Pająk jako zwierzę pociągowe

10 maj 2021

Młody historyk sztuki wziął na spytki słynnego niegdyś krytyka sztuki, Andrzeja Osękę. Wyszła z tego książka, „Strategia pająka”. Była to niespodzianka, ponieważ Osęka od lat nie udziela się publicznie, nie pisze (przynajmniej w tytułach wielkonakładowych), nie występuje w telewizji. Był więc osobą trochę zapomnianą.

Interlokutor Osęki, Andrzej Mazur nie miał łatwego zadania. Osęka (rocznik 1932), dziennikarz, publicysta, recenzent szeregu renomowanych, a po części nieistniejących już pism, takich jak „Przegląd Kulturalny”, „Kultura” (warszawska), „Polska”, jest rozmówcą opornym, ironicznym, czasem sarkastycznym i złośliwym, nie podążającym posłusznie po torach wytyczonych przez partnera dialogu. Ma wyraźne, sprecyzowane poglądy i gusta, wyraźne też idiosynkrazje, niechęci. Nie mówi w tonie gawędy. Nie wyczuwa się w jego narracji lubowania się we wspomnieniach. Nie ukrywa konfliktowości charakteru, która niejednokrotnie prowadziła go do „pożerania” się z rozmaitymi, na ogół redakcyjnymi adwersarzami. Rozmowa jest swoistą autobiografią wybitnego krytyka pokazaną na tle polskiego życia artystycznego w domenie plastyki, którą Osęka zajmował się przez kilka dziesięcioleci.
Rozmowa zrazu rozkręca się z wolna, leniwie, trochę opornie, gdy dotyczy najdawniejszego okresu działalności dziennikarskiej i krytycznej Osęki. Zaczęła się ona w 1955 roku od artykułów w „Po prostu” na temat głośnej wystawy sztuki w warszawskim Arsenale . Szybko jednak rozmówcy przeszli do czasów bliższych, do lat stanu wojennego i okresu zaangażowania Osęki w opozycyjnym, drugim obiegu prasowym.
Potem jednak Mazur naprowadza rozmowę na szlak sztuki i poglądów artystycznych, estetycznych Osęki, a ta szybko przesuwa się w stronę biografii rodzinnej. I tak rok po roku snuta jest panoramiczna narracja, koncentrująca w jednym zagadnienia z dziedziny sztuki współczesnej, głównie polskiej, akcenty, prywatne i tło społeczno-polityczne, w tym atmosferę i praktykę w prasie kulturalnej, w której Osęka pracował lub współpracował. Bardzo interesujący jest składnik anegdotyczny książki, dotyczący osób, sympatii i antypatii Osęki (np. wyjątkowo silnie zaakcentowany brak akceptacji dla twórczości Romana Opałko). Pojawiają się dziesiątki nazwisk, które niestety nie są ujęte w indeks, co stanowi poważny defekt redakcyjny w przypadku tego rodzaju publikacji. Im dalej w las tym więcej drzew. W miarę zbliżania się do okresu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, tym bardziej rozmówcy się rozgrzewają i rozmowa, zrazu trochę ślamazarna, nabiera rumieńców. Dodaje ich trochę drugi interlokutor Osęki, Jakub Banasiak, który w odróżnieniu od spokojnego i raczej spolegliwego Mazura, wchodzi w ostatniej fazie rozmowy w ostre potyczki z Osęką. Prowokacyjnie podważa np. prawomocność jego niektórych werdyktów w dziedzinie krytyki artystycznych, podkreślają ich subiektywną w istocie dowolność.
Do najbardziej interesujących wątków „Strategii pająka” należy ten związany z jego pracą w „Gazecie Wyborczej”, co może być interesujące zarówno dla wiernych czytelników jak i namiętnych adwersarzy gazety.
Z książki Osęki nie można nauczyć się historii powojennej sztuki polskiej. Rozmowę wiodą bowiem zawodowi znawcy tematu (choć wyraźnie uwydatnia się przewaga wiedzy i doświadczenia po stronie Osęki, co skądinąd naturalne) i często porozumiewają się kodem w pełni zrozumiałym dla nich, a nie zawsze w pełni czytelnym dla czytelnika nie mającego pogłębionej wiedzy w tej dziedzinie. Rozmówcy rozmawiają o sztuce i polityce w sposób na tyle interesujący i barwny, że dociekliwych mogą siłą rzeczy zachęcić do poszerzenia wiedzy w tej dziedzinie. Wątki związane z tematyką polityczną, kłębowiskiem spraw związanych z funkcjonowaniem kultury w stanie wojennym, zawirowania interpersonalne związane z różnicami w stosunku do władz stanu wojennego w środowisku twórczym. Rozmowa, generalnie retrospektywna, kończy się współcześnie. Andrzej Osęka, którego krytyczny autorytet miał wpływ na renomę części artystów wskazuje – na końcu – Wilhelma Sasnala jako najciekawszą indywidualność malarską lat ostatnich.
Andrzej Osęka – „Strategia pająka. Rozmawia Adam Mazur. Z udziałem Jakuba Banasiaka”, Kraków 2011, Wyd. 40000 Malarzy, str. 256, ISBN 978 83 – 9319 -9990-2011

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...