Kartka z Paryża

13 maj 2018

Historia krótkiej korespondencji

Zapytał mnie mailowo 1 Maja przyjaciel Staś, co robimy, bo on na manifestacji. Jako człek kulturalny odpisałem: My manifestujemy w Paryżu! Burzymy wraz z francuską lewicą symbole kapitalizmu! A co! I oglądamy. Wczoraj byliśmy w Centrum Pana Pompidou. Na 6. piętrze jest stała galeria mocno awangardowej grupy artystycznej z Witebska pod dowództwem Marca Chagalla (w 1917 komisarz sztuk pięknych w obwodzie witebskim). Zdjęcia i filmy z Leninem i różnymi takimi. Sami bolszewicy, artyści również! Albo sympatycy. No i – za przeproszeniem – Żydzi. Choć nie wszyscy. Że też nasz IPN jeszcze milczy! A i MSZ powinien zareagować. Co za skandal! Szkoda, że nauczyliśmy tych Francuzów jeść widelcem. Nie zasłużyli. No i to Muzeum Lenina na Montmartrze! Wprawdzie prywatne,ale jednak. Po prostu niewyobrażalne!
O kurwa! – odpowiedział Staś przepraszając, że nie znalazł chwilowo innego słowa również na swoje oburzenie.
Co więcej – dodałem po paru godzinach – mają tam Plac Stalingradu i stację metra Stalingrad. Dlaczego? I tak sobie pomyślałem nocą późną już: a może oni wiedzą, że gdyby nie ten Stalingrad, to niemiecka okupacja Francji trwałaby dużo, dużo dłużej z jej wszystkimi koszmarnymi skutkami? Pewności jednak co do tego nie mam. Bo czy to w ogóle możliwe, aby tacy Francuzi byli mądrzejsi od nas? Czy ktokolwiek może być od nas mądrzejszy?
Byliśmy też w bazylice St. Denis – oznajmiłem przyjacielowi. Od VI wieku chowano tam królów Francji i członków ich rodów. Z rozmaitymi perypetiami po drodze, jak wyrzucanie trupów z trumien i chowanie gdzieś poza bazyliką w dołach zasypywanych wapnem i czym się jeszcze dało. Barbarzyństwo, bez dwóch zdań, tyle że był to impuls rewolucyjny, natychmiastowy, a i powody by się znalazły. No bo jak jedna pani królowa mówi ci, że jak nie masz chleba to jedz ciastka – to czy ty byś się nie wkurzył? Bo ja chyba tak. A u nas? Impuls po trzydziestu latach? I cały czas pomysły, by wyrzucać z Powązek „niesłuszne” trumny, bez wątpienia mężów stanu, których dziś nie uświadczysz!
Ale nie o tym chciałem, jakoś tak po tym pierwszym maju w Paryżu zrobiło mi się rewolucyjnie. Otóż wyobraź sobie, że w tej bazylice, w kryptach, nadzialiśmy się na wystawę z Petersburga dawniej Leningrad, dawniej Petersburg, to tak dla przypomnienia dla dzieci) pokazującą, jak i gdzie chowano Romanowów. Już chcieliśmy oburzeni wyjść, w końcu to Rosjanie, ale bilety kupione, to i szkoda się zrobiło kasy. Zwłaszcza że w euro, psiamać. Więc obejrzeliśmy, ale jak gdyby pod przymusem /zaznaczam tak na wszelki wypadek, bo do kraju za parę dni wracamy/. Powiedz mi Staszku, bo Ty mądry człowiek jesteś: co oni tak z tymi Rosjanami? Po prostu ich pogięło! A może, tak sobie myślę, to wszystko przez ten widelec? W końcu takie opóźnienie kulturowe, a i cywilizacyjne, musi się jakość zemścić.
A wracając do krypt w St. Denis. Jest w nich wyłożona księga pamiątkowa. Poczytaliśmy wpisy, ot tak, dla ciekawości. I trafiliśmy na polskie. Jeden brzmi:”Jestem pod wrażeniem”. A pozostałe, na dwóch niemałych stronach: Polska, Polska, Polska, Polska, Polska … Każdy innym charakterem pisma. No to też byliśmy pod wrażeniem.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...