Polska w Układzie Warszawskim

„W sytuacji równowagi bezpieczeństwa stron, a w istocie równowagi strachu – polski komponent, w szczególności nasze centralne położenie, potencjał ludnościowy, gospodarczy, militarny – stanowił jeden z kluczowych czynników tej równowagi”.
gen. Wojciech Jaruzelski

Miesiąc temu minęła tzw. okrągła, bo 65 rocznica powstania Układu Warszawskiego (UW), nie miałem zamiaru pisać okolicznościowego tekstu. Skłoniły mnie ku temu pytania części Czytelników, wskazując, że temat „politycznie martwy”, jest interesujący dla części osób zajmujących się przeszłością Polski. Były głosy mające znamiona przestrogi. Nie pamiętanie o rocznicy będzie odczytane przez prawoskrętne piśmiennictwo, że ukrywany jest „wstydliwy fakt” z okresu PRL. Rzeczywiście, to przekonujące argumenty – oczekiwanie wiedzy i podejrzenie o „skrywanie”, świadome pomijanie i dawanie asumptu do krytyki.
Drugim, nie mniej ważnym powodem jest dość szeroki odzew na ostrzegawczy tekst Pana Andrzeja Ziemskiego pt. „Broń jądrowa w Polsce?” (25-26 maja 2020). Wprawdzie na ten tekst „odpowiedziałem” publikacją -„Plan Rapackiego” ( 29-31 maja), sygnalnie odnosząc się do kwestii UW. Nie mniej inspirujące myśli z logicznie motywowanych argumentów Pana Andrzeja i Państwa Czytelników są istotnym czynnikiem, by szerzej przedstawić miejsce, rolę Polski w UW, ówczesne uwarunkowania i dokonać ich oceny z dystansu ponad półwiecza.
„Inspiratorzy” Układu
Być może niektórzy przyjmą z niedowierzaniem stwierdzenie, iż Zachód, konkretnie USA i W. Brytanię uznaję „inspiratorami” utworzenia Układu Warszawskiego. A czynnikiem tym nie było utworzenie NATO, pisałem we wspomnianym tekście „Plan Rapackiego”. Ze strony ZSRR nie było faktycznego powodu do jego utworzenia, jako zbiorowego „środka obrony” przed „agresją” ze Wschodu. Mówiąc wyżej cytowanymi słowami Generała, nie było „sytuacji równowagi strachu” dla Zachodu. Nikt trzeźwo myślący nie uzna „propagandowych argumentów” rzeczywistymi dowodami polityczno- militarnych decyzji, wiedząc, kto je „produkował” i rozpowszechniał, o czym pisałem. Proszę, by Państwo uważnie „wczytali” się w tę ocenę-„Atlantycki blok militarny… tworzono nakładem ogromnych kosztów i środków materialnych, w imię rzekomej obrony „ideałów zachodniego świata”, przed „grożącą ze wschodu agresją”. Pokojowa polityka Związku Radzieckiego i krajów socjalistycznych obaliła od podstaw te absurdalne mity, dowiodła w całej rozciągłości, że ostatecznym rezultatem obrony owych ‘ideałów’ stało się przekształcenie państw NATO w posłusznych satelitów USA, bez reszty wciągniętych w nurt niebezpiecznej polityki Waszyngtonu”. Napisał to w 1970 r., w książce„Kowboje i rakiety”- Leszek Moczulski. Tak, ten szef KPN! Jeśli Ktoś w 2020 r. chce wyśmiać tę ocenę- proszę bardzo o niepodważalne, „twarde” fakty.
Jak łatwo zauważyć, utworzenie UW nie było „odpowiedzią” na powstanie NATO. Francja- członek NATO, dokonała w1954 r., udanej próby nuklearnej. Od 1954 r. USA rozpoczęły składowanie broni jądrowej na terenie NRF i Wielkiej Brytanii (tu silosy z rakietami były montowane wspólnie z angielskimi). Przygotowania takie trwały w Belgii, Holandii, Grecji i Turcji. Przypomnę, iż w chwili tworzenia NATO (październik 1949) USA dysponowały 235 bombami jądrowymi, zaś ZSRR był po pierwszej (29 sierpnia 1949) doświadczalnej próbie eksplozji bomby nuklearnej. Część publikacji po 1989 r., bagatelizuje fakty zagrożenia dla ZSRR, tłumacząc postępowanie USA rolą w polityce światowej, a europejskiej w szczególności. Proszę, odpowiedzcie na pytanie- czy „rola USA” dla każdego kraju na świecie, a ZSRR głównie- miała oznaczać bezwzględne posłuszeństwo, respekt dla decyzji płynących z Waszyngtonu? Dla wielu Czytelników jest oczywiste, że państwa NATO, a głównie dysponujące bronią jądrową i pracujące nad nią, były uważnie i dosłownie wnikliwie obserwowane przez służby wywiadowcze ZSRR. Miał więc informacje w miarę aktualne i dostrzegał rzeczywistą przewagę Zachodu w tej broni, lotnictwie i marynarce.
Proces „tworzenia” Układu
Należy zatem postawić pytanie-co przesądziło o utworzeniu UW? Oczywiście decyzja władz ZSRR. Czym spowodowana- takimi faktami! 5 maja 1955 r. Bundeswehra została oficjalnym członkiem NATO, co Zachód uznaje za formalność. Zapomina, że włączenie wojsk NRF do podległości militarnej, wojskowej Dowództwu NATO, oznaczało gotowość do różnych zadań w pełni bojowych, po prostu groziło konfliktem zbrojnym w Europie. Trwały też „ściśle tajne” prace nad porozumieniem między NRF a USA o wzajemnej pomocy obronnej (weszło w życie 27 grudnia 1955 r.). To w praktyce uznanie remilitaryzacji Niemiec za oficjalny fakt (niektórzy nazywają to dalszym dozbrajaniem, gdyż rozpoczętym w 1954 r. na mocy traktatów paryskich). Tu istotny szczegół. Podpisanie tych traktatów wywołało dość szybką reakcję Kremla. Przywódcy państw socjalistycznych zostali zaproszeni na pilną naradę(przełom listopada i grudnia1954r.) do Moskwy. Opublikowany komunikat zapowiadał – „w przypadku ratyfikacji układów paryskich zdecydowani są przedsięwziąć wspólne środki w dziedzinie organizacji sił zbrojnych i ich dowództw, jak również inne środki, niezbędne do umocnienia ich zdolności obronnej”. Oczywiście- nikt na Zachodzie nie „przejął się” takim ostrzeżeniem, traktaty zostały ratyfikowane. Wielu poważnych analityków ten fakt uważa za dosłownie ostrzegawczą zapowiedź powołania przez ZSRR „organizacji zbrojnej” bloku. Zaś dyplomacja ZSRR na przełomie 1954/ 1955 r. podjęła szereg kroków zapobiegających ich ratyfikacji. Zachód akcentował kwestie gospodarcze, powołanie Unii Zachodnioeuropejskiej, a o „stronie wojskowej” milczał, udawał głuchego i ślepego. ZSRR zgłosił nowe koncepcje pokojowe i odprężeniowe w Europie. Jedną z nich była propozycja zjednoczenia Niemiec, jako konfederacja NRF i NRD, przy realizacji porozumień poczdamskich -właśnie militarna neutralizacja, wolne wybory do władz skonfederowanych obu krajów i zawarcie odnośnego traktatu pokojowego. Proszę – zwróćcie Państwo uwagę. Gdyby wtedy USA wyraziły zgodę, biorąc przy tym -jako warunek-sugestie kanclerza Adenauera, że Niemcy istnieją w granicach z 1937 r. Jak zachowałby się ZSRR- oddałby nasze Ziemie Odzyskane, czy nie? Pamiętajmy-mocą Traktatu Poczdamskiego, Polska otrzymała je w „czasowe administrowanie”. ZSRR na tym zyskałby „wgląd i wpływ” na politykę i gospodarkę Niemiec jako jeden z „politycznych nadzorców”, obok USA, Anglii i Francji. Zaś straciłby „urzędową sympatię” Polaków, którą dobrze znał! Co w takiej sytuacji mogłyby uczynić ówczesne władze Polski- możliwości były trzy: pogodzić się z tym faktem; błagać o oddanie nam Kresów Wschodnich; wszcząć bunt, „powstanie narodowe”, zapewne krwawo stłumione i zostać 17 republiką, trzymaną „twardą ręką”. Także z pokojem w Europie mogło być różnie. Dlaczego- Zachód zapewne znalazłby sposoby by pozbyć się ZSRR, a na pewno zminimalizować jego wpływ w obszarze Niemiec. Pomyślcie Państwo nad przeszłością! Że wtedy bylibyśmy osamotnieni, pisać nie trzeba.
Wracam do głównego wątku. Kanclerz Konrad Adenauer, wprawdzie poufnie – wypowiadał się za wyposażeniem Bundeswehry w broń jądrową, co 1 kwietnia 1957 r. stało się oficjalne. I taki argument- w 1955 r., posiadany potencjał jądrowy USA i WB pozwalał na zniszczenie ZSRR. Jak Państwo myślicie- czy Kreml mający w chwili powstania UW 200 bomb jądrowych, zaś NATO- 3067 ładunków jądrowych (arytmetyczna przewaga 15 razy, w mocy mniejsza), powinien być obojętny, „spać spokojnie”?
Analizując proces powstania Układu, można zauważyć dwa jego niejako równoległe uwarunkowania, płaszczyzny. Pierwsza, to skrótowo wspomniana polityczno-militarna. Zaś druga- wewnętrzna jest nie mniej istotna. To zmiany w ZSRR. „Otworzyła” je 5 marca 1953 r. śmierć Stalina. Nastąpiły czystki kadrowe w KPZR, znane „rozliczenia z kultem jednostki”. Swoistym tego „szczytem” jest tajny referat Nikity Chruszczowa na XX Zjeździe KPZR, oczywiście szybko rozpowszechniony jako rzeczywista sensacja-może o to chodziło?, przynajmniej niektórym. Czy mogło to doprowadzić do destabilizacji politycznej w bloku wschodnim? Proszę zwrócić uwagę, że NRD niezbyt „cieszyło się” z radzieckiego nadzoru, np. sprawa Berlina w 1953 r., odpowiednio „dowartościowana” przez Zachód, jako „troska” o demokrację. A Polska?- nie zapominajmy o stalinizacji i „zbrojnych bandach”. Lata 1944- 1955 przyniosły kilka tysięcy ofiar, wiele krzywd, ludzkiego bólu i cierpienia. Czy mogło dojść do walk bratobójczych, na szeroką skalę(to oddzielny temat)?
Obecna polityka historyczna i „lepiej wiedzący”, uznają za rzeczywistą przyczynę powstania UW utrzymanie hegemonii (czytaj „posłuszeństwa”) nad krajami bloku przez ZSRR. Nie rozumieją, że do „ideologicznego posłuszeństwa” wystarczyły inne argumenty, np. „twardogłowi partyjni” czy NKWD (patrz Polska), naciski gospodarcze poprzez RWPG . Proszę zauważyć, że Układ nie był potrzebny ZSRR, by realizować tzw. doktrynę Breżniewa.
