Piast straszy Legię

Broniący mistrzowskiego tytułu Piast Gliwice w 28. kolejce pokonał na wyjeździe Koronę Kielce 2:1 i jako drugi zespół, po prowadzącej w tabeli Legii Warszawa, zaklepał sobie miejsce w grupie mistrzowskiej. Trener gliwiczan Waldemar Fornalik coraz odważniej mówi o szansach swojej drużyny na drugi z rzędu triumf w ekstraklasie.

Zagrożona degradacją ekipa Korony, którą do restartu rozgrywek przygotował zatrudniony od 6 marca trener Maciej Bartoszek, przystępowała do meczu z Piastem w bojowym nastroju, wywołanym efektowną wyjazdową wygraną 4:1 z Wisłą Płock. Szybko się jednak przekonali, że gliwiczanie są zespołem z wyższej półki niż „Nafciarze”, a ich wysokie zwycięstwo 4:0 w poprzedniej kolejce z Wisłą Kraków nie było dziełem przypadku. Podopieczni trenera Fornalika byli zdecydowanie lepsi i zasłużenie wygrali, a wynik 2:1 nie odzwierciedla przewagi jaką mieli praktycznie przez całe spotkanie. Gdyby gracze Piasta wykorzystali wszystkie stuprocentowe strzeleckie okazje, ich zwycięstwo byłoby bardziej okazałe. Kielczanie jednak też pokazali się z dobrej strony i potwierdzili, że nie są już tym samym zagubionym i bezradnym zespołem, jakim byli przed wybuchem pandemii. Pod wodzą trenera Bartoszka Korona gra zdecydowanie lepiej i całkiem niewykluczone, że zdoła nawet obronić się przed spadkiem do niższej ligi. Dla piłkarzy trener Fornalika wygrana w Kielcach była czwartą z rzędu w ekstraklasie. Gliwiczanie zmniejszyli stratę do Legii do pięciu punktów, ale mało kto w ich obozie wierzył, że stołeczny zespół w niedzielę przegra w kończącym 28. kolejkę meczu z Wisłą Kraków (spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania). Sami przecież tydzień wcześniej „rozjechali” wiślaków 4:0 i nie mieli najlepszego zdania o sile tego zespołu.
Drugi z krakowskich zespołów, Cracovia, nie przerwała w Szczecinie serii porażek i przegrała po raz szósty z rzędu, ulegając Pogoni 0:1. Zwycięską bramkę dla „Portowców” zdobył rezerwowy Kamil Drygas. Przed meczem było wiadomo, że triumfator tego spotkania zapewni sobie miejsce w grupie mistrzowskiej, więc szczecinianie po ostatnim gwizdku sędziego Szymona Marciniaka mieli podwójny powód do świętowania.
Dla ekipy „Pasów” powrót do domu był pewnie mordęgą, bo w następnej kolejce czeka ją wyprawa do Gdańska na mecz z Lechią. Przerwać tam fatalną passę będzie jeszcze trudniej niż w Szczecinie, a tymczasem po serii sześciu porażek z rzędu Cracovii zjechała w tabeli na szóste miejsce i już nie ma gwarancji, że zakończy fazę zasadniczą w grupie mistrzowskiej. Niebywałe w jaki regres formy wpadła ta drużyna w tym roku. A przecież zaczynała w lutym rundę wiosenną w roli jednego z kandydatów do mistrzostwa Polski.

Wyniki 28. kolejki:
Korona Kielce – Piast Gliwice 1:2
Gole: Petteri Forsell (14) – Sebastian Milewski (65), Jorge Felix (76).
Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk 2:2
Gole: Erik Jirka (19, 66) – Łukasz Zwoliński (79, 87).
Jagiellonia Białystok – Wisła Płock 2:2
Gole: Bartosz Bida (67), Jakov Puljić (90) – Cillian Sheridan (29), Dominik Furman (61 karny).
Zagłębie Lubin – Lech Poznań 3:3
Gole: Filip Starzyński (8 karny, 40 karny), Sasza Żivec (26) – Christian Gytkjaer (21), Jakub Kamiński (76), Dani Ramirez (88 karny).
Pogoń Szczecin – Cracovia 1:0
Gol: Kamil Drygas (64).
Raków Częstochowa – ŁKS Łódź 1:1
Gole: Jarosław Jach (49) – Carlos Moros Gracia (32).