Drewniana dźwignia sukcesu

Meble z naszego kraju trafiają na wszystkie kontynenty, ale na wielkim rynku amerykańskim mają jeszcze sporo do zdobycia.
Polska to ważny producent mebli w skali światowej. Wartość rocznej produkcji naszej branży meblarskiej przekracza 10 mld euro. W Unii Europejskiej najwięcej producentów mebli w UE znajduje się we Włoszech i właśnie w Polsce. Od 2003 r. znajdujemy się niezmiennie w czołowej 10 pod tym względem.
Największy udział (46 proc.) w polskim eksporcie meblarskim mają szeroko pojęte meble do siedzenia (w tym również przekształcane w miejsca do leżenia), oraz elementy mebli.
W ubiegłym roku eksport mebli z Polski osiągnął wartość 13,1 mld euro (dane International Trade Centre, maj 2020). Główny odbiorca to Niemcy (4,5 mld). Zgodnie z raportem Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości„Strategia marki polskiej branży meblarskiej” (luty 2019) w ciągu ostatnich 10 lat najdynamiczniej rozwija się eksport polskich mebli do Czech, Holandii i USA. Spośród czołowych producentów mebli w Europie nasz kraj odnotowuje największą dynamikę wzrostu eksportu. Od 2006 do 2017 r. wyniosła ona 111 proc.
Polscy przedsiębiorcy, skoncentrowani na utrzymaniu międzynarodowej konkurencyjności, nie są jednak w stanie podjąć większego wysiłku na rzecz budowania silnej polskiej marki. Dobrze to pokazują wyniki badań przeprowadzonych pod nadzorem PARP na rynku niemieckim, czyli głównym importerze polskich mebli. Nasze rodzime produkty często są sprzedawane pod markami sklepów meblowych, w których są wystawiane. W ten sposób sklepy budują swoje marki, a klienci niemieccy nie mają świadomości, że urządzają swoje domy polskimi meblami. Wielu rozmówców nie było w stanie wymienić konkretnych polskich marek, choć zdawali sobie sprawę z tego, że Polska jest jednym z najważniejszych krajów produkujących meble. Odnotowano także rosnącą obecność polskich firm na targach meblowych, co świadczyć może o profesjonalizmie firm oraz jakości produktów (niekiedy jednak kwestionowanej przez rozmówców).
Jak zatem wzmocnić wizerunek polskich marek? Branża wskazuje, że kluczem jest organizacja narodowych stoisk na najważniejszych targach meblowych. Obecne programy rządowe nie dają takiej możliwości, a z uwagi na rozdrobnienie, nasze firmy nie mają wystarczającej siły, aby walczyć o markę. Stąd też pomysł Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli na wspólne stoisko i prezentację produktów polskich producentów podczas trzech edycji ważnych targów meblarskich w mieście High Point w Karolinie Północnej w Stanach Zjednoczonych. Pozwoli to na systematyczne budowanie relacji z partnerami biznesowymi i pozytywnego wizerunku polskiej branży meblarskiej.
Skąd ten wybór? Miejski kompleks targowo-wystawienniczy w High Point może poszczycić się ponad 100-letnią tradycją handlu meblami w Stanach Zjednoczonych. Każdego roku gromadzi profesjonalistów, designerów, architektów wnętrz i handlowców ze wschodniego wybrzeża USA. High Point odróżnia się od ośrodków targowych w Europie tym, że wystawy są rozmieszczone w niemal 160 obiektach na terenie całego miasta (łączna powierzchnia wystawiennicza wynosi ponad 1,1 mln mkw.), a miasto żyje głównie z organizowanych dwa razy do roku wystaw poświęconych branży meblarskiej. Udział w tych targach ma ogromny potencjał biznesowy, ponieważ wydarzenie jest obowiązkową pozycją w kalendarzu osób decydujących o wprowadzaniu mebli do sprzedaży w amerykańskich sieciach handlowych
Polskie firmy w poprzednich latach uczestniczyły już w targach w High Point. Teraz ma to być jednak nasze narodowe stoisko. Wspólny polski udział w tych targach zaplanowano na trzy edycje targów: kwiecień i październik 2020 r. oraz kwiecień 2021 r. Edycja kwietniowa nie doszła do skutku z powodu pandemii, zastąpiły ją targi wirtualne w maju. Co z październikiem 2020 r. – na razie nie wiadomo.
Wiadomo, że z naszym potencjałem eksportowym, polskie meblarstwo może coraz lepiej radzić sobie za oceanem. USA to ogromny rynek. To nie tylko meble do domów i mieszkań, lecz także biur, hoteli, restauracji oraz wszelkich obiektów użyteczności publicznej. Amerykanie najchętniej importują meble drewniane, siedziska tapicerowane z drewnianymi ramami (w tym krzesła), meble do sypialni oraz kuchni. Takie produkty znajdują się w ofercie licznych polskich producentów.
