Flaczki tygodnia

17 wrz 2018

Siarczyście splunął na Unię Polsko-Europejską pan prezydent Andrzej Duda. I wszyscy pytać poczęli: świadomie pluł czy tylko ze zwykłej głupoty spluwał?

***

Z głupoty, taka odpowiedź pierwsza na usta się cisnęła. Ot palnął sobie, tak wiecowo, wypsnęło mu się w tryskającym słowotoku.

***

Bo przecież człek mądry nie chrzaniłby o „wyimaginowanej wspólnocie” stojąc przed leżajskim dworem starościńskim wyremontowanym za pieniądze otrzymane z Unii Polsko-Europejskiej. Stojąc też niedaleko klasztoru oo. Bazylianów, też za szmalec z Unii wyremontowanym. Przecież 5,1 miliona stamtąd na ten kościół poszło, podobnie jak 103 miliony złotych na leżajską obwodnicę.

***

Z Unią Polsko-Europejską jest jak z przysłowiową szklanką. Napełnioną do połowy. Zwolennicy Unii, jak Flaczki Tygodnia, napiszą, że szklanka nadal jest w połowie pełna. Co daje podstawy do jej reformowania. I wzmacniania jej. Bo Unia Polsko-Europejska, pomimo jej słabości, to dzisiaj i na jutro najlepszy geopolityczny projekt jest dla naszej Ojczyzny.

***

Pan prezydent Duda i jego środowisko polityczne patrząc na Unię Polsko-Europejską larum grają. Spójrzcie tylko, ona już w połowie pusta jest. Co dowodzi, że ten geopolityczny projekt nie sprawdził się i nie ma dla niego przyszłości. Zatem mądrość polityczna nakazuje nam wiać. Tak jak marszałek Edward Rydz, jeden z patronów IV Rzeczpospolitej, który we wrześniu 1939 roku najpierw śmignął z Warszawy do Brześcia, a potem do Rumunii. Z gębą pełną patriotycznych frazesów rzecz jasna.

***

Elity umysłowe PiS, eksperci i propagandziści związani z Kancelarią pana prezydenta Dudy, nie ustępują w patriotycznej retoryce sanacyjnemu obozowi piłsudczyków. Nawet ich przewyższają. Ich czołowi ideolodzy, jak choćby profesor Andrzej Zybertowicz, systematycznie sączą wizję rychłego upadku Unii Polsko-Europejskie. Tworząc prostą analogię z cesarstwem rzymskim. Tak jak Rzym upadł pod naporem hord barbarzyńskich migrantów, tak teraz hordy współczesnych migrantów obalą współczesny Rzym, czyli unijną Brukselę. I cóż dzisiaj radzą dzielnym, dumnym Polakom? Uciekać.

***

Uciekać zawczasu. Nie walczyć o zreformowanie Unii Polsko-Europejskiej. Nie wysilać się na jej wzmacnianie. Uciekać co sił w nogach, ale tym razem inaczej. Nie rozpaczliwie, jak w 1939 roku, do neutralnej Rumunii. Teraz kanclerskie głowy z PiS chcą przed zaplanowaną ucieczką taką „Rumunię” wcześniej sobie wykreować.

***

Ową „Rumunią”, jak zdradził profesor Zybertowicz, w geopolitycznym planie elit PiS, będzie „Trójmorze”. Kreowany przez rząd pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego związek gospodarczo – polityczny państw Europy Środkowo-Wschodniej.

***

Profesor Zybertowicz błyskotliwie zauważył, że po upadku Rzymu w V wieku naszej ery, tradycje chrześcijańskiej Europy przejął i kontynuował Konstantynopol. Cesarstwo Europy Wschodniej. Teraz będzie podobnie. Kiedy już Brukselo-Paryżo-Berlińska zachodnia Europa upadnie, zamieniając się w afrykański kalifat, a upaść musi, skoro tak Zybertowicz twierdzi, to ciężar utrzymania i kontynuowania europejskiego dziedzictwa spadnie na Warszawę. Nowy Konstantynopol. Przyszłą stolicę Trójmorza. Nowego Imperium Środkowo – Wschodniej Europy.

***

To nic, że zebrana do kupy siła wszystkich gospodarek państw Trójmorza stanowi jedynie 10 procent, może nawet aż 11 procent, zebranych do kupy gospodarek wszystkich państw Unii Polsko-Europejskiej. To nic, że gospodarka „Trójmorza” jest taką „Rumunią” ekonomiczną Unii Polsko-Europejskiej. Ale elity PiS uważają, że nieważne czy Trójmorze będzie bogate czy biedne. Ważne aby przyszła nowa Bruksela, nowy-stary Konstantynopol przyjął konserwatywne europejskie wartości i chrześcijańskie religie. Przynajmniej na początku, bo z biegiem lat przechrzci się na katolicyzm tych wszystkich lutrów i prawosławnych.

***

Ucieczka z tej, uważanej przez elity PiS za zgniłą moralnie, lewacką i muzułmańską, zachodniej Europy przygotowana jest już teraz. Systematycznie pisowski front propagandowy pokazuje Unię Polsko-Europejską jedynie jako już „pustą do połowy”. Systematycznie wypiera się ze świadomości obywateli IV RP wszelkie informacje o korzyściach jakie Polska otrzymała z Unii. Eksponuje się za to wszystkie negatywne skutki akcesji do Unii Polsko – Europejskiej.

***

Elity PiS reanimują XIX wieczne koncepcje „Europy Ojczyzn”, „Europy narodów”, które w pierwszej połowie XX wieku doprowadziły do dwóch wojen światowych. Elity PiS mistrzowsko kreują konflikty wykorzystując nacjonalistyczne fobie, narodowe kompleksy, kreując politykę historyczną dla nieuków.

Bo gdyby trzymać się geopolitycznych wizji profesora Zybertowicza i naprawdę sięgnąć do historii, to okazałoby się, że stary Rzym rozwalili nie jacyś obcy barbarzyńscy, tylko nasi, europejscy przodkowie. To przodkowie zachodniej Europy zdobyli tamten Rzym i przejęli potem jego dziedzictwo, które i nam przekazali. Z pomocą Hunów, czyli przodków premiera Orbána.

Nasi słowiańscy przodkowie w naszej erze najpierw zajmowali się rozwalaniem cesarstwa wschodniego, czyli dawnego Konstantynopola. A potem wzmacniali europejskich barbarzyńców na zachodzie. Nie uciekali przed zachodnią Europą, jak to teraz współczesnym Polakom elity PiS proponują.

***

Elity PiS zachowują się jak grupa gości, która najpierw zjadła suty obiad, ale nie chce teraz zapłacić rachunku za konsumpcję. Rozpaczliwie szuka muchy, żeby złapać ją i wrzucić do resztek zupy. Potem wezwać kelnera, pokazać mu muchę w zupie i z podniesionym czołem wyjść z restauracji. Z dumą polskiego cinkciarza, cwaniaczka przewalającego zagraniczniaków na wymianie walut. Taką politykę przywracania godności narodowi polskiemu serwują nam elity PiS.

***

Być może, pan prezydent Duda plując w Leżajsku do talerza po zjedzonej, darmowej, europejskiej zupie myślał o swojej nadchodzącej wizycie w USA. O spotkaniu z prezydentem Donaldem Trumpem. Politykiem, który werbalnie gardzi Unią Polsko-Europejską. I chciał mu się zwyczajnie podlizać.

 

PS. Ponieważ redaktor Piotr Gadzinowski kandyduje do Rady Miasta Stołecznego Warszawy z Ursynowa i Wilanowa, to uprasza się wszystkich inteligentnych Wyborców o głosowanie na niego i namawianie innych inteligentnych do takiego aktu odwagi intelektualnej.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...