Rosjanie oddali nam solistkę

Fot. Rosyjska łyżwiarka Jekaterina Kurakowa już zdobywa laury dla Polski

 

 

Rosyjska łyżwiarka figurowa Jekaterina Kurakowa chce reprezentować Polskę. Ma 16 lat i prezentuje poziom znacznie wyższy od najlepszych polskich zawodniczek. W ostatnich mistrzostwach Europy nasz kraj reprezentowała 20-letnia Elżbieta Gabryszak i zajęła dopiero 34. miejsce. Spolszczenie Kurakowej to dla działaczy związku łyżwiarskiego świetny interes.

 

Rosja jak wiadomo jest światową potęgą w łyżwiarstwie figurowym i przebić się tam do krajowej czołówki jest niezwykle trudnym zadaniem. Kurakowa w hierarchii rosyjskich solistek była dopiero na ósmym miejscu i w głębokim cieniu swojej rówieśniczki, również 16-letniej Aliny Zagitowej, największej obecnie kobiecej gwiazdy tego sportu na świecie. I to prawdopodobnie był główny powód pojawienia się Kurakowej w Polsce. Jekaterina przyjechała do Torunia z mamą, ale jej rejterada nie spodobała się władzom rosyjskiej federacji, które zawiesiły młodą zawodniczkę na dwa lata. Negocjacje działaczy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego przyniosły jednak skutek i Rosjanie skrócili zawieszenie, dzięki czemu Jekaterina Kurakowa jako zawodniczka Axla Toruń mogła wystąpić w polskich barwach w rozegranym w minionym tygodniu Turnieju Czterech Narodów w Budapeszcie. W trakcie tych zawodów polscy łyżwiarze walczyli też o mistrzostwo kraju. Turniej wśród solistek w cuglach wygrała startująca w polskich barwach 16-letnia Rosjanka, która za jednym zamachem zdobyła też pierwszy w karierze tytuł najlepszej łyżwiarki figurowej w Polsce.

Jekaterinie bardzo się w naszym kraju podoba, jest też zachwycona Toruniem i ludźmi, z którymi na co dzień się styka. Warunki do treningów ma kiepskie, bo lodowisko nie jest ogrzewane i łyżwiarze ćwiczą w przeraźliwym chłodzie. Za to tworzą zgraną grupę, w której panuje rodzinna atmosfera i w której nikt nie podważa wielkiego talentu przybyłej z Rosji dziewczyny. Także dlatego, że jest osobą pogodną i otwartą w kontaktach. Utalentowana zawodniczka ostatnie miesiące spędziła jednak na walizkach, bo dostała zaproszenie od słynnego Briana Orsera i dołączyła do jego akademii łyżwiarskiej w Toronto. Ten wybitny trener, kiedyś dwukrotny wicemistrz olimpijski, po obejrzeniu nagrań z jej występów natychmiast przyjął ją do grupy ćwiczeniowej. A warto wiedzieć, że spod jego ręki wyszli m.in. mistrzowie olimpijscy Koreanka Kim Yu-na i Japończyk Yuzuru Hanyu czy aktualny mistrz Europy Hiszpan Javier Fernandez.

Włączenie Kurakowej do reprezentacji Polski może być dla naszego łyżwiarstwa figurowego czymś w rodzaju koła zamachowego. Nie mamy w tej chwili swoich zawodniczek zdolnych do nawiązania rywalizacji z europejską i światową czołówką, więc jeśli Jekaterina wywalczy choćby miejsce w czołowej dziesiątce europejskiego czy światowego czempionatu, poprawi miejsce Polski w rankingu i wywalczy dodatkowe miejsce. W tej możemy w imprezach mistrzowskich wystawić po jednej solistce i soliście. Trenerka Axla Toruń Sylwia Nowak-Trębacka uważa, że Kurakowa prezentuje poziom europejskiej czołówki i średni światowy. W Polsce na razie nie ma konkurencji.

 

Naomi Osaka: W USA wygwizdana, w Japonii uwielbiana

Triumf w US Open Naomi Osaka okupiła łzami, gdy rozczarowana finałową porażką Sereny Williams nowojorska publiczność ją wygwizdała. Ale za to w Japonii popularność 20-letniej tenisistki gwałtownie wzrosła.

 

Osaka jest pierwszą w historii japońską tenisistką, która wywalczyła wielkoszlemowy tytuł w singlu. Przed US Open była już jedną z najpopularniejszych sportsmenek w Kraju Kwitnącej Wiśni, chociaż od trzeciego roku życia Naomi, córka Japonki i amerykańskiego żołnierza, mieszka w Stanach Zjednoczonych i ma też obywatelstwo tego kraju. Daleko jej było jednak do uznania jakim cieszyła się choćby wicemistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie i trzykrotnej mistrzyni świata solistek Mao Asada. Po triumfie w wielkoszlemowym turnieju w Nowym Jorku, na dodatek odniesionym w starciu z najwybitniejszą tenisistką wszech czasów, popularność Naomi Osaki w Japonii lawinowo rośnie i zaczyna powoli zbliżać się do poziomu rozpoznawalności jakim cieszą się w ojczyźnie baseballista amerykańskiej ligi MLB Ichiro Suzuki, dwukrotny mistrz olimpijski w łyżwiarstwie figurowym (Soczi 2014 i Pjongczang 2018) Yuzuru Hanyu, czy tenisista Kei Nishikori, który w tegorocznym US Open odpadł w półfinale.

Uznanie 20-letniej zawodniczce wyraził nawet premier Japonii Shinzo Abe, który na Instagramie napisał: „W trudnych czasach gdy zmagamy się ze skutkami trzęsienia ziemi na Hokkaido, dziękujemy za energię i inspirację”.
Japonka, która w 2016 roku została uznana przez organizację WTA za odkrycie roku, będzie musiała teraz zmierzyć się z popularnością. Wiele zawodniczek nie poradziło sobie z tym brzemieniem, a najlepszym tego przykładem jest kanadyjska gwiazda Eugenia Bouchard. Na razie Osaka odpoczywa po triumfie w US Open i szykuje się do występów w azjatyckiej części sezonu, także w Japonii.

Tymczasem w tenisowym światku nie milkną dyskusje o skandalicznym zachowaniu pokonanej w finale przez Naomi Osakę Sereny Williams. Zrugany przez amerykańską gwiazdę portugalski sędzia Carlos Ramos nie dostał oficjalnego wsparcia ze strony WTA, ale przynajmniej rację przyznała mu Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF). Mimo to część arbitrów rozważa odmowę sędziowania pojedynków z udziałem Sereny Williams. A to już może być poważnym problemem dla WTA.