Strach

15 gru 2021

W ostatnich miesiącach zauważyłem istotną zmianę w zachowaniach i publicznych wypowiedziach działaczy, a nawet moich znajomych, szeregowych członków PISu. Pewność siebie wspierana pewnością poparcia „mas” i wiarą w nieomylność politycznych posunięć i koncepcji przywódcy, zaczęła się wyraźnie zmniejszać. Zaczął je zastępować niejednolity i nie zawsze tak samo destrukcyjny strach przed niepożądanymi zmianami poglądów i odczuć społeczeństwa, czyli – w prawdopodobnej konsekwencji – wyborczych decyzji suwerena. Patrząc na świat moimi nie tylko coraz bardziej zepsutymi, ale i naiwnymi oczętami, nie mogę zrozumieć, dlaczego rządząca aktualnie partia popełnia ostatnio błąd za błędem, w dziedzinach, które irytują społeczeństwo.

Mój doradca i obserwator polityczny, uprawiający zanikający zawód nurka śmietnikowego, układając zebrane butelki w przyczepce rowerowej, dyktował mi ostatnio zestaw przyczyn, które – jego zdaniem – powodują, że poparcie dla PISu w naszej okolicy wyraźnie spada. Powtórzę jego cenne obserwacje i wnioski– nie siląc się na chronologię i ocenę skali ich oddziaływania.

Stare, odnawialne przyczyny niechęci

Zła passa PISu i jej rządu wyraźnie się zaostrzyła, gdy z pomocą trybunału tradycyjnie zwanego konstytucyjnym, doprowadzono do tego, że aborcja stała się właściwie całkiem zakazana – i to bez względu na stan płodu, zdrowie kobiety i jej plany życiowe. I to jeszcze nie wystarcza. Nawiedzeni obrońcy życia usiłują przeforsować przepisy pozwalające karać za aborcję tak, jak za morderstwo.

Ten „problem” irytuje przede wszystkim młodzież w wieku rozrodczym, która w swoim aktywnym życiu seksualnym najczęściej popełnia kłopotliwe błędy. Ma też uboczny wpływ na wzrost niechęci tej części społeczeństwa do kościoła – zwłaszcza katolickiego.

Równolegle doprowadzono do irytacji średnie i starsze pokolenie, którego reprezentanci wpadają w widoczne rozdrażnienie, kiedy w przydomowych i śmietnikowych dyskusjach porusza się temat reformy wymiaru sprawiedliwości. Wielu uważa, że aktualna władza zmierza wyraźnie w kierunku głębokiego PRLu. Chce mieć zależnych od niej sędziów i totalnie lekceważyć wyroki międzynarodowych trybunałów, Mój obserwator twierdzi, że szczególną wściekłość reformatorzy sądownictwa budzą u kobiet. Pan „nurek” znalazł ostatnio dodatkowe zajęcie, w którym jego styk z kobietami bardzo się rozwinął. Wynajmuje się „na godziny” do opieki nad pieskami, których zapracowani właściciele nie mają czasu, aby wyjść z nimi na spacer i aktywnie się pobawić w rzucanie i przynoszenie piłek i patyków. Na takich spacerach spotyka się z wieloma paniami, bo dzielnica jest „domkowa” i niemal wszyscy mają pieski. Bałagan w systemie sprawiedliwości bardzo wkurza te panie. W rozmowach przy bawiących się pieskach wyrażają się nieelegancko szczególnie o szefowej Trybunału zwanego konstytucyjnym i niektórych członkach tego „ciała”, a także o ministrze sprawiedliwości pełniącym dodatkowo funkcję prokuratora generalnego.

A wszystko coraz droższe

Na pierwszy plan narzekań na nieudolność władzy wchodzi jednak ostatnio wzrost cen. Nie każdy obywatel wie, czym jest inflacja. Nie każdy nawet rozumie to słowo. Ale każdy widzi, że musi niemal za wszystko – poczynając od chleba, a kończąc na benzynie – płacić więcej, niż poprzednio. Irytuje go, że rząd nie potrafi tego zatrzymać, a prezes NBP i premier wygłaszają radosne komunikaty tłumacząc, że podwyżki płac z nawiązką równoważą wzrost cen. Panie z pieskami twierdzą, że ministrom i posłom na pewno równoważą, ale dla wielu innych, a zwłaszcza emerytów, to są tylko bajki, w których ten rząd i jego premier się specjalizują.

Pan „nurek” uważa, że uśmiech politowania wywołują w społeczeństwie rządowe próby rozwiązywana konfliktu na polsko – białoruskiej granicy, czyli wschodniej granicy UE. Najbardziej irytujący jest widoczny brak zdecydowania, charakterystyczny dla rządów PISu. Nie chcemy przyjmować emigrantów (no – może poza obywatelami Ukrainy, bo oni są bliscy kulturowo), ale nie chcemy też, aby umierali w przygranicznych lasach. Jak zwykle nie możemy jednak podjąć decyzji o budowie barakowych ośrodków ich przetrzymywania, do czasu podjęcia indywidualnych decyzji o przyznaniu (lub nie) międzynarodowej ochrony. Za to chcemy budować mur na granicy z Białorusią, uważając, że tak jak w Izraelu powstrzyma on chętnych do nielegalnego przekraczania granicy. Jakoś nikt nie pamięta, że w Izraelu jednostki pilnujące muru mają zgodę władz na strzelanie, nawet bez ostrzeżenia do tych, którzy próbują go pokonać. U nas – i słusznie – nikt nie wyda takiego rozkazu.

Społeczeństwo znudziło się już nieustannym chwaleniem się władzy rzekomymi sukcesami, o których wszyscy wiedzą, że są porażkami, lub bezsensownymi, kosztownymi, działaniami propagandowymi. Obywatel wie, że politycy często kłamią, ale uważa, że i w tym zakresie są pewne granice logiki i „dobrego tonu”. Na początku panowania PISu traktowano to jak opowiadanie anegdot budzących przyjazną wesołość, dzisiaj budzi złośliwy krytycyzm, a czasem otwartą wrogość.

Głos wyborczy cenniejszy niż zdrowie

Wszyscy jesteśmy zagrożeni – mówił dalej mój śmietnikowy konsultant – nieudolnością rządu w zwalczaniu zagrożenia pandemicznego. Są wprawdzie pilnym obserwatorem pandemii, ale w walce z nią boją się naśladować innych i jeszcze bardziej – inicjować własne koncepcje. Otaczają się licznym gronem doradców, ale nie słuchają ich rad. Najbardziej rażącym przykładem jest brak jakichkolwiek działań wymierzonych przeciwko „antyszczepionkowcom” lub – szerzej –osobom niezaszczepionym. Podobno w tych grupach jest wielu zwolenników PISu i istnieje obawa, że obrażą się przy wszelkich próbach nacisku. A utrata ich głosów jest dla partii gorsza niż wzrost zachorowalności na covid!!

Narasta też niezadowolenie z nadmiernych różnic w dochodach, które parę lat temu było prawie niezauważalne. Ludzie stali się bardziej zawistni. Poprzednio tolerowali słynne oświadczenie, „że ministrom się przecież należało”. Dzisiaj uważają, że władza dba tylko o swoich. Złą „kropkę nad i” postawiono ostatnio, rezygnując z ujawnienia stanu majątkowego żony premiera. Miliony, o których się mówi są pewnie przesadą, ale tworzą coraz gorszą atmosferę.

Smutna perspektywa

No dobrze – powiedziałem – mogę zrozumieć, że ta zmiana społecznych nastrojów powoduje zdenerwowanie obozu władzy, ale nie powinna przecież być powodem uczuć zbliżonych do strachu.

Mój rozmówca roześmiał się głośno.

Pan i pańskie emerytalne towarzystwo zbierające się czasem na przyzbie, żyje już w oderwaniu od głównego nurtu, Nie zdajecie sobie sprawy, że obecnie rządząca ”partia i rząd” uwiły sobie wygodne i intratne gniazdeczka niemal na wszystkich poziomach – od spółek skarbu państwa, przez administrację państwową, aż do służby zagranicznej. Żadna z poprzednich ekip nie zapuściła tak głęboko korzeni i nie traktowała państwa, głównie, jako terenu łowów osobistych korzyści. Zmiana władzy będzie oznaczała dla większości z nich konieczność pożegnania się z tymi wygodnymi miejscami, które wymagały posłuszeństwa, jako podstawowej kwalifikacji, Dlatego też – i to jest dodatkowy składnik pogarszającej się sytuacji – blednie gwiazda idola tej władzy, Prezesa wszystkich prezesów. On już nie zawsze jest w stanie pomóc, pocieszyć, znaleźć nowe miejsce dochodowo – odpoczynkowe. Lata lecą, ząb czasu jego też gryzie. Odnosi się wrażenie, że chwilami jego tęsknota za odpoczynkiem zaczyna być silniejsza, niż miłość do sprawowania władzy.

Źle spałem po tej konsultacyjnej rozmowie. I od następnego dnia bardziej ostro widzę objawy strachu w oczach tych moich przyjaciół, którzy sympatyzują z obecną ekipą rządzącą. Wydaje mi się, że nie są już pewni dotrwania do końca kadencji.

Najnowsze

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Śmierć 28-letniej pracownicy laboratorium w Szelechowie wywołała panikę i zamieszanie informacyjne. Media donosiły o dżumie, podczas gdy władze twierdziły, że przyczyną było „zapalenie płuc o nieustalonej etiologii”. Kwarantanna objęła blisko 200 osób, a w fabryce aluminium wprowadzono noszenie masek. Chaos potęguje brak spójnych komunikatów ze strony instytucji sanitarnych, co podważa zaufanie obywateli. Kluczowe pytanie: czy jest się czego obawiać? Na razie brak dowodów na epidemię, ale sytuacja wymaga czujności. Panika to zły doradca, ale informacyjny chaos jest równie niebezpieczny.

