Niedoszła elektrownia jądrowa Żarnowiec

27 wrz 2022

„Sprawą najważniejszą dla społeczeństwa jest stan gospodarki narodowej, który dziś musi być uznany za krytyczny” – Tadeusz Mazowiecki

„Zmiana ustroju politycznego, to nie krok z krainy absolutnego zła do krainy powszechnego dobra. Tak nigdy nie było i nie będzie w historii. Ani minione zło nie było tak absolutne, ani dzisiejsza pomyślność nie jest tak powszechna” – gen. Wojciech Jaruzelski

Ocenę premiera – cytowaną na wstępie, zapewne Państwo pamiętają z ekspose, którego główne myśli przypomniałem w poprzednim tekście „Wasz prezydent”… (5-6 września br.). Nie dziwi więc, że „naprawę” gospodarki rozpoczęto od wstrzymywania i zamykania budów, które – zdaniem rządu – nie były konieczne dla rozwiązywania bieżących, a także przyszłościowych potrzeb naszej gospodarki. Trzeba przyznać, że nie była to żadna nowość. Przecież po zmianie władzy w 1980 r. (odejście Edwarda Gierka i premiera Edwarda Babiucha, rząd we wrześniu objął Józef Pińkowski, a w lutym 1981 gen. Wojciech Jaruzelski), kierownictwo Partii i rządy dokonały istotnej oceny stanu gospodarki, w kierunku ograniczenia kosztów ciągnących się budów. Sprawę tę w latach 1981-1982 istotnie przyspieszyły dwa czynniki – strajki; obniżając skalę produkcji na potrzeby społeczeństwa, np. żywności i artykułów pierwszej potrzeby oraz – sankcje i restrykcje Zachodu, głównie USA po wprowadzeniu stanu wojennego. Skutki obu tych czynników- dla gospodarki i społeczeństwa, prezentowałem poprzednio w kilku kontekstach, choćby w odniesieniu do odpowiedzialności za Państwo i Naród- tak władzy, szeroko rozumianej jak i Solidarności. Tu moja uwaga- nie zgadzam się z opiniami niektórych spośród Państwa, że Solidarność nie ponosiła odpowiedzialności, gdyż jej przedstawiciele nie pełnili żadnych funkcji państwowych. Formalnie – tak. A w praktyce? Zapomnieliście Państwo w sędziwym wieku – np. o kolejkach na zakup żywności? Czy jeszcze wierzycie w solidarnościowe głosy, że władza celowo wstrzymuje produkcję i dostawy, żeby denerwować ludzi i kierować ich złość na „dobrą Solidarność”? Tak trudno zauważyć, że jej członkowie byli i działali w tych newralgicznych sektorach dla gospodarki i życia społecznego?

Mam tu okazję, by przypomnieć jeszcze jeden istotny fakt. Gdy rząd Generała pracował nad reformą gospodarki, zaproponował udział przedstawicieli Solidarności. I co – odmówiono, gdyż nie chciano ponosić żadnej odpowiedzialności. Złośliwie powiem – a jeść chcieli? W końcu wysłano dwóch obserwatorów przy komisji reformy. W 1989 r. Tadeusz Mazowiecki wyjaśniał, że „nie może Solidarność przejąć odpowiedzialności za rząd, ponieważ byliśmy zawsze siłą opozycyjną. Nie myśleliśmy w kategoriach kierowania państwem, wobec tego nie mamy żadnego programu gospodarczego” (pisałem w tekście -„Wasz prezydent”…). Znów moja złośliwość – to trzeba było uczyć się od władzy, waszych przeciwników, a wtedy, w 1989 r. mielibyście osoby „jak znalazł”. To pod rozwagę wszystkim wielbicielom Solidarności.

Wracam do głównego wątku. Jedną z pierwszych decyzji rządu Tadeusza Mazowieckiego – 2 grudnia 1989, było wstrzymanie dalszej budowy elektrowni w Żarnowcu na okres roku, celem zebrania danych i opinii. (zaledwie 2,5 miesiąca po objęciu władzy!) Uzasadnieniem była informacja, że decyzję o jej budowie podjęto w stanie wojennym. Ktoś z Państwa może się tę „rację” zbyć wyrozumiałym uśmiechem! Proszę o chwilę namysłu. Faktycznie tak było -18 stycznia 1982, Rada Ministrów podjęła uchwałę o rozpoczęciu budowy dwóch bloków. Do tego – rok wcześniej – „ten sam rząd” Generała, w lutym 1980 r. zatwierdził założenia techniczno- ekonomiczne inwestycji. Sedno tkwi właśnie w stanie wojennym, rozumianym jako „wszelkie zło”. Nie trzeba więc dużo myśleć- skoro ten „stan był zły” to każda decyzja władzy – rządu i partii była w tej filozofii złem. Proszę mieć to na uwadze, kolejne fakty, w tym tekście!

Z historii budowy

Naukowcy zajmujący się gospodarką, obserwujący i analizujący światowe trendy jej rozwoju, już w latach 60-tych doszli do wniosku o potrzebie zbudowania w Polsce elektrowni jądrowej. Przykładem była Francja, która rozpoczęła budowę takich elektrowni. W Komisji Planowania przy Radzie Ministrów powołano zespół ekspertów. Przedłożone rządowi argumenty posłużyły do uchwały 12 sierpnia 1971 r. o budowie elektrowni jądrowej. Podjęto więc badania wieloaspektowe: hydrologiczne, hydrochemiczne, sejsmiczne, meteorologiczne i demograficzne – mające na celu lokalizację pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Optymalne warunki do jej budowy spełniały rejony dwóch miejscowości – Żarnowiec na Pomorzu i Klempicz w woj. pilskim. Stąd Komisja w czerwcu 1979 r. wystąpiła do rządu z wnioskiem o budowie elektrowni jądrowej nad Jeziorem Żarnowieckim, w Żarnowcu. Decyzje rządu – jak napisałem wyżej – w styczniu i lutym. Już 31 marca 1982 r. przekazano plac budowy (70 ha) generalnemu wykonawcy – Energoblok Wybrzeże. Rozpoczęto też wysiedlanie mieszkańców wsi Kartoszyn Równolegle z tym, Komisja pracowała nad polskim programem energetyki jądrowej, który obejmował budowę drugiej elektrowni właśnie w Klempiczu.

Elektrownia w Żarnowcu miała składać się z czterech bloków energetycznych o łącznej mocy 1600 MW. Miały to być reaktory WWER – 440, model V-213, będący odmianą reaktora PWR, wówczas używanego na całym świecie. Zaprojektowane w ZSRR, były wyprodukowane w zakładach Skoda (CSRS). Natomiast turbozespoły do nich, wyprodukowały zakłady Zamach w Elblągu a generatory – Dolmel z Wrocławia.

Ale najpierw zbudowano posterunek radiometeorologiczny prowadzący badania klimatu, geologiczne i symulację skażeń w bezpośrednim sąsiedztwie przyszłej elektrowni.

Kolejne ważne decyzje

Rada Ministrów Uchwałą Nr 206 z 31 grudnia 1983 r., ustaliła termin oddania do użytku bloków: nr 1 (grudzień 1990) i nr 2 (grudzień 1991). Wcześniej przewidywano lata 1989 i 1990. A w 1985 r. zatwierdziła „Program rozwoju energetyki jądrowej w Polsce” i przedstawiła Sejmowi jego zasadnicze założenia do 2000 r.:

-uruchomienie elektrowni Jądrowej w Żarnowcu (1860 MWe);

-uruchomienie elektrowni Jądrowej w Klempiczu (4000 MWe);

-zbudowanie dwóch bloków trzeciej elektrowni (2000 MWe). Wstępnie zakładano ich budowę w miejscowości Gąski (woj. pilskie) lub Choczewo woj. gdańskie).

W sumie byłoby 7860 MW, czyli wzrost o 26 proc. posiadanych mocy.

Sejm 10 kwietnia 1986 r. uchwalił ustawę – „Prawo atomowe w Polsce”. Jest to pierwszy tej rangi akt prawny, normujący wykorzystanie energii jądrowej.

Katastrofa w Czarnobylu (26 kwietnia 1986), spowodowała potrzebę dostosowania elektrowni do europejskich norm bezpieczeństwa, m.in. wyposażenia reaktorów w urządzenia AG firmy Siemens.

Stan budowy elektrowni w chwili wstrzymania

Zasadniczą budowę elektrowni do 1989 r. wykonano 36 proc. Wynika stąd, iż planowany termin oddania – grudzień 1989 pierwszego bloku, nie mógł być dotrzymany. Złożyło się na to kilka istotnych przyczyn – zarówno finansowych, których zadłużony budżet, wówczas nie mógł udźwignąć.

Natomiast przyczyny natury społecznej wynikały z nagłaśniania skutków tragedii w Czarnobylu. Były one zarówno wyolbrzymiane, jak i fałszowane. Podam tu kilka skrótowych przykładów. Wybuch spowodowany był błędem podczas ćwiczeń, jakie naukowcy prowadzili w zakresie bezpieczeństwa elektrowni. Nagłośniono jako wady techniczne, dyskwalifikujące takie reaktory do eksploatacji. Zmarło 31 jej pracowników i ratowników, natomiast nikt nie zginął spośród publiczności. W mediach oraz publikacjach Greenpeace i innych organizacji, podawano liczby zgonów sięgające tysięcy, a nawet wielu milionów ludzi. Były czystą spekulacją.

W kwietniu 1986 z płonącego reaktora ogromne ilości radioaktywnego pyłu wzbiły się w powietrze. Ich emisja była 200 razy mniejsza niż z 543 wybuchów broni jądrowej dokonanych w latach 1945-1980. Z tych militarnych eksplozji, największą dawkę promieniowania ludność świata otrzymała w roku 1963 (0,113 millisieverta (mSv)1. Dawka ta – porównawczo dla Polaków, w pierwszym roku po wybuchu w Czarnobylu, wyniosła 0,3 mSv , czyli ok. 10 proc. średniej rocznej dawki naturalnej.

