczności.
Górnik Zabrze – Stal Mielec 2:1
Gole: Przemysław Wiśniewski (64), Piotr Krawczyk (90+3) – Aleksandyr Kolew (6).
Żółte kartki: Paluszek, Gryszkiewicz, Evangelou, Boakye – Flis, Strączek.
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Mecz bez publiczności.
Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 1:1
Gole: Mathieu Scalet (23) – Yaw Yeboah (30).
Żółte kartki: Zylla, Stiglec – Frydrych, Żukow. Czerwona kartka: Zylla (64., za drugą żółtą).
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Mecz bez publiczności.
Cracovia – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1
Gole: Pelle van Amersfoort (42 karny) – Jakub Hora (25). Żółte kartki: Rivaldinho, Van Amersfoort – Roginić, Kocsis, Hora.
Czerwone kartki: Marquez (86., Cracovia, za faul taktyczny), Gergo Kocsis (63., Podbeskidzie, za drugą żółtą).
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Mecz bez publiczności.
Wisła Płock – Lech Poznań 1:0
Gol: Luka Susnjara (73).
Żółte kartki: Rzeźniczak – Milić, Puchacz.
Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź).
Mecz bez publiczności.
Warta Poznań – Zagłębie Lubin 1:0
Gol: Łukasz Trałka (75).
Żółta kartka: Jakóbowski (Warta).
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
Mecz bez publiczności.
UWAGA: Cracovia rozpoczęła rozgrywki z karą – 5 pkt za udział w futbolowej korupcji.

  1. Pogoń 17 35 22:8
  2. Legia 17 33 26:17
  3. Raków 17 28 27:19
  4. Górnik 17 27 22:18
  5. Śląsk 17 25 22:18
  6. Jagiellonia 17 24 25:27
  7. Lechia 17 23 22:22
  8. Zagłębie 17 23 18:18
  9. Wisła P. 16 22 20:20
  10. Piast 17 21 23:21
  11. Warta 17 20 16:20
  12. Lech 17 19 24:24
  13. Wisła K. 17 18 25:24
  14. Cracovia 17 17 19:20
  15. Podbeskidzie 17 16 17:40
  16. Stal 16 14 18:30

Pogoń czeka na Legię

Prowadząca w piłkarskiej ekstraklasie Pogoń Szczecin w minionym tygodniu dwukrotnie na własnym boisku została poskromiona przez Piasta Gliwice. W środę „Portowcy” przegrali z gliwiczanami w 1/8 finału Pucharu Polski 1:2 i odpadli z tych rozgrywek, a trzy dni później w ligowej potyczce wywalczyli tylko bezbramkowy remis.

Ekipa Piasta kontynuuje serię meczów bez porażki. Bezbramkowy remis z Pogonią był już 10. ligowym spotkaniem z rzędu, którego podopieczni trenera Waldemara Fornalika nie przegrali, notując od 23 października ub. roku pięć zwycięstw i pięć remisów (bilans bramkowy 20:9). Jeśli doliczymy do tego wygrane w tym czasie Pucharze Polski mecze ze Stalą Mielec i Pogonią, passa gliwiczan prezentuje się naprawdę okazale.
Przed 19. kolejką ekstraklasy „Portowcy” mieli dwa punkty przewagi nad drugą w tabeli Legią Warszawa i sześć nad trzecim Rakowem Częstochowa. Ścigające ich zespoły Legii i Rakowa miały więc dodatkową motywację znając wynik meczu szczecinian z Piastem. Warszawski zespół czekała jednak w niedzielę wyjazdowa potyczka z Jagiellonią (mecz zakończył się po zamknięciu wydania), a że w Białymstoku legionistom od kilku sezonów zawsze jest trudno o punkty, przynajmniej nie musieli się obawiać, że w razie porażki Pogoń odskoczy im w tabeli na pięć punktów.
Częstochowianie w sobotę tuż po meczu Pogoni z Piastem grali „u siebie” w Bełchatowie z Lechią Gdańsk i zapewne szybko policzyli, że jeśli wygrają zmniejszą dystans do „Portowców” do czterech punktów. Zadanie wydawało się łatwe, bo Lechia w środku tygodnia przegrała w Pucharze Polski z pierwszoligową Puszczą Niepołomice, co mocno zagęściło atmosferę wokół zespołu, bo tuż przed tą wpadką rada miasta uchwaliła dla klubu 10-milionową dotację. Połączenie tych dwóch zdarzeń wyprowadziło z równowagi najbardziej krewką części kibiców gdańskiego klubu, zwanych potocznie „silnorękimi”. Liczna delegacja fanów pojawiła się w czwartek w siedzibie Lechii i odbyła z piłkarzami „rozmową motywującą”. Nie pierwszy to w naszej lidze taki przypadek i zapewne nie ostatni, ale w Lechii po raz ostatni taka wizyta miała miejsce w listopadzie 2017 roku przed derbowym mecze z Arką Gdynia. Wtedy odniosła właściwy skutek, bo gdański zespół wygrał 1:0, tym razem także przyniósł pożądany efekt, bo Lechia wygrała z Rakowem 1:0.
Trener częstochowskiego zespołu Marek Papszun ma teraz ból głowy, bo w tym roku jego zespół jeszcze nie wygrał spotkania ligowego, a porażka z Lechią była trzecią z rzędu – wcześniej Raków przegrał jednak u siebie z Pogonią (0:1)
i na wyjeździe z Legią (0:2), czyli zespołami ze ścisłej czołówki ekstraklasy, natomiast gdańszczanie to ekipa ze środka tabeli. W następnej kolejce Raków czeka mecz w Lubinie z Zagłębiem, a potem u siebie z rozpędzonym Podbeskidziem, więc jeśli trener Papszun szybko nie obudzi swoich piłkarzy z zimowego snu, to jego zespół nie tylko odpadnie z walki o mistrzostwo Polski, ale może mieć nawet problem z utrzymaniem trzeciej lokaty.
Wspomniany zespół Podbeskidzia pod dwóch tegorocznych zwycięstwach na swoim boisku (Legią 1:0 i Górnikiem 2:1), był bliski wyjazdowej wygranej także z Cracovią. Bielszczanie objęli prowadzenie w 25. minucie, ale tuż przed przerwą arbiter podyktował rzut karny na korzyść „Pasów”, którzy na wyrównującą bramkę zamienił Pelle van Amersfoort.
W ekipie Podbeskidzia zadebiutował w tym spotkaniu pozyskany tej zimy Peter Wilson – pierwszy Liberyjczyk w na polskich boiskach. Jak szybko wyliczyli futbolowi statystycy, Liberia jest setnym krajem, z którego zawodnik trafił do naszej ekstraklasy, a wkrótce ta liczba zwiększy się do 101 krajów, jeśli debiutancki występ zaliczy nowy nabytek Legii Jasur Jakszibojew, pierwszy piłkarz w PKO Ekstraklasie z Uzbekistanu.