Dyktatura komentariatu

21 maj 2021

Gdyby pan prezes Kaczyński urządził teraz przedterminowe wybory zapewne wgrałby je gładko.
Elity PiS mogą świętować. Opozycja nadal nie potrafi wykorzystać fatalnego zarządzania państwem przez ekipę pana prezesa Kaczyńskiego i pozyskać dla siebie widocznego wzrostu poparcia.
Więcej, zamiast pożywić się na wywołanych przez PiS kryzysach, sama zafundowała sobie swoje kryzysy i kłótnie we własnych szeregach. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka przeszedł na stronę mocy. Zerwał swój medialny wizerunek „Budka nic nie mogę”, przełamał ciążącą nad PO klątwę impossibilizmu. Odstrzelił sobie dwóch parlamentarzystów Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego. Za to, że „szkodzili Platformie”, bo łazili po mediach i podważali tam autorytet wybitnego przywódcy Koalicji Obywatelskiej. Niestety szybko okazało się, że przewodniczącemu Budce starczyło mocy i possibilizmu na odstrzelenie, ale na poinformowanie o tym już nie. O higienicznym odstrzale w PO pierwszy poinformował na Twitterze dziennikarz Konrad Piasecki.
Twitter się grzeje
W obronie dwójki odstrzelonych wystąpiło 50 + parlamentarzystów Platformy, którzy w stosownym Liście broniącym autorytetu PO jawnie podważyli autorytet przewodniczącego Budki. List był gorąco komentowany na Twitterze, choć był znacznie dłuższy niż standardowe tam wpisy. Efektem wpisu była wielka fala zwątpienia dyżurnych krajowych liberalnych intelektualistów i komentatorów politycznych głównego nurtu medialnego. Fala zwątpienia w głoszoną jeszcze niedawno świetlaną przyszłość Koalicji Obywatelskiej pod Budki przewodem. Teraz modnym na Twitterze się stało wieszczenie rychłego politycznego zgonu Platformy podążającej właśnie drogą świętej pamięci Unii Wolności. Anielskie chóry Tomasza Lisa, Moniki Olejnik, Justyny Dobrosz- Oracz ją prowadzą. Na tle wielkiego twitterowego kryzysu Platformy Obywatelskiej blado wypadł niedawny incydent telefoniczny jaki wydarzył się na Lewicy.
Jak ujawniła liberalnym mediom lewicowa marszałkini Sentu Gabrysia Morawska-Stanecka lewicowy marszałek Włodek Czarzasty w nacechowanej przemocą semantyczną rozmowie telefonicznej obiecał jej odstrzelenie. Jeśli dalej będzie robić to samo co parlamentarzyści Raś i Zalewski w Platformie. Sama marszałkini Morawska- Stanecka doinformowała media, że nie podobała jej się szczególnie przemocowa forma przekazu i maczystowski styl uprawiania polityki przez marszałka, przewodniczącego Czarzastego. Spor na poziomie aż marszałkowskim dowodzi, że w jednoczącej się, z połączonych Wiosny i SLD, nowej Lewicy nie stworzono jeszcze w pełni wspólnego języka. Wieża Babel kłania się ku przestrodze.
Z drugiej strony zapiekli przeciwnicy Lewicy i marszałka Czarzastego wielce aktywni w Internecie, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, nie skorzystali z nadążającej się okazji i nie skrytykowali go publicznie, przynajmniej na Twitterze. Za ten widoczny impossibilizm i niedotrzymywanie obietnic. W przeciwieństwie do possibilistycznego przewodniczącego Budki, który nie dzwonił, tylko od razu Rasia i Zalewskiego odstrzelił. Nic dziwnego, że to przewodniczący Budka aspiruje do roli lidera zjednoczonej opozycji demokratycznej.
Proletariat, prekaria, komentariat
Politycy polscy, zwłaszcza ci opozycyjni, stali się częścią krajowego przemysłu rozrywkowego. Obecnego zwłaszcza w popularnych telewizjach i nowych mediach internetowych. Komercyjnych w swej istocie.
Stworzony przez nie system uprawiania i upowszechniania polityki oparty jest na rozrywkowym komentowaniu politycznych komentarzy. Wypowiadaniu się jednych polityków na temat wypowiedzi innych polityków. Rzadko faktów. Sprowadzaniu debaty politycznej do telewizyjnych kłótni i ćwierkania polityków na Twitterze. Jakość takich politycznych wypowiedzi oceniana i mierzona jest przede wszystkim wielkością uzyskanej popularności programów, przysłowiową ilością pozyskanych „lajków”. Dbają o taką popularność przede wszystkim właściciele tych mediów, bo pozyskiwanie przez media reklam zależy również od popularności osiąganych przez komentarze polityków. Ponieważ popularność i „lajki” najłatwiej i najszybciej uzyskuje się wzbudzając społeczne emocje to politycy więcej dbają o „emocjonalność” swych komentarzy niż ich merytoryczną jakość.
Ponieważ emocje najłatwiej i najszybciej uzyskuje się głupimi, zaczepliwymi i chamskimi komentarzami, to i politycy, świadomie lub nie, szybko dostosowują się do takiego stylu uprawiania polityki. Choć niejeden z nich kiedyś twierdził, że „inna polityka jest możliwa”. Niestety tak wprzęgnięci w ten komercyjny medialny kierat, polscy politycy musza regularnie dostarczać swym fanom i kibolom kolejnych porcji takiej politycznej rozrywki. Zwłaszcza, że cała ta medialno- polityczna gra oparta jest na powszechnej tezie, że Wyborcy mają krótką pamięć i dlatego wszystko można im wcisnąć. Bo „ciemny lud” każdy kit kupi.
Czemu opozycji nie rośnie?
Pomimo fatalnego zarządzania państwem przez ekipę pana prezesa Kaczyńskiego sondażowa popularność opozycji nie rośnie. Nawet Lewicy, pomimo jej efektywnej pracy w parlamencie. Pewnie dlatego, że opozycja demokratyczna, wśród niej Lewica, nie jest powszechnie postrzegana jako formacja, której obywatele Polski powierzyliby przyszłe rządy. Swą przyszłość.
Dzieje się tak, bo obecnie skłócona, obrażająca się stale na Twitterze i w pozostałych mediach, opozycja upodabnia się do przysłowiowego, niebudzącego już szacunku, politycznego magla. I dlatego wszyscy opozycyjni politycy powinni jak najszybciej napisać w swych kajecikach po sto razy takie sentencje: „Nie będę pisał już głupstw na Twitterze”, „Twitter to opium polskich polityków”. Ale demokratyczna opozycja zyska szacunek i poważanie wyborców nie tylko wtedy, kiedy znów zaprezentuje publicznie swe zgodne polityczne szeregi. Opozycja musi stworzyć wizję jak ma wyglądać Polska po pandemii. Alternatywną wobec kolejnych narodowo- katolickich ładów.
Lewica zaś musi stworzyć program V Rzeczpospolitej. Socjalnej i demokratycznej. Wyjść dzięki temu z nieproduktywnej roli obrońców demokratycznego dorobku III RP w czasie ataków PiS i jednoczesnych krytyków liberalnej polityki gospodarczej uprawianej w III RP przez liberałów z PO, PSL i SLD. Lewica musi też wyjść z kostiumu formacji aktywistów politycznych i społecznych. Takich fajnych Gabryś, Krzyśków, Magd, Adrinków, Robków, Ań i Włodków z którymi można śmiało posłać córki na demonstracje i nie bać się o ich bezpieczeństwo, ale już strach im powierzyć przyszły los kraju. Bez posiadania i upowszechnienia spójnej wizji V RP Lewica zawsze też będzie łatwo oskarżana, po każdym taktycznym glosowaniu z PiS, o chęć zawarcia koalicji z narodowo-katolicką prawicą. A po każdej koalicji wyborczej z PO będzie oskarżana o służalczość i wasalizację wobec tych wstrętnych „libków”. Nie zyska też Lewica zdolności do rządzenia Polską jeśli nie zbuduje swojego, lewicowego zaplecza intelektualnego, eksperckiego i medialnego. Może ostatni hejt medialny jaki spotkał Lewicę po wspólnym głosowaniu z PiS, wreszcie ją czegoś nauczy.
Na razie opozycję demokratyczną, Lewicę też, czekają wybory w Rzeszowie. Będą one plebiscytem na najlepszego z kandydujących. Testem na skuteczną współpracę demokratycznej koalicji.
Jeśli uda się ona w Rzeszowie, to łatwiej będzie ją osiągnąć w najbliższych wyborach parlamentarnych.

Najnowsze

Grzegorz Braun straci immunitet? Jest piąty wniosek o uchylenie

Grzegorz Braun straci immunitet? Jest piąty wniosek o uchylenie

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skierował do szefowej PE Roberty Metsoli piąty wniosek o uchylenie immunitetu Grzegorzowi Braunowi w związku z jego wypowiedziami, miał on zaprzeczać zbrodniom ludobójstwa oraz mordowaniu ludzi w komorach gazowych w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady KL Auschwitz-Birkenau.

Fundusz Norweski Może Wspierać Producentów Broni Nuklearnej

Fundusz Norweski Może Wspierać Producentów Broni Nuklearnej

Norwegia wstrząsa fundamentami europejskiego przemysłu obronnego, rozważając inwestycje swojego państwowego funduszu majątkowego w koncerny zbrojeniowe, w tym produkujące broń jądrową. Kiedyś ostrożna, dziś zdeterminowana w obliczu zagrożeń ze strony Rosji i Chin, Norwegia planuje zniesienie restrykcji i otworzenie się na gigantów takich jak Lockheed Martin czy Boeing. Decyzja kusi ogromnym kapitałem, ale budzi także kontrowersje, z obawami o etykę inwestycyjną. To nie tylko zmiana w polityce, to przejaw nowej geopolitycznej rzeczywistości, gdzie bezpieczeństwo przeważa nad dawnymi zasadami.

Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

Wobec spadającego kursu euro i rosnącego zadłużenia, Europa staje przed zagrożeniem gospodarczym, podczas gdy polski złoty pozostaje stosunkowo stabilny. Słabość euro wobec dolara jest wynikiem wyższych stóp procentowych w USA oraz problemów wewnętrznych Europy, takich jak wysokie ceny energii i powolny rozwój gospodarczy. Polska musi równocześnie dbać o stabilność waluty i kontrolować inflację, co obciąża gospodarstwa domowe. Debata o przyjęciu euro w Polsce otwiera pytania o przyszłość polityki monetarnej i jej wpływ na życie obywateli. Inwestycje w usługi publiczne i bezpieczeństwo energetyczne są kluczowe.

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Ceny codziennych zakupów w Polsce zaczynają ponownie rosnąć, co zaniepokoiło ekspertów. We wrześniu wzrost wyniósł średnio 1,9% w porównaniu z rokiem ubiegłym, co jest większym skokiem niż w sierpniu. Niemniej jednak, eksperci są zgodni, że to nie oznacza trwałej zmiany trendu, lecz raczej zatrzymanie dezinflacji. Wzrosty cen żywności i napojów bezalkoholowych wyniosły 1,1%. Wysokie ceny energii i paliw, spowodowane globalnymi zakłóceniami, mają znaczący wpływ na wzrost inflacji. Prognozy wskazują na dalszy wzrost cen żywności w przyszłym roku, sięgający 4% rocznie.

Sprawdź również

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki chce jednoczyć prawicę. Problem w tym, że wśród potencjalnych partnerów znalazło się ugrupowanie Grzegorza Brauna – polityka znanego z antysemickich wystąpień, prorosyjskich poglądów i publicznego negowania zbrodni dokonanych w komorach gazowych...