– Jeśli polscy wytwórcy poświęcą czas na to, by lepiej poznać i zrozumieć rynek amerykański (który jest zupełnie inny niż europejski!), a także dostosują się do nowej sprzedaży detalicznej związanej z pandemią, mają wielkie szanse na sukces. Warto uniknąć trzech błędów, które popełniają zagraniczni producenci, wchodząc na rynek amerykański: nie mają świadomości wielkości rynku, czasu potrzebnego na jego penetrację oraz kosztów z tym związanych. Z perspektywy produktu, polski rynek oferuje każdy rodzaj i styl mebli sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych – podkreślił Jeff Holmes, amerykański specjalista zajmujący się rynkiem meblarskim.
O potencjale rynku amerykańskiego najlepiej świadczą liczby. Zgodnie z danymi US Census Bureau w latach 1992-2017 wartość sprzedaży detalicznej sklepów z meblami i artykułami wyposażenia wnętrz wzrosła o ponad 125,3 proc. (z 52,2 mld dolarów do 117,6 mld dolarów). Szacuje się, że w 2018 r. przekroczyła poziom 120 mld dolarów, a więc jest najwyższa w historii. Według U.S. Department of Commerce wydatki Amerykanów na meble i inne produkty wnętrzarskie w 2019 r. wzrosły o 2,8 proc. rok do roku, a w przedziale czasowym 2019-2024 prognozuje się wzrost na poziomie ok. 20 proc.
USA są głównym importerem mebli i artykułów dla domu. Jak czytamy w raporcie PKO Bank Polsk:i „Branża meblarska. Wzrost znaczenia polskich producentów na świecie” (luty 2019), w 2017 r. import amerykański stanowił aż 28,8 proc. importu globalnego. Amerykanie sprowadzają te produkty głównie z Chin (55 proc. importu amerykańskiego), Wietnamu (17 proc.), Kanady i Meksyku, (po 5 proc.) oraz z Włoch (3 proc). W stosunku do 2017 r. wzrost wartości importu meblarskiego z Polski do USA wyniósł w ubiegłym roku 7 proc., a np. z Włoch – 11 proc.
Nie jest zatem przypadkiem, że wybór padł właśnie na USA, czyli rynek o ogromnym potencjale dla polskich produktów. – Wybraliśmy Stany Zjednoczone, bo to właśnie na tym rynku potrzebujemy zaprezentować firmy z Polski jako silną grupę – powiedział Jan Szynaka, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli. – To także nowy model promocji, który pozwala połączyć potencjał firm z budowaniem wizerunku Polski jako kraju oferującego markowe produkty.
Jak twierdzą polscy producenci mebli, udział w projekcie OIGPM przyniesie uczestnikom kilka korzyści, które będą zapewne o wiele bardziej wymierne niż próby ekspansji na rynek amerykański każdego z nich oddzielnie. Przede wszystkim projekt daje możliwość wspólnej prezentacji potencjału polskich marek meblowych. Zarówno wśród kupców meblowych z tamtego regionu, jak i potencjalnych klientów detalicznych można budować świadomość, że Polska – jako silny europejski producent mebli – dysponuje nie tylko odpowiednim know-how i zapleczem technologicznym, lecz także świeżym i otwartym podejściem do wzornictwa i designu, tak by zaspokoić indywidualne potrzeby amerykańskiego odbiorcy.
Wspólne stoisko daje szansę na zaprezentowanie szerszego zakresu produktów oraz pokazanie ich w ciekawym i inspirującym kontekście. Staje się też polem wymiany doświadczeń, a także zdobywania nowej wiedzy o potrzebach, gustach i oczekiwaniach klientów z tego rynku. Odpowiednie zdefiniowanie grup docelowych oraz ich cech charakterystycznych pozwoli zaś na przygotowanie oferty w sposób bardziej trafny i precyzyjny.
Ważnym czynnikiem w wymianie handlowej są trudne obecnie relacje pomiędzy USA a Chinami. Przekłada się to na liczby: import z Chin do USA w 2019 r. spadł o 18,5 proc. rok do roku. Jednocześnie zaobserwowane duże wzrosty w przypadku innych krajów. Widać dominację zwłaszcza krajów azjatyckich, ale otwiera to jednak szansę dla innych rynków, w tym polskiego.
– Dla sprzedawców w USA Polska stanowi znaczące źródło zaopatrzenia. Od połowy lat 70. amerykańscy nabywcy mocno interesują się Azją, z której importowane są meble w dobrych cenach ze względu na niskie koszty pracy. Jednak i polscy producenci mają silne atuty, jakimi są styl mebli, cena, materiały, logistyka, obsługa dostaw. Tak więc czas jest sprzyjający – dodał Jeff Holmes.
Polska to drugi po Chinach eksporter mebli na świecie. Nie ma więc powodu, dla którego nie moglibyśmy podbić rynku amerykańskiego.

