Bundesliga wznawia rozgrywki

Piątkowy mecz Hoffenheim – Bayern Monachium zainauguruje rundę rewanżową niemieckiej ekstraklasy piłkarskiej. Po 17 kolejkach liderem rozgrywek jest Borussia Dortmund, która wyprzedza drugi w tabeli Bayern o sześć punktów.

Rozpoczynająca się w najbliższy weekend runda rewanżowa niemieckiej Bundesligi zapowiada się na jedną z najbardziej pasjonujących w ostatnich latach. Sprawił to kryzys formy jaki dopadł w połowie rundy jesiennej bawarskiego potentata, z którego skorzystała znakomicie grająca Borussia Dortmund, która w pewnym momencie miała już nad Bayernem nawet dziewięć punktów przewagi. Ostatecznie Robertowi Lewandowskiemu i spółce udało sie nieco zniwelować straty, lecz wielu futbolowych ekspertów uważa, że monachijska drużyna może w tym sezonie nie wywalczyć mistrzowskiego tytułu. Po raz pierwszy od sezonu 2010-2011 zespół Bayernu przystępuje do rundy rewanżowej nie jako lider Bundesligi.

Wygląda jednak na to, że trener bawarskiej jedenastki Niko Kovac w trakcie zimowego zgrupowania w Katarze doszedł do porozumienia z piłkarzami, a to było najważniejszą przyczyną ich słabszej gry w rundzie jesiennej. „Jesteśmy gotowi na pościg za liderem i nie odpuścimy Borussii nawet jednego meczu. Naszym celem jest siedemnaście zwycięstw” – zapowiedział Thomas Mueller. Oczywiście w Monachium nikt nie odważy się powiedzieć publicznie, że stracił wiarę w obronę tytułu. Ale w trakcie zgrupowania w Katarze i po powrocie do Niemiec każdy zawodnik mistrza Niemiec otwarcie mówi o dogonieniu Borusii.

Skąd taki optymizm w zespole? Do zespołu wrócili kontuzjowani gracze, m. in. James Rodrigueza, którego Bayern zamierza jednak wykupić z Realu Madryt. Ale ważniejszym powodem jest zmiana w postępowaniu trenera Kovaca. Szkoleniowiec przyznał rację starszyźnie drużyny, że ustawieniu 1-4-2-3-1 jest najlepszym rozwiązaniem i obiecał już nie kombinować. Zapowiedział też koniec z rotacją i obiecał, że będzie wystawiał tylko graczy w aktualnie najwyższej formie. Kovac dopieścił też Lewandowskiego, mianując go trzecim kapitanem drużyny, po Manuelu Neuerze i Thomasie Muellerze. Już w piątek w meczu z Hoffenheim się przekonamy, co te wszystkie zmiany dały.