Szlachcic Słowacki zmaga się z tradycją swojej klasy

26 paź 2018

Juliusza Słowackiego uważa się za – być może – najbardziej nowoczesnego z wielkich wieszczów polskiego romantyzmu. Głośne i poniekąd prekursorskie studium na ten temat napisała przed laty Marta Piwińska („Juliusz Słowacki od duchów”, 1992). Jego nowatorskie przeczucia co do rozwoju cywilizacji miejskiej, początków kultury industrialnej i popularnej mogą dziś budzić prawdziwy podziw, jako przejawy genialnej przenikliwości poety. Jeśli jednak spojrzeć na jego twórczość dramatyczną i na jego poematy z tematycznego punktu widzenia, to poza „Kordianem” i „Fantazym” są one pogrążone w przeszłości, historycznie relatywnie bliskiej poecie („Horsztyński”, „Sen srebrny Salomei”, „Ksiądz Marek”), bardzo odległej („Mazepa”, „Książę Niezłomny”, „Złota Czaszka”, „Samuel Zborowski”) czy zamierzchłej a przy tym mitycznej („Balladyna”, „Lilla Weneda”). Przeszłość obecna jest także w jego wielkich poematach i powieściach poetyckich jak „Jan Bielecki”, „Podróż z Ziemi Świętej do Neapolu”, „Beniowski” czy „Preliminaria peregrynacji do Ziemi Świętej JO. Księcia Radziwiłła Sierotki”, „Poema Piasta Dantyszka herbu Leliwa”, „Konrad Wallenrod” czy „Grażyna”. Oznacza to, że współczesność swej poezji i swej myśli kreował Słowacki nie w bezpośrednim odniesieniu do rzeczywistości, w której żył, lecz poprzez odniesienie do świata przeszłości, w tym w szczególności do polskiej tradycji szlacheckiej, której był zarazem spadkobiercą i surowym krytykiem.
Marzena Kryszczuk napisała fascynujące studium na ten temat. Autorka wędruje poprzez utwory Słowackiego, bądź to sama, bądź w towarzystwie licznych przywoływanych interpretatorów, śledząc najrozmaitsze postawy, odniesienia, kontrapunkty poety w stosunku do szlacheckiej tradycji, jego spory i dyskusje z nią, także w konfrontacji z utworami innych autorów. Głębokie i skomplikowane pokłady odniesień Słowackiego do szlacheckiej tradycji pokazuje Marzena Kryszczuk w różnych ujęciach i konfiguracjach. Ujęła je też jako sekwencję rozciągającą się od zmagań poety z tradycją szlachecką i trudnościami jej przyjęciem (interioryzacją), poprzez jej oswojenie, aż po jej twórcze wykorzystanie dla wizji przyszłości, nie wykluczającej jednak dystansu poety do tej tradycji. I tak o „Janie Bieleckim” napisała jako o formie zastosowania skotyzmu (Walter Scott) i byronizmu do ukazywania przeszłości sarmackiej. Nad „Królem Ladawy” pochyliła się w kontekście atrakcyjności sarmackiej dawności w odbiorze cudzoziemskim (dotyczy to też „Mazepy”, motywu przyswojonego na gruncie francuskim). W „Horsztyńskim” dostrzegła sposób ukazywania przeszłości w perspektywie szekspirowskiej. „Poema Piasta Dantyszka” to dla Kryszczuk pretekst do spojrzenia na przeszłość w konwencji ludowo-szlacheckiej fantastyki, a „poemat o księciu Radziwille „Panie Kochanku” („Preliminaria…”) jako na formę poetyckiej zabawy poprzez bezpośrednie nawiązanie do gawędy szlacheckiej. W części drugiej studium autorka ukazuje poszukiwanie przez Słowackiego form dla pokazania kultury szlacheckiej w dramacie, w tym w szczególności postaci króla („Mazepa”, „Jan Kazimierz”). O „Złotej Czaszce” pisze jako o odpowiedzi Słowackiego na mickiewiczowskiego Pana Tadeusza”. W postaci księdza Marka odnajduje autorka wyraz poszukiwania przez Słowackiego przewodnika po sarmackiej przeszłości. W analizach „Księdza Marka” i „Snu srebrnego Salomei” akcentuje Kryszczuk zagadnienie opozycji progresywizmu i tradycjonalizmu. Podkreśla jednak także fascynację poety estetyką sarmatyzmu i dekoracyjną teatralnością tego świata, tak kapitalnie przez niego odmalowaną. W rozdziale „Mistyczny polityk” analizuje autorka późny okres życia i twórczości Słowackiego, kiedy to wyraził swoje kluczowe poglądy na ideę narodu, wypowiedział przesłanie do emigracji polskiej i podjął polemikę z Zygmuntem Krasińskim. Autorka podjęła też takie szczegółowe zagadnienia natury formalnej, jak temat „calderonizmu” jako zastosowanej przez Słowackiego formy stworzenia szlacheckiego obrazu przeszłości. Ostatni rozdział swojej pracy poświęciła autorka motywowi Słowiańszczyzny jako utopijnemu ideałowi społecznemu, który Słowackiemu był bliski. Marzena Kryszczuk zwraca uwagę na sprzeczności w obrazie sarmatyzmu w perspektywie poety. Z jednej strony odnosił się do niego z radykalnym krytycyzmem, widząc ciężkie grzechy sarmackich awanturników, takie jak pycha, rozpasanie anarchicznego indywidualizmu szlacheckiego, pogarda dla prawa, z drugiej sarmatyzm go fascynował, co prowadziło go do jego idealizacji w osobach księcia Radziwiłła „Sierotki”, którego wykreował na sarmackiego herosa, wcielenie wielkiego pana czy personalny archetyp polskości, czyniąc to samo względem postaci karmelity księdza Marka i idealizując Konfederację Barską. W finale pracy autorka rekapituluje swoje gruntowne analizy, rozważania i interpretacje: „Zmagania z tradycją szlachecką ukazują Słowackiego jako artystę, który podjął się najważniejszych zadań swej epoki: stworzenia dzieła o charakterze narodowym i jednocześnie o ambicjach uniwersalnych. Taką szansę dawało, według Słowackiego, połączenie swojskości z europejskim dyskursem, partykularyzmu z uniwersalnością. Zwrot ku przeszłości ma sens, żeby wzmocnić fundament, pozwalający się w nowoczesność”, choć Słowacki zauważał, że „szlachecki świat umiera” (w mickiewiczowskim „Panu Tadeuszu” widział elegię na tę śmierć), a dokonują się „narodziny industrialnej cywilizacji”. Ciekawe przesłanie w kontekście naszych współczesnych czasów, nieprawdaż? A wędrówka z Marzeną Kryszczuk przez bogactwo artystyczne i myślowe, przez sprzeczności, meandry, paradoksy twórczości Juliusza Słowackiego jest fascynująca.