Sukcesy Chin w walce z epidemią wnoszą zaufanie i impet do światowej gospodarki

Obecnie w Chinach praca i produkcja są wznawiane, widać też stopniowe ożywienie w turystyce oraz konsumpcji. Po żmudnych wysiłkach chińska prewencja i kontrola epidemii przyniosły znaczące rezultaty. Oznaki chińskiej rewitalizacji gospodarczej są również inspirujące dla innych. Chińskie doświadczenie niesie z sobą cenne zaufanie oraz przyspieszenie dla gospodarki światowej w dobie koronawirusa.

Chiny są na etapie ożywienia gospodarczego i rozwoju. Do końca kwietnia 99,1 procent przedsiębiorstw w kraju, powyżej wyznaczonego poziomu, wznowiło produkcję, a 95,1 procent ich pracowników powróciło na miejsca pracy. Indeks menedżerów zakupów (PMI) dla sektora produkcyjnego wyniósł w ubiegłym miesiącu 50,8 procent. Badanie przeprowadzone przez Ministerstwo Handlu Chin, obejmujące ponad 8200 dużych zagranicznych firm w tym kraju, wykazało, że 76,6 procent z nich przywróciło 70 procent swojej produkcji do dnia 28 kwietnia.
Świat ma większe zaufanie co do odporności gospodarczej Chin po tym, jak kraj ten został poddany próbie pandemii. Gigantyczny rynek w Chinach, kompletna infrastruktura, a także potencjał wzrostu to wielki magnes dla kapitału zagranicznego i firm. Wiele z tych przedsiębiorstw potwierdza, że ich zaufanie i determinacja wobec długoterminowej działalności w Chinach pozostają niezmienione.
Według raportu Amerykańskiej Izby Handlowej w Chinach (AmCham China) z 2020 roku, Chiny nadal pozostają kluczowym rynkiem dla większości amerykańskich firm. Kolejny raport Amerykańskiej Izby Handlowej w południowych Chinach wykazał również, że 75 procent respondentów nie zmieni planów inwestycyjnych w Chinach pomimo pandemii.
Niemiecki kanał telewizyjny poinformował, że „made-in-China” pokazał swoje postępy naukowe w czasie pandemii, w postaci bardzo innowacyjnego i konkurencyjnego środowiska. Według białej księgi „American Business in China 2020” wydanej przez AmCham China 30 kwietnia, konsumpcja wewnętrzna Chin i coraz większa grupa społeczna o średnim dochodzie stanowią największą szansę dla amerykańskich przedsiębiorstw w Chinach, podczas gdy stabilność gospodarcza i reforma rynku pozostają na drugim miejscu. Witalność Chin, uwolniona dzięki innowacjom i reformom, pokazuje światu, że kraj ten wciąż stanowi ogromną szansę na rozwój.
Chiny to nie tylko ważna baza produkcyjna i rynek konsumpcyjny na świecie, ale także ważne centrum badawcze i centrum przemysłowe, które ma bardzo znaczącą pozycję w globalnych łańcuchach przemysłowych i dostawczych. Terminowe wznowienie produkcji przedsiębiorstw i powrót pracowników stopniowo pokazują postęp, zarówno pod względem produkcji, jak i konsumpcji. Pomaga to zmniejszyć obciążenia gospodarcze pandemii świata i w znacznym stopniu przyczynia się do ochrony stabilności globalnych łańcuchów przemysłowych oraz dostaw.
Bill Gates, współprzewodniczący Fundacji Bill & Melinda Gates powiedział, że gdy epidemia się rozprzestrzenia, podaż surowców farmaceutycznych na rynku nie jest przerywana. W rzeczywistości Chiny są obecnie najbardziej niezawodnym dostawcą składników medycznych.
Chiny apelują o silniejszą koordynację międzynarodowych polityk makroekonomicznych i opowiadają się za globalną współpracą w celu ochrony niezakłóconego handlu oraz ożywienia światowej gospodarki. Dotrzymują obietnic rozszerzenia reform i otwarcia, dalszej poprawy otoczenia biznesowego oraz rozszerzenia importu oraz inwestycji zagranicznych. W ten sposób strona chińska może promować wspólny dobrobyt świata dzięki otwartości i innowacyjności.
Ludzie mają przed sobą tą samą przyszłość. Chiny wzywają do wspólnych wysiłków, otwartej współpracy i wspólnego rozwoju światowej gospodarki w celu sprostania wyzwaniom narzuconym przez pandemię COVID-19. Targi Kantońskie odbędą się w czerwcu w trybie online, przez internet. Będzie to pierwszy taki przypadek w historii tego wydarzenia. 3. China International Import Expo odbędą się w Szanghaju w listopadzie. Oba te wydarzenia wskazują na rolę Chin jako stabilizatora i motoru światowej gospodarki.
Chiny, zdając egzamin z walki z pandemią, konsekwentnie kontynuują podróż po ścieżce wysokiej jakości rozwoju, który jest silny i doprowadzi świat do wspólnego postępu oraz dobrobytu.

