„Sedan” czyli epitafium dla utraconego czasu

4 sty 2021

Cztery opowiadania ( w tym jedno tytułowe) składające się na tom „Sedan” Pawła Hertza, można by właściwie uznać za archeologię literatury, jako że ukazały się w 1946 roku i zaliczane są do nurtu tzw. „rozrachunków inteligenckich”. A jednak mimo tego, że wszystkie konkretne konteksty tej prozy są już bez reszty przeszłością, to jednak pozostaje dla nas ich generalna, uniwersalna wymowa, która mówi o zmierzchu, o zanikaniu starego świata.

Wtedy w latach trzydziestych, gdy młody Hertz przebywał w zachodniej Europie (m.in. w Paryżu), był to zmierzch, kres świata mieszczańskiego.
Poczucie zmierzchu, zanikanie, upadku kolejnych epok, końca „starego świata” pojawiło się w okresie Renesansu, który był pierwsza epoką, która w integralny sposób nawiązała do epoki zamierzchłej, do cywilizacji starożytnego Rzymu i Grecji. U schyłku lat trzydziestych było już silne przeczucie, że dwie dekady po zakończeniu Wielkiej Wojny 1914-1918 nadchodzi kres kolejnej epoki. To miał być drugi etap kresu świata mieszczańskiego, wtedy pożegnanego operetkami Offenbacha i francuskim kankanem.
Naówczas jednak poczuciu kresu jednej epoki towarzyszyło poczucie, że nadchodzi coś nowego, lepszego, uczucie zawsze prędzej czy później rozczarowujące. W „Sedanie” jest jednak poczucie kresu czegoś więcej niż tylko świata mieszczańskiego, bo także poczucie kresu kultury europejskiej, zalewanej przez rozmaite strumienie prądów jej niesprzyjających. Narrator Hertza ma naturę spokojną, stoicką, nie załamuje rąk w obliczu obserwowanych procesów, lecz z dużym spokojem je obserwuje, choć ginący świat jest jego światem. Tę wiedzę o kresie pewnej cywilizacji przywiózł Hertz po powrocie do Polski, żyjącej od 1945 roku w nowym ustroju.
Taka postawa była z definicji aprobowana, jako że u progu tamtego ustroju świat mieszczański był jednym z najbardziej znienawidzonych fenomenów, a jednocześnie figur retorycznych. „Sedan” jest jednocześnie pamiętnikiem, realistycznym obrazem opisywanego świata. „W „Sedanie” – jak zauważył w nocie wydawcy Marek Zagańczyk – miejsce szczególne zajmuje klęska września 1939 roku, zmierzch całej formacji, prawdziwy kres dawnych przyzwyczajeń”. Pośród miejsc akcji „Sedanu” jest nie tylko Paryż, ale także rodzinna Warszawa Hertza, w tym jego „rodzinne miejsce”, pałac Izraela Poznańskiego u zbiegu Alei Ujazdowskich i Pięknej. Bo obraz kresu epoki jaki Hertz ukazuje, ma wymiar bardzo silnie osobisty. „Kocham ten czas, który przeminął – pisał po stoicku Hertz – i wcale się tego nie wstydzę. Kocham własne złudzenia bezpieczeństwa w zakreślonym przez siebie kręgu. Kocham wreszcie naszą bezładną ucieczkę w stronę dwóch nacierających na siebie armii”.
„Sedan” to bogata, esencjonalna proza, choć nie zawsze tom ten był przyjmowany dobrze, bo przypisywano mu atrybuty „czarnej reakcji zakamuflowanej”, skrytą apologię mieszczaństwa. Zawiłości i sprzeczności tej wyrafinowanej prozy frapująco przeanalizował w swoim posłowiu Marcin Król, odsłaniając jej bogate znaczenia. Bardzo sycąca, esencjonalna lektura.
Paweł Hertz – „Sedan”, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2020, str. 222, ISBN 978-83-8196-116-5

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...