Na skale

25 lut 2025

„Oszczać lont – ogień zgaśnie – bomba nie wybuchnie.” – Tego nauczył mnie pobyt w Brukseli. Dawno, dawno temu niejaki Mały Julian ocalił miasto, bo obsiusiał lont materiałów wybuchowych, podłożonych przez wrogów. Nie mogło mi się to nie spodobać. Taka historia. Figurka chłopca podejmującego dywersyjne działania, znajduje się na rogu du Chene i de L’Eture. Obok Sikającego Chłopca Bruksela ma i Sikającego Psa. „Wzniósł mnie na skałę i teraz wznoszę głowę nad nieprzyjaciółmi mymi.” – Nawiązującą do Psalmów sentencję, która towarzyszy igrającemu siusiającemu mogę swobodnie przenieść i na osobę zwierzęcą, czyli pieska podnoszącego łapę w celu oczywistym. Robię to tak z dużą swobodą, jak i satysfakcją.

Jednocześnie – uświadamiając sobie, że władza ma wiele obliczy. Także „władza” nad/ponad przemocą i napadem. Niektóre jej oblicza zdają się być antywładzą i w sumie to tylko te mogę zaakceptować – z największą rozkoszą. Niby rozkosz opróżnianego pęcherza po długiej podróży. Co do innych to powinniśmy się ich wystrzegać, a nawet zanosić prośby i protesty wzniecać, pisać manifesty, żeby nam ich zaoszczędzono. Tak oglądania, doznawania jak i doświadczanie – poprzez posiadanie władztwa.

Ani u chłopca ani u pieska nie znajdziecie ni odrobiny strachu. Zrobili co należało zrobić i udali się do swoich dziecięcych, psich spraw. Wolni. Bruksela uczy, że nie tylko czekolada uszczęśliwia (nie ma lepszej czekolady niż belgijska), wolność także.

***

Na starówce natknęłam się na kloszarda z bernardynką. Przyznaję, że jak zobaczyłam tego psa to oszalałam, ale i on oszalał na mój widok. Już na chwilę przed wyjazdem z miasta dotarła do mnie ironia minionej sytuacji – musiałam przejechać kawał Europy, abym mogła wygłaskać i wydrapać i wymiziać się i wycałować psa rasy świętego Bernarda. Mój bernardyn Amos jest wciąż ode mnie oddzielony. Władczą decyzją.

***

Prekursorem belgijskich pralin są gorzkie tabletki, które niejaki Jean Neuhaus oblepił czekoladą, aby lepiej przechodziły przez gardło. Jego wnuk i spadkobierca imienia, Jean Neuhaus Młodszy, zastąpił tablety słodkim kremem.

Zatem ja, zażeram się pralinami – karmel i sól… Nie jestem jeszcze imigrantem, ale już noszę w sobie imigranckie marzenie – że tylko za granicą moje bolączki mogą zostać uleczone. A później pakuję się do autokaru – i wracam do kraju czy raczej Kraju. Zastanawiając się przy tym, a i zaliczając upadek ze schodów (co na to powiedziałby Freud?), kiedy krajanie oddadzą mi łaskawie psa. Bernardyna. Świętego. Amosa.

Nie, nie będę go karmić czekoladą. Wiem, że nie wolno i akurat to jest zakaz, który będę respektować, bo jest logiczny, biorąc pod uwagę jak działa psi system trawienny. Zakazy innego rodzaju nadają się tylko do gruntownego oszczania. Potrzeba dużo moczu, aby zmoczyć, aż do wymacerowania – lont… Aby nigdy więcej nie mógł zostać użyty, przeciwko komukolwiek. Ale od czego jest belgijskie piwo? Umysł jest władny zrobić je z łódzkiej kranówy. W sukurs przyjdzie mi też stan autobusowych toalet. Gówno – tak, ale własne.

***

A w plecaku podróżnym mam Boecjusza. To jego dzieło, które napisał, siedząc w pierdlu w Pawii – z zarzutem zdrady stanu. Czytam zatem, wracając… „Co powiecie o godnościach i władzy, które chwalicie tak bardzo, nieświadomi prawdziwej władzy i godności? Gdy rządy przejmują łajdacy, to czy wybuch Etny albo najcięższa powódź może im dorównać siłą zniszczeń? […] … gdy takie urzędy i władza były powierzane, jakże nieczęsto, ludziom dobrym, to jakaż inna wartość w nich była, niż dobroć samych ludzi? Z tego wynika, że nie urzędy nadają wartość cnotom, ale cnoty urzędom. Czym jest owa władza chwalebna, której każdy z was bardzo pożąda? Czyż nie zastanawiacie się, wy, ziemskie zwierzęta, kto kim rządzi i kto komu podlega? Gdybyś zobaczył w gromadzie myszy jedną mysz, która by twierdziła, że ma słuszną władzę nad resztą, uśmiałbyś się. […] Czy więc człowiek prawnie może zawładnąć czymś innym niż jedynie ciałem drugiego człowieka i czymś niższym niż jego ciało, mianowicie jego Fortuną? Czy można w jakikolwiek sposób rządzić czyimś wolnym umysłem? Czy można wytrącić ze stanu właściwego spokoju umysł, który jest spójny mocą pewności rozumu? […] Zauważ także, gdyby w owych władzach i godnościach było jakieś naturalne i właściwe dobro, to nigdy by nie stały się udziałem ludzi najgorszych. Nigdy bowiem przeciwieństwa się nie schodzą, natura odrzuca łączenie się sprzeczności.” [„O pocieszeniu, jakie daje filozofia”, przeł. Gabriela Kurylewicz i Mikołaj Antczak, Kęty 2024]

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...