Otwarcie Chin na świat nową szansą dla polskich przedsiębiorstw

32 firmy z Polski, w tym krajowe marki związane między innymi z branżą kosmetyczną czy bursztynem oraz największy port w Polsce, Port Gdańsk, pojawiły się na II China International Import Expo w Szanghaju, które zakończyło się 10 listopada.

Podczas pierwszych targów importowych w 2018 roku udział wzięły 82 polskie firmy, które stanowiły trzecią co do wielkości grupę wśród krajów europejskich. Według Polskiego Biura Inwestycji i Handlu, transgraniczny e-handel w Chinach szybko się rozwija i dzięki temu wiele marek z Polski wchodzi na chiński rynek. Udział w targach to szansa dla firm z Polski na znalezienie partnera do współpracy w Chinach.
W sumie w trwających 6 dni targach wzięło udział 181 krajów, regionów i organizacji międzynarodowych. Ponad 3 800 firm uczestniczyło w Wystawie Przedsiębiorstw, a ponad 500 tysięcy krajowych i zagranicznych kupców odwiedziło przestrzeń Expo.
Sądząc po ilości obecnych przedsiębiorców chińskich, myślę, że polska oferta spotyka się z dużym zainteresowaniem – stwierdził ambasador Polski w Chinach Wojciech Zajączkowski, który uczestniczył w otwarciu polskiego pawilonu na China International Import Expo.
Polskie firmy reprezentują różne sektory gospodarki od rolnictwa, przez kosmetyki aż po maszyny górnicze, jest to bardzo duży wachlarz rozmaitych ofert – wymienił. Dodał, że na Expo ze swoimi stoiskami są obecne KGHM i Port Gdański, które są ogromnymi przedsiębiorstwami, mającymi od dawna ustaloną współpracę z chińskimi partnerami. Obie te firmy uważają, że targi szanghajskie są na tyle ważne, że należy tu być, zaznaczyć swoją obecność – podkreślił ambasador.
Marcin Szurgot, generalny menedżer KGHM Polska Miedź S.A z siedzibą w Szanghaju, uczestniczył w targach eksportowych po raz drugi. To dobry sposób na pokazanie się marki, zrobienie się widocznym, a także dobra promocja Polski – tłumaczył.
Chiny są w tej chwili największym konsumentem miedzi na świecie, konsumują prawie 50 proc. światowej produkcji, więc rynek Chin jest dla nas bardzo ważne, dlatego tu jesteśmy – stwierdził. KGHM jest na rynku chińskim od ponad 20 lat, lecz jak podkreśla Szurgot, targi w Szanghaju mogą sprawić, że marka będzie bardziej rozpoznawalna.

