Flaczki tygodnia

14 lis 2017

Tylko dwanaście pochodów i demonstracji, oficjalnie zarejestrowanych, odbyło się w Warszawie w ciągu jednego Dnia Niepodległości. Po raz kolejny obywatele naszego kraju dowiedli, że wielce kochają polską niepodległość, ale czynią to w separacji od innych Polaków.

***

Marszów i obchodów było tak wiele, że słabo zorientowany politycznie patriota mógł się zwyczajnie pogubić. W efekcie faszysta mógł pójść z Antifą, a Wszechpolak z gejami i feministkami. Zwłaszcza, że bywają geje i lesbijki o orientacji wszechpolskiej, a feministki orientacji antymuzułmańskiej. Nic zatem dziwnego, że chwilami kolorowy Marsz Niepodległości wyglądał jak Parada Równości. Zwłaszcza po ciemku.

***

Ponad 60 tysięcy obywateli Polski wszystkich płci uczestniczyło w wspomnianym wyżej warszawskim „Marszu Niepodległości”, organizowanym przez narodowców wszelkiej maści. Główne hasło marszu brzmiało: „My chcemy Boga”.

***

To hasło wymaga szczególnej refleksji. Jak wszyscy wiemy, aktualnie w naszym kraju obywatel pragnący posiadania boga, nie ma problemu w dostępie do niego. Państwo polskie nie zakazuje tego, a obecny reżim wręcz zachęca. Każdy mieszkaniec Polski ma bogaty dostęp do kościołów i przeróżnych związków wyznaniowych. Jedyne, co może mu utrudnić dostęp do upragnionego boga, to wysokie bariery finansowe w korzystaniu z usług religijnych stawiane przez niektóre kościoły, zwłaszcza katolicki. I przede wszystkim wola i aktywna postawa samego boga. Bo on też musi przyjść do pragnącego go Obywatela.

***

Zatem hasło przewodnie największego narodowego marszu w Dniu Niepodległości wzywało kościoły i związki wyznaniowe do radykalnej obniżki, a nawet i likwidacji opłat za posługi religijne.

***

Można to hasło interpretować też jako postulat skierowany do najwyższych władz partyjnych i państwowych. Aby zakazały pobierania opłat za usługi religijne, albo stworzyły warunki dla tanich kredytów na takie usługi.

***

Niebagatelna jest tu także postawa samego boga. Słuchaj boże, jak Cię pragnie polski lud. A ty co? Słuchasz, patrzysz, i nic. Żadnego pozytywnego znaku od boga w czasie Marszu Niepodległości nie było. Żadnego blasku, grzmotu, czy tradycyjnej tęczy pojednania boga z narodem. Przeciwnie. Ludzie maszerowali z postulatem „My chcemy Boga”, a niebiosa zesłały na nich zimno i deszcz. Czy tak postępuje dobry bóg? Czy to ma być zachęta do przymierza narodu polskiego z bogiem?

***

Nie chcę się tu wyzłośliwiać, ale trzeba uczciwie zapytać: Dlaczego bóg nie chce być z narodowcami, chociaż oni tak bardzo go pragną?

***

Nas pewno z narodowcami nie chce był Allah, bóg muzułmanów. To zrozumiałe, bo akurat jego maszerujący narodowcy wykluczyli ze swej wspólnoty. Podobnie jak wszystkich muzułmanów. Allahowi i jego wyznawców zakazali wstępu do naszej przepięknej, tradycyjnie gościnnej Polski. Ale co się podczas marszu działo z innymi bogami? Gdzie był wtedy Jezus? Co robił jego Bóg Ojciec, gdzie się podziewał Duch Święty? No i jaki ma pogląd w tym temacie Matka Boska?

***

Matka Boska, autentyczna Żydówka, może czuć jakąś niechęć do narodowców ze względu na głoszone przez nich antysemickie hasła. Podobnie Jezus, znany Żyd z Nazaretu. On też może nie akceptować narodowców – antysemitów. Poza tym Jezus zawsze zachęcał wszystkich ludzi do przychodzenia do niego, bez względu na ich kolor skóry i wyznawane wyznanie. Pochodzenie społeczne i zawodowe. Przecież jednym z jego uczniów i potem Ewangelistów jest były poborca podatkowy. Osoba bardziej znienawidzona wówczas przez obywateli Ziemi Świętej, niż dzisiaj „komuniści” w PiS i TVP info.

***

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują też, że Jezus może być antyfaszystą. Na pewno nie może być ksenofobem, bo przecież firmuje uniwersalnej, globalnej religii. I pewnie dlatego kiedy ci maszerujący narodowcy postulowali gromko, nierzadko z użyciem petard i rac, chęć posiadania boga, to Jezus z Maryją, a może także i Resztą Trójcy Przenajświętszej, byli z antyfaszystami.

***

A wcześniej, z samego rana mogli być z liderami SLD, którzy składali kwiaty w warszawskiej Cytadeli. Upamiętniali lewicowych, bohaterskich niepodległościowców.

***

Dzień wcześniej, dziesiątego listopada, odbył się cykliczny obrzęd, zwany „miesięcznicą”, znanej już na całym świecie „sekty smoleńskiej”. Wyznającej teorię wielkiego wybuchu w samolocie prezydenckim. Wierzącej w bombę termobaryczną i sztuczną mgłę.

***

Miesięcznicę tradycyjnie celebrował cadyk sekty – pan prezes Jarosław Kaczyński. Po raz kolejny obiecał, że prawda o katastrofie prezydenckiego samolotu w 2010 roku zostanie objawiona już w roku przyszłym. W czasie obrzędu pan wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera ogłosił, że nowym sanktuarium sekty stanie się warszawska ulica imienia Lecha Kaczyńskiego. Dawniej Aleja Armii Ludowej.

***

Zmęczenie trudami celebracji „Miesięcznicy” uwidoczniło się u liderów „sekty smoleńskiej” dnia następnego, w czasie Święta Niepodległości. Podczas odprawianej wtedy mszy w kościele katolickim uczestniczący w niej pani minister sztuki wojennej Antoni Macierewicz odsypiał „miesięcznicę”, a pan minister policji Mariusz Błaszczak walczył ze snem z pomocą telefonu komórkowego. Widać, jednoczesna wiara w Jezusa i bombę termobaryczną męczy ich okrutnie.

***

Zła wiadomość dla narodowych katolików w Polsce. Szkaradny estetycznie i łamiący francuskie prawo pomnik Jana Pawła II pozostanie w Ploermel. Mer tego bretońskiego miasteczka dziękuje im za wsparcie moralne, ale polskich pieniędzy, a zwłaszcza propozycji przeniesienia pomnika do Polski, nie potrzebuje. Pomnik zostanie we Francji przeniesiony z miejsca publicznego na teren prywatny, aby wszystko było zgodne z obowiązującym prawem. Szanowanym i przestrzeganym tam nawet przez radykalnych katolików.

***

Zła wiadomość dla protestujących lekarzy. Pieniędzy na wasze podwyżki nie będzie, bo narodowo-katolicka TVP dostała miliard złotych na pokrycie swej działalności. Na propagowanie kultu Jarosława i Lecha Kaczyńskich, religii smoleńskiej i radykalnych nurtów wojującego katolicyzmu.

***

Zła wiadomość dla opozycji w Platformie Obywatelskiej. Donald Tusk przyjechał do Warszawy. Ale jego wyznawcy nie ruszyli rozbrajać kaczystowskiej policji i nie ogłosili odrodzenia III Rzeczpospolitej.

***

Zła wiadomość dla wszystkich. Za czasów Polski Ludowej w każdej gminie miała być biblioteka. Za czasów rządów PO-PSL ruszył program budowy boisk piłkarskich w każdej gminie. Teraz PiS chce, aby w każdej gminie zbudować strzelnicę. Aby zjadaczy chleba w partyzantów Antoniego przerabiać.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...