Po co są media publiczne?

6 gru 2023

Chyba niemal wszyscy już się przyzwyczaili, że media publiczne są traktowane jak polityczny łup. Utrwaliłaby to propozycja Jacka Żakowskiego, który uważa, że TVP 2 powinno zostać oddane PiS.

Wielokrotnie pisałem o absurdzie, kiedy to „wolne media” po wyborach mają być teraz „obiektywne”, czyli PO-wskie. W ten sposób ujednolicono by przekaz TVN i TVP, które by podawały całą, jedynie słuszną, prawdę, całą dobę.

Ale propozycja Żakowskiego wcale tego absurdu nie likwiduje. Dalej będziemy mieć partyjne przekazy dnia, tyle że dwa, a nie jeden. Za tą partyjną agitkę mamy płacić wszyscy (abonament podobno ma być zniesiony i zamieniony na jakąś inną daninę, przed którą będzie trudniej uciec). Zabetonuje to w oczywisty sposób duopol, a nie wzmocni pluralizm.

Jeśli mam na to płacić, to nie życzę sobie wpływu partii na media publiczne. Już starczy, że dostają kasę z budżetu na propagandę. Życzyłbym sobie natomiast uspołecznienia tych mediów, tj. poddania kontroli ze strony tych, którzy na nie płacą. Może być w formie rady, ale nie wybieranej przez polityków, ale w jakiejś formie bezpośredniej, dodatkowo z określonym i bardzo wąskim mandatem, po złamaniu, którego odwołanie byłoby automatyczne. Media lokalne powinny mieć takie niezależne rady na poziomie lokalnym, żeby nam decydenci ze stolicy tutaj nie decydowali o tym, o czym mamy ochotę dyskutować. Temat oczywiście do dopracowania.

Dodatkowo wprowadziłbym zakaz zapraszania tam polityków. Treści przez nich prezentowane to zwykle i tak powtarzanie partyjnych przekazów dnia, tylko w różnych wariantach, a dyskusje między nimi przypominają tanią rozrywkę w rodzaju walk w kisielu. Wartość poznawcza jest znikoma.

Natomiast telewizja, niezależna od tej paplaniny partyjnej, nastawiona na edukację, pogłębioną dyskusję, także spory, ale pomiędzy specjalistami i specjalistkami, czy ewentualnie publicystami, ale nie przekaźnikami propagandy takiego czy innego partyjnego komitetu centralnego.

Oczywiście takie media miałyby mniejszą oglądalność niż ten infotainment w mediach prywatnych, ale co z tego? Z publicznej kasy właśnie mają być finansowane takie rzeczy, które nie utrzymałyby się na rynku zalewanym tandetą i sensacją.

Czy wierzę w realizację tego postulatu w obecnym klimacie politycznym? Nie. Politycy ze swojej tuby, przez nas finansowanej, nie zrezygnują bez jakiegoś większego wstrząsu. Więc niestety spodziewam się, że będzie „cała prawda, całą dobę”. Ich prawda oczywiście.

Tylko po co nam takie media?

Wolnelewo.pl

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...