Bójcie się

5 lis 2017

Wyobraźmy sobie taką sytuację: podczas gdy baca ucina sobie drzemkę, z kniei wyłania się wilk i porywa mu po jednej owieczce ze stada. Bacę z głębokiego snu budzi pastuszek Jasio, który namierzył złodzieja- i narobił rabanu. A baca, zamiast podziękować uprzejmie i dobrać się do tyłka sprawcy całego zamieszania – wyżył się na Bogu ducha winnym Jasiu.
Jasiem jesteśmy dziś my, dziennikarze. To na nas spada niewdzięczna rola posłańca zarówno dobrej, jak i złej nowiny. Również takiej, że ktoś wyprowadza państwowe pieniądze, za przykrywkę mając misternie utworzoną sieć firemek, spółeczek, fundacji. Dziennikarz nie działa w próżni. Z każdej strony pętają go paragrafy ustawy prawo prasowe. Nikt nie robiłby hałasu, gdyby nie było pewności, że owce podkrada właśnie wilk, że to jego ogon złapaliśmy podczas żmudnego śledztwa trwającego długie godziny, dni i tygodnie.
Prokuratura ministra Ziobry każe tłumaczyć się Andrzejowi Stankiewiczowi, skąd czerpał wiedzę o SKOK-ach, którym poświęcił na jakimś etapie lwią część swoich publikacji. Zamiast zasypać gradem pytań senatora Biereckiego i inne pisowskie tuzy, wygraża palcem redaktorowi, który popełnił ten jedynie grzech, że jego materiały nadszarpują wizerunek właśnie partii rządzącej. Mówiąc krótko, Stankiewicz ujawnił rozbieżności między zewnętrznymi audytami, a oficjalnymi sprawozdaniami finansowymi spółek.
Raporty i kontrole zewnętrznych firm to materiały, do których wprawny dziennikarz dotrze bez trudu, bez skomplikowanych machinacji i pozyskiwania wiedzy tajemnej sobie tylko znanymi kanałami. Redaktor Stankiewicz miał jednak pecha – wykazał się nadgorliwością, za co dostał po nosie.
Podobnie jak zwolniony w zeszłym tygodniu dziennikarz portalu Polskiego Radia. Michał Fabisiak napisał o wewnętrznym sondażu PiS, którego istnieniu partia twardo zaprzeczała. Redaktora próbowano złamać, by wyjawił źródło informacji, a na deser wręczono mu wymówienie. Jednak dzięki temu, że media w geście solidarności nagłośniły sprawę, historia skończyła się dobrze, choć kwaśno. Nasz głos solidarności coś jeszcze znaczy. Ale jak długo? Na razie Stankiewicz dostał żółtą kartkę: interesuj się wszystkim, ale od przekrętów w naszej rodzinie wara.

Władza, która ucisza dziennikarzy, może być pewna: znajdziemy sposoby, by obejść wasze sposoby. Zawsze będziemy o krok przed wami. Tak, bójcie się. Wszystko widzimy.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...