Nasze produkty eksportujemy do wielu krajów, ale Chiny to jest ogromy rynek, szybko rozwijający się, a konsumenci są tu bardzo zainteresowani europejskimi produktami kosmetycznymi – przyznał Krzysztof Przybyła, export menadżer Miraculum, najstarszej firmy kosmetycznej w Polsce, która powstała w 1924 roku. Jak tylko dowiedzieliśmy się, że tak ogromna impreza targowa jest organizowana przez chiński rząd, to bardzo chcieliśmy wziąć w niej udział – wspominał. Dzięki naszej współpracy m.in. z Polską Agencją Inwestycji i Handlu udało nam się w zeszłym roku zakwalifikować i mogliśmy jako producent polskich kosmetyków wystawić się na China International Import Expo – dodał. Przybyła przyznał się, że był pod wielkim wrażeniem ubiegłorocznych targów. Impreza ma niesamowite rozmiary, jest doskonale zorganizowana, daje możliwości prezentacji produktów wśród wielu głównych państw, które eksportują swoje produktów do Chin, jest to niepowtarzalna szansa dla rozwoju biznesu – ocenił menadżer Miraculum. Jak poinformował, dzięki udziałowi w targach w ubiegłym roku perfumy Chopin oraz kosmetyki do makijażu pojawiły się w T-mallu czyli największej w Chinach platformie handlu internetowego. To jest bardzo dobry rezultat, a targi to bardzo dobre miejsce, żeby zdobywać kontakty handlowe i rozwijać biznes – podkreślił. Przybyła zapowiedział udział Miraculum w kolejnych edycjach szanghajskiego Expo.
Magister framacji Aleksandra Paczkowska-Borkowska, właścicielka firmy kosmetycznej „Be organic”, również brała udział w targach eksportowych w 2018 roku. Nasze stoisko odwiedza bardzo wielu Chińczyków, których poznaliśmy w ubiegłym roku, a którzy kupują teraz nasze produkty, gdyż planujemy, aby kosmetyki weszły na rynek chiński w 2020 roku – stwierdziła. Jej zdaniem, tegoroczne Expo jest lepsze niż pierwsza edycja, ze względu na większą liczbę wystawców, kupców i zainteresowanych osób.
China International Import Expo to fantastyczna inicjatywa i platforma do nawiązania współpracy bezpośredniej biznes to biznes – oznajmił Adrian Malinowski, dyrektor Departamentu Handlu i Współpracy Międzynarodowej w Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. To możliwość zaprezentowania kawałka świata zupełnie innej stronie globu, naszym przyjaciołom z Chińskiej Republiki Ludowej pokazanie kawałka Polski – podkreślił. To klucz do nawiązywania głębszej współpracy gospodarczej – dodał.
Li Jie, zastępca generalny menedżer Sage Amber Trading Co.Ltd, która zajmuje się sprzedażą marki jublierskiej „S&A” w Chinach, po raz pierwszy wzięła udział w targach w Szanghaju. Usłyszałam, że w zeszłym roku firma jublierska zajmująca się bursztynem z Ukrainy wzięła udział w Expo, osiagając wielki sukces, dlatego podjeliśmy decyzję o udziale w targach, skoro mamy najlepszy polski bursztyn – oznajmiła. Jak dodała, innym powodem uczestnictwa w wydarzeniu są ograniczenia w rozpoznawalności marki mimo pobytu firmy na rynku chińskim od 10 lat i otworzeniu tutaj kilku sklepów. Dzięki targom, więcej klientów widzi naszą markę i mamy więcej miejsca na pokazanie naszych produktów – wyjaśniła Li Jie. W pierwszym dniu targów, entuzjazm chińskich kupców był olbrzymi, mnóstwo klientów odwiedziło naszą wystawę, a zainteresowanie było tak duże, że nawet nasz fotograf został sprzedawcą – dodała z uśmiechem.
Pytany o tegoroczne China International Import Expo Marcin Szurgot z KGHM Miedź stwierdził, że jest to inicjatywa na bardzo dużą skalę. To na pewno dobra okazja dla przedsiębiorstw z całego świata, do zaprezentowania swojej oferty, nawiązania kontaktów biznesowych z jednym z największych rynków na świecie – ocenił. Ta inicjatywa sprzyja kontaktom międzynarodowym i wymianie międzynarodowej – dodał.
Według informacji w ciągu ostatnich dziesięciu lat tempo wzrostu gospodarczego importu i eksportu między Polską a Chinami, wyniosło około 8 proc. w skali roku. Szczególnie w pierwszej połowie 2019 roku tempo wzrostu eksportu polskich produktów do Chin było bardzo szybkie, między innymi produktów rolnych osiągnęło poziom wzrostu o 77 proc..
Szanghajskie Expo jest bardzo ważnym wydarzeniem, ponieważ pozwala firmom nawiązać kontakty – zauważył ambasador Zajączkowski. Jego zdaniem, niezbędne jest żeby niezależnie od targów zachodziły zmiany strukturalne, szczególnie prawne, które ułatwią prowadzenie handlowej działalności biznesowej przedsiębiorstwom zagranicznym, w tym z polskim, w Chinach czy współpracę z Chinami.
Zarówno Polska jak i Chiny przeszły bardzo długą drogę historyczną, od momentu nawiązania stosunków dyplomatycznych – stwierdził ambasador, pytany o komentarz w związku z przypadającą w tym roku 70. rocznicą relacji Chiny-Polska. Ważne jest, że utrzymaliśmy dobre stosunki, niezależnie od tego, że zdarzały się po drodze trudniejsze momenty, ale na przestrzeni 70 lat jest to naturalne – podkreślił. Wyraził on nadzieję, że oba kraje będą umiały właściwie zdyskontować ten kapitał polityczny, który udało się zgromadzić w ciągu 70 lat i na jego oparciu zbudować trwałe, równorzędne partnerskie relacje gospodarcze oraz współpracę kulturalną i naukową.
Z danych wynika, że na II China International Import Expo intencyjna wartość transakcji wyniosła 71,13 miliarda dolarów, co stanowi wzrost o 23 proc. w stosunku do pierwszej edycji Expo.
Chiny są obecnie największym partnerem handlowym dla ponad 120 krajów i regionów na całym świecie. W pierwszych trzech kwartałach 2019 roku ogólna wartość importu Chin wyniosła 10,43 biliona juanów. Obecnie chińska gospodarka przekształca się w rozwój wysokiej jakości. Tendencja eskalacji konsumpcji Chińczyków jest widoczna, a popyt na zaawansowaną technologię, produkty i usługi wysokiej jakości nieustannie wzrasta.

Wu Yu

 

Szanghaj czyli świat

Nowe siły witalne oraz wiele nowości na II China International Import Expo 2019.

II China International Import Expo rozpoczną się 5 listopada w Szanghaju i będą trwa przez kolejne pięć dni. Wydarzenie to przyniesie na pewno wiele zysków zarówno dla Chin, jak i całego świata.
Obecnie światowy wzrost gospodarczy zwalnia, ryzyko finansowe staje się coraz większe. Gospodarka stoi przed wyborem czy być bardziej zamkniętą czy otwartą, iść do przodu czy zatrzymać się. Organizacja przez Chiny targów to zdecydowany krok w kierunku promowania wyższego poziomu otwartości. Działanie to odzwierciedla rolę Chin we wspieraniu otwartej gospodarki światowej.
Ubiegłoroczne China International Import Expo koncentrowało się na idei „bądźmy coraz lepsi”. Jak informują organizatorzy, tegoroczne targi będą obejmować powierzchnię 360 000 metrów kwadratowych, co oznacza wzrost o 60 000 metrów w porównaniu z 2018 rokiem. W wydarzeniu weźmie udział ponad 3000 przedsiębiorstw z przeszło 150 krajów i regionów oraz ponad 250 wystawców, należących do grupy 500 największych przedstawicieli różnych branż na świecie.
Można powiedzieć, że ubiegłoroczne targi w Szanghaju wywołały „efekt pola magnetycznego”. W kontekście dostosowania globalnej gospodarki, protekcjonizmu i unilateralizmu, Chiny zdecydowały się na organizację pierwszej na świecie wystawy krajowej o tematyce importowej, która przyniosła pozytywną energię dla globalnej współpracy gospodarczej i handlowej. Liczba uczestników i wystawców wzrosła. China International Import Expo jest symbolem otwarcia Chin, a także nieustającym wysiłkiem na rzecz budowy otwartej gospodarki światowej. Organizując to wydarzenie, Chiny wspierają rozwój, który może przynieść wiele korzyści dla świata. Budując tę międzynarodową platformę, strona chińska otworzyła swoje drzwi i wniosły nowy wkład w globalny rozwój. Co warte przypomnienia, w najbliższym czasie
Chiny między innymi jeszcze bardziej obniżą stawki celne, poprawią poziom odprawy celnej, zmniejszą koszty instytucjonalne połączeń importowych, przyspieszą rozwój nowych formatów i nowych modeli, takich jak transgraniczny handel elektroniczny, co znacznie wpłynie na stymulację potencjału importu.
Chiny będąc gospodarzem targów chcą zgromadzić siły ze wszystkich stron. Dzisiaj, wraz z pogłębiającą się globalizacją gospodarki, tolerancja, obopólne korzyści i wygrana są właściwą ścieżką. Targi są organizowane przez Chiny, a również przez Światową Organizację Handlu i inne instytucje międzynarodowe, a także wiele krajów i regionów.
Zbliżająca się druga edycja targów w Szanghaju z pewnością dostarczy wiele niespodzianek, przyniesie nową witalność potrzebną do budowy innowacyjnej, integracyjnej i otwartej gospodarki światowej oraz do tworzenia lepszej przyszłości.

