Żywią i bronią

17 lis 2022

„Zaprosiliśmy robotników do pracy, przyjechali ludzie”, takie spostrzeżenie często słyszałem w Niemczech. „Niemcy od dwustu lat zapraszają migrantów do pracy”, usłyszałem w Polsce od niemieckiego wiceministra pracy, „Kiedyś byli to Polacy z Rosji, teraz są to przybysze z Afryki i Azji. Nadal tańsze jest przystosowanie syryjskiego inżyniera do naszych warunków niż wykształcenie inżyniera w Niemczech”.

„Oprócz Japonii nie ma na świecie państwa, które osiągnęło wysoki wzrost gospodarczy i podniosło jakość życia swoich obywateli bez migracji. Oczywiście proces ten przebiegał wszędzie trochę inaczej. U nas był szybszy niż gdziekolwiek indziej i napędzał go napływ mieszkańców jednego kraju, czyli Ukrainy”, zauważył w wywiadzie dla „Dziennika. Gazeta Prawna” prof. Maciej Duszczyk.

Tak rzeczywiście było, ale w państwach zachodniej Europy, Kanady USA, Australii i Nowej Zelandii. Także we współczesnej Rosji, która swój dobrobyt budowała dzięki pracy milionów migrantów z byłych republik radzieckich. Wśród nich przynajmniej 4 mln Ukraińców.

Japonia, a przede wszystkim Chiny, Korea Południowa, Wietnam i inne azjatyckie „gospodarcze tygrysy” też korzystały z pracy migrantów. Ale w ich przypadkach byli to mieszkańcy przeludnionych wsi. W Polsce Ludowej ściągnięci z wiosek „przodownicy pracy” zbudowali Nową Hutę, a dwadzieścia lat potem „chłoporobotnicy” Hutę Katowice.

Twórcy Polski Ludowej zbudowali ją narodowościowo na miarę marzeń Romana Dmowskiego i przedwojennego ONR. Stworzyli Polskę zamieszkałą tylko przez zdeklarowanych Polaków. Dzięki wygnaniu Niemców do nowych Niemiec, Ukraińców do ZSRR, a ocalałych Żydów do Izraela. Do nowej Polski przygnano zaś Polaków kresowiaków. Była też niewielka reemigracja z Europy Zachodniej. Jeden z nich, Edward Gierek, zrobił w PRL niebagatelną karierę.

Dziś III Rzeczpospolita przepoczwarza się z państwa jednonarodowego w wielonarodowe. Z produkującego niedawno emigrantów w państwo teraz ich przyjmujące.

Już ponad 8 procent naszego społeczeństwa to cudzoziemcy. Ci, którzy przyjechali tu do pracy, albo uciekli przed toczącymi się u nich wojnami.

Największą grupę, ok. 80 procent zarejestrowanych u nas cudzoziemców, stanowią Ukraińcy. Szacuje się ich na ponad 2 miliony. Przede wszystkim tych, którzy przyjechali do nas po rosyjskiej agresji. Ale jeszcze przed wojną na Ukrainie już mieszkała i pracowała w Polsce ukraińska emigracja szanowana na ponad kilkaset tysięcy osób. Niektórzy z nich zdążyli zyskać polskie obywatelstwo.

Nie zapominajmy też o mieszkających w Polsce od lat obywatelach polskich narodowości ukraińskiej. Ich szacowano przynajmniej na pół miliona. Gdyby zsumować wszystkich mieszkających w naszym kraju Ukraińców i związanych z ukraińskim światem, to stanowiliby oni ponad 10 procent mieszkańców naszego państwa.

Ukraińcy są już tu doceniani jako pracownicy, wiele polskich firm egzystuje tylko dzięki ich pracy. I nierzadko wypłacanym im niższym niż Polakom, płacom. To oni współtworzą tu polski dobrobyt, choć nadal nie w pełni z niego korzystają. Żywią nas.

W czasie kiedy ukraińscy emigranci budują tu przyszłość Polski, za naszą miedzą ich rodacy walczą z rosyjskimi agresorami. Walczą też w naszym imieniu, broniąc nas przed „hordami Putina”, o czym codziennie słyszę w polskich mediach.

Żywią i bronią. Jakże pięknie to dziś brzmi.

Dlatego spójrzmy na nich troszeczkę głębiej. Nie postrzegajmy ich jedynie jako biednych uchodźców, korzystną siłę roboczą, albo mięso armatnie.

Dostrzeżmy, że oni także są ludźmi.

I to takimi jak my.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...