Flaczki tygodnia

13 sty 2020

Faszysta czy cyniczny zakłamaniec?
Takie pytanie ciśnie się na usta po przeczytaniu wywiadu pana premiera Mateusza Morawieckiego dla niemieckiego dziennika „Die Welt”.

„Komunistyczni sędziowie szkolili swoich następców w latach 90. i tym samym kształtowali ich”, tak wyjaśniał niemieckim dziennikarzom, dlaczego rządzący obecnie PiS podporządkowywanie sobie sędziów, nazywa konieczną „dekomunizacją”. Podobną ponoć do niemieckiej „denazyfikacji” dokonanej po 1945 roku i „dekomunizacji” dokonanej po 1990 roku w byłej Niemieckiej Republice Demokratycznej.

W ten sposób pan premier, zwany też „Krzywoustym Pinokio”, stworzył nową, szkodliwą dla Polski grupę społeczną. Sędziów „szkolonych i kształtowanych przez komunistów”.
W Polsce żyje i pracuje wiele innych grup zawodowych, które mogły być „szkolone i kształtowane przez komunistów”. W czasie pracy i nauki w Polsce Ludowej oraz w III Rzecz[pospolitej. Mogą to być prokuratorzy. Wojskowi. Policjanci. Nauczyciele. Lekarze. Pielęgniarki. Piekarze. Aktorzy. Reżyserzy. Sadownicy. Dziennikarze nawet.
Każda z nich może zostać ogłoszona przez „Krzywoustego Pinokio” kolejnym wrogiem Dobrej Zmiany. I podana ustawowo represjom.

Martin Niemöller, niemiecki pastor luterański napisał taki wiersz w obozie w Dachau w 1942 roku.
„Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem.
Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem przecież komunistą.
Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem przecież socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem przecież związkowcem.
Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.”
Dlatego wszyscy obywatele Polski powinni popierać protesty represjonowanych „za komunizm” sędziów. Nawet uważający się za beneficjentów rządów PiS.

Głoszące konieczność „dekomunizacji” politycy PiS jednocześnie chętnie korzystają z usług byłych, prominentnych nawet członków PZPR. Czyli „komunistów” wedle ich nomenklatury.
Takim, byłym „komunistą” jest aktualny sędzia Sądu Najwyższego, były „komunistyczny” prokurator Stanisław Piotrowicz. Gwiazdami narodowo- katolickich, prorządowych mediów są: Marek Król były sekretarz KC PZPR czy Aleksandra Jakubowska też należąca do PZPR, była minister w postkomunistycznych rządach Oleksego, Cimoszewicza, Millera.
Lista byłych „komunistów” wśród elit wspierających PiS jest długa. Bo z „komunistami” w PiS jest jak z Żydami w hitlerowskiej Luftwaffe. Tam o tym kto jest Żydem decydował marszałek Hermann Goering. Dzisiaj kto jest „komunistą” w Polsce decyduje pan prezes Jarosław Kaczyński.

Promotorem doktoratu pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego był profesor Stanisław Ehrlich. Polski Żyd, pułkownik I Armii Wojska Polskiego, świetny prawnik. Ale „żydokomuna”, jak to teraz młodzież z PiS- u mawia. Ehrlich nie tylko „szkolił i kształtował” pana prezesa Jarosława. Dzięki jego protekcji pan prezydent Lech Kaczyński mógł obronić swój doktorat. I potem dostać tytuł belwederskiego „profesora”.

W Polsce nie mamy tak twardego i skutecznego nazizmu jaki był w hitlerowskich Niemczech. Mamy za to liczne totalitarne, zamordystyczne tęsknoty elit PiS. Pragnienie stworzenia autorytarnego państwa wzorowanego na sanacyjnej II Rzeczpospolitej. Do tej pory w Polsce totalitarne reżimy nie udawały się. Zatem obozów koncentracyjnych w IV Rzeczpospolitej pewnie nie będzie. Będą za to represje ekonomiczne wobec opozycji i środowisk niepopierających obecną władzę. Odsuwanie „nieswoich” od stanowisk, wyrzucanie ich z pracy, obniżanie im pensji i świadczeń emerytalnych. Wymiana dotychczasowych elit na elity współpracujące z PiS. Pod hasłem „dekomunizacji”.

„Ponadto polskie sądownictwo również nie działa wystarczająco skutecznie. Postępowania trwają zbyt długo. Nic dziwnego, że wielu polskich obywateli domaga się tutaj poprawy|”, powiedział też w wywiadzie dla „Die Welt” pan premier Morawiecki.
O dziwo, tym razem powiedział prawdę. Zapomniał jedynie dodać, że jego formacja polityczna rządzi już piąty rok i przez te lata nie zreformowała skutecznie sądownictwa. Jedynie zabałaganiła je. A podwładny pana premiera, pan minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skutecznie zablokował awanse wszystkim młodym sędziom. Bo czeka aż wreszcie podporządkuje sobie sądownictwo. I wtedy będzie mógł awansować. Oczywiście tylko swoich sędziów.

