O miłości i wstydzie

25 cze 2019

Z Dalekiego Wschodu

Dzięki Państwowemu Instytutowi Wydawniczemu, po unikalnej możliwości zanurzenia się we współczesnej prozie chińskiej („Sen wioski Ding” Yana Lianke), mogłem przesunąć palcem po mapie Dalekiego Wschodu na północny wschód i znaleźć się w Japonii. Tam ów palec zatrzymał się na wielkim nazwisku Yukio Mishimy. Z czasów nastoletniego dzieciństwa (1970) pamiętam, jak przez mgłę, pokazywane w czarno-białej telewizji krótkie migawki z publicznego, honorowego samobójstwa przez harakiri, dokonanego przez niego w Tokio na jakimś dachu, po tym jak spełzł na niczym prawicowy, wojskowy bunt, który pisarz inspirował. Prawie pół wieku to wystarczająco wiele czasu, by zadać pytanie, czy Mishima (rocznik 1925) jest jeszcze pisarzem współczesnym. Po prawdzie był klasykiem już za życia nie tylko dlatego, że kandydował do literackiego Nobla, ale także dlatego, że w swojej wyszukanej stylistycznie, realistycznej ale też poetyzującej prozie odwoływał się do tzw. „tradycyjnych wartości” starej Japonii, kraju samurajów i kodeksu busido, „wartości” wywodzących się jeszcze z czasów feudalnych. Dwa lata po śmierci Mishimy (1972) ukazał się polski przekład „Ballady o miłości”, a po wielu latach także „Złota pagoda” czy zbiory jego opowiadań „Zimny płomień” i dramatów (m.in. „Madame de Sade”). Uderzające w prozie u Mishimy jest to m.in. że mimo silnej ideologicznej, a nawet politycznej konotacji postaci pisarza, właściwie nie ma w jego utworach problematyki politycznej ani historycznych zdarzeń, poza odległymi ich echami na dalekim tle. Mishima to bowiem przede wszystkim „pisarz miłości”. Jego proza jest przede wszystkim przepojona atmosferą frenetycznej, zmysłowej namiętnej miłości. W pisarzu oddanym opisywaniu, w wyszukanej formie artystycznej, psychologii i fizjologii miłości, namiętności polityczne, faszystowski kult czynu i siły zrodził się trochę niespodziewanie dla postronnych, choć właśnie z tego kultu piękna i siły ciała (mogącego przywieść cokolwiek na myśl prozę Niemca Ernsta Jűngera) wyrósł. „Wyznanie maski”, to pełna gęstej zmysłowości, realistyczna powieść o seksualnym przebudzeniu młodego mężczyzny, która przyniosła Mishimie pierwszy rozgłos i która ukazała się dokładnie 70 lat temu (1949). To także powieść o seksualnym tabu, o wstydzie, nazywanym kiedyś pruderią, fenomenie, który właściwie zniknął z horyzontu współczesnej kultury obyczajowej, zjawisku, które gdy istniało, bywało często źródłem dyskomfortu i frustracji, ale trudno uwolnić się od poczucia, że wraz z jego zniknięciem świat erotyzmu został o coś zubożony, o jakąś nutę tajemniczości. Lektura „Wyznania maski” to bardzo dobry punkt wyjścia na szlak prozy wybitnego japońskiego pisarza.

Yukio Mishima – „Wyznanie maski”, przekł. Beata Kubiak Ho-Chi, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2019, str. 237, ISBN 978-83-06-03492-9.

Najnowsze

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta...

Grzech ubóstwa

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać...

Sprawdź również

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Los ludzkości spoczywa w dziś rękach tytanów kapitału w rodzaju Jeffa Bezosa czy Elona Muska. To ich pasje i fobie – a nie publiczna debata i decyzja – przesądzają o zakresie prywatności, o pracy dla wszystkich bądź bezrobociu, o jakości życia ludzi i ich relacji z...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta Azerbejdżanu upamiętniającego powstanie pierwszego, nowoczesnego państwa azerskiego. Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu. Szczęki opadały kilka razy, bo...

Grzech ubóstwa

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać winę za krzywdy na pokrzywdzonych niż przyznać, że żyjemy w niesprawiedliwym systemie. Ta postawa uśmierza lęki, bo pozwala wierzyć, że jeżeli będziemy...

Orzeł Biały kontra Michał Archanioł czy tryzub?

Orzeł Biały kontra Michał Archanioł czy tryzub?

Zełenski oczywiście popełnił błąd nadając jednostce wojskowej miano bohaterów UPA, a z polskiego punktu widzenia nawet zniewagę pamięci polskich ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii. Powinniśmy jako państwo domagać się naprawienia tego błędu. Zdecydowanie. Pewnie...

Wszystkim wszystko

Wszystkim wszystko

Konfederacja wznosi się na fali internetowych awantur. Okazuje się, że nagle stali się obrońcami „klasy pracującej” przed „drapieżnymi artystami”, którzy walczą o minimalne emerytury w wysokości 1900 zł brutto (nie dotyczy to gwiazd, bo te nie załapią się na dopłatę...

Życie po życiu

Życie po życiu

To trzecia część tekstu Małgorzaty Kulczyk. Pierwszą część można przeczytać tutaj: Neoliberalna nowomowa w poradnictwie internetowym. Drugą część można przeczytać tutaj: Casting na pracownika, czyli uśmiechnij się promiennie, nawet gdy masz żółte zęby. Poniższa część...

Bardzo czeski film

Bardzo czeski film

Była piękna księżycowa noc. Przypomniał sobie Mamę. Zawsze mu powtarzała synku, jak ty pięknie tańczysz. Ech Mamo, mógłbym być najlepszym tancerzem na świecie, rozczulił się. Rozejrzał się i wściekłość go ogarnęła. Dlaczego jeszcze nie ma swej wymarzonej Sali Balowej....

W obronie życia na Ziemi

W obronie życia na Ziemi

W czym rzecz? Jeszcze nigdy w trakcie powstawania i ewolucji życia na Ziemi nie znalazło się ono (życie) w tak wielkiej niepewności jak obecnie. Bowiem grozi mu ogromne multum różnorodnych niebezpieczeństw, spośród których każde z osobna może spowodować zagładę; a już...