„Jednak ważniejszym i najtrwalszym skutkiem jest przesłanie do przyszłości: Czarnobyl był najgorszą z możliwych katastrof elektrowni jądrowej, choć nie zginął nikt z publiczności”- stwierdził prof. Zbigniew jaworowski, członek, od 1986 r. Polskiej Komisji Rządowej ds. Skutków Katastrofy w Czarnobylu. Skutki tej katastrofy- choć pisałem kilka lat wcześniej, mogą wymagać przypomnienia, zważywszy na ważny problem bezpieczeństwa energetycznego w Polsce oraz zbliżające się wybory parlamentarne.
Dziś może się wielu Czytelnikom wydawać dziwne, że tzw. zaplecze elektrowni zostało wykonane w 85 proc. Obejmowało ponad 630 różnych obiektów, w tym 69 budynków z 1695 mieszkaniami, gotowymi do użytku. Unowocześniono ok. 100 km dróg kołowych i 17 km linii kolejowych. Na budowie zatrudniano ok. 2600 pracowników, w tym ponad 50 specjalistów z ok. 70 przedsiębiorstw krajowych. Z 9 przedsiębiorstwami zagranicznymi zawarto kontrakty.

Straty spowodowane przerwaniem budowy elektrowni

Najważniejszą, i można powiedzieć niepowetowaną, stratą – choć liczebnie niewymierną- jest zniszczenie perspektyw rozwojowych energetyki jądrowej. Zmarnowano kadrę wysokich specjalistów, kształconych celowo na polskich i zagranicznych uczelniach (przekwalifikowali się, wyjechali za granicę) i oczywiste korzyści płynące z wdrożenia nowych technologii i kooperacji krajowych zakładów przemysłowych. Zmarnowano szansę poprawy struktury podaży energii i stanu ochrony środowiska naturalnego. Bezpowrotnie zmarnowano ok. 1 mld dol. zainwestowanych w budowę.

I co najważniejsze – wytworzono w społeczeństwie fałszywy obraz cywilnej energetyki jądrowej. To także osobny temat, wobec zbliżających się wyborów parlamentarnych.

Uzasadnienie rządu

Minister Przemysłu, Tadeusz Syryjczyk, celowość likwidacji budowy elektrowni, uzasadnił trzema głównymi czynnikami: – zbędność dla wewnętrznego bilansu energetycznego (można się zadumać, kto i jak wykalkulował tę „zbędność”); drugi – wątpliwa rentowność w porównaniu do elektrowni konwencjonalnych Jakie podstawy? Czyżby nie znano wtedy takich podstawowych danych – przeciętna elektrownia węglowa wytwarza rocznie ok. 600 tys. ton odpadów: jądrowa 200 m3 (z analiz francuskich, niemieckich). Trzeci – niejednoznaczność kwestii bezpieczeństwa, niezależnie od negatywnego dla budowy nastawienia opinii publicznej. Zatrzymam Państwa uwagę na tym „nastawieniu”. 27 maja 1990, odbyło się lokalne referendum w woj. gdańskim. Frekwencja – 44,3 proc. uprawnionych do głosowania. Czyli już z tego tytułu referendum nie miało mocy prawnie wiążącej! Przeciw budowie elektrowni opowiedziało się 86,1 proc. I to wyeksponowano i nagłaśniano jako podstawową, społeczną opinię.

Jedna z końcowych konkluzji raportu Ministra Przemysłu brzmiała -„Elektrownia Jądrowa Żarnowiec jest inwestycją zbędną dla polskiego systemu energetycznego w horyzoncie 10 do 20 lat. A potem wcale nie ma pewności, że energetyka jądrowa będzie potrzebna”. Czas pokazał, jak te racje mają się do rzeczywistości. Mogą się Państwo zastanawiać nad „fachowością” autorów.

Skutkiem powyższego, 4 września 1990 r. Rada Ministrów podjęła decyzję o zaniechaniu budowy. 17 grudnia 1990 r. podjęła Uchwałę nr 204 w sprawie postawienia„Elektrowni Jądrowej Żarnowiec w Budowie” w stan likwidacji; termin wyznaczono do 31 grudnia 1992.

Po zamknięciu budowy z dnia na dzień tysiące drogich urządzeń przeznaczonych do montażu w elektrowni stały się bezużyteczne. Dwa z czterech reaktorów zezłomowano. Jeden z pozostałych reaktorów odkupiła od Polski za symboliczną kwotę elektrownia jądrowa Loviisa. Drugi znajduje się w Centrum Szkoleń Elektrowni Jądrowej Paks na Węgrzech.

Czy zastanawiano się nad budową elektrowni jądrowej w III RP, Państwo znają ogólną odpowiedź. Wiele istotnych szczegółów i wniosków, wymaga osobnego opisu.

Czy ten przykład nie jest – jednym z wielu – dowodów wnikliwości obserwacji Generała, że„zmiana ustroju politycznego, to nie krok z krainy absolutnego zła do krainy powszechnego dobra”.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...