Podstawowe ustalenia
Art. 4. Jest kluczowym dla Układu. Stanowi -„W przypadku napaści zbrojnej w Europie na jedno lub kilka Państw Stron Układu, dokonanej przez jakiekolwiek państwo lub grupę państw, każde Państwo Strona Układu, realizując prawo do samoobrony indywidualnej lub zbiorowej, zgodnie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli państwu lub państwom, na które dokonana została taka napaść, natychmiastowej pomocy, indywidualnie i w porozumieniu z innymi Państwami Stronami Układu, wszelkimi środkami, jakie będzie uważało za niezbędne, włączając zastosowanie siły zbrojnej. Państwa Strony Układu będą niezwłocznie konsultować się w sprawie wspólnych kroków, które należy podjąć w celu przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”. .
Postanowiono także, że o podjętych krokach, „zawiadomiona będzie Rada Bezpieczeństwa” oraz „zostaną wstrzymane, gdy Rada Bezpieczeństwa podejmie środki, niezbędne dla przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”.
Dla NATO, podobny w treści jest art. 5. Może to wskazywać, że wzorowali się na nim autorzy UW. Są istotne różnice i podobieństwa:

  • państwa UW miały się wspólnie bronić przed „zbrojną napaścią w Europie”- tylko! A ZSRR zajmował część kontynentu azjatyckiego, którą ten Układ nie obejmował. Natomiast NATO obejmowało Amerykę Północną, gdyż Kanada była członkiem. Dla porównania, proszę zauważyć, że art. 6 NATO zasięgiem terytorialnym obejmuje terytorium którejkolwiek ze stron w Europie lub Ameryce Północnej, algierskie departamenty Francji, terytorium Turcji oraz wyspy pod jurysdykcją którejkolwiek ze stron na obszarze północnoatlantyckim na północ od zwrotnika Raka. Zobowiązania traktatu obowiązują także w razie ataku na siły zbrojne, okręty lub samoloty którejkolwiek ze stron znajdujące się na tych terytoriach lub nad nimi albo na jakimkolwiek innym obszarze w Europie, na którym w dniu wejścia w życie traktatu stacjonowały wojska okupacyjne którejkolwiek ze stron, lub na Morzu Śródziemnym czy obszarze północnoatlantyckim na północ od zwrotnika Raka. Powtarzam- ZSRR jednak nie przewidywał użycia sił Układu poza terytorium;
  • państwa UW ustalały „niezwłocznie konsultować się w sprawie wspólnych kroków”. Tego nie zawiera art.5 NATO;
  • identyczne są zapisy odnośnie „reakcji na postanowienia Rady Bezpieczeństwa” ONZ.
    Art. 7, zabraniał uczestnictwa w koalicjach, jeśli cele będą sprzeczne z celami UW.
    Art. 9 Układ jest otwarty dla „miłujących pokój państw, bez względu na ich ustrój”.
    Art. 10- czynił Polskę depozytariuszem dokumentów Układu. 
    Art. 11 Układu deklarował jego rozwiązanie „w przypadku utworzenia w Europie systemu bezpieczeństwa zbiorowego i zawarcia w tym celu „Ogólnoeuropejskiego Układu o bezpieczeństwie zbiorowym, do czego wytrwale dążyć będą Układające się Strony”. Na tym polu, głównie z inicjatywy Polski, przy aktywnym zaangażowaniu szefa MSZ udało się – po 10 latach starań doprowadzić do KBWE w Helsinkach, 1975 r. (wymaga oddzielnego opisu). W myśl tego artykułu, Układ miał obowiązywać przez 30 lat. 26 kwietnia 1985 roku jego ważność przedłużono o następne 20 lat, z możliwością przedłużenia o dalsze 10 lat w razie nie wypowiedzenia. Istniał do 1 lipca 1991 roku.
    Główne organy
    Struktura organizacyjna UW obejmowała organy cywilno- wojskowe:
  • Doradczy Komitet Polityczny(DKP),najwyższy organ polityczno-wojskowy. Jego skład stanowili: premierzy rządów, ministrowie spraw zagranicznych i ministrowie obrony oraz przywódcy partii. Komitet wypracowywał wspólne poglądy na zasadnicze kwestie w zakresie strategii wobec zagrożeń polityczno-militarnych. Przywódcy państw Układu od początku stawiali za cel swojej polityki dążenie do rozwiązywania wszelkiego rodzaju konfliktów na drodze pokojowej i dyplomatycznej. Obok deklaracji zgłaszano konkretne „Plany”, np. wspomniany Pan Rapackiego czy Plan Jaruzelskiego, maj 1987. Na posiedzeniu DKP w Berlinie 28-29 maja przyjęto dokument pt. „O doktrynie wojennej państw-stron Układu Warszawskiego”. Członkowie DKP poparli Plan Jaruzelskiego. Był to ewidentny sukces Generała i naszej dyplomacji. Końcowy jego frag­ment brzmi: „Państwa-uczestnicy Układu Warszawskiego proponują państwom-członkom So­juszu Północnoatlantyckiego przeprowadzenie konsultacji w celu skonfrontowania doktryn wo­jennych obydwu sojuszy, analizy ich charakteru, wspólnego rozpatrzenia kierunków ich dalszej ewolucji, mając na względzie usunięcie nagromadzonych przez lata podejrzliwości i nieufno­ści, osiągnięcie lepszego wzajemnego zrozumienia zamierzeń, zapewnienie, aby koncepcje i doktryny bloków wojskowych i ich uczestników bazowały na zasadach obronnych. Przed­miotem konsultacji mogłyby stać się także niezbilansowanie i asymetria w poszczególnych ro­dzajach uzbrojenia i sił zbrojnych oraz poszukiwanie dróg ich usunięcia na zasadzie ograni­czenia tego, kto uzyskał wyprzedzenie, w takim rozumieniu, że takie ograniczenia doprowadzą do ustalenia jeszcze niższych poziomów. Państwa-uczestnicy Układu Warszawskiego proponu­ją takie konsultacje na autorytatywnym eksperckim poziomie, z udziałem wojskowych specjalistów obydwu stron. Są oni gotowi do przeprowadzenia takich konsultacji już w 1987 roku”.
