
(250924) — UNITED NATIONS, Sept. 24, 2025 (Xinhua) — Chinese President Xi Jinping delivers a video speech to the United Nations Climate Summit 2025 held in New York on Sept. 24, 2025. (Xinhua/Wu Xiaoling)
Geneza Inicjatywy:
Dnia 23 marca 2026 r. przypada XIII rocznica oficjalnego przedstawienia przez J.E. Prezydenta Xi Jinpinga, najwyższego przywódcę ChRL, globalnej, kompleksowej, uniwersalnej i bezprecedensowej Inicjatywy ws. wspólnej przyszłości dla całej ludzkości (w wersji angielskiej nazwa tej Inicjatywy brzmi następująco: „A Community with Shared Future for Mankind”, zał. nr [1]. Ową Inicjatywę należy uznać za najważniejszą propozycję o wymiarze globalnym i perspektywicznym pośród wielu innych ważnych programów zgłoszonych przez ChRL. To historyczne wydarzenie nastąpiło dnia 23 marca 2013 r. w wykładzie Pana Prezydenta Xi na znanej rosyjskiej uczelni dyplomatycznej – Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGIMO). Od tej pory Prezydent Xi propagował i lansował bardzo aktywnie tę Inicjatywę na wszelkich możliwych forach krajowych i międzynarodowych, w wyniku czego jest ona już dobrze znana w Chinach i na całym świecie, zyskując sobie coraz szersze grono zwolenników i podmiotów ją popierających.
Jednocześnie, z drugiej „strony barykady”, nie brakuje niedowiarków oraz przeciwników rzeczonej Inicjatywy. Ci, z kolei, twierdzą przewrotnie i obłudnie, że podważa ona, rzekomo, oryginalność, różnorodność, czy nawet wielobiegunowość (multilateralizm) systemowych poczynań modernizacyjnych Stron uczestniczących w stosunkach międzynarodowych. Jest to najzwyklejsze kłamstwo, bowiem, np., ChRL zmierza, wraz z sojusznikami, do budowania nowego w pełni innowacyjnego, twórczego, funkcjonalnego, racjonalnego, pokojowego, bezpiecznego oraz sprawiedliwego ładu międzynarodowego właśnie z jednoznacznym i najzupełniej kompleksowym uwzględnieniem kryterium niezbędnego multilateralizmu (wielobiegunowości)! Jestem jednak przeświadczony, że wysiłki niedowiarków i przeciwników Inicjatywy chińskiej, zmierzające do jej hamowania i torpedowania, spełzną na niczym.
Bowiem owa Inicjatywa jest unikalnym i skutecznym „kołem ratunkowym” dla naszej cywilizacji umożliwiającym jej wybrnięcie z bezprecedensowego niezwykle ostrego i wielowymiarowego kryzysu globalnego spowodowanego przez neoliberałów, neokapitalistów i neomilitarystów oraz zapewnienie niezakłóconego i zrównoważonego rozwoju, a także postępu cywilizacyjnego w ulepszonych warunkach normalności i względnego dobrobytu wszystkich mieszkańców Ziemi. Dlatego też poważne współczesne globalne trudności i uwarunkowania kryzysowe uwypuklają bardzo mocno zbawienne znaczenie Inicjatywy. Niech to wreszcie dotrze raz na zawsze do „zakutych łbów” jej krytyków i nieprzyjaciół, którzy też mogliby zginąć w ogniu gigantycznych problemów, które sami wywołali!
Jak wspomniałem, Prezydent Xi mówił wielokrotnie o Inicjatywie na Zjazdach i na plenach partyjnych oraz na innych ważnych imprezach krajowych, w ONZ i w innych organizacjach międzynarodowych, na Forum w Davos, na Konferencji ws. bezpieczeństwa międzynarodowego w niemieckim Monachium oraz w licznych publikacjach i w rozmowach z przywódcami innych państw. Słowem, poczynania, możliwości oraz mechanizmy sławetnej Xiplomacy są niezwykle pomocne również w tym względzie. Materiały merytoryczne w przedmiotowej sprawie są już bardzo różnorodne i bogate. Trudno byłoby zaprezentować je w relatywnie krótkim opracowaniu. Przeto, proszę potraktować je jako swoistą „syntezę analizy”, jeśli wolno mi tak powiedzieć? Pragnę podkreślić z przyjemnością, że Inicjatywa nie wzięła się sama z siebie w kontekście współczesnych dramatycznych uwarunkowań globalnych. Bowiem wyrasta ona z odwiecznego humanistycznego dorobku cywilizacji chińskiej oraz z jej (i z wielu pokrewnych) współczesnych kanonów ideologicznych oraz z potrzeb praktycznych Chińczyków i całej ludzkości.
Odnotowuję z satysfakcją, że Inicjatywa jest dobitnym świadectwem mądrości i dalekowzroczności chińskiej oraz że ma ona bogate tradycje historyczne, filozoficzne, kulturowe i cywilizacyjne (np.: „nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”, przestrzegaj zasady równości cywilizacji, społeczeństw i państw – bez podziału na lepsze i gorsze i in.). Tradycje te sięgają zamierzchłej przeszłości, a nawet czasów przed nastaniem nowej ery. Ich wymownym przykładem są, nade wszystko, aktualne nadal nauki, oceny i postulaty konfucjanizmu, który głosił, m.in., konieczność życia w pokoju między ludźmi i narodami oraz pomagania sobie wzajemnie. Z owych czasów pochodzi także chińska kategoria Tianxia wskazująca na potrzebę zapewnienia „wielkiej harmonii w różnorodności” między ludźmi i narodami, co powinno obejmować wszystkich i nie wykluczać nikogo.
Nic przeto dziwnego, że Chiny Ludowe deklarują niezmiennie, iż nigdy nie będą dążyć do hegemonizmu. Zaś w czasach nowożytnych i współczesnych, w lansowaniu i w realizowaniu Inicjatywy istotne znaczenie ma odwoływanie się do marksizmu dostosowanego do specyfiki chińskiej oraz, zapewne, do ewolucji sytuacji światowej. Ważny jest także współczesny chiński kontekst krajowy oraz jego ramy polityczne, społeczne i gospodarcze, w których plasuje się Inicjatywa. Że wspomnę jedynie o dwóch programach stulecia, z których pierwszy został pomyślnie urzeczywistniony w 2021 r., zaś drugi (zbudowanie bardzo nowoczesnego socjalistycznego państwa chińskiego do roku 2049) jest w trakcie pomyślnej i dynamicznej realizacji, o urzeczywistnianiu wielkiego Marzenia Chińskiego, o zjednoczeniu Tajwanu z Macierzą itp. Stosowne formuły dotyczące Inicjatywy zostały już zapisane w Statucie KPCh i w Konstytucji ChRL (oraz w wielu ważnych dokumentach ONZ i innych organizacji międzynarodowych).
Znamienne, że Prezydent Xi zgłosił i promuje Inicjatywę w okresie dynamicznego, innowacyjnego i modernizacyjnego rozwoju społeczno-gospodarczego w ChRL z ostatniego dziesięciolecia – czyli w Nowej Erze i na Nowej Drodze socjalizmu o specyfice chińskiej; również w dziesięcioleciu bezprecedensowego dynamizowania polityki zagranicznej KPCh i ChRL oraz modernizowania, rozszerzania i usprawniania sławetnej strategii „otwarcia na świat”, zainicjowanej przez Przewodniczącego Deng Xiaopinga pod koniec lat 70-tych XX wieku. Inicjatywa jest więc jednym z najmocniejszych filarów tejże strategii globalnej – obok chińskich wysiłków zmierzających do utworzenia innowacyjnego, wielobiegunowego, pokojowego oraz sprawiedliwego Ładu Międzynarodowego; bowiem obecny neoliberalny „nieład międzynarodowy” („International Disorder zamiast Order”) jest coraz bardziej szkodliwy i niebezpieczny. Co więcej, tragiczne doświadczenia praktyczne dowodzą, iż neoliberałowie nie są już w stanie wypracować i wdrożyć efektywnego, obiektywnego i niestronniczego ładu międzynarodowego. Jedyne, co mogą zrobić to zaaplikowanie ludzkości kolejnej wersji systemu neoliberalnego o bardzo zaostrzonym charakterze eksploatatorskim; bowiem neoliberałowie zapragną odrobić olbrzymie straty, jakie ponieśli wskutek wielorakich kryzysów, które oni sami wywołali. Model neoliberalny jest synonimem wyzysku i okrutnej śmierci; zaś Inicjatywa chińska uosabia partnerską współpracę i lepsze życie.
Co więcej, owa Inicjatywa zdoła zapewnić nie tylko sprawiedliwy, pokojowy, partnerski i racjonalny Ład, lecz będzie służyć także zwalczaniu innych groźnych przejawów i zjawisk: jednobiegunowości, hegemonizmu, nawrotu do „zimnej wojny”, agresywności zachodniej, ponownego dążenia do panowania nad światem, poniewierania godności ludzkiej itp. Ponadto, Inicjatywa plasuje się w kontekście innych wielkich przedsięwzięć chińskich i sojuszniczych, jak np.: BRICS+, Szanghajska Organizacja Współpracy, B&RI (nowy szlak jedwabny), G16+1 i in. oraz porozumień o partnerstwie strategicznym z 79 państwami i z trzema liczącymi się organizacjami międzynarodowymi – UE, ASEAN i UA (Unia Afrykańska). Obserwuję ważny oraz pozytywny efekt „sprzężenia zwrotnego” pomiędzy ową Inicjatywą, a budowaniem jej nowatorskiego kontekstu międzynarodowego także made in China; mianowicie, taki efekt, że Inicjatywa wspiera ów kontekst, a tenże pomaga Inicjatywie.
W okresie od 01.10.1949 r. (proklamowanie ChRL), wielcy przywódcy chińscy z tzw. „pięciu pokoleń” wnieśli również cenny oraz oryginalny wkład do stopniowego kreowania i budowania fundamentów Inicjatywy. I tak, Mao Zedong przyczynił się walnie do wypracowania pięciu zasad pokojowego współistnienia; Deng Xiaoping lansował konieczność łączenia kategorii pokoju i rozwoju, proponując początkowo sławetną koncepcję kamuflowania potencjału (siły) Chin oraz wyczekiwania na odpowiedni moment, aby to ujawnić (w wersji angielskiej koncepcja ta brzmiała następująco: „hide our strength and bide our time”). Później jednak Chiny odstąpiły od tej koncepcji, wkraczając na drogę bezprecedensowej aktywności i otwartości na licznych płaszczyznach areny światowej („China’s Global Activism”); Jiang Zemin przedstawił „Nową koncepcję bezpieczeństwa międzynarodowego” eksponując, w szczególności, potrzebę wzajemnego zaufania, wzajemnych korzyści oraz równości i owocnej współpracy; zaś Hu Jintao zgłosił, m.in., propozycję tworzenia „harmonijnego świata”. Z kolei, Xi Jinping, obecny najwyższy przywódca KPCh, ChRL i ChAL-W (armia), już od wielu lat pracuje niestrudzenie nad doskonaleniem i nad promowaniem analizowanej Inicjatywy w kontekście dążenia Państwa Środka do kompleksowej modernizacji i do tworzenia nowego typu stosunków międzynarodowych, usprawnienia ich zarządzania, zapewnienia trwałego pokoju i niezawodnego bezpieczeństwa, rozwijania wzajemnie korzystnej współpracy, wdrażania norm zielonego rozwoju, niedopuszczenia do nowej „gorącej, czy zimnej wojny”, oraz poszanowania równości poszczególnych kultur i cywilizacji itd.
Uzasadnienie merytoryczne:
Z powyższych rozważań wynika zasadnicza różnica, wręcz przeciwieństwo, pomiędzy ww. chińską wersją Nowego Ładu Międzynarodowego, którego nieodłączną częścią ma być również urzeczywistnienie analizowanej Inicjatywy, a neoliberalną odmianą ichniego „nieładu” lansowaną opętańczo przez jej autorów i popieraną przez neo-konserwatystów, przez neo-malthusianistów, czy też przez różne tajemne instytucje wielkiego kapitału, jak np. masoneria, militaryści, hegemoniści, zwolennicy Hard Power i zachowania globalnej dominacji „sił starego” nad nowym. Tymczasem liczni zwolennicy i promotorzy Inicjatywy, szczególnie Prezydent Xi Jinping i Jego Xiplomacy, traktują ludzkość jako jedną wielką rodzinę, rozumują i postępują w kategoriach globalnych i całościowych oraz czynią wszystko, co w ich mocy dla dobra człowieczeństwa i dla lepszej wspólnej przyszłości. Bez wątpienia, Inicjatywa stanowi integralną część systemu socjalizmu o specyfice chińskiej w Nowej Erze i na Nowej Drodze rozwoju, a to niezależnie od niebywałych trudności oraz komplikacji globalnych. Ich głównym symptomem jest, np., coraz większa współzależność gospodarcza, z jednej strony oraz intensyfikacja rozbieżności politycznych pomiędzy narodami i państwami świata, z drugiej strony.
Świadectwem przezwyciężania tychże trudności niech będą wielorakie wysiłki Chińczyków oraz ich sprzymierzeńców w zakresie zwalczania pandemii Covid-19, niwelowania skutków rozlicznych kryzysów światowych i dążenia do odnowy gospodarczo-społecznej naszej cywilizacji (economic and social recovery), budowania nowego świata pokoju, bezpieczeństwa, rozwoju i współpracy. Zasadniczym i priorytetowym celem Chin jest także zapewnienie zrównoważonego i zielonego rozwoju świata oraz harmonijnego współistnienia pomiędzy człowiekiem a przyrodą. Kryterium jedności cywilizacji i potrzeb wszystkich obywateli Ziemi jest chyba najważniejszą cechą znamionującą charakter, właściwości, treści i przeznaczenie Inicjatywy. Jej inne cechy można określić jako unikalną symbiozę idealizmu teoretycznego i pragmatycznej praktyki oraz jako przeciwieństwo woli, a także determinacji politycznej socjalizmu chińskiego w odróżnieniu od uporu, impotencji, czy arogancji neoliberalizmu i neokapitalizmu zachodniego. W tym sensie Inicjatywa jak też cała nowatorska polityka zagraniczna Chin i ich sprzymierzeńców ma zdecydowaną przewagę, także merytoryczną i moralną, nad zwolennikami staroci neoliberalnych. W tym poczuciu, przedstawiam poniżej najważniejsze i najaktualniejsze dane dotyczące katastrofalnego „spadku” neoliberalnego, który sprawia, iż ratunkowe znaczenie Inicjatywy we współczesnej zapaści w sytuacji międzynarodowej jest jeszcze ważniejsze dla ludzkości (niż np. 10 lat temu). Rychłe urzeczywistnienie Inicjatywy przyczyniłoby się do złagodzenia, czy wręcz do zlikwidowania licznych szokujących i niezwykle szkodliwych negatywów owego „spadku” neoliberalnego.
Najpierw o nasilonej konfrontacji ideologiczno-politycznej między obiema ww. Stronami; generalnie rzecz ujmując, w sferze ideologicznej stanowi ona frontalne zderzenie pomiędzy socjalizmem o specyfice chińskiej, a zachodnim (szczególnie amerykańskim i anglosaskim) neokapitalizmem o specyfice neoliberalnej. Strona zachodnia intensyfikuje bezpardonowo tę konfrontację w dążeniu do hamowania socjalistycznego rozwoju Chin w Nowej Erze i na Nowej Drodze (New Journey – po angielsku). Natomiast Strona chińska dysponuje swą obfitą, niepodważalną oraz innowacyjną, aczkolwiek starożytno-nowożytną skarbnicą ideologiczną – od konfucjanizmu i całej pradawnej filozofii poczynając, poprzez marksizm oraz internacjonalizm elastycznie dostosowany do uwarunkowań chińskich i światowych, aż po teorie kolejnych najwyższych przywódców chińskich z pięciu pokoleń.
Ponadto, pracowici jak mrówki Chińczycy korzystają skrzętnie i perfekcyjnie z pozytywnych teorii i praktycznych doświadczeń zagranicznych dających się zastosować w trwającym od 1949 r. procesie budownictwa socjalistycznego, nie ulegają wzmożonej presji ze strony neoliberalizmu oraz nie popełniają kardynalnych błędów Zachodniaków. Natomiast neokapitalizm i neoliberalizm nie dysponują od dawien dawna jednorodną i nowoczesną materią ideologiczną, w związku z czym panuje tam chaos oraz dezorientacja teoretyczna i programowa. Sam jeden Milton Friedman i jego Chicago boys, a nawet John Maynard Keynes, czy nadworni, sztandarowi „myśliciele” neoliberalni – to jeszcze za mało, aby uporać się z agonią neokapitalizmu i neoliberalizmu, promować wzorce zachodnie i militarystyczne, powstrzymać bunty społeczne oraz wskazać obywatelom jakie takie perspektywy „rozwoju”. Dlatego też marna przyszłość obydwu tych ww. formacji zachodnich jest dość łatwa do przewidzenia.
Z kolei, dramatycznym przejawem konfrontacji politycznej jest niespotykane od dawien dawna pogorszenie sytuacji i groźny wzrost napięcia w stosunkach politycznych pomiędzy Globalnym Wschodem a Globalnym Zachodem – obrazowo rzecz ujmując. Zrywane są stosunki dyplomatyczne i konsularne, spada wolumen wymiany gospodarczej, turystycznej i kulturalnej itp. Doszło nawet do tego, że Strony nie potrafią już normalnie rozmawiać i negocjować pomiędzy sobą (np. w sprawach ukraińskich, palestyńskich, latynoskich i in.), co powoduje żywiołowy wręcz lawinowy rozwój wydarzeń i czynników wojenno-gennych. Wołodymyr Zełenski i inni kraczą nawet o możliwości wybuchu III wojny światowej (nuklearnej)? Po okresie względnej stabilizacji i poprawy stosunków oraz ożywienia kontaktów w niedawnym okresie obamizmu, bidenizmu, trumpizmu, czy nawet obecnego neo-trumpizmu, następuje ponownie okres ich znacznego ochłodzenia, wręcz zlodowacenia, a także znacznej intensyfikacji agresywności, prowokacji oraz wścieklizny antychińskiej ze strony zachodniej i japońskiej; okres niespotykany, od historycznych i przełomowych wizyt nixonowsko – kissingerowskich w Chinach Ludowych, dyplomacji ping – pongowej itp. Po kompromitacjach koreańskich, wietnamskich, afgańskich, ukraińskich i in., USA zakładają sobie „kolonie” np. w Europie Północno-Środkowo-Południowo-Wschodniej oraz bazy i przyczółki na Dalekim Wschodzie, a także na Południowym Pacyfiku. I znów winę za to ponoszą te koła neoliberalne oraz inne siły wielkiego kapitału, które dążą do hegemonizmu, do panowania (dominacji) nad światem i nad stroną przeciwną, a także do przywrócenia obecnie już niemożliwej (mission impossible) jednobiegunowości w całościowym układzie sił na arenie międzynarodowej, do eksportu kanonów neoliberalizmu, opacznych norm American „democracy” and US way of life etc. Stosują przy tym „wypróbowaną” już dawien dawno metodologię Hard Power (instrumenty siłowe) i szantażu polityczno – medialno – gospodarczego.
Globalne dramaty społeczno-demograficzne są chyba najbardziej karygodną kategorią oraz antyludzkim wynikiem polityki i praktyki neoliberalizmu. Dramatyczna sytuacja w tej dziedzinie wymaga radykalnej poprawy na drodze ku wspólnej przyszłości człowieczeństwa. Wystarczy podać najważniejsze aktualne i przerażające dane oraz wskaźniki makro, które nie wymagają komentarza i mówią same za siebie. Na ponad 8 mld obywateli Ziemi, głodujących jest 828 mln, z czego 424 mln ludzi wegetuje w warunkach skrajnego ubóstwa; ponad 25.000 dzieci umiera codziennie z powodu niedożywienia i chorób; liczba ludzi bez dostępu do czystej wody – 774 mln i 4 mld (!) spragnionych z powodu suszy i ostrego braku jakiejkolwiek wody; bezrobotnych jest – 187 mln; bezdomnych – około 300 mln i wypędzonych z domostw, głównie wskutek wojen (tzw. displaced people) – ponad 117,3 mln; uchodźców – ponad 43 mln; analfabetów – 174 mln wśród dorosłych; zmarłych wskutek Covid-19 – ponad 7,0 mln; powyższe dane (za rok 2025) ulegają ciągłemu wzrostowi wskutek wielorakich kryzysów trapiących nieustannie współczesną cywilizację.
Wielki kryzys gospodarczo – finansowy: jest to już trzeci kryzys tego rodzaju w XX i XXI wieku. Zakłócił on i powstrzymał w miarę spokojny, choć nie całkiem normalny, bieg ewolucji, boć nie rozwoju, gospodarstwa światowego w naszych czasach. Pogłębiła się przepaść pomiędzy „biednym Globalnym Południem, a bogatą Globalną Północą”. Wszelkie wskaźniki makro dotyczące owej ewolucji gospodarczej uległy drastycznemu obniżeniu oraz groźnemu zakłóceniu, czasem wręcz niemożliwemu do jakiegoś skutecznego naprawienia. Klasycznym przykładem tego niech będzie sławetne przerwanie „łańcuchów” dostaw zaopatrzeniowych w gospodarce światowej. Cierpi na tym produkcja towarów oraz świadczenie usług w skali globalnej, regionalnej i krajowej, powodując dalsze spadki w wytwarzaniu wyrobów, upadłości przedsiębiorstw, zwolnienia pracowników, obniżanie notowań giełdowych oraz pogarszanie efektów kryzysowych. Specjaliści prognozują nadchodzące dziesięciolecie niskiego tempa „wzrostu” gospodarki światowej. Rzeczywiście, przyszłość gospodarstwa i finansów światowych rysuje się w bardzo ciemnych barwach; najbardziej cierpią kraje rozwijające się (z wyjątkiem Chin); aczkolwiek mam cichą nadzieję, iż prężna i nowoczesna gospodarka chińska, wielkie rozmiary rynku i konsumpcji wewnętrnej, wykorzystanie zdobyczy nauki i techniki, modernizacyjne inwestycje krajowe i zagraniczne oraz realizacja programów Inicjatywy, B&RI, BRICS+ i in. mogą przyczynić się do recovery (regeneracji) oraz do postawienia gospodarstwa i finansów światowych na solidnych torach w miarę normalnego rozwoju bez negatywnego oddziaływania wzorców i metod neoliberalnych.
Także w tym przypadku (ekonomiczno-finansowym) wskaźniki makro są nader niekorzystne. Podaję niniejszym najważniejsze i najbardziej wymowne spośród nich: łączna wartość ŚPB (Światowego Produktu Brutto) w roku 2025 wyniosła 117,2 bln USD; prognozowana na rok 2026 stopa wzrostu gospodarki światowej = 2,9% (jest to, co najmniej, o połowę za mało w stosunku do potrzeb); ONZ przewiduje natomiast jeszcze niższy wskaźnik dla świata = 1,9% i 1,4% dla USA; globalna inflacja = 4,2%; łączna rekordowa suma zadłużenia (długi: państw, przedsiębiorstw, osób prywatnych, gospodarstw domowych oraz długi ukryte) wyniosła w minionym roku 450 bln USD; (nota bene: są to kwoty niemożliwe do spłacenia w dającym się przewidzieć okresie czasu); pogłębia się przepaść między bogatymi i biednymi w zakresie PKB per capita (w kategoriach PPP = Purchasing Power Parity); pierwsze miejsce w tej klasyfikacji zajmuje Liechtenstein – 201.110 USD na obywatela, a ostatnie Południowy Sudan – tylko 954 USD (!!!) ; wartość obrotów handlu światowego osiągnęła zaledwie 35 bln USD; zaś liczba turystów w skali globalnej wyniosła (w roku 2025) 1,52 mld osób.
Katastrofa środowiskowo-ekologiczna: z roku na rok, a nieomalże już z dnia na dzień, pogarsza się sytuacja ekologiczna na świecie. Nie funkcjonuje prawidłowo i efektywnie ochrona środowiska naturalnego człowieka oraz innych istot żywych w skali globalnej, regionalnej i w poszczególnych krajach. Gorączkowy pościg neoliberałów i wielkiego kapitału za zyskami prowadzi do rabunkowej gospodarki naturalnymi zasobami Ziemi oraz do zatruwania powietrza, wody i gleby oraz całego środowiska naturalnego. Dość liczne konferencje i konwencje w sprawach ekologicznych, z reguły kończą się na gadaniu i na pisaniu, co znana aktywistka ekologiczna, Greta Thunberg, określa dosadnie mianem „bla,bla,bla”. Nadal brakuje skutecznego systemu ochrony środowiska naturalnego w skali globalnej, kontynentalnej, regionalnej oraz w licznych krajach. A przecież zatruwanie środowiska naturalnego nie zna granic! Globalizacja lekceważenia w tych kwestii jest przerażająca. Dopiero teraz, w panikarskich nastrojach, mówi się o zielonej gospodarce i o zielonej energii, ale droga do praktycznej realizacji pomysłów w skali globalnej jest jeszcze bardzo, ale to bardzo daleka. Tymczasem nasilają się wszędzie i bez przerwy klęski żywiołowe powodowane przez ocieplenie atmosfery ziemskiej (zwane teraz eufemistycznie „climate change”) i wód oceanicznych (powodzie, susze, tajfuny, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkaniczne, epidemie, pożary itp.) generujące ogromne straty ludzkie, gospodarcze i finansowe. Same koszty leczenia obywateli cierpiących wskutek zatrucia powietrza, wody, czy żywności sięgają setek miliardów dolarów corocznie. Np. Międzynarodowa Organizacja Zdrowia szacuje, że corocznie 6,5 – 7.0 mln obywateli Ziemi umiera wskutek chorób powodowanych przez zatrute powietrze (szczególnie przez raka płuc).
A oto najważniejsze dane ilustrujące sytuację globalną w materii ekologicznej: 1. Zatruwanie powietrza: również z danych MOZ wynika, że 90% – 99 % (!) ogółu mieszkańców całej Ziemi oddycha zanieczyszczonym powietrzem. 2. Zanieczyszczanie wód oceanicznych i śródlądowych: wody zajmują 70% obszarów naszej planety; ale tylko 2,5% – to czysta woda, a mniej niż 1% tej wody dostępny jest dla ludności. Około 370 mln ludzi spożywa zanieczyszczoną wodę, w wyniku czego 368 mln osób umiera corocznie na biegunkę; a wskutek zanieczyszczenia oceanów ginie corocznie ponad 1 mln sztuk ptactwa wodnego. Aż 80% ścieków przemysłowych i domowych kierowanych jest do środowiska naturalnego. 3. Degradacja gleby: zatrucie gleby (soil pollution) obejmuje już obecnie aż 2 mld ha czyli 25% terenów uprawnych; a 75% tych terenów w świecie ulega degradacji. Proces ten postępuje szybko i do 2050 r. wskaźnik degradacji osiągnie 90%. 28% lądów – to pustynie. Dość szybko dokonuje się pustynnienie (desertification) Ziemi. Zjawisko to dotyczy już ponad 120.000 km kw. Z terenów tych będzie musiało wyemigrować 135 mln ludzi do roku 2045. Inna plaga makro nazywana jest mianem deforestacji, która obejmuje około 10 mln ha rocznie (dane FAO). Chodzi o rabunkową wycinkę i wypalanie lasów szczególnie tropikalnych w Amazonii, w Afryce Środkowej i w Indonezji („zielone płuca” Ziemi). Lasy są ważnymi przetwornikami dwutlenku węgla i producentami tlenu, tak więc deforestacja też wpływa ujemnie na zatruwanie powietrza.
Uwaga: biorąc pod uwagę wyżej opisaną katastrofalną sytuację globalną w trzech dziedzinach (gospodarczej, społecznej i ekologicznej) składających się na kategorię utopijnego „zrównoważonego rozwoju” całego świata, obawiam się, że urzeczywistnienie reklamowanej ONZ-owskiej Agendy 2030 dotyczącej właśnie zrównoważonego rozwoju na Ziemi, staje się mało prawdopodobne, wręcz niemożliwe do realizacji w wyznaczonym terminie. Jednocześnie w międzynarodowych rozważaniach ekologicznych coraz częściej wprowadza się jeszcze dwie kategorie szkodliwości zatruwanego środowiska dla ludzi, czyli nadmiernego oświetlenia (light pollution) i hałasu (noise pollution). W tej złożonej sytuacji globalnej, na uznanie zasługuje przypadek Chin, w których przywiązuje się bardzo dużą wagę do kwestii ekologicznych („budowanie pięknych i zielonych Chin”), przez co to wielkie mocarstwo będzie zapewne jednym, albo jedynym spośród niewielu państw, które osiągną ewentualnie cele wynikające z ww. Agendy 2030.
Niebezpieczne zjawiska w sferze strategii i militaryzacji: na świecie tli się obecnie ponad 150 groźnych ognisk konfliktów zbrojnych i działań wojennych. Ewidentnymi trzema priorytetami w tej mierze są: 1. rosyjsko-amerykańsko-NATO-wska niepotrzebna wojna o Ukrainę (US proxy war on Ukraine, czyli wojna przez pełnomocników – tzn. przez wojska ukraińskie) korzystające z uzbrojenia i ze wsparcia amerykańsko-NATO-wskiego; podobnie jak to kiedyś bywało w Afganistanie, a mianowicie – najpierw wojna antyrosyjska i później antyamerykańska prowadzona przez Talibów, a następnie wojna anty talibowa prowadzona przez US Army oraz przez wojska sojusznicze. Skutek tego 20-letniego wojowania był taki, że Talibowie doszli do władzy w Afganistanie!
Istnieje drastyczna różnica pomiędzy amerykańskim i chińskim podejściem do zakończenia wojny ukraińskiej. Bowiem USA dostarczają na Ukrainę (dla Izraela i na Tajwan) coraz więcej morderczych narzędzi wojny i śmierci; zaś ChRL proponuje rozwiązania negocjacyjne w obronie pokoju i życia. 1. Najnowszym dowodem tego jest przedstawiony przez Chiny 12-punktowy plan zakończenia wojny o Ukrainę oraz wysiłki zmierzające do pokojowego zjednoczenia Tajwanu z Macierzą. 2. Prowokacje amerykańsko-japońsko-brytyjskie, szczególnie wokół chińskiego Tajwanu, Sinkiangu, czy Hongkongu, na Morzu Wschodnio- i Południowo-chińskim itp.; 3. Nieustający od dawien dawna krwawy konflikt na Bliskim Wschodzie, szczególnie palestyńsko-izraelski – z odgałęzieniem na Syrię, na Iran, na Jemen i nawet na Etiopię. Wszystko to razem powoduje drastyczny wzrost napięcia militarnego i politycznego w ww. regionach oraz na arenie międzynarodowej w ogólności, wywołuje nową „zimną wojnę” i również, fragmentarycznie, „gorącą”, co może doprowadzić do wybuchu III wojny światowej, o czym jest coraz głośniej.
Jednocześnie USA/NATO intensyfikują procesy militaryzacji stosunków międzynarodowych, rozpalają histerię wojenną, stymulują wyścig tradycyjnych i nowoczesnych zbrojeń (łącznie z kosmosem), preferują metody Hard Power (siłowe), uderzenia wyprzedzające (tzw. „pre-emptive strikes”) i wojny hybrydowe, ingerują w sprawy wewnętrzne innych państw i – w sumie – zachowują się jak samozwańczy władcy, nadzorcy i dyktatorzy w sprawach globalnych. Strategia tego typu prowadzi donikąd, a – w istocie rzeczy – do niewyobrażalnej katastrofy cywilizacyjnej. Casus ukraiński jest wymownym przykładem owej strategii USA/NATO. Ale obejmuje ona również inne rozległe obszary na kuli ziemskiej – np. w Azji, na Południowo-Zachodnim Pacyfiku oraz w Ameryce Południowej. Jest propozycja, popierana przez Japonię, utworzenia „azjatyckiego NATO”. W pewnym sensie zalążek tego już istnieje w postaci ugrupowania militarnego AUKUS (Australia-United Kingdom-United States). Z kolei, niedawno władze Filipin wyraziły zgodę na przywrócenie (zlikwidowanych kiedyś) baz amerykańskich na terytorium tego kraju. Nie ustają prowokacje lotnictwa (US Air Force) i marynarki wojennej (US Navy) wobec Chin, szczególnie na Morzu Południowo-Chińskim, na wodach wokół Tajwanu traktowanego przez US jako odrębne państwo itp. Towarzyszą temu wielomiliardowe dostawy broni dla tej wyspy i liczne wizyty polityków amerykańskich tamże.
W tej sytuacji umacnia się sojusz i wszechstronna współpraca chińsko-rosyjska. Ze zrozumiałych względów rozwija się również współpraca wojskowa w ramach Szanghajskiej Organizacji Współpracy i BRICS+. Np. odbyły się wspólne z RPA morskie ćwiczenia wojskowe na wodach otaczających to państwo. Doniosłym wydarzeniem w naszych czasach jest opublikowanie przez władze ChRL (pod koniec lutego 2023 r.) „Dokumentu Koncepcyjnego Inicjatywy Bezpieczeństwa Globalnego” („The Global Security Initiative Concept Paper” bardzo pomocny w tworzeniu wspólnej przyszłości dla wszystkich. Dokument ten w wersji angielskiej jest załącznikiem PDF [2] do niniejszego opracowania). Ukazuje on, jakże odmienne od poczynań strategicznych i militarnych USA/NATO, perspektywy zapewnienia światu trwałego bezpieczeństwa, budzi nadzieję na powstrzymanie szaleństwa militarystycznego USA/NATO oraz na zagwarantowanie światu nowatorskiego niezawodnego systemu trwałego pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego. Spodziewane reakcje zainteresowanych państw na owe chińskie propozycje będą stanowiły rzeczywistą miarę ich polityki i preferencji pokojowo-rozwojowych lub wojenno-militarystycznych. Zobaczymy?
Konsekwencją globalnej militaryzacji, nawrotu amerykanizacji i histerii wojennej Globalnego Zachodu jest intensyfikowanie wyścigu bardzo modernistycznych zbrojeń oraz drastyczne zwiększanie nakładów na siły zbrojne. W skali światowej wydatki tego rodzaju wyniosły (w 2025 r.) 2,7 bln USD, czyli ponad 2,2% Światowego Produktu Brutto i nadal rosną w szybkim tempie. Budżet wojskowy ChRL = 249 mld USD, a Polski = 48,7 mld USD = 4,7% PKB; natomiast wydatki wojskowe USA osiągnęły 962 mld USD (!), czyli ponad 3,5% PKB USA. Jeszcze trzy lata wcześniej Kongres amerykański zatwierdził zwiększenie budżetu wojskowego o 45 mld USD. Związane to było niewątpliwie z olbrzymimi nakładami na zbrojenie Ukrainy, Tajwanu, Izraela, tzw. Wschodniej flanki NATO i innych państw. Nawet kraje, których nie stać na „luksus” tego rodzaju zbroją się na potęgę. Obecny wyścig zbrojeń, jak to zawsze bywało, stanowi przysłowiową „żyłę złota” i źródło bajońskich dochodów dla producentów i dla eksporterów narzędzi śmierci. W kontekście ww. danych statystycznych nasuwa mi się na myśl smutna, ale konieczna refleksja: jakże inaczej wyglądałby dziś nasz świat i jego społeczność, gdyby te olbrzymie środki na zbrojenia przeznaczyć, np., na efektywny, pokojowy, bezpieczny, sprawiedliwy i zrównoważony rozwój naszej sponiewieranej cywilizacji?
Perspektywy realizacji:
Budowanie lepszej wspólnej przyszłości dla wszystkich mieszkańców Ziemi wymaga rozwiązania oraz uregulowania ww. ogromnej masy poważnych problemów i zaniedbań z przeszłości. Dlatego też, z uwzględnieniem powyższej analizy bezprecedensowych problemów makro i wyzwań spowodowanych na świecie przez siły neoliberalizmu, neokapitalizmu i neomilitaryzmu, rysują się następujące oceny i wnioski natury makro: 1. Chińska Inicjatywa ws. wspólnej przyszłości dla całego człowieczeństwa jest cennym i celnie trafionym przedsięwzięciem wynikającym z bezprecedensowej złożoności obecnej sytuacji międzynarodowej. Pożądana pomyślna realizacja Inicjatywy budzi nadzieję na poprawienie tej sytuacji oraz na wytyczenie szlaku prowadzącego ludzkość do znacznie lepszej wspólnej przyszłości dla obecnego i przyszłych pokoleń; 2. Wyjściem z sytuacji byłoby położenie kresu obłędnej i groźnej polityce sił przeciwnych regeneracji i odnowie globalnej, co wydaje się, póki co, jeszcze relatywnie mało prawdopodobne. Wręcz przeciwnie, oceniam, że owe siły będą intensyfikować swe wojownicze i agresywne poczynania regionalne i globalne, znane zwłaszcza z okresu bidenizmu i neo-trumpizmu; 3. Racjonalną pokojową i rozwojową alternatywą wobec ww. sił są również inne poczynania, propozycje oraz programy chińskie i sojusznicze, jak np. analizowana Inicjatywa, Dokument ws. bezpieczeństwa globalnego, B&RI, działalność SOW i BRICS+, Xiplomacy, a także wiele innych poczynań i instytucji służących trwałemu pokojowi, niezawodnemu bezpieczeństwu, zrównoważonemu rozwojowi, owocnej współpracy i dużo lepszej wspólnej przyszłości dla wszystkich. Co więcej, konieczna jest także ogólnoświatowa odpowiednio wzmożona aktywność oraz powszechna mobilizacja sił pacyfistycznych, antywojennych i prorozwojowych – póki nie jest jeszcze za późno!
Trzeba ponownie przyznać z całą szczerością, iż pożądane pomyślne wdrażanie Inicjatywy i Dokumentu w praktyce międzynarodowej nie będzie zadaniem łatwym i przyjemnym, ale bardzo potrzebnym. Ocena ta wynika ze skali dramatycznego „spadku” pozostawionego przez anachroniczny neokapitalizm i neoliberalizm w całokształcie współczesnej ewolucji sytuacji międzynarodowej oraz z potencjalnych (możliwych) przyszłych konsekwencji owego „spadku”. Ryzyko jest więc bardzo duże. Ale i możliwości także poważne. Doświadczenie historyczne wskazuje, że wielki kapitał, który poniósł ogromne straty wskutek I kryzysu światowego z przełomu lat 20-tych i 30-tych XX wieku, zdecydował się na wywołanie II wojny światowej (WW II) celem zakamuflowania strat i ich ewentualnego odrobienia. Dobrze wiemy, czym się to skończyło! Chciałbym wszelako mieć nadzieję, że „historia nie powtórzy się raz jeszcze” w związku z obecnymi kryzysami.
Destrukcja w stosunkach międzynarodowych, spowodowana przez siły wojny, hegemonizmu, militaryzmu, ekspansji, tzw. sumy-zero, wyzysku itp. jest przerażająca. W Polsce powiadamy, że siły te postępują tak, jak gdyby dostały „małpiego rozumu”. Podeptane zostały przez nie wszelkie normy humanizmu, dyplomacji, elegancji, wzajemnego zrozumienia i poszanowania, dialogu, racjonalnych negocjacji i korzystnej współpracy. W wielu przypadkach niektórzy politycy, dyplomaci, dziennikarze, publicyści a nawet uczeni i zwykli obywatele uciekają się do niewybrednych i obraźliwych wyzwisk czy epitetów. Szaleństwo propagandowe ogarnęło także tzw. hakerów i realizatorów cyberataków oraz wojny hybrydowej. W takiej sytuacji niezbędne jest również przywrócenie normalnej ludzkiej atmosfery w stosunkach międzynarodowych.
W świetle przedstawionych dramatycznych negatywów i zaniedbań, jestem jednak umiarkowanym optymistą, jeśli chodzi pomyślną realizację Inicjatywy, Dokumentu ws. bezpieczeństwa globalnego i wielu innych przedsięwzięć oraz programów humanitarnych, pokojowych i prorozwojowych. Bowiem, w ostatecznym rozrachunku, dobro musi zwyciężyć nad złem, pokój nad wojną, demilitaryzacja nad militaryzacją, a sprawiedliwość nad poniewieraniem ludzi i deptaniem ich godności człowieczej. Inicjatywa i Dokument odnoszą się do współczesności i do przyszłości świata zglobalizowanego w wysokim stopniu, do konieczności zapewnienia trwałego pokoju, do wprowadzenia równości państw i cywilizacji („nie ma cywilizacji lepszych i gorszych”) oraz do niedopuszczenia do nowej „zimnej wojny” i do III wojny światowej. Ważne znaczenie ma fakt, że ChRL, jako wielkie mocarstwo, przechodzi współcześnie od statusu podmiotu korzystającego z korzyści globalizacyjnych do roli państwa wnoszącego możliwie największy wkład do pozytywnego rozwoju globalnego, tym bardziej, że państwa i narody świata są w coraz większym stopniu uzależnione od siebie. Dotyczy to ponad 200 państw i 2.500 różnych mniejszości etnicznych, jakie istnieją na świecie. Należy też rozwiązać odpowiednio takie priorytetowe kwestie makro, jak: bezpieczeństwo energetyczne, surowcowe i żywnościowe, właściwe kojarzenie spraw chińskich i innych z problemami globalnymi, poszanowanie interesów wszystkich państw i narodów oraz tworzenie nowatorskiego systemu harmonijnych stosunków międzynarodowych.
W sumie, wszystkie koncepcje i światłe poczynania chińskie, szczególnie Xiplomacy, dotyczące wyprowadzenia ludzkości i całego świata z obecnej zapaści cywilizacyjnej oraz zapewnienia wspólnego zdrowego rozwoju w przyszłości ukazują jedyną, jak dotąd, najważniejszą kompleksową i nowatorską jakość w stosunkach międzynarodowych oraz unikalną szansę przetrwania ludzkości i życia na Ziemi; szansę, która nie powinna być zmarnowana pod żadnym pozorem!
Załączniki:
[2]. Global Security Initiative Concept Paper (z Internetu).
.









