Nie ma o czym gadać

17 wrz 2019

Nie i już! Organizacje przedsiębiorców w Polsce nie chcą nawet rozmawiać o tym, żeby składki na ZUS mogły wzrastać proporcjonalnie do wzrostu dochodów ich firm.

Przedsiębiorcy podkreślają, że spośród wszystkich postulatów, które padły podczas niedawnej konwencji Prawa i Sprawiedliwości, największe ich obawy wzbudziła zapowiedź uzależnienia wysokości składek ZUS dla przedsiębiorców, od osiąganych przez nich dochodów.
Propozycja ta brzmiała logicznie i jest dość sprawiedliwa, bo niby dlaczego, w sytuacji, gdy mamy w praktyce liniowy podatek dochodowy (98 proc. obywateli płaci go według pierwszej stawki), także składki na ZUS muszą być liniowe?
Może proporcjonalny wzrost składek na ZUS pozwoliłby na zwiększenie nakładów na opiekę medyczną, doprowadzoną do skrajnej zapaści przez rządy Prawa i Sprawiedliwości?.
Proporcjonalny ZUS oznaczałby też pożądane uszczuplenie dochodów ludzi najzamożniejszych, co dobrze służyłoby ograniczeniu nierówności społecznych i ekonomicznych w Polsce.
Organizacje przedsiębiorców biadolą jednak, że wiązałoby się to ze skokowym wzrostem obciążeń dla ogromnej części przedsiębiorców w Polsce, w tym m.in. relatywnie dobrze zarabiających przedstawicieli wolnych zawodów i innych przedstawicieli tzw. klasy średniej.
Z dużą ulgą przyjęli oni zatem wyjaśnienia minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz, zgodnie z którymi propozycja zmiany zasad ustalania wysokości składek na ZUS skierowana jest wyłącznie do przedsiębiorców osiągających niewielkie dochody i korzystających w tej chwili z preferencji tzw. małego ZUS.

Społeczna niesprawiedliwość

Przedsiębiorcy twierdzą: „Nie ulega wątpliwości, że dla rozwiniętych,sprawnie funkcjonujących działalności gospodarczych, ryczałtowy ZUS jest modelem korzystnym. Znajduje to swoje, dosyć oczywiste, uzasadnienie – przedsiębiorcy sami odpowiadają za uiszczane składki, sami ponoszą ryzyko prowadzonej działalności, a także są bardziej skłonni do oszczędzania środków na własną rękę, bądź inwestowania ich.”.
Trzeba to sprostować. Ryczałtowy ZUS jest korzystny nie dla „sprawnie funkcjonujących działalności gospodarczych”, lecz dla majątków przedsiębiorców i ich rodzin, co nie musi mieć niczego wspólnego z efektywnością działań gospodarczych w Polsce. Przeciwnie, obniżka dochodów zmusiłaby przedsiębiorców do większej aktywności gospodarczej, co dobrze posłużyłoby rozwojowi naszego kraju. Mniej mieliby czasu na prymitywne popisywanie się swymi możliwościami finansowymi.
Organizacje przedsiębiorców dodają – cynicznie ale prawdziwie – że proporcjonalny ZUS powoduje, iż przedsiębiorcy osiągający wyższe dochody płacą składki w wysokości proporcjonalnie niższej, niż etatowi pracownicy. Święte słowa! I właśnie tę niesprawiedliwość trzeba w końcu zmienić.

Proporcjonalnie – i dla wszystkich

Stały, przymusowy ZUS niezależny od osiąganych dochodów, stanowił do tej pory szczególny problem dla dwóch grup przedsiębiorców. Pierwszą z nich są ci, którzy dopiero zaczynają prowadzić działalność gospodarczą. Perspektywa opłacania stałej składki co miesiąc, niezależnie od tego, czy uda się w danym okresie wygenerować jakikolwiek dochód, wiele osób odwiodła od otworzenia własnego biznesu, innych z kolei zmusiła do zamykania swoich działalności. Problem ten został jednak już w pełni wyeliminowany – przedsiębiorcy mogą przez 24 miesiące opłacać składki ZUS na preferencyjnych warunkach (z dużo niższą podstawą wymiaru), a przez pierwsze pół roku prowadzenia działalności, w ogóle nie płacić składek na ubezpieczenia społeczne (opłaca się w tym czasie wyłącznie składkę zdrowotną).
W rezultacie, nowe firmy mają dwa i pół roku na osiągnięcie poziomu rozwoju, który umożliwi im opłacanie składek na ZUS w pełnej wysokości. Wydaje się, że to czas absolutnie wystarczający do tego, by stwierdzić czy dany pomysł na biznes ma w danych realiach rynkowych rację bytu.
Druga grupa firm, dla których ryczałtowy ZUS stanowi problem, to przedsięwzięcia prowadzone „dla utrzymania”, z natury generujące niewielkie dochody. W ich zakres wchodzą wszelkie drobne usługi, świadczone przez osoby prowadzące działalność gospodarczą dlatego, że nie mają innego wyboru, w ramach swoistego substytutu dla etatu, którego zostali pozbawieni. Z punktu widzenia tych ludzi, kluczowe było wprowadzenie tzw. małego ZUS-u, uzależniającego wysokość opłacanych składek od osiągniętych przychodów.
W ramach małego ZUS-u, przedsiębiorca oblicza przeciętny miesięczny przychód za rok poprzedni i mnoży go przez specjalny mnożnik ogłaszany przez prezesa ZUS, uzyskując tym samym kwotę stanowiącą podstawę wymiaru składek.
System jest skonstruowany tak, by najniższa podstawa wymiaru składek była równa preferencyjnej podstawie składek obowiązującej przez pierwsze 24 miesiące prowadzenia firmy. Skomplikowane to oraz nie chroni w pełni tych, którzy mają pecha i nie osiągali ostatnio dochodów.
Dlatego słuszna jest deklaracja rządu PiS, że modyfikacja składek w kierunku ZUS proporcjonalnego i uzależnionego od dochodu dotyczyć będzie najdrobniejszych rodzajów działalności. To jednak zdecydowanie nie wystarcza. System ubezpieczeń społecznych dla przedsiębiorców powinien w pełni stanowić model proporcjonalny, zarówno dla firm wielkich, jak i najmniejszych.

Poświęćcie głowę Gowina!

Polscy przedsiębiorcy nie chcą nawet rozmawiać o pomysłach wprowadzenia bardziej proporcjonalnego ZUS dla większych firm. „Podkreślamy – jakakolwiek dyskusja o proporcjonalnych składkach na ZUS dla wszystkich firm jest niebywale groźna” – ostrzega Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, wskazując, że dyskusja ta wiązałaby się potencjalnie z radykalnym wzrostem obciążeń polskich firm. Na to zaś nie ma i nigdy nie będzie ich zgody.
Przedsiębiorcy bardzo się więc cieszą, że obecny rząd nie planuje działań w tym kierunku. Niestety, rząd PiS, który tradycyjnie podejmuje działania antyspołeczne, wymierzone w interesy pracowników najemnych, ugiął się przed oznakami niezadowolenia wyrażanym przez reprezentantów świata biznesu – i zarzeka się, że nie planuje powszechnego wprowadzenia proporcjonalnych składek dla działalności gospodarczej.
Pozostaje nadzieja, że po ewentualnym zwycięstwie wyborczym PiS, dramatyczna sytuacja budżetu państwa zmusi jednak władzę do zweryfikowania tych zapewnień – i spowoduje wreszcie wprowadzenie proporcjonalnego ZUS-u także dla większych przedsiębiorców. Ostatnio Jarosław Gowin zadeklarował, że jego tak zwany „obóz polityczny” nie podniesie składek ZUS dla przedsiębiorców – i jest to zupełnie oczywiste. Stwierdził też, że kładzie za to swoją głowę polityczną na szali.
„Głowa polityczna” Jarosława Gowina jest niewiele warta – więc istnieje spora nadzieja, że rząd PiS zdecyduje się na jej poświęcenie, w zamian za sprawiedliwszy i służący dobru Polaków, system ubezpieczeń społecznych.

Najnowsze

Huragan Isaias rośnie w siłę. Ewakuacje nad Zatoką Meksykańską

Huragan Isaias rośnie w siłę. Ewakuacje nad Zatoką Meksykańską

Huragan Isaias, o sile wiatru 165 km/h, zmierza w stronę północnego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, osiągając drugą kategorię. Władze organizują ewakuacje, zamykają lotniska, a firmy energetyczne ograniczają wydobycie ropy i gazu. Z powodu spodziewanej fali sztormowej i powodzi, niebezpieczeństwo porównywalne z samym wiatrem jest wyjątkowo wysokie. Wprowadzono stan wyjątkowy w Alabamie i na Florydzie, gdzie ludność nisko położonych terenów namawia się do opuszczenia domów. Isaias pokazuje także słabość strategicznej infrastruktury energetycznej narażonej na ekstremalne zjawiska pogodowe, podnosząc pytania o przyszłe przygotowanie na takie katastrofy.

Akademicki Szpital WAM w Warszawie –  Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Akademicki Szpital WAM w Warszawie – Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Każdego roku 10 października obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego, który przypomina, że problemy takie jak depresja, lęk czy stres dotykają wielu z nas. W tym kontekście Akademicki Szpital WAM w Warszawie oferuje szereg profesjonalnych usług, w tym konsultacje psychiatryczne, psychoterapię oraz leczenie ambulatoryjne. W placówce podkreśla się znaczenie indywidualnego podejścia i zaufania między pacjentem a specjalistami. Wczesna interwencja jest kluczowa dla poprawy jakości życia, a pomoc psychologiczna powinna być dostępna dla osób w każdym wieku, niezależnie od ich trudności emocjonalnych.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Sprawdź również

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało...

Baltic Power: Nowa era energetyki wiatrowej w Polsce

Baltic Power: Nowa era energetyki wiatrowej w Polsce

Na morskiej farmie wiatrowej Baltic Power zakończono instalację wszystkich 76 turbin o łącznej mocy szacowanej na około 1,14–1,2 GW. Ta gigantyczna inwestycja rodzi kluczowe pytanie: czy przełoży się ona na większe bezpieczeństwo energetyczne i tańszy prąd dla...

RPP nie rusza stóp.

RPP nie rusza stóp.

Inflacja wróciła do 4 proc., a kredytobiorcy patrzą na listopad Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc. Dla milionów gospodarstw domowych oznacza to chwilowy spokój: raty kredytów nie dostaną nowego...

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Ofensywa przeciw Huti, Arabia Saudyjska i walka o Morze Czerwone Wspierany przez Arabię Saudyjską rząd Jemenu rozpoczął dużą operację wojskową przeciwko Huti. Celem ma być odzyskanie terenów zajętych przez wspierane przez Iran ugrupowanie, w tym strategicznych...