    Sygnatariusze tego dokumentu zwracali się do wszystkich państw NATO o przeprowadzenie konsultacji celem porównania treści swoich doktryn, przedłożenia zamiarów oparcia ich na zasadach „ściśle obronnych”. W świetle dokumentu DKP, polska propozycja była dobrą podstawą, swoistą „rozgrzewką” przed jego pełnym wcieleniem w życie. Pierwsze w historii polsko – niemieckie konsultacje w sprawie bezpieczeństwa militarnego i doktryn wojennych z udziałem przedstawicieli MON i Sztabu Generalnego WP odbyły się w Ebenhausen (RFN) w czerwcu 1989 r. Zachodnioniemiecki ekspert ds. rozbrojenia Egon Bahr, członek SPD i bliski współpracownik Kanclerza RFN Willy Brandta – ogłoszenie Planu Jaruzelskiego usłyszał na posiedzeniu Forum Polska – RFN, które odbywało się w Kilonii w dniach 8-10 maja. Plan ten „na gorąco” powitał słowami: „Polska wraca do Europy inicjatywą w polityce międzynarodowej, całkiem w stylu Rapackiego i zarówno treść, jak i moment całkowicie odpowiada zapotrzebowaniu” Plan Jaruzelskiego, to osobny temat)..
  • Komitet Ministrów Obrony najwyższy organ wojskowy Układu, członkami byli Ministrowie Obrony. Zajmował się ustalaniem wspólnych przedsięwzięć wojskowych, a zwłaszcza: ćwiczeń i manewrów sojuszniczych oraz gier wojennych i ćwiczeń dowódczo-sztabowych; współpracy w zakresie szkolenia sztabów i wojsk, wprowadzenia nowych wzorów uzbrojenia, zabezpieczenia logistycznego wojsk itp. ujednolicenia regulaminów i instrukcji, przepisów wojskowych;
  • Komitet Techniczny, jego domeną było unowocześnianie uzbrojenia i wyposażenia wojsk Układu, jego standaryzacja ułatwiająca współdziałanie na polu walki i zabezpieczenie techniczne. Komitet wskazywał i koordynował specjalizację produkcji sprzętu wojskowego przez poszczególne państwa;

-Zjednoczone Dowództwo Sił Zbrojnych, najwyższy organ dowodzenia Układu. Na czele stał Naczelny Dowódca ZSZ (pierwszym był marsz. ZSRR, Iwan Koniew), któremu podlegał mu Sztab ZSZ, składający się przedstawicieli narodowych armii. Ogółem Sztab ZSZ liczył 523 pracowników merytorycznych, w tym 173 z krajów członkowskich, gdzie Polacy mieli 43 stanowiska w różnych ogniwach. Proszę o zwrócenie uwagi, iż Sztab ZSZ utworzono w 1969 r., czyli 14 lat po utworzeniu Układu. Świadczy to, że nie spieszno się z „agresją” na Zachód, ZSRR nie „chwytał silną ręką” państw i armii członkowskich(proszę nie odczytać tego jako moją złośliwość). Wbrew różnym insynuacjom, trwały uzgodnienia, m.in. odnośnie wydzielanych wojsk, ich wyposażenia i dowodzenia na czas wojny. Nikt z członków nie ukrywał, swojej wrażliwości na tle zwierzchnictwa ZSRR Dowództwo nad wydzielonym wojskami każdego z państw sprawowali ministrowie obrony tych państw. Od 1969 przy dowództwie ZSZ funkcjonowała Rada Wojskowa, w skład której wchodzili zastępcy Naczelnego Dowódcy ZSZ oraz szef sztabu ZSZ.

  • Zjednoczone Siły Zbrojne, stanowiły kontyngenty jednostek operacyjnych, każdego kraju, stosownie do jego możliwości narodowych, położenia i przewidywanych kierunków zagrożenia oraz koalicyjnego użycia w Europie. Były one uzgadniane w formie dwustronnych porozumień z ZSRR, na okres 5-letni, tak na czas pokoju jak i wojny. Wytypowane jednostki cechowały się wysokim poziomem gotowości bojowej. Polska, w myśl porozumienia z 17–19 października 1955 r., wydzieliła Front, w składzie trzech armii ogólnowojskowych i armii lotniczej. Pierwszym dowódcą był szef Inspektoratu Szkolenia, wiceminister ON, gen. broni Zygmunt Duszyński, ostatnim- gen. broni Eugeniusz Molczyk
    Front Polski miał prowadzić operację w drugim rzucie strategicznym ZSZ UW, zależnie od skali zagrożenia i przewidywanego rozwoju sytuacji strategicznej, jako:
  • strategiczną operację obronną na linii Odry w drugim rzucie wojsk Układu;
  • strategiczną operację zaczepno- obronną na nadmorskim kierunku operacyjnym (o charakterze pomocniczym), osłaniając prawe skrzydło głównego zgrupowania uderzeniowego Armii Radzieckiej. Celem operacji było zamknięcie cieśnin duńskich (zajęcie wysp Zelandia i Fionia, niedopuszczenie sił morskich NATO na Morze Bałtyckie (zabezpieczenie wybrzeża Polski, NRD i ZSRR przed desantami morskimi). Jak widać- plany operacyjne przewidywały więc prowadzenie działań obronno- zaczepnych.
    Tu ciekawostka. Radosław Sikorski przejawił „dekomunizacyjną inicjatywę” przez ujawnienie planów operacyjnych Wojska Polskiego w ramach UW. Kto z Państwa nie pamięta związanych z tym sensacji w latach 2005-2006. Okrzyknięto Polskę„agresorem”- mieliśmy zdobywać duńskie wyspy. Pojawiły się ujawnione mapy tej operacji, na różne sposoby spekulacje domorosłych polityków i strategów. Nikt nie brał pod uwagę ówczesnej rzeczywistości i współzależności do ew. działań NATO. Wręcz odwrotnie te dokumenty były dowodami na pokojową politykę Zachodu, a miliony Polaków dało temu wiarę – zaprzeczycie Państwo? Proszę sobie zanucić- „Jak Czarniecki do Poznania, po szwedzkim zaborze, dla Ojczyzny ratowania wrócił się przez morze” i opowiedzieć dzieciom i wnukom, gdzie i z kim nasz hetman wojował, że „wracał przez morze”.
    Skrótowo i dość ogólnie przedstawiona „część wojskowa” Układu wprowadziła tylko w niezbędny zakres tej problematyki. Być może, pojawią się okoliczności skłaniające do jej szerszego zaprezentowania. Wówczas warto będzie scharakteryzować Układowe ćwiczenia strategiczno-operacyjne, np. Burza Październikowa. Wszystkie rozpoczynały się od uderzenia wojsk NATO (konwencjonalnego, następnie rakietowo-jądrowego), sięgającego za Odrę. Po operacji obronnej na terenie NRD i Polski wojska Układu przechodziły do operacji zaczepnej. Raz tylko w historii Układu, prowadzono ćwiczenie ze wschodu na terytorium Polski, Zapad- 81 (wrzesień 1981), by dać nam do zrozumienia, że doktryna Breżniewa, zastosowana wobec CSRS w 1968 r., jest wciąż aktualna. Uchronił nas stan wojenny. Będzie i okazja, by omówić kwestie związane z bronią jądrową w Układzie.
    Dlaczego „Warszawski”?
    Układ Warszawski – „Układ o Przyjaźni, Współpracy i Pomocy Wzajemnej”, oficjalna nazwa. Z polityczno- militarnego punktu widzenia, był realizacją bukaresztańskiej deklaracji, którą ZSRR, Polska, Węgry, CSRS podjęły po utworzeniu NATO. Czekały 5 lat z jej realizacją. Dla rozsądnie myślących- jest świadectwem unikania konfrontacji polityczno- militarnej. Jak skrótowo wyżej podałem, zostały „przymuszone” postępowaniem Zachodu. Tu taki szczegół – podczas XX Zjazdu Chruszczow jako pierwszy użył określenie -„pokojowe współistnienie”. Było deklaracją wobec NATO i polityczną zapowiedzią Układu.
    Uznanie miejsca podpisania „Układu”, ma nie tyle wymiar formalny, co praktyczny. Warszawa, pałac Rady Ministrów, 14 maja 1955 r., podpis premiera Józefa Cyrankiewicza. Polska stała się- zgodnie z art. 10 depozytariuszem tego dokumentu, podpisanego w 4 językach: polskim, rosyjskim, czeskim i niemieckim. Wszedł w życie 4 czerwca 1955 roku, gdy dokumenty ratyfikacyjne zostały złożone Rządowi PRL, przez wszystkich sygnatariuszy: ZSRR, CSRS, NRD, Albania, Bułgarię, Rumunię, Węgry. Sejm PRL ratyfikował Układ uchwałą z dnia 19 maja 1955 roku. Zarejestrowany przez Sekretariat ONZ 10 października 1955 r., na podstawie dokumentów złożonych przez Polskę.
    Praktyczne interesy Polski.
    Samą nazwą Układ podkreślał czołową rolę kraju jego powstania, czyli Polski (rola wiodąca należała do ZSRR). To Polska „administrowała”, zgodnie z decyzją Poczdamu – Ziemiami Odzyskanymi, o które NRF dobitnie się upominała. Ziomkostwa niemieckie coraz głośniej przypominały „rodzinne strony”, na wschód od Odry, kwestionując granicę. Zapytam, czy docierające różnymi kanałami, w tym przez RWE takie głosy nie wywoływały obaw u naszych przesiedleńców, nie stawiały po ludzku pytań- po co się osiedlać, jeśli to „nie będzie nasze”, co zostawimy swoim dzieciom, jeśli Niemcy niedługo nam to zabiorą? Jeśli ktoś wątpi w sens tych obaw z lat 50. przypomnę słowa abp Kazimierza Majdańskiego z 1990 r.-„Słowiańszczyzna Zachodnia sięgała daleko na zachód, teraz sięga do Odry. A jak będzie dalej? Zapewnienia się mnożą. Widocznie są potrzebne. Czy będą trwałe? Na jakim są budowane fundamencie? Na jakim fundamencie jest zbudowane nasze trwanie: kraju tylekroć krzywdzonego?” Obawy wyrażało wielu biskupów. Dość wspomnieć list do niemieckich biskupów, postawę Kardynała Stefana Wyszyńskiego, bp. wrocławskiego Bolesława Kominka, jego następcę kard. Henryka Gulbinowicza. Jak zdaniem Państwa Czytelników na „drażniące zachowania” Niemców reagował Zachód? Wyrozumiale milczał! Na Ziemiach Zachodnich żaden kraj NATO nie miał swojej placówki dyplomatycznej. Kto pamięta, że reżyser filmu „Konsul”, umieścił we Wrocławiu konsulat Austrii. We wrześniu 1967 r. gen. Charles de Gaulle w Zabrzu wypowiedział pamiętne słowa-„Niech żyje Zabrze, najbardziej śląskie ze śląskich miast, najbardziej polskie z polskich miast”- jedyny przedstawiciel Zachodu w całym 45. leciu PRL na tych ziemiach.
    Polska w ramach UW jednoznacznie stawiała w strategii obronnej sprawę militarnej obrony zachodniej granicy. Znajdowało to odzwierciedlenie w „planach Układu”, w tym jako dokumenty operacyjne. Jedynie sprzeciw wobec ew. użycia swoich wojsk wyrażała Rumunia. Z tego punktu widzenia należy patrzeć na wejście do CSRS jednostek Wojska Polskiego w 1968 r. Władysław Gomułka ową decyzję polityczną tłumaczył dziennikarzom 21 sierpnia jako „nie dopuszczenie do oderwania Czechosłowacji od obozu socjalistycznego,… osłabienia Układu Warszawskiego do zmiany układu sił w Europie, gdyż to wszystko godzi w nasze żywotne interesy. I my musimy widzieć i patrzeć nie tylko na dzień dzisiejszy, … nie tylko czekać na to, czy jutro, nawet może za parę miesięcy nic nam nie będzie groziło, żadna wojna, czy jeszcze nam nie zabrano Ziem Odzyskanych”. Podkreślał, iż „zmiana układu sił stworzyłaby niebezpieczeństwo dla pokoju w Europie, a pierwszymi ofiarami mogłyby stać się NRD i Polska”. Macie Państwo „mocne dowody” by ośmieszyć te poglądy? Na posiedzeniu DKP w Moskwie, 4 grudnia 1989 r. Michaił Gorbaczow zgłosił wniosek- „jest okazja dla ogłoszenia wspólnego oświadczenia w sprawie 1968 r. Mamy tu projekt”. Po jego przeczytaniu Ceausescu mówi- „nie przyłączam się do tego oświadczenia. Jeśli mielibyście być konsekwentni, to trzeba byłoby wyprowadzić wojska radzieckie z Czechosłowacji”. Polska, ustami MSZ Krzysztofa Skubiszewskiego, zgłosiła poprawkę by dopisać zdanie wykluczające interwencję wojsk Układu w przyszłości, ponieważ nie odpowiada ona zasadom. Zgadnijcie Państwo, kto zaprotestował – NRD, CSRS.
    Generał Wojciech Jaruzelski, witając 25 stycznia 1990 r. Prezydenta Czech, Waclava Havla, w Sejmie min. powiedział: „Dziś również jestem winien Panu, jako najwyższemu reprezentantowi swego kraju słowa zadośćuczynienia w związku z wydarzeniem bliższym nam w czasie…Sierpniowy dramat sześćdziesiątego ósmego roku stanowi >zadrę moralną<- bez względu na nasze ówczesne poglądy i pełnione funkcje. Wciąż wraca więc pytanie o istotę tamtych wydarzeń. Ówczesne uwarunkowania zewnętrzne i wewnętrzne, atmosfera podejrzliwości i wrogości między Wschodem i Zachodem, jej doktrynalna, nierzadko wsparta dezinformacją wykładnia zrobiły swoje”. Możecie Państwo dziś, w 2020 r. powiedzieć, że wtedy była „wrogość” tylko ZSRR, a Zachód na falach eteru niósł „szczerą prawdę” niczym oliwną gałązkę. Że Prezydent RP nie miał racji?
    Za rodzaj podsumowania tej części tekstu, niech Państwu posłużą dwie oceny naszego ówczesnego położenia, prof. Zbigniewa Brzezińskiego, doradcy kilku prezydentów USA:
  • pierwsza, „Wrodzy wobec komunizmu i Rosji Polacy nie powinni zapominać, co znaczyłaby Polska w ramach przymierza zachodniego. Zajmowałaby w skali świata miejsce po Ameryce, Niemczech, Francji, Italii i wielu innych państwach. Z uwagi na podstawowe znaczenie Niemców dla Ameryki, byłaby przegrana w jakimkolwiek konflikcie polsko-niemieckim. W obozie socjalistycznym proporcje są odwrotne. Polska jest największą demokracją ludową, trzecią po Związku Radzieckim i Chinach, a drugą w Europie” (książka „Jedność i konflikty” Londyn, 1964r.). Zwracam uwagę -„wrodzy…wobec Rosji Polacy”, czy nie wiedziano tego w ZSRR, co tam o nas myślano i jaki miało to wpływ, proszę pomyśleć!
  • druga, „Polska jest krajem osiowym. Panowanie nad Polską jest dla Sowietów kluczem do kontrolowania Europy wschodniej… geostrategiczne położenie Polski wykracza poza fakt, że leży ona na drodze do Niemiec. Moskwie potrzebne jest panowanie nad Polską również dlatego, że ułatwia kontrolę nad Czechosłowacją i Węgrami oraz izoluje od zachodnich wpływów nierosyjskie narody Związku Radzieckiego. Bardziej autonomiczna Polska poderwałaby kontrolę nad Litwą i Ukrainą … 38 – milionowa Polska jest największym krajem Europy wschodniej pod panowaniem sowieckim, a jej Siły Zbrojne stanowią największą nie sowiecką armię Układu Warszawskiego. Ta pozycja kosztuje Moskwę dużo, ale jeszcze kosztowniejsze byłoby jej poniechanie” (książka „Plan gry”, 1987 r.).