 

Marzena Kryszczuk„Juliusz Słowacki wobec tradycji szlacheckiej”, wyd. Instytut Badań Literackich PAN, Warszawa 2011, str. 305, ISBN 978-83-61552-47-5.

Najnowsze

Sprawdź również

Pokaż twarz robocie!

Pokaż twarz robocie!

Chińcyki - roboty trzymają się mocno. Są trendy w tym sezonie politycznym. Podobnie też chińskie samochody elektryczne i chińskie nowości AI. Czyli „sztucznej inteligencji”, po angielsku zwanej „Artificial Intelligence”. Zaś Chińczycy często na AI mówią „Shēndù...

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Polska może pomóc Ukrainie wygrać wojnę, a mimo to przegrać walkę o porządek, który powstanie po jej zakończeniu. Po 2022 roku polska polityka wobec Ukrainy została zdominowana przez ideologiczny entuzjazm. Każdą próbę rozmowy o polskim interesie, gospodarce czy...

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Lekarstwo Pfizera na poprawę ostrości widzenia Firmy z Zachodu przez stulecia korzystały z taniej pracy, tanich surowców, rynku zbytu kolonii. Ale musiały znaleźć sposób na dalszą ich eksploatację, kiedy te odzyskały niepodległość. Zachodni kolonialiści tracili...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Pokaż twarz robocie!

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam polskim, przymusowym robotnikiem. Do Niemiec trafił tam z łódzkiej dzielnicy Widzew. Urodził się w rodzinie tkaczy w 1923 roku. W czasie niemieckiej...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Sen jako towar luksusowy. Co nam mówi bezsenność?

Sen jako towar luksusowy. Co nam mówi bezsenność?

Od lat powtarza się nam, że „sen to zdrowie” oraz że wysypianie się odgrywa w życiu wielką rolę. Problem w tym stwierdzeniu nie polega na braku jego słuszności, bo trudno zaprzeczyć, że kiedy jesteśmy wypoczęci, obiektywnie lepiej funkcjonujemy. Przyczyna leży gdzie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...