Wrażenia lotniskowe i powrót do ojczyzny

14 lis 2018

Do tekstu „Lotnicze sny o potędze” Marcina Zielińskiego („Dziennik Trybuna”, nr 219-220/2018) życie dopisuje mi dawkę wrażeń bezpośrednich z lotniczej autopsji podróżnej.

 

Lot samolotu PLL „Lot” wieczorem 8 listopada z Okęcia na Aéroport Charles de Gaulle w Paryżu był de facto lotem maszyną rumuńską z rumuńską załogą, choć przy udziale dwóch polskich stewardes. Było to jedyną pokrzepiającą okolicznością, ponieważ poza tym lot ten był mocno emocjonujący nie tylko z powodu długich i dokuczliwych turbulencji, ale także z powodu nieprzyjemnego incydentu n pokładzie. Otóż, jeden z pasażerów odmówił odłączenia – przed lądowaniem – laptopa od sieci samolotu i dopiero dość dramatycznie wyrażona przez pilota groźba, że po lądowania czekać go (pasażera) będzie spotkanie z policją, skłoniła go do wykonania polecenia. Nie najlepsze wrażenia można było odnieść też z konstatacji, jaką pozycję ma PLL „Lot” na lotnisku Charles de Gaulle w Paryżu. Podczas gdy inne linie lotnicze, i to bynajmniej nie tylko giganty w rodzaju „Air France”, „Lufthansy” czy „British Airlines”, mają tam swoje stałe przedstawicielstwa, gdzie można załatwić wszelkie formalności – pasażer „Lotu” błąka się jak sierota i dopiero na krótko przed odlotem, w lotowskim „kąciku” pojawiają się „obcy”, „wypożyczeni” (?) pracownicy, żeby obsłużyć lotowskich pasażerów. Na maszynach obsługujących pasażerów elektronicznie widoczne są znaki logo wielu linii lotniczych, w tym także nie gigantów bynajmniej, ale nie akurat „Lotu”.
Rozumiem motyw oszczędności, ale po co w takiej sytuacji nadymać się pychą, snuć sny o potędze, skoro na jednym najważniejszych europejskich portów lotniczych bardzo trudno na ślady obecności takiej linii jak PLL „Lot” bardzo trudno, jeśli nie liczyć ich obecności na tablicach odlotów i przylotów, pasażer „Lot” może się poczuć jak „sierotka Marysia”? W takich sytuacjach pisowska, nacjonalistyczna megalomania objawia swój żałosny wydźwięk wynikający z dysproporcji między słowami a rzeczywistością. Za to, wałęsając się po podparyskim lotnisku rzucam okiem na ekran telewizora, a tam wśród newsów bodaj CNN krótka migawka z Warszawy, z „Marszu Niepodległości”, czyli dość przykry widok zbitego tłumu, nad którym świecą race i snują się dymy. W podpisie informacja, że przez miasto przeszło ok. „200 tysięcy faszystów”. Oczywista bzdura, bo nie w tym rzecz, że w marszu przeszła taka liczba „faszystów” (poszło w tym marszu na pewno wielu normalnych ludzi o dobrych intencjach), lecz że zorganizowało go agresywne nacjonalistyczne, faszyzujące stowarzyszenie. Tymczasem Pan PP (Produkt Prezydentopodobny) najpierw z tym towarzystwem spod ciemnej gwiazdy negocjował przebieg owego pochodu, potem po pokazaniu mu przez „narodowców” figi wycofał się jak niepyszny, a następnie znów zmienił zdanie i ową imprezę postanowił swoją obecnością legitymizować, wraz z rządem PiS i samym Prezesem. Spoglądając na podparyskim lotniku na ekran telewizora pokazujący tę nacjonalistyczną hecę, nie doznałem uczucia dumy narodowej i pomyślałem jednocześnie, że odczułbym ją, gdyby historyczny znak PLL „Lot” był realnie obecny wokół mnie, nie tylko jako efektowny emblemat, ale przede wszystkim przez praktyczną obecność, we wszystkich wymiarach praktycznych ułatwiającą życie swoim pasażerom. I tylko polscy piloci i polskie stewardessy jak zwykle znakomici, godni najwyższego uznania. A w pierwszy poranek w kraju, po powrocie – doniesienia medialne o aferze z szefem Komisji Nadzoru Bankowego w roli głównej. To mi dodatkowo uświadomiło, że znów jestem w ojczyźnie.

Najnowsze

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam...

Sprawdź również

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...

OPZZ wesprze protest ZNP. Demonstracja 31 sierpnia przed KPRM

OPZZ wesprze protest ZNP. Demonstracja 31 sierpnia przed KPRM

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zaapelowało do swoich organizacji członkowskich o udział w proteście Związku Nauczycielstwa Polskiego. Demonstracja odbędzie się 31 sierpnia przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Decyzję o poparciu protestu...

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

W zeszłym tygodniu weszła w życie reforma PIP, która daje nowe narzędzia tej instytucji w kwestii przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Jak już pisałem w trakcie prac nad nią, nie jest idealna, w międzyczasie została nieco osłabiona po osławionej...

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzia do walki z fikcyjnym samozatrudnieniem i umowami cywilnoprawnymi zawieranymi zamiast umów o pracę. Przepisy obowiązujące od 8 lipca pozwalają doprowadzić do przekształcenia nieprawidłowo zawartej umowy zlecenia, umowy o...

Siostro, basen

Siostro, basen

Baseny stają się nieoczekiwanie ważnym elementem kampanii wyborczej w Krakowie – kampanii, której nikt nie toczy. Ale zanim o basenach, najpierw trochę o kuriozum prawnym. Referendum się odbyło, jak się patrzy. 26 maja w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego...