4 marca 2024

loader

Gospodarka 48 godzin

red

Co się kradnie za Odrą?

Berlin nadal jest najbardziej atrakcyjnym miastem dla złodziei samochodów. W ubiegłym roku zginęło tam dziesięciokrotnie więcej aut niż średnio w całych Niemczech – wynika z raportu Związku Niemieckich Stowarzyszeń Ubezpieczeniowych. W RFN skradziono w zeszłym roku 9,8 tys. ubezpieczonych samochodów, najmniej od początku prowadzenia statystyk kradzieżowych. W procederze tym dominują wyspecjalizowane gangi z Europy Wschodniej. W połowie lat 90. firmy ubezpieczeniowe rejestrowały około 100 tys. kradzieży rocznie. Tylko w Berlinie w ubiegłym roku skradzionych zostało 2,2 tys. ubezpieczonych samochodów, co stanowiło prawie co piątą kradzież w Niemczech. Zdaniem policji powodem popularności Berlina wśród złodziei samochodów jest bliskość i szybkie połączenia autostradowe z Europą Wschodnią, gdzie wiele samochodów jest sprzedawanych w całości lub w częściach. Z policyjnych danych wynika, że w procederze tym dominują wyspecjalizowane gangi z tej części Europy. W Berlinie na 1 tys. aut objętych ubezpieczeniem AC przypadało 2,2 kradzieży. W Hamburgu wskaźnik ten wyniósł 1,1. Średnia krajowa to 0,2 skradzionych samochodów na 1 tys. Ryzyko kradzieży było najniższe w południowych Niemczech: w Bawarii i Badenii-Wirtembergii wskaźnik ten wyniósł 0,1. Dziewięć z dziesięciu najczęściej kradzionych samochodów to SUV-y, w tym trzy modele Land Rovera.

tr/pap

Redakcja

Poprzedni

Bigos tygodniowy

Następny

Nadrabianie atomu