Mów mi wuju – człowiek, który kupił Westerplatte

18 sie 2021

Pamiętniki Mieczysława Jałowieckiego to barwna, po sarmacku malownicza wizja świata, jego realiów i obyczajowości, osobisty komentarz do wydarzeń historycznych. Za sprawą wielkiej historii żył w kilku epokach, był świadkiem wielkich przemian politycznych, ustrojowych i obyczajowych. Należał do kresowego ziemiaństwa i być może do ostatniego pokolenia, dla którego duchową ojczyzną było dawne wielonarodowe Wielkie Księstwo Litewskie. Aż do rewolucji rosyjskiej 1917 r. przynależał do zamożnej i uprzywilejowanej warstwy imperium carów. Po II wojnie światowej, na emigracji w Anglii, spisał wspomnienia o świecie, który nieodwracalnie przeminął. Będąc bacznym obserwatorem, a niekiedy aktywnym uczestnikiem historii, Jałowiecki daje czytelnikowi obraz życia różnych środowisk, postaci i wydarzeń. Opowieści o dworach zagubionych wśród litewskich borów przepełnia nostalgia, ale wątek rywalizacji wywiadów w wojennej Rosji czy epizody gdańskie z lat 1919–1921 są godne powieści sensacyjnej.

Uzupełnienie barwnych wspomnień stanowią komentarze Autora, subiektywne, pisane z często gorzkie, a czasem zaskakująco aktualne. Wspomnienia Jałowieckiego sięgają września 1939 roku.
Zostały spisane już po drugiej wojnie światowej, na emigracji w Anglii.
Opublikowany tom składa się z trzech części, wydanych pierwotnie (w latach 2000-2003) jako osobne książki. Są to: „Na skraju Imperium”, „Wolne Miasto” oraz „Requiem dla ziemiaństwa”.
Mieczysław Jałowiecki (1876-1962), urodzony w rodzinnym dworze Syłgudyszki w powiecie święciańskim na Wileńszczyźnie, wywodził się z kniaziowskiego rodu Pierejasławskich-Jałowieckich.
Jego ojciec Bolesław wypracował sobie wysoką pozycję w Imperium Rosyjskim jako inżynier, konstruktor taboru kolejowego i budowniczy linii kolejowych. Jałowieccy byli spokrewnieni lub skoligaceni z wieloma spośród ziemiańskich rodów z terenów dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Do bliższej lub dalszej rodziny Mieczysława Jałowieckiego należeli między innymi Gabriel Narutowicz i Melchior Wańkowicz. Ciotecznym bratem Mieczysława był Witkacy (Stanisław Ignacy Witkiewicz). Spokrewniony był też z Józefem Piłsudskim (który kazał mu zwracać się do siebie per „wuju”), do którego w czasach przed pierwszą wojną światową Jałowiecki odnosił się nieufnie, bo działalność „Ziuka” Jałowickiemu „pachniała rewolucją i socjalizmem”.
Po studiach na Politechnice Ryskiej Jałowiecki został w 1908 roku pracownikiem Wileńskiego Banku Ziemskiego, z którego ramienia dokonywał ocen majątków ziemskich na północno-wschodnich Kresach dawnej Rzeczypospolitej.
W tym charakterze docierał do dworów, jeszcze wówczas polskich, położonych nawet za Brasławiem, koło Witebska czy w Inflantach.
Okres pierwszej wojny światowej spędził w Petersburgu (Piotrogrodzie), gdzie w 1917 roku stał się świadkiem wydarzeń rewolucyjnych i z bliska obserwował agitację bolszewików (był, – jak twierdził – świadkiem przemówienia Lenina). W 1918 roku zdołał wyjechać z Piotrogrodu na Wileńszczyznę, po czym dotarł do Warszawy.
W 1919 roku został pierwszym przedstawicielem Polski w Gdańsku, dokąd przyjechał wraz z amerykańską misją wojskową, mającą nadzorować rozładunek pomocy żywnościowej dla Polski.
Przebywał – w większości niemieckim i zdecydowanie wrogim Polsce otoczeniu – do roku 1921. W 1919 roku zakupił dla Rzeczypospolitej Polskiej kilka posiadłości w Gdańsku, w tym i teren niewielkiego półwyspu u ujścia Martwej Wisły do morza – słynne później Westerplatte.
Do 1939 r. gospodarował w majątku ziemskim w Kaliskiem. We wrześniu 1939 r. wyjechał z Polski, zmarł na emigracji w Anglii.
Mieczysław Jełowicki – „Na skraju Imperium”, „Czytelnik”, Warszawa 2021, str. 776, ISBN 978-83-07-03502-4

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...