Ukraińca daj mi luby

Przedsiębiorcy chcą przyciągnąć (i zatrzymać) pracowników ze wschodu.

Do 2025 r. możemy potrzebować ponad 2 mln pracowników. Organizacje przedsiębiorców uważają, ze lukę na rynku pracy, spowodowaną m.in. obniżeniem wieku emerytalnego, „działaniami zniechęcającymi do podejmowania pracy” (tak przedsiębiorcy określają program Rodzina 500 plus), oraz zmianami demograficznymi, mogą uzupełnić tylko pracownicy zza wschodniej granicy.
Ich zdaniem pracownicy z zagranicy, a zwłaszcza z Ukrainy stanowią gwarancję dobrobytu i rozwoju Rzeczpospolitej.
„Bez napływu pracowników z Ukrainy i innych krajów w ostatnich kilku latach, PKB Polski byłby o około 10 proc. niższy niż jest obecnie, z niesłychanie negatywnymi skutkami dla stanu i stabilności finansów państwa” – stwierdza Business Centre Club.
I dlatego przedsiębiorcy domagają się skrócenia czasu oczekiwania na pozwolenia na pracę dla obcokrajowców. W większości województw cudzoziemcy oczekują na zezwolenia na pobyt i pracę nawet ponad rok, podczas gdy powinni otrzymać takie zezwolenia w 2-3 miesiące.
BCC proponuje, by wydłużyć okres pracy wykonywanej bez zezwolenia (tylko na podstawie oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi) do 12 miesięcy w ciągu kolejnych 18 miesięcy, lub do 18 miesięcy w ciągu kolejnych dwóch lat. Takie udogodnienia miałyby dotyczyć obywateli kilku wybranych państw z Ukrainą na czele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *