Inwazja ludzi bez właściwości tuż po wymazaniu gumką innych ludzi bez właściwości

16 sie 2018

Po fizycznej robocie w niemieckiej fabryce poduszek został mi drobny kłopot w postaci narwanego ścięgna. Do lekarza 50 km, więc leczyć trzeba się z internetu, co nie najgorszym wcale jest rozwiązaniem.

A w internecie napisano, aby kończyny nie przemęczać, czyli po godzinie chodzenia – kwadrans na kanapce. No, a skoro już kanapka, zajęta uprzednio przez kota Benia Trampka, Stefcię i psa Remika, to naprzeciw kanapki – stoi maleńki telewizor z anteną na parapecie.

Oglądać go można jedynie wtedy, gdy akurat za oknami nie przejeżdża pociąg (np. towarowy z węglem), wozy z drewnem, tiry oraz kombajny, ostatnio niezwykle ruchliwe (i – żeby było jasne – wszystko to z hukiem, chrzęstem przetacza się po wąskiej drodze gruntowej). No a skoro telewizor, to – rzecz jasna – replika telewizji prezesa Szczepańskiego, na którą ja – po licznych lekturach dotyczących języka propagandy – uodporniona jestem.

Niemniej podziwiam „wnuka” Kurskiego, któremu „dziad” Szczepański, co to swoje „odsiedział”, mógłby sznurówki w lakierkach z pokorą wiązać.
Oglądam sobie i oglądam, rzecz jasna, tylko TVP-Info i nadziwić się nie mogę. A to z okienka wychyla się Magda Ogórek, „późna wnuczka” Ireny Dziedzic, która wiecznie oszczędza na materiale na sukienki, była kandydatka lewicy na posadę prezydenta RP, chłoszcząca, szydercza – pod jej świszczącym baciskiem zwija się w bólu i sromocie i „platformers” i „nowocześniak”, że o „lewakach” nie wspomnę.

Przy okazji wspomnieć warto słynny bon mot jej promotora, Millera Leszka, dziadka – jak się ostatnio okazało – biseksualnej wnuczki, który twierdził, że w życiu mężczyzny mniej ważne jest jak zaczyna, ważniejsze jak kończy. Początkiem Millera był Żyrardów, końcem – Ogórek. Co by nie powiedzieć, upadek.

A to – ostatni sekretarz KC PZPR, sławny tak z tego, że z niezwykłą prostotą wyjął spółdzielni kolegów tygodnik „Wprost” z rąk, jak i z tego, że z równą zręcznością oczyścił się z treści teczki TW „Rycerz”, tłumacząc gawiedzi, że jako redaktor naczelny, ot, tak od czasu do czasu sobie z funkcjonariuszami SB rozmawiał. No, bo musiał. O srogim Marku Królu piszę, wykorzystywanym do bieżących komentarzy przynajmniej raz na dwa dni.

Gdy wsłuchać się w szyderstwa panny o warzywnym nazwisku, gdy poszukać rdzenia aksjologicznego w ognistych wywodach czołowego „na tym etapie” komentatora, nic istotnego się nie znajdzie.
Oboje żadnego trwałego „rdzenia” nie mają. Po prostu, chcą być tam, gdzie są. Dziś – jak bluszcz – opletli tę formację polityczną, jutro oplotą jakąś inną. Byle byłaby to formacja kaso – i władzodajna.

Nikt im palców nie łamał, na nodze krzesła siadać nie kazał, w celi bez okna w grudniu wodą nie polewał – ot, z wymaganą elastycznością zmienili umiejscowienie, bo lubią świecznik, niebaczni, że płomień, na którym siedli, może im niewymowną część korpusu jednak kiedyś dotkliwie opalić.

Gdzieś po telewizji prezesa Kurskiego plącze się dziennikarz nazwiskiem Wenerski. Dawno, dawno temu, ale jednak nie tak dawno, abym tego nie zapamiętała, po przełomie 1989 roku odbyła się konferencja baronessy poznańskiego SLD, Krystyny Łybackiej.

Z racji wykonywanego wówczas zawodu byłam na niej obecna.

W pewnej chwili rozmowa zeszła na niezależność dziennikarską w świecie mediów prywatnych, gdzie właściciel pokroju maturzysty wieczorowego, trudniącego się handlem dolarami, po więzieniu, – to o Mariuszu Świtalskim mowa – może w kwadrans zmienić tak profil pisma jak i team dziennikarski, za nic mając wszelką „dziennikarską niezależność”.

I kiedy kolejni żurnaliści lamentowali nad tym, godnym pożałowania, stanem, wstał młodzian Wenerski i z młodzieńczą prostotą oświadczył: – Nie mam takich problemów. Gdy idę do gazety lewicowej, piszę jak lewicowiec, gdy idę do prawicowej…

Tak rozumiał „zawodowstwo” w dziennikarskiej dziedzinie.

Rządy PiS nie będą trwały wiecznie i z tej przyczyny, że partia ta pełna jest takich pustych w środku „korpusów” do wynajęcia. A tacy zdradzają pierwsi.

Najnowsze

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Sejm szykuje się do burzliwej debaty o budżecie 2027, gdzie wydatki państwa przekraczają bilion złotych, ale na mieszkalnictwo wpuszczono tylko żałosne 5,8 miliarda złotych. Przy takiej kwocie, czy można mówić o poważnym rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego? Bezpieczeństwo obywateli to nie tylko wojsko, ale też dostęp do zdrowia, edukacji i mieszkań. Wydatki na sprzęt wojskowy rosną, a mieszkalnictwo pozostaje na marginesie. To, co z tego budżetu dostaną obywatele, pokazuje, jakie są prawdziwe priorytety rządu.

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Europa zaczyna mówić językiem, którym Lewica mówiła wcześniej.
Parlament Europejski zajął się kryzysem dostępności mieszkań, podkreślając wzrost cen mieszkań i czynszów. Młodzi ludzie często pozostają u rodziców, mimo posiadania stabilnych dochodów. Lewica, będąca częścią koalicji rządowej, zwiększyła wydatki na mieszkalnictwo, jednak wciąż daleko jej do obiecanych kwot. Aby zrealizować hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem”, Lewica musi skonfrontować się z realiami rządzenia .

Sprawdź również

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna, maski i informacyjny chaos po śmierci młodej pracownicy laboratorium W Szelechowie pod Irkuckiem część szpitala znalazła się pod kwarantanną, blisko 200 osób objęto obserwacją, a w ogromnej fabryce aluminium wprowadzono obowiązek noszenia masek. Wszystko...

Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

Najstarsi pamiętają song „Układanka” napisany przez Wojciecha Młynarskiego. Metaforyczny. O polskiej rodzinie, która chciała z dostępnych im puzzli ułożyć obrazek. Obiecywany socjalistyczny raj. Dziś mamy demokrację parlamentarno- gabinetową. Jej sztandarowym...