5 lipca 2022

loader

Warszawa odzyskała Skrę

Wydany 28 stycznia wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie podtrzymujący orzeczenie I instancji nakazujące wydanie miastu kompleksu sportowego „Skra”, kończy wieloletnie zmagania władz stolicy o odzyskanie kontroli na tym terenem.

Gospodarzem kompleksu sportowego „Skra” dotychczas było Stowarzyszenie RKS Skra, na mocy umowy o użytkowaniu wieczystym zawartej 29 stycznia 1974 roku i obowiązującej w okresie 40 lat, czyli do 2014 roku. Ponieważ w tym okresie obiekt popadł w ruinę, Sąd Okręgowy nie wyraził zgody na kontynuację wieczystego użytkowania, lecz mimo to stowarzyszenie odmawiało oddania miastu nieruchomości. Teraz jednak po przegraniu trwającej siedem lat batalii sądowej będzie musiało przekazać tereny sportowego kompleksu, tak ostatnio chętnie wykorzystywane w kampaniach wyborczych PiS jako przykład złego zarządzania mieniem publicznym przez rządzących stolicą prezydentów z ramienia Platformy Obywatelskiej – wcześniej Hanny Gronkiewicz-Waltz, a obecnie Rafał
Trzaskowskiego.
W wyniku wieloletnich zaniedbań klubu RKS Skra, infrastruktura sportowa na terenie przy ulicy Wawelskiej popadła w ruinę, a na stadionie lekkoatletycznym od dawna nie odbywały się żadne zawody. Po przejęciu nieruchomości administratorem obiektu zostanie Stołeczne Centrum Sportu Aktywna Warszawa. Na zdewastowanym terenie Skry mają niezwłocznie rozpocząć się prace porządkowe, a dzięki prowadzonym przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego robotom zabezpieczającym przywrócony do użytkowania zostać ma m.in. stadion rozgrzewkowy.
Te prowizoryczne prace mają stanowić tylko wstęp do prawdziwej modernizacji Skry według koncepcji wybranej w konkursie architektoniczno-urbanistycznym rozstrzygniętym w październiku 2018 roku. Zakres koncepcji to m.in. budowa stadionu treningowego z zapleczem zgodnie z wymaganiami dla stadionu głównego II kategorii World Athletics, strefy rekreacyjno-sportowej łączącej Pole Mokotowskie ze Skrą. Władze miasta zapewniają, że w mają środki na przeprowadzenie modernizacji kompleksu.

Jan T. Kowalski

Poprzedni

Australian Open z kibicami

Następny

Co zrobić z tymi pieniędzmi?

Zostaw komentarz