
Zintegrowana Klasyfikacja Faz Kryzysu Żywnościowego (IPC) – międzynarodowy system ONZ i organizacji humanitarnych służący do oceny skali kryzysów żywnościowych – ogłosiła w piątek, że w Strefie Gazy obowiązuje Faza 5, czyli klęska głodu. To najwyższy stopień kryzysu: oznacza sytuację, w której głód, choroby i masowe zgony są już faktem. To pierwszy przypadek oficjalnie potwierdzonej klęski głodu na Bliskim Wschodzie.
Według raportu IPC, po 22 miesiącach izraelskiej ofensywy ponad 514 tys. osób żyje w warunkach katastrofalnych, 1,07 mln w stanie wyjątkowym (Faza 4), a 396 tys. w stanie kryzysowym (Faza 3). Do końca września liczba osób głodujących w warunkach katastrofalnych ma wzrosnąć do 641 tys. – niemal jednej trzeciej populacji enklawy.
Najtragiczniej wygląda sytuacja dzieci. Do czerwca 2026 roku 132 tys. poniżej piątego roku życia będzie cierpieć na ostre niedożywienie, a ponad 41 tys. znajdzie się w stanie krytycznym, czyli bezpośredniego zagrożenia życia. Ponad 55 tys. kobiet w ciąży i karmiących piersią również będzie wymagało pilnej pomocy. Eksperci podkreślają, że w północnej Gazie, gdzie dostęp do danych jest ograniczony, warunki mogą być jeszcze gