Opium czy azbest?

10 kwi 2026

To przełom. Dawid zadał cios dwom Goliatom. Tak media komentowały to wydarzenie. Zwłaszcza w USA i Europie Zachodniej.

Zaczęło się w Kalifornii. Zamieszkała tam dwudziestolatka i jej matka pozwały do sądu internetowe „Golitaty”, czyli Metę, YouTube należący do Google, Snap oraz TikToka. Dwudziestolatka, znana jako Kaley, zarzuciła im celowe uzależnienie jej w dzieciństwie i doprowadzenie do rozwoju stanów lękowych, dysmorfofobii oraz myśli samobójczych. Snap i TikTok zawarły ugodę z powódką jeszcze przed rozpoczęciem procesu.

Teraz sąd w Los Angeles nakazał firmom Meta i YouTube wypłatę łącznie 3 mln dolarów odszkodowania. Ławnicy zalecili także, aby YouTube zapłacił dodatkowe 900 tys. dolarów odszkodowania karnego, a Meta – 2,1 mln dolarów. Łącznie daje to 6 mln dolarów.

Oczywiście ten wyrok jest jeszcze nieprawomocny.

„Z szacunkiem nie zgadzamy się z werdyktem i złożymy apelację”, zapowiedział rzecznik medialny Mety. I zadeklarował, że „zdrowie psychiczne nastolatków to niezwykle złożona kwestia i nie można go wiązać z jedną aplikacją”. Zaś rzecznik Google uznał, że sprawa „opiera się na błędnym zrozumieniu YouTube, który jest odpowiedzialnie zaprojektowaną platformą streamingową, a nie serwisem społecznościowym”.

Oba skazane giganty finansowe kwestionowały też pogląd, że ich platformy internetowe mogą uzależniać. Przypomniały wprowadzane niedawno systemy bezpieczeństwa, jak kontrola rodzicielska użytkowników oraz ograniczenia treści dla nastolatków, ochronę ich prywatności.

Ale media, zwłaszcza nieuzależnione w pełni od Internetu, gazety „papierowe” przypominają, że internetowi Goliaci mają się czego bać.

Sprawa Kaley contra Meta i YouTube była pierwszą z ponad tysiąca podobnych przeciwko firmom mediów „społecznościowych”, która trafiła do sądu. Kalifornijski wyrok nie rozstrzyga pozostałych spraw, ale może wpłynąć na ich przebieg. Seria przegranych mogłaby narazić Big Techy na wielomiliardowe odszkodowania i zmusić do zmian w funkcjonowaniu.

Na razie zasądzone odszkodowania są mikroskopijne wobec miliardów zarabianych przez Metę i Google. Więcej kosztuje uszczerbek ich reputacji. Dodatkowo, po ich apelacji, można się spodziewać kolejnych, rozciąganych w czasie, rozpraw i apelacji. To może dalej psuć ich reputację, ale też doprowadzić do zobojętnienia opinii publicznej na zarzuty i krytykę.

Opium

Do wyroku rzecznicy gigantów internetowych nie kwestionowali szczególnie tezy, że korzystanie z nich może uzależniać ich użytkowników. Ale ewentualne szkody z tego tytułu miały rekompensować liczne korzyści. Kreowano media internetowe jako sferę prawdziwej wolności. Prezentującej tam treści bez cenzury państwa i właścicieli tych mediów.

Silnie akcentowano „społecznościowy”, wręcz „obywatelski” charakter tych mediów. Swe treści mogły publikować tam wszystkie „ społeczności”.

Tworzyć wspólnoty zainteresowań i pasji. Wszystkich, pedofilskich też.

Każdy mógł zostać dziennikarzem „obywatelskim” i publikować tam swe poglądy. Często pod warunkiem, że rezygnuje z należnych zawodowym dziennikarzom honorariów. Ale za to bez ponoszenia odpowiedzialności za publikowane tam kłamstwa jaką mają zawodowi dziennikarze.

Wraz z rozwojem tych mediów, ich właściciele wprowadzili nowy model biznesowy. Jeśli uzyskasz odpowiednio wielką popularność, nawet jako patoyoutuber, czyli napędzisz platformom duże zyski, to i tobie coś z nich skapnie.

Ponieważ w „społecznościowych” mediach roi się od treści fałszywych, przemocowych, pornograficznych i wszystkich innych szkodliwych dla obywateli, to ich właściciele przyjmowali krytykujące ich opinie ze szczególną hipokryzją. Nieraz zgadzali się z udokumentowanymi krytykami. Obiecywali ograniczenia tych treści, choć nie gwarantowali pełnej eliminacji. Bo to godziłoby w zasadę wolności tych mediów.

Apelowali też do rodziców o zwiększenie kontroli nad dziećmi poszukujących tych treści. Dyskutowali nad systemami limitującymi dostęp dzieci i młodzieży do treści najbardziej szkodliwych. Aby zachować zdrowie moralne swych użytkowników.

Azbest

Ale kalifornijski sąd skazał te big techy nie za stworzenie instytucji o sile przyciągania wspólnot religijnych i uzależniających niczym narkotyki. Nowych „opium ludu”. Nie skazano też jedynie za upowszechnianie tam zabójczych dla zdrowia psychicznego, zwłaszcza dzieci i młodzieży, treści.

Okazało się, że twórcy tych „obywatelskich” i „społecznościowych” platform wprowadzili tam rozwiązania technologiczne, przeróżne „algorytmy” mnożące przede wszystkim te treści. Potęgujące ich zasięgi. Stale przypominające ich użytkownikom, że mają do nich wracać.

Krytykowani za upowszechnianie zła i przemocy właściciele tych mediów tłumaczyli, że są to jedynie niekontrolowane rozwiązania nowych technologii. Sąd uznał, że ci właściciele świadomie i celowo stworzyli system upowszechniania zła i przemocy, uzależniania się od nich, bo takie treści najłatwiej i najszybciej się sprzedają. Przynoszą największe zyski.

Taka pogoń za zyskami sprawiła też, że ukrywali oni własne badania dowodzące, że dzieci są narażone na szkody, i traktowali społeczeństwo jak króliki doświadczalne w masowych, niekontrolowanych i niezwykle dochodowych eksperymentach.

Amerykańskie media przypomniały procesy przeciwko koncernom tytoniowym w XX wieku kiedy firmy jak Philip Morris i R.J. Reynolds oskarżano o ukrywanie informacji o szkodliwości papierosów.

W 1998 roku zawarły z ponad 40 stanami ugodę opiewającą na 206 miliardów dolarów, która zawierała m.in. zakaz reklam do nieletnich. Wprowadzono surowe regulacje, a liczba palaczy zaczęła spadać.

Czy doczekamy się dnia, że zanim skorzystamy z takiej platformy, przeczytamy, że potrafi ona ogłupiać i jest szkodliwa, jak azbest,
dla zdrowia?

Więcej w Fakty Po Mitach

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...