Będą grać po obu stronach Odry

Rozpoczęte w poniedziałek wielkie testowanie na obecność koronawirusa w klubach naszej ekstraklasy przeciągnęło się do czwartku. Tego dnia komisja medyczna PZPN wydała zgodę Koronie Kielce na wznowienie treningów. Pozostałe zespoły uzyskały zezwolenie w środę. Na razie zatem nie ma przeszkód, żeby restart rozgrywek nastąpił 29 maja. Po drugiej stronie Odry, w niemieckiej Bundeslidze, ligowe granie zacznie już 16 maja.

Wyniki przeprowadzonych w poniedziałek testów trzymano w tajemnicy, co jednak nie zapobiegło panikarskim spekulacjom w mediach. Atmosferę niepewności podsycały kolejne decyzje. Komisja medyczna PZPN bez podania powodów we wtorek cofnęła wszystkim klubom pozwolenie na wznowienie treningów. Prezes PZPN uzasadnił to krótko: „Gdyby wszystko było OK, to kluby mogłyby, zgodnie z rozporządzeniem, trenować. Chuchając na zimne i dbając o zdrowie wszystkich osób zgłoszonych przez kluby, musimy zrobić dodatkowe badania” – napisał na Twitterze Zbigniew Boniek. W mediach pojawiły się plotki, że zarażonych może być nawet kilkudziesięciu zawodnikach i pracownikach klubów. Na szczęście okazało się, że potwierdzonych zakażeń nie stwierdzono, a przeprowadzone testy wykazały co najwyżej obecności przeciwciał, których obecność może być spowodowana bezobjawowym zetknięciem z Covid-19.
W środę rano w wydanym komunikacie komisja medyczna PZPN poinformowała, że sześć zespołów przeszło pomyślnie badanie na obecność na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2. Zezwolenie na rozpoczęcie treningów jako pierwsze otrzymały ekipy Piasta Gliwice, Śląska Wrocław, Rakowa Częstochowa, Górnika Zabrze, Zagłębia Lubin i Pogoni Szczecin. Po południu dołączyły do nich Cracovia, Jagiellonia Białystok, Lech Poznań i Wisła Kraków, a do końca dnia wymagana zgodę otrzymały jeszcze Legia Warszawa, Wisła Płock, Arka Gdynia, ŁKS Łódź i późnym wieczorem Lechia Gdańsk. Ze znakiem zapytania pozostała zatem jedynie Korona Kielce, lecz ostatecznie także w tym klubie wyniki nie wykazały obecności zarażonych koronawirusem i w czwartek rano kielczanie także dostali zgodę na podjęcie treningów. Tym samym piłkarze ekstraklasy dopiero od czwartku mogli w komplecie przystąpić do zajęć. Do końca tego tygodnia zgodnie z rządowym rozporządzeniem mogą ćwiczyć maksymalnie w 14-osobowych grupach (jeden trener plus 13 zawodników), potem będzie już można trenować w grupach 25-osobowych.
W trakcie tych kilku dni nerwowego oczekiwania zespoły mające już zgodę nie czekały na maruderów, tylko brały się z miejsca do pracy. „Nie będzie żadnej umowy solidarnościowej, bo nie wszyscy tak do końca byli solidarni w przestrzeganiu wcześniejszych zaleceń. Są podejrzenia, że dwie drużyny mocno się wyłamały. Ale to nie nasza sprawa, żeby to osądzać” – przyznał właściciel Rakowa Częstochowa Michał Świerczewski. W jego klubie był w testach przesiewowych jeden niepokojący wynik, u osoby z grupy technicznej. Wśród zgłoszonych przez każdy klub na listach izolacyjnych 50 osób, właśnie pracownicy zaplecza byli najbardziej narażeni na kontakt z wirusem, bo mieli więcej obowiązków w ostatnich dwóch tygodniach i nie zawsze mogli przestrzegać, jak piłkarze i trenerzy, pełnej izolacji.
Z nieoficjalnych źródeł dochodziły wieści, że po poniedziałkowych testach skierowano na dodatkowe badania nawet po kilkanaście osób z każdego klubu. Jeśli to prawda, to może oznaczać tylko to, że trochę zlekceważono zalecenia. Na razie jednak nic nie zapowiada, żeby restart rozgrywek miał nie nastąpić w ustalonym terminie.
Po drugiej stronie Odry też było nerwowo. Pod koniec kwietnia władze Bundesligi datę wznowienia ligi wyznaczyły na 8-9 maja, lecz te plany zniweczyła podjęta przez rząd kanclerz Angeli Merkel decyzja o przesunięciu terminu co najmniej o tydzień. Zbiegnie się w czasie z wdrożeniem większego pakietu luzowania ograniczeń – z otwarciem wszystkich sklepów i zgodą na uprawianie sportu na świeżym powietrzu.
Po 25 kolejkach ligi niemieckiej liderem jest Bayern Monachium, który ma 55 punktów. Druga w tabeli jest Borussia Dortmund (51 pkt), a trzecie miejsce zajmuje RB Lipsk (50 pkt). Ostatnie trzy miejsca zajmują kolejno: Fortuna (22 pkt), Werder (18 pkt) i Paderborn (16 pkt). Najlepszym strzelcem rozgrywek jest Robert Lewandowski, który w środę ogłosił narodziny drugiego dziecka. Na pewien czas będzie musiał jednak opuścić rodzinę, bo władze Bayernu skoszarowały piłkarzy w hotelu aż do czasu rozpoczęcia rozgrywek. „Lewy” ma na koncie 25 goli i o cztery trafienia wyprzedza drugiego w zestawieniu Timo Wernera z RB Lipsk.