    Wypowiedzi prof. Brzezińskiego są u nas przywoływane i cytowane w głębokim ukłonie, niekiedy na kolanach. Proszę wyciągnąć wnioski na „wczoraj, dziś i jutro”.
    Geografia i bezpieczeństwo Polski
    Nasze położenie geograficzne miało też wpływ na naszą polityczno- militarną pozycję w UW. Proszę spojrzeć „oczami Kremla”. Dla ZSRR- NRD i Polska były terytorialnym buforem przed ew. uderzeniami wojsk lądowych, co ewidentnie wynikało ze strategii USA. Miało decydujący wpływ na strukturę organizacyjną Wojska Polskiego i organizację całego systemu obronnego państwa. Skrótowo Powiem, że: całe lotnictwo myśliwskie i rakietowy system obrony tworzył Wojska Obrony Powietrznej Kraju, przeznaczone do obrony własnego terytorium systemem strefowym, np. wzdłuż zachodniej granicy i wybrzeża morskiego oraz obiektowym, np. Warszawa, aglomeracja śląska, Trójmiasto. Lądowo- morska obrona całego w wybrzeża; terytorium Państwa- wojska wewnętrzne i wojska OTK; system obrony cywilnej (OC), nawiasem mówiąc skopiowany z rozwiązań szwajcarskich pod koniec lat 60-tych. Proszę sięgnąć po tekst b. wicepremiera Józefa Tejchmy, opisującego budowę Nowej Huty, gdzie w budynkach mieszkalnych montowano schrony przeciwatomowe,(Przegląd nr 12 z 2020),podobnie było np. w Warszawie i wielu innych miastach, są do dziś, o czym świadczą?
    Dla Polski członkostwo w UW oznaczało rozwój przemysłu obronnego, produkcję uzbrojenia na radzieckich licencjach, np. czołgów, śmigłowców. Kto na te „wspomnienia” dziś patrzy z uśmiechem, niech wybierze się do Bumar- Łabędy czy Świdnika, porozmawia z pracownikami, dziś emerytami. Wbrew niektórym „stanowczo krytycznym” ocenom naszego członkostwa stwierdzę, że korzystając z radzieckich licencji, rozwijaliśmy własny potencjał naukowy, choćby produkcja stacji radiolokacyjnych, systemów rozpoznania naziemnego i powietrznego, przenośnych rakietowych środków przeciwlotniczych. Kto pamięta, że Polska produkowała samoloty odrzutowe, np. Lim-5, że radzieccy nam jednak zaufali udostępniając konstrukcyjne i techniczne możliwości produkcji. Że wtedy – dziś może śmieszne- po okresie stalinizacji zaufano mjr pilotowi Stanisławowi Skalskiemu (oskarżonemu o szpiegostwo), by odbył przeszkolenie na radzieckich samolotach odrzutowych!
    Rozwój naszego przemysłu obronnego przynosił nam „układową” renomę, byliśmy nie tylko cennym partnerem ale i eksporterem broni, co równoważyło nasze wydatki obronne. Był znaczącym impulsem dla naukowych badań. Dość wspomnieć WAT, wynaleziony przez zespół naukowy prof. Zbigniewa Puzewicza laser, służy nie tylko polskiej medycynie. Także budowa Instytutu Jądrowego w Świerku z radzieckimi reaktorami i osiągnięciami naukowymi zespołu gen. Sylwestra Kaliskiego rozsławiały polską naukę służą nadal medycynie, będąc też inspiracją dla rozwoju cywilnych placówek naukowych. Nasz Wojskowy Komitet Techniczny jako organ koordynacji technicznej w ramach Układu, i nieformalnie w kraju, ma ogromne zasługi dla rozwoju tzw. supertechniki wojskowej i procesu naukowo- badawczego. Spośród niewielu już żyjących oficerów, wspomnieć należy gen. Stanisława Świtalskiego, kierując do „kadry technicznej” WAT, Wojska słowa wdzięczności i serdecznej pamięci. Zachęcam do sięgnięcia po książkę gen. Franciszka Puchały- „Budowa potencjału bojowego Wojska Polskiego 1945-1990”, Warszawa 2013 oraz po „Sztab Generalny WP” napisaną przez zespół pod kierownictwem tego Autora. Dziękuję, za cenne pozycje.
    Rozwój polskiego szkolnictwa wojskowego w ramach Układu widoczny jest m.in. na przykładzie studiów w ASG WP, WAT, WAM oficerów armii sojuszniczych z ZSRR, NRD, CSRS, Węgier. Także nasi oficerowie studiowali w ich akademiach, że w ZSRR to wiadomo. Wzajemne otwarcie uczelni dla sojuszniczych oficerów rozpoczęło się po 1970 r.
    Wszyscy, którzy mają kwaśne miny, po przeczytaniu tego skrótowego opisu, niech zechcą się zastanowić i odpowiedzieć sobie na pytanie – czy oficerowie NATO studiują w Polsce, co uzyskaliśmy dla naszego przemysłu obronnego jako członek NATO?
    Drażniące pytania
    Proszę, by Państwo odpowiedzieli sobie na trzy pytania – kiedy rozpoczął się wyścig zbrojeń? Czy już w 1945 r., od zrzucenia przez USA dwóch bomb atomowych o mocy 20 KT każda, na Hiroszimę i Nagasaki? A może od powstania NATO, a może UW, proszę spojrzeć na cytowane dane porównawcze. Drugie pytanie – komu ten „wyścig” był potrzebny, ZSRR czy USA, Zachodowi. Tu nie oczekuję politycznie „poprawnej” odpowiedzi od Państwa, czyli tzw. wybielania ZSRR. Ale proszę o trzeźwe, obiektywne spojrzenie. Fakt, nauka kieruje się swoimi prawami. Rozpoczęte badania, wynikami wciągają do dalszych poszukiwań. Należy pamiętać – wojsko jest pierwszym wykorzystującym osiągnięcia naukowe, tak jest na całym świecie. Tu ciekawostka. Po zrzuceniu wspomnianych 2 bomb, uczeni USA pracujący nad nimi wystosowali 17 sierpnia 1945 r., apel do polityków i uczonych świata o porozumienie, które zapobiegłoby globalnej wojnie jądrowej! Proszę o zastanowienie- wstyd komentować ten apel! Przecież uczeni apelują do siebie! Wystarczyło natychmiast zaprzestać dalszych badań, Dlaczego tego nie uczyniono? Bo wyścig zbrojeń był potrzebny USA do prowadzenia światowej polityki z pozycji siły, głównie militarnej i gospodarczej. Ktoś może zapytać-dlaczego gospodarczej? ZSRR, zamiast szybciej odbudowywać się po zniszczeniach wojennych, zmuszono finansować kosztowne badania naukowe, na cele właśnie militarne, by „doganiać” USA, Zachód. Zachęcam do odświeżenia pamięci. Po co był potrzebny program „gwiezdnych wojen” USA, prezydentowi Ronaldowi Reaganowi? Kto zna odpowiedź- ZSRR nie wytrzymał tego wyścigu z USA i padł, powstała Federacja Rosyjska. Kto w Polsce, wtedy – końcowe lata 80-te nie cieszył się z tego faktu? Kto wtedy zadumał się, że „gwiezdne wojny” mogły unicestwić życie na Ziemi? Za co Polska wystawiła prezydentowi USA pomnik w Warszawie?- proszę przypomnieć sobie tekst na uroczyste odsłonięcie, jaki wygłosił Lech Wałęsa. Zachęcam Państwa do refleksji!
    I taka ciekawostka. Pamiętacie Państwo Sputnik 2, rakietę, która na pokładzie miała pasażera- psa Łajkę, padła w Kosmosie 3 listopada 1957 r. Trzy lata później, Sputnik 5 wyniósł w Kosmos dwa psy- Biełkę i Striełkę, wróciły szczęśliwie 19 sierpnia 1960 r. ZSRR tak rozpoczął „pokojowy podbój” Kosmosu. Tu też USA zdominowały ZSRR, wysłaniem pierwszego człowieka na Księżyc.
    Trzecie pytanie- wyścig zbrojeń prowadził – do „sytuacji równowagi bezpieczeństwa stron, w istocie równowagi strachu”, jak pisze w cytowanej sentencji Generał, czy opóźniania społeczno-gospodarczego rozwoju, głównie krajów bloku wschodniego? Do kogo należałoby w pierwszej kolejności kierować słowa uznania i wdzięczności, że kosztem tych opóźnień udało się zachować pokój w Europie na świecie? Proszę nie czynić zarzutu, że podtekstem swoiście podpowiadam „właściwą” odpowiedź.
    Nasza suwerenność.
    To zagadnienie wyjątkowo przypada do gustu wszelkim tzw. piaskowym krytykom. By wykazać jaką to podłością darzył członków , jak trzymał ich za gardło Wielki Brat i „szef” Układu, popuszczają wodze fantazji. Prawdą jest, że „ręka Kremla nie była skłonna do głaskania, do pieszczot”, jak obrazowo oceniał Generał. Rozmowy z sojusznikami prowadził twardym, konkretnym językiem, bez upiększeń, co wielu przyjmowało jako dowód wyższości i posłuszeństwa „bez dyskusji”, jako poniżanie, upokarzanie czy ograniczanie suwerenności. Fakt, na tle suwerenności wszyscy byli uczuleni. Polska doświadczyła tego wielokrotnie, dość wyraźnie. Sprowadzało się to najczęściej do „propozycji” obsady stanowisk tak wojskowych jak i partyjnych i rządowych, są tego znane przykłady. Udział przedstawicieli Sił Zbrojnych ZSRR „przy Kierownictwie MON” był oczywisty, inne przy dowództwach różnych szczebli ze strony Polski spotykały się ze stanowczą odmową i były respektowane. Potwierdzi to wielu ówczesnych wojskowych, pełniących służbę w Układzie. Należy wyraźnie podkreślić, iż w zasadniczych kwestiach strategiczno-operacyjnych nasza suwerenność- jak mówił Generał- miała charakter „dostosowawczy” wobec ówczesnych uwarunkowań. Możliwie obiektywną ocenę strat i zysków, kosztów i osiągnięć Polski Ludowej- członka Układu Warszawskiego, znajdą Państwo we wspomnianych publikacjach. Inne obszary, np. polityki zagranicznej czy gospodarczej, były naszymi suwerennymi decyzjami. Tak! Przykładem Edward Gierek. Po 10 latach „otwarcia” na Zachód, zadłużył Polskę na 20-22 mld $. Warto się zastanowić przy kawie. Skoro Zachód chciał „rozsadzać” blok wschodni „od środka”, to dlaczego nam nie udostępniał licencji po tzw. kosztach zerowych a kredytów bez oprocentowania? Wtedy bylibyśmy faktycznie zachęcającym przykładem dla CSRS, NRD, Węgier i innych. Myślicie Państwo, że Zachód „kochał Polskę bezgraniczną miłością”, a ja jestem aż tak naiwny?