O tym, że elity PiS „walczą o dobry wizerunek Polski” za granicą, słyszymy co chwila. Jak naprawdę ten wizerunek tworzą mogliśmy się przekonać kiedy, na zaproszenie Senatu RP, przybyła do Warszawy delegacja Komisji Weneckiej, działającej przy Radzie Europy.
Podobno Polacy, zwłaszcza w czasach „nieskażonych komunizmem”, słynęli z gościnności i dobrych manier. Jednak kiedy zjawili się goście z Rady Europy, to ani pani Marszałek Sejmu RP, ani żaden z ministrów rządu RP nie znalazł ani pięciu minut by, kurtuazyjnie przynajmniej, przywitać delegację Komisji na gościnnej, polskiej ziemi.
Kancelaria Sejmu RP, zarządzająca gmachem Sejmu i Senatu, nie udostępniła gościom Senatu pokoju na planowane spotkania, odmówiła też podstawienia samochodu do jej użytku. Nawet odpłatnie.
Gości z Rady Europy elity PiS potraktowały jak zadżumionych. Fakt, mogliby oni demokrację do Sejmu i Senatu przywlec.

Jedyną propozycją jaką otrzymała delegacja Komisji Weneckiej od elit PiS to zaproszenie do zwiedzenia „muzeum żołnierzy wyklętych”. Bo, jak zauważył pan minister Warchoł, „tam można zobaczyć okrucieństwa komunizmu i skutki braku rozliczenia sędziów”.
„Flaczki tygodnia” żałują, że znowu pan minister Warchoł okazał się nieskuteczny i nie doprowadził tam delegacji. Mieliby okazję zobaczyć jak może wyglądać przyszły efekt rządów PiS, jeśli nadal będą one trwały. Bo im więcej elity PiS mówią o „dekomunizacji” to tym bardziej ich propozycje zmian zbliżają się do dawnego, totalitarnego, stalinowskiego systemu zarządzania państwem.

Stalinizm w Polsce trwał osiem lat. Rządy PiS weszły w piąty rok.

Władze Iranu uznały zestrzelenie ukraińskiego samolotu za „błąd człowieka”. Niewykwalifikowanego wojskowo bojownika Gwardii Rewolucyjnej.
Czy zabicie irańskiego generała Miralema Sulejmaniego to też „błąd człowieka”?
Niewykwalifikowanego polityka wybranego na przywódcę mocarstwa ?
Błąd to, czy efekt systemu?

Najnowsze

Mistrzostwa Trumpa

Mistrzostwa Trumpa

Human Rights Watch ostrzega, że mundial 2026 w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie wystartuje w „klimacie...

Cena niemieckiej hipokryzji

Cena niemieckiej hipokryzji

Niemcy po raz pierwszy przegrały walkę o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Głosowanie odbyło się 3 czerwca...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta...

Sprawdź również

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

We wtorek 2 czerwca Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie zorganizowała China Day. Wydarzenie przyciągnęło setki uczniów, studentów, przedstawicieli uczelni, ludzi biznesu i mieszkańców stolicy zainteresowanych Chinami. W programie znalazły się warsztaty...

Młodych na bruk

Młodych na bruk

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które kiedyś służyły budowniczym Pałacu Kultury, a potem były osiadłem akademików. Od kilku lat osiedle Przyjaźń zostało porzucone przez uczelnię. Do pustych...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...

Młodych na bruk

Sprzedajna Polska

Polska nigdy nie była tak bogata. W Warszawie jest 200 000 pustych mieszkań. Ci, którzy je kupili zrobili to nie po to żeby mieszkać, nie dla dzieci czy wnuków. Większość tych mieszkań służy bogaceniu się nabywców. Bo ceny rosną szybciej i dają większą marżę zysku niż...

Czy jest bezpiecznie?

Czy jest bezpiecznie?

Pytał o to Laurence Olivier Dustina Hoffmana w filmie Maratończyk. Hoffman siedział na fotelu dentystycznym, a Olivier wiercił mu w zdrowym zębie. Nie sądzę, by czuł się bezpiecznie. Może to kwestia fotela, może wiertła, może sir Olivier robił takie wrażenie. Ale...

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Premier Donald Tusk dostał niezbyt przyjemny list w sprawie kopalni i elektrowni Turów oraz przyszłości całego regionu. Była w tej sprawie już awantura za rządów PiS, a obecnie o sprawie zapomniano, bo skoro chwilowo nie jest to obiektem przepychanek między...