I tylko esemesy popiskują

9 wrz 2019

Bura codzienność, która jednak wciąga

Szacunek dla pisarza, który mogąc bujać w obłokach swojej wyobraźni, kreować barwne i intrygujące światy, popisywać się erudycją, rozsnuwać wdzięk stylu lub ukazywać światy rzeczywiste, a efektowne, zdecydował się na zatrzymanie się w rzeczywistości najokropniejszej, w sferze fizjologii, bólu, cierpienia, upokorzenia, zamknięcia, smutku, bezradności, samotności, beznadziei, śmierci, jakby w „anusie” życia.
Dom opieki, starość i całą tę szarą codzienność oddziału szpitalnego pokazuje Grzegorz Uzdański (rocznik 1979) oczyma młodego wolontariusza. Materia tej lektury jest okropna: stare ciała, niesprawność, zanieczyszczone pieluchy, smród, wszystko to pokazane fragmentami z naturalistyczną dokładnością. Są też echa świat zewnętrznego, monotonia i banalność codzienności, jakieś problemy rodzinne, małżeńskie, emocjonalne. I choć przestrzeń, którą ukazuje Uzdański nie tak bardzo różni się od podobnej w podobnych miejscach pół wieku temu dajmy na to, to w tle pojawiają się detale charakterystyczne dla naszej współczesności: znane tytuły gazet, seriale i reklamy „lecące” z telewizora, sygnały esemesów. Ale oto w mojej percepcji czytelniczej dzieje się coś dziwnego. Cała ta nieprzyjemna, nieefektowna, bura, może nawet z definicji nudna materia (nomen omen – materia, trafne słowo) faktograficzna, materia „świata przedstawionego”, która powinna odstręczać – wciąga. A to za sprawą pisarskiego talentu. Uzdański ma pisarską spostrzegawczość na detal, wyostrzone zmysły, wrażliwość na „mikrochwile”, dar delikatnej, prawie niedostrzegalnej ironii i mimowolnego komizmu oraz dar wolności od egzaltacji, bo ta powieść nie jest ani trochę czułostkowa.
Ot, siła literatury – materię odpychającą, aż proszącą się o to, by się od niej odwrócić, nie myśleć o niej, nie mieć jej pod powiekami i w tyle głowy, skierować się ku przyjemniejszej strefie egzystencji, ukazać tak, by chciało się czytać. I tak jest w przypadku prozy Uznańskiego.

Grzegorz Uzdański – „Zaraz będzie po wszystkim”, wyd. WAB (gwfoksal), Warszawa 2019, str.223, ISBN 978-83-280-7095-0.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...