Koniec rozgrywek w I lidze

Gol bramkarza Bytovii strzelony w 97. minucie pogrążył GKS Katowice, który spadł do II ligi, ale zespołowi z Bytowa nic to nie dało, bo sam też został zdegradowany. Byt w I lidze ocaliły natomiast Wigry Suwałki wygrywając z Rakowem Częstochowa, który już wcześniej wraz z ŁKS Łódź wywalczył awans do ekstraklasy.

Większość rozstrzygnięć zapadła już wcześniej. Do ekstraklasy awansowały Raków Częstochowa i ŁKS Łódź, a w ostatniej kolejce te zespoły mogły jeszcze walczyć o zajęcie prestiżowego pierwszego miejsca. Ale nie walczyły, bo Raków przegrał u siebie z Wigrami Suwałki 1:2, zaś ŁKS, chociaż prowadził z Odrą Opole już 3:0, ostatecznie tylko zremisował 3:3. Większe skutki przyniosła jednak porażka Rakowa, bo pogrążyła Bytovię oraz pośrednio GKS Katowice. Zespół z Bytowa walczył o utrzymanie w bezpośrednim meczu z zagrożonymi spadkiem katowiczanami. Do 97. minuty był korzystny dla GKS remis 1:1, ale w tej ostatniej akcji meczu bramkarz Bytovii Andrzej Witan strzelił zwycięskiego gola, który jednak nie przyniósł jego drużynie żadnej korzyści, ale pogrążył ekipę „Gieksy”.

GKS Katowice, Bytovia i Wigry zakończyły sezon z 37. punktami, lecz w bezpośrednich potyczkach tych zespołów najlepsze były Wigry i to one pozostały w I lidze na 15. miejscu. A GKS, którego trener Dariusz Dudek tuż po meczu został zwolniony oraz Bytovia dołączyły do zdegradowanej dużo wcześniej Garbarni Kraków.
Ostateczna kolejność w I lidze: Raków, ŁKS, Stal Mielec, Sandecja Nowy Sącz, GKS Jastrzębie, Podbeskidzie Bielsko-Biała, GKS Tychy, Bruk-Bet Nieciecza, Puszcza Niepołomice, Chojniczanka Chojnice, Stomil Olsztyn, Odra Opole, Warta Poznań i Chrobry Głogów, Wigry, Bytovia, GKS Katowice, Garbarnia.

 

Na zapleczu ekstraklasy rządzi Raków

Raków Częstochowa w 23. kolejce I ligi pokonał GKS Katowice 3:0 i umocnił się na prowadzeniu. Częstochowianie maja 11 punktów przewagi nad drugim w tabeli ŁKS-em i tylko jakiś kataklizm może im przeszkodzić w awansie do ekstraklasy.

Raków rozpoczął rundę wiosenną w stylu, do którego przyzwyczaił swoich kibiców w poprzednim roku. Podopieczni trenera Marka Papszuna bez większego trudu rozbili GKS Katowice i zasygnalizowali formę, która powinna zaniepokoić piłkarzy Legii Warszawa. Za kilka dni legioniści zmierzą się z Rakowem w Pucharze Polski, a wszystko wskazuje, że w przyszłym sezonie będą musieli powitać ekipę z Częstochowy jako nowego rywala w Lotto Ekstraklasie. Po wyjazdowym zwycięstwie 3:0 przy Bukowej w Katowicach lider I ligi ma już 11 punktów przewagi nad drugim w tabeli ŁKS-em. Dwa gole dla Rakowa strzelił Sebastian Musiolik i obrońcy Legii powinni mieć się przed nim na baczności.

Fatalnie natomiast wygląda sytuacja zasłużonego dla polskiej piłki GKS Katowice. Piłkarze „Gieksy” w dwóch tegorocznych meczach przegrali (w poprzedniej kolejce z Wigrami Suwałki 0:2) i ugrzęźli na dobre w strefie spadkowej. Ten klub ma wielkie aspiracje i przed każdym sezonem zapowiada walkę o powrót do ekstraklasy, tym razem czeka go jednak rozpaczliwa batalia o utrzymanie.

Wygląda na to, że obaj ubiegłoroczni spadkowicze z ekstraklasy, Sandecja Nowy Sącz i Bruk-Bet Nieciecza, opanowały już kryzys. Ekipa z Nowego Sącza zajmuje czwartą lokatę ze stratą 14 punktów do Rakowa, ale do premiowanego również awansem drugiego miejsca ma tylko cztery „oczka”. Bruk-Bet jest na razie w środku tabeli, ale niecieczanie nie przegrali meczu od siedmiu kolejek.

Wyniki 23. kolejki:
Stal Mielec – ŁKS Łódź 0:1, Bytovia Bytów – Puszcza Niepołomice 0:0, Garbarnia Kraków – GKS Tychy 1:3, Stomil Olsztyn – Sandecja Nowy Sącz 0:0, Bruk-Bet Nieciecza – Wigry Suwałki 1:0, GKS Katowice – Raków Częstochowa 0:3, Chrobry Głogów – GKS Jastrzębie 1:0, Odra Opole – Chojniczanka Chojnice 3:0, Warta Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:3

 

Pierwsza liga już na półmetku

Zespoły I ligi piłkarskiej rozegrały 17. kolejkę, co oznacza, że rozgrywki osiągnęły półmetek. Mistrzem rundy jesiennej został Raków Częstochowa.

 

Osiągnięcie półmetka rozgrywek nie kończy jeszcze rywalizacji w tym roku. Pierwszoligowcy awansem rozegrają jeszcze cztery wiosenne kolejki, a na zimową przerwę udadzą się dopiero 3 grudnia. Do walki o ligowe punkty wrócą natomiast 2 marca 2019 roku. Liderem rozgrywek jest Raków Częstochowa. Podopieczni trenera Marka Papszuna nie przegrali od 3 sierpnia, a z 13 rozegranych ostatnio meczów osiem wygrali, tracą w sumie zaledwie cztery gole.

Częstochowianie dobrze spisują się też w Pucharze Polski. W 1/16 finału wyeliminowali Lecha Poznań. Raków ma nie tylko solidną defensywę (stracił w sumie osiem bramek, najmniej w lidze), ale też nieźle radzi obie w ofensywie. Częstochowianie strzelili 25 goli, a lepsza od nich o dwa trafienia jest jedynie drużyna Bytovii Bytów, zaś o jedną bramkę więcej mają ŁKS Łódź i Odra Opole. Wiceliderem tabeli jest ekipa beniaminka ŁKS Łódź. Łodzianie są niepokonani od ośmiu spotkań, ale zdecydowanie lepiej radzą sobie na wyjazdach. U siebie doznali aż trzech porażek z czterech jakie mają na koncie. ŁKS ma do Rakowa pięć punktów straty, a za nim na trzecim miejscu jest spadkowicz z ekstraklasy Sandecja Nowy Sącz. Nowosądeczanie tracą do łodzian trzy „oczka”, ale do Rakowa już osiem. Wszystko jednak wskazuje, że to te trzy kluby będą w tym sezonie bić się o awans do ekstraklasy.

 

Wyniki 17. kolejki:

Wigry Suwałki – Raków 0:3, ŁKS – Odra 5:1, Sandecja – GKS Jastrzębie 1:1, Garbarnia Kraków – Puszcza Niepołomice 0:1, Stal Mielec – Stomil Olsztyn 4:0, Warta Poznań – Bruk-Bet Nieciecza 1:2, Bytovia Bytów – GKS Katowice 2:2, GKS Tychy – Chojniczanka 0:1, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Chrobry Głogów 3:0.