Flaczki tygodnia

17 gru 2018

W Sejmie RP odśpiewano święta. I Pan Marszałek Marek Kuchciński może już zamknąć ten stresujący go gmach na klucz. Bo jeszcze tylko w przyszłym tygodniu poobiaduje sobie tam Senat RP, zwany Izbą Dumania. Ale nikt tam opozycyjnych ekscesów nie przewiduje. Pogadają senatorowie o tym co Sejm uchwalił. Krótko, bo nie ma też wiele o czym gadać. I potem w tym roku więcej już gadania w Sejmie RP nie będzie.

 

***

Następne posiedzenie Sejmu pan Marszałek wyznaczył dopiero na 16,17,18 stycznia 2019 roku. A kolejne na 20,21, 22 lutego 2019 roku.

 

***

Idą święta, polski parlament zapada w sen zimowy. Władza i opozycja jeszcze w przyszłym tygodniu przypomni nam o swoim istnieniu. A potem będzie Wigilia, potem pierwszy, drugi dzień świat. Potem Nowy Rok i po nim laba aż do Trzech Króli. Dni wolne dla społeczeństwa od bieżącej polityki. Nie zakłóci ich nawet prezydenckie noworoczne orędzie wygłoszone w przerwach pomiędzy narciarskimi szusami Pierwszego Obywatela.

 

***

W Sejmie RP odśpiewano święta, ale nie rozpoczęto najważniejszej debaty. Nad corocznym deficytem budżetowym. Zwanym „budżetem państwa”.
Ów deficytowy budżet miał być w zeszłym tygodniu procedowany, ale pan Marszałek wykreślił taka debatę z porządku obrad. W tym roku zapewne taka debata się nie będzie, bo zestresowany pan Marszałek nie zwoła nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w tej sprawie.

 

***

Zatem Sejm RP deficyt budżetowy na rok 2019 uchwalić może już po rozpoczęciu roku budżetowego. Zdarzało się tak już wcześniej, ale taki stan nigdy nie świadczył o dobrym stanie parlamentu lub naszej gospodarki. Czemu teraz polski parlament nie zdążył z uchwaleniem ustawy budżetowej? Nie rozpoczął nawet debatowania?

 

***

Miał do tego znakomite warunki. Rząd przyjął projekt budżetu na rok 2019 jeszcze w sierpniu 2018. Chwalił się rząd zaplanowanym niskim poziomem deficytu. Chwalił się przewidywanym wysokim wzrostem gospodarczym, rzędu nawet 3,8 procent. Zaiste tak zaplanowanym deficytem budżetowym nie można się wstydzić.

 

***

Nie ma też przeszkód, aby nie przegłosować ustawy budżetowej w parlamencie. Partia pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego dysponuje wystarczającą większością głosów w Sejmie i Senacie RP. Co przecież ostatnie, piątkowe głosowania nad wotum nieufności dla pana premiera Morawickiego potwierdziło. Czasu na debatę budżetową też nie brakowało. Można było przynajmniej rozpocząć procedowanie i debatować przynajmniej do najbliższego czwartku.

 

***

Sejm tej kadencji, Sejm zdominowany przez prawicę z PiS, dowiódł już, że potrafi każdą ustawę przegłosować. W bardzo krótkim czasie. I jeśli pan prezes Kaczyński zadecyduje, że trzeba przegłosować ustawę budżetową na styczniowym posiedzeniu Sejmu RP, to większość PiS przegłosuje ją. Może nawet pobije kolejny rekord szybkości w przegłosowywaniu ustaw.

 

***

Ale jeśli pan prezes Kaczyński zadecyduje, że Sejm RP ustawy budżetowej nie przegłosuje, to nie zostanie ona przedstawiona panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie do podpisu. I wtedy pan prezydent może zarządzić skrócenie kadencji Sejmu RP.

 

***

Może tak uczynić, nie dlatego, żeby ukarać Sejm za to, że Wysoka Izba pozbawiła go jego ulubionego zajęcia, czyli podpisywania ustaw.

 

***

Uczyni tak kierując się, tym razem, Konstytucją RP. Artykułem 225.
A on stanowi: „Jeżeli w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmu projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, Prezydent Rzeczpospolitej może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.”
Ten Artykuł trzeba czytać z Artykułem 222, który stanowi: „Rada Ministrów przedkłada Sejmowi najpóźniej na 3 miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego projekt ustawy budżetowej na rok następny. W wyjątkowych przypadkach możliwe jest późniejsze przedłożenie projektu.”
To oznacza, że jeśli Sejm RP nie uchwali budżetu do końca stycznia 2019, to pan prezydent może skrócić kadencję Sejmu i zarządzić przedterminowe wybory parlamentarne.

 

***

Wtedy wybory parlamentarne mogą się odbyć już w marcu 2019 roku, a nie w październiku 2019 roku.

 

***

Co na takim przyśpieszeniu zyskuje rządzący PiS? Na pewno wygrywa te wybory. Sondaże dają mu zdecydowaną większość. Czy wygrana da mu samodzielne rządy, to już zależy od stanu opozycji i jej wyników wyborczych.

 

***

Na razie opozycja nie jest gotowa do zbudowania jednego, ani nawet dwóch, antyPiSowskich bloków wyborczych. Ale decyzja o przyśpieszonych wyborach może takie zjednoczenie opozycji radykalnie przyśpieszyć.
PiS-owi pozostaje jeszcze konstruktywna opozycja, czyli Kukiz15. To ugrupowania może się rozpaść w najbliższych miesiącach. Szybsze wybory leża w interesie tego ugrupowania. I jeśli jego politycy zostaną znowu wybrani do Sejmu, to mogą być w następnej kadencji koalicjantami zwycięskiego PiS.

 

***

Partia pana prezesa Kaczyńskiego ma największe poparcie przedwyborcze. Ale po ogłoszeniu podwyżki cen energii elektrycznej może ono zacząć spadać. Może też im poparcie spadać w efekcie ujawnianych afer gospodarczych i licznych przypadków nepotyzmu. Rośnie w Polsce niezadowolenie wywołane niskimi płacami. Zapewne kierownictwo PiS ma swoje, poufne sondaże opinii prognozujące ich przyszłe poparcie.

 

***

Odkładając uchwalenie ustawy budżetowej pan prezes Kaczyński dał sobie do ręki narzędzie do zorganizowania przyśpieszonych wyborów parlamentarnych. Ogłaszając długie wakacje polityczne zapewne pracuje teraz nad przygotowaniem szybkich wyborów.

 

***

Czy w przyszłym roku obudzimy się w gorączce przyśpieszonych wyborów – o tym znowu zadecyduje pan prezes.

 

***

Wesołych Świąt !

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...