Bez układu nie da rady

Mimo bierności polskiego rządu, nasi producenci wciąż mają szanse, aby skutecznie zaistnieć na chińskim rynku i zwiększyć eksport.

W Polsce określenie układ budzi pejoratywne skojarzenia. W Chinach guanxi, czyli układ, otwiera drogę do sukcesu. Sam fakt pochodzenia kontrahenta z zachodu, kojarzonego z pieniędzmi, uchyla w Chinach wiele drzwi. Tym niemniej, wiele z tych drzwi nie otworzy się szerzej, jeśli nie będziemy potrafili wejść w guanxi. Zatem znajomość chińskich realiów może znacząco wpłynąć na to, czy chiński partner będzie lubił i szanował swego polskiego kontrahenta, czy może większym szacunkiem obdarzy jego pieniądze.
Nie ma jednej recepty na udany biznes z Chinami. Nie ma określonego wzoru, przepisu czy magicznego zaklęcia, gwarantującego sukces na tym ogromnym rynku. Istnieje jednakże klucz do rozpoczęcia całego procesu tak, by szansa na powodzenie biznesu była jak największa. Tym kluczem jest wiedza, cenna dla wszystkich – importerów i eksporterów.
Taką wiedzą – użyteczną, popartą praktyką – podzielili się eksperci debat i seminariów organizowanych podczas trwania Kongresu Gospodarczego Europy Centralnej i Wschodniej. Jedna z ekspertek, Paulina Kiełbus-Jania mówiła właśnie o wpływie chińskiej kultury na negocjacje biznesowe.
Kongres odbywał się jednocześnie z China Homelife Poland, największymi w Europie Centralnej i Wschodniej targami artykułów chińskich. Ofertą wystawców zainteresowało się wiele tysięcy handlowców, przedsiębiorców i gości odwiedzających targi. Tegoroczna edycja została wzmocniona o filar eksportowy – targi Export Expo. Regionem patronackim targów było Mazowsze.
– Dynamika kolejnych edycji targów China Homelife w Polsce świadczy o rosnącej wadze tego wydarzenia. Ważne, że zdecydowano o zorganizowaniu targów Export Expo, co umożliwia ekspozycje towarów produkowanych w naszym regionie Europy – oświadczył marszałek Mazowsza Adam Struzik.
Na targi, odbywające się w Ptak Warsaw Expo w dniach 29-31 maja, przyjechało około 1100 wystawców ze wschodniego wybrzeża Chin (prowincje Zhejiang, Guangdond, Anhui, Shandong) oraz Hongkongu. Reprezentują ogromny potencjał. Sama tylko prowincja Zheijang zajmuje prawie jedną trzecią obszaru Polski. Zamieszkuje ją ponad 55 milionów ludzi. Stolica prowincji, Hangzhou jest ważnym centrum gospodarczym. W ubiegłym roku odwiedziło ją ponad 180 milionów turystów. Te liczby dają wyobrażenie o rynkowym potencjale chińskich partnerów.
W Polsce zjawili się przedstawiciele czołowych marek, jak ASD, Longliqi, Hengyi Petrochemical, Chunfeng Garment, Double Gun, Rider Intelligence, Jinfulai, Huajian i wiele innych. Proponowali produkty z branż takich jak elektronika, materiały budowlane, meble, odzież i tekstylia, oświetlenie, wyposażenie domów, dekoracje.
Na stoiskach obecni byli certyfikowani dostawcy i producenci, sprawdzeni już kontrahenci, gwarantujący jakość oferowanych wyrobów i sprawną dostawę.
Podkreślał te wartości Xu Ming, sekretarz generalny urzędu miasta Hangzhou, podczas gali Europejskich Laurów Przedsiębiorczości. Mówił o jakości działania: – Jakość jest życiem produktów. Ma szczególne znaczenie na rynku europejskim – a my stawiamy właśnie na jakość. Mam nadzieję, że dzięki jakości nasze wyroby zdobędą odbiorców na rynkach światowych.
Jak podsumował Marek Traczyk, prezes Warszawskiej Izby Gospodarczej, na zaproszenie WIG na targi przyjechało prawie 2000 handlowców z krajów z Europy Centralnej i Wschodniej – a także przedstawiciele ponad 50 izb i organizacji gospodarczych z Białorusi, Chorwacji, Czech, Litwy, Łotwy, Mołdawii, Polski, Rosji, Słowacji, Ukrainy.
Warto tu zwrócić uwagę na Izbę Przemysłowo-Handlową z Petersburga bo to jedna z najstarszych i największych takich organizacji w Rosji. Zrzesza ponad 4000 rosyjskich i zagranicznych małych, średnich i dużych firm, współpracuje z izbami z 70 krajów. Teraz kolejną umowę o współpracy zawarła właśnie z Warszawską Izbą Gospodarczą.
O potrzebie rozwijania kontaktów gospodarczych z Chinami świadczy fakt, że wystawcy odnotowali wyraźny wzrost zainteresowania swymi produktami. Pomogło w tym zapraszanie handlowców do odwiedzenia targów z zapewnieniem im transportu i poczęstunku, a dla gości z zagranicy także noclegu. Łącznie przyjęto około 5000 przedsiębiorców.
Targi dały możliwość dokładnego zapoznania się z asortymentem oferowanych towarów. Przyjechali handlowcy z całej Polski, spotykali się kupcy z dostawcami. Przede wszystkim jednak można było umocnić to, co najważniejsze w relacjach biznesowych: wzajemne zaufanie – i przyczynić się do zacieśnienia współpracy pomiędzy przedsiębiorcami z Chin i Polski.
Organizatorzy zaproponowali dobrze przyjęty program, dzięki któremu do przedsiębiorców dobierani byli odpowiedni chińscy producenci. W przypadku bariery językowej zawsze można było rozmawiać za pośrednictwem tłumacza.
Targi China Homelife Poland organizowane są w naszym kraju przy współpracy z Warszawską Izbą Gospodarczą. Stanowią one międzynarodową markę – pod taką samą nazwą podobne targi odbywają się w 13 regionach świata. China Homelife Poland są jedyną w tej części Europy edycją tego wydarzenia i obejmują swym zasięgiem 16 krajów Europy Centralnej i Wschodniej.
Kolejna, dziewiąta edycja targów planowana jest na maj 2020 roku. Po raz czwarty będzie im towarzyszył Kongres Gospodarczy Krajów Europy Centralnej i Wschodniej. Wiadomo już, że więcej powierzchni zajmą wystawcy w strefie targów Export Expo – nie tylko z Polski, bo przyjadą także eksporterzy z innych państw Europy Centralnej i Wschodniej.
Dla Chin jest to ważna platforma do realizacji wielkiego projektu handlowego „Jeden Pas, jedna Droga”. Dla polskiej gospodarki – szansa, że skorzystamy z tego projektu jako liderzy tej części Europy.
O korzyściach płynących z obecności na targach i kongresie mówili przedstawiciele wszystkich zaproszonych izb, deklarując już udział w następnej edycji zjazdu samorządów gospodarczych Europy Centralnej i Wschodniej organizowanych pod egidą Warszawskiej Izby Gospodarczej.
Targi i kongres mogą stworzyć platformę wspólnego handlowego dialogu przedsiębiorców chińskich i europejskich. Na razie jest to raczej handlowy monolog, w którym rola głównego dostawcy przypada Chinom. Wiadomo, że nie zrównoważymy chińskiego eksportu, ale, zwłaszcza przy okazji takich imprez, trzeba robić wszystko, aby partnerów z Państwa Środka zainteresować polskimi wyrobami.
Dlatego na targach swoje produkty i usługi proponowali nasi przedsiębiorcy z branż takich jak przetwórstwo rolno-spożywcze, turystyka, kosmetyki, meble, spedycja międzynarodowa, platformy e-commerce.
Kontaktami z importerami z Chin szczególnie zainteresowana jest branża rolno-spożywcza, bo nadzieje na poprawę naszego bilansu handlowego eksperci pokładają zwłaszcza w żywności. Polska ma tu ogromne możliwości, ale w eksporcie przeszkadza zawiła biurokracja, bariery, celne, transportowe i kulturowe. Na razie do Państwa Środka wysyłamy głównie kurczaki i indyki, natomiast eksport wieprzowiny jest nadal blokowany. Niestety, rząd PiS praktycznie nic nie robi, aby wspomóc polskich eksporterów w działaniach na wielkim chińskim rynku.