Obietnice i różnice

Bilans wizyty Prezydenta Dudy w Ukrainie jest pozytywny, choć o przełomie i nowej jakości relacji bilateralnych nie można jeszcze mówić. To trzeba wypracować, w codziennym trudzie przedsiębiorców, Polsko- Ukraińskiej Izby Gospodarczej i innych organizacji, grupujących polski biznes w Ukrainie i ukraiński biznes w Polsce.

Liczymy na wsparcie administracji obu państw, zwłaszcza celników oraz instytucji bankowo- ubezpieczeniowych. Oczekujemy, że wreszcie spotka się ( po trzech latach…) Polsko- Ukraińska Komisja Rządowa ds. Współpracy Gospodarczej. W tym miejscu wypada podziękować Prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, że w wystąpieniu na forum infrastrukturalnym w Odessie docenił działalność naszych organizacji, zaś Polsko- Ukraińską Izbę Gospodarczą wymienił na pierwszym miejscu.
Jakie ustalenia biznesowe zapadły w obecności prezydentów Polski i Ukrainy?

PGNiG poinformowało, że we współpracy z amerykańską firmą Energy Resources of Ukrainie rozpocznie poszukiwania gazu ziemnego na zachód od Lwowa, na obszarze łączącym się z eksploatowanym po polskiej stronie polem gazowym „Przemyśl”. To obiecujący biznesowo projekt, o którym PGNIG i ERU rozmawiają już z korporacjami ubezpieczeniowymi z Polski i USA.

PGNiG podpisało też umowę o zachowaniu poufności z ukraińskim Funduszem Mienia Państwowego, która umożliwi spółce ewentualny udział w procesie prywatyzacji ukraińskiego sektora energetycznego. Słowo „ewentualny” wymienione w oficjalnym komunikacie ma swoje znaczenie. Otóż kluczowe dla Ukrainy przedsiębiorstwa z sektora energii, według złożonego w Radzie Najwyższej projektu ustawy, mają być wyłączone z prywatyzacji. Zaś te firmy energetyczne, które już podlegają prywatyzacji, z reguły nie są duże i mają kiepski standing finansowy. Pewnie dlatego zaliczono je do tzw. małej prywatyzacji, w której wartość firmy nie przekracza 250 mln hrywien. W tym zasobie PGNiG-wi raczej trudno będzie znaleźć jakąś „perłę”.

Port w Gdańsku podpisał moratorium o współpracy z Administracją Portów Morskich Ukrainy. Otwiera to ciekawą perspektywę biznesową dla portów obu krajów, którą wzmocni drogowy korytarz transportowy Gdańsk- Odessa. Możliwe będzie prowadzenie przewozów intermodalnych, wykorzystujących różne środki transportu. Towar będzie można „przerzucić” z portu w Odessie, korytarzem drogowym w Ukrainie do polskich lądowych terminali przeładunkowych na granicy, i dalej przez port w Gdańsku do Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Ukraińscy eksperci wyliczyli, że towary na trasie Odessa- Gdańsk zamiast 18 dni drogą morską, będzie można dostarczyć ciężarówką w ciągu 18 godzin. Ta trasa lądowa ma tylko 1570 km długości, podczas gdy żegluga przez Cieśninę Gibraltarską wymaga pokonania 8000 km. Ukraińscy urzędnicy twierdzą, że już trwają pracę naprawcze i inwestycje na 60 proc. gdańsko-odesskiej GO Highway. W ten sposób powstaje projekt, który wpisuje się w koncepcję Trójmorza, promowaną przez Polskę i Chorwację od 2015 roku. Eksperci naszej Izby na wielu konferencjach wskazywali, że Trójmorze- jako koncepcja współpracy regionalnej i gospodarczej- nie rozwinie się bez udziału dużych i ważnych krajów spoza Unii Europejskiej. Takimi graczami pomiędzy Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym są przecież Ukraina i Turcja.

I na tym protokół zbieżności można zamykać. W trakcie rozmów minister infrastruktury Ukrainy podkreślił potrzebę zapewnienia ukraińskim przewoźnikom drogowym wystarczającej liczby zezwoleń z RP na wykonywanie międzynarodowych przewozów drogowych. Strona ukraińska oczekuje, że limit polskich zezwoleń nie powinien być mniejszy niż 200 000 rocznie. Tymczasem do tej pory Polska ograniczała tę pulę- maksymalnie- do 160 000. Ukraińskie ciężarówki jechały więc dłuższymi trasami do Zachodniej Europy, przez Słowację a nawet poprzez Litwę i dalej promami morskimi do Niemiec. Ukraina dość często krytykowana jest za protekcjonizm, polegający na ograniczeniach importowych dla towarów, znajdujących ukraińską „konkurencję”. A czym, jeśli nie protekcjonizmem wobec polskich firm, jest ograniczanie swobody przewozów z Ukrainy?
Prezydenci zajęli się też polityką historyczną. Politycy Polski i Ukrainy mają tu na „sumieniu” brak właściwej empatii wobec partnerów, spierają się o sposoby upamiętnienia, oczekują zadośćuczynienia za niszczenie miejsc pamięci. W wystąpieniach podczas wizyty słychać było „godnościowe” podejście obu prezydentów, ale nie było w tym konfrontacji. To już jakiś postęp.

Wizyta prezydenta Dudy nie była hitem politycznego sezonu w Ukrainie. W ostatnich tygodniach prezydent Zełenski był bardzo aktywny na arenie międzynarodowej. Złożył wizytę na Słowacji. Uczestniczył w bardzo ważnym szczycie Ukraina- Unia Europejska. Był w Londynie, skąd przywiózł przyrzeczenie 1,25 mld funtów pożyczki na zakup kilku nowoczesnych kutrów rakietowych. Już po spotkaniu z prezydentem Dudą, Zełenski wybrał się do Turcji, która staje się strategicznym, gospodarczym partnerem Ukrainy. Nie jesteśmy już jedynym pomostem Ukrainy do Unii i biznesowego świata. Pamiętając o tym, trzeba jednak docenić wizytę prezydenta Polski w Ukrainię. Współpraca gospodarcza potrzebuje lepszego klimatu politycznego.