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. 

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. 

Brak miejsc w akademikach to dramat, ale sytuacja może się poprawić. W Warszawie, gdzie na jedno miejsce przypada 17 studentów, wynajem mieszkań staje się brutalnie drogi. Koszty mieszkania nieporównywalne do akademickich opłat, gdzie najtańsze miejsca zaczynają się od 410 zł. Mimo spadku dostępności miejsc, modernizacje podnoszą standardy, a rozwijający się rynek prywatnych akademików staje się atrakcyjną alternatywą. Studenci walczą o każdy pokój, a presja rynku wynajmu wciąż rośnie. W przyszłości akademiki mogą rozwiązać problem, ale na razie wciąż brakuje ich jak na lekarstwo.

Wzrost miejsc pracy w centrach danych w Europie: Co to oznacza?

Wzrost miejsc pracy w centrach danych w Europie: Co to oznacza?

Centra danych rosną jak grzyby po deszczu, ale czy Polska naprawdę korzysta na tym boomie? Wyższe wynagrodzenia nie kuszą tylko programzystów – potrzebujemy techników, elektryków i specjalistów. Jednak zysk z miliardowych inwestycji często nie pozostaje w kraju. Rzeczywiste pytania brzmią: ile miejsc pracy stworzą, jakiej jakości będą te zatrudnienia, oraz jakie podatki zostaną w Polsce? Kto poniesie koszty infrastruktury, a kto w końcu zyska na energetycznym oblężeniu? Służby publiczne muszą zapewnić, że cyfrowa rewolucja przyniesie korzyści społeczeństwu, a nie tylko globalnym korporacjom.

Netanjahu w Zjednoczonych Emiratach: Iran i regionalne napięcia

Netanjahu w Zjednoczonych Emiratach: Iran i regionalne napięcia

Benjamin Netanjahu odbył niezapowiedzianą wizytę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie głównym tematem rozmów był Iran i jego program nuklearny. W świetle ataku Hamasu z 7 października 2023 roku nasuwa się pytanie o ewentualne ostrzeżenie, które izraelski premier miał otrzymać od lidera Emiratów. W obliczu narastających napięć w regionie, współpraca między Izraelem a ZEA staje się kluczowa, nawet w obliczu krytyki działań izraelskiego rządu. Również wzrost cen ropy, spowodowany konfliktem, wpływa na gospodarki krajów europejskich, w tym Polski, co wskazuje na skomplikowane powiązania między bezpieczeństwem a kosztami życia obywateli.

Polska wieś po 2027: Finanse, dopłaty i bezpieczeństwo żywnościowe

Polska wieś po 2027: Finanse, dopłaty i bezpieczeństwo żywnościowe

Przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) po 2027 roku staje pod znakiem zapytania, a kolosalne kwoty dotyczące wsparcia dla polskiego rolnictwa budzą wiele wątpliwości. Polska może otrzymać 24,6 miliarda euro według Komisji Europejskiej lub ponad 42 miliardy euro, uwzględniając dodatkowe środki krajowe. Paradoksalnie, większa elastyczność budżetowa może prowadzić do rywalizacji o fundusze z innymi sektorami. Kluczowe pozostaje pytanie, jak te środki będą dzielone, co zadecyduje o przyszłości nie tylko rolników, ale i jakości życia na wsi, co jest istotne dla młodych rodzin oraz całych społeczności wiejskich.

Sprawdź również

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Bociany odlatują do ciepłych krajów, a Polacy wracają do Polski. Na stałe, cieszy się z tego polscy patrioci. Ostatnią, z kilku „wielkich emigracji” Polaków, obserwowaliśmy na początku XXI wieku. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku wielu polskich...

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja proponuje podobny kierunek zmian — i tu zaczyna się problem cen Pięć godzin z dzieckiem na SOR-ze i rachunek na 11 577 dolarów. Ubezpieczenie pokryło część kosztów, ale rodzinie zostało około 3,5 tys. dolarów do zapłaty. To wydarzyło się w Stanach...

Warszawski hydraulik pod lupą śledczych.

Warszawski hydraulik pod lupą śledczych.

Telefon, który przerwał milczenie 23 lutego 2025 roku starsza kobieta zadzwoniła na infolinię banku, aby zmienić kod PIN do swojej karty. Nic nie zapowiadało dramatu, jednak po zakończeniu formalnej procedury połączenie telefoniczne nie zostało przerwane. Czujny...

Polska cyfrowa?

Polska cyfrowa?

Raczej klient cudzych technologii. Miliardy odpływają za granicę Polska lubi mówić o cyfryzacji, sztucznej inteligencji i nowoczesnej gospodarce. Problem w tym, że coraz częściej jesteśmy nie producentem technologii, ale jej klientem. Według danych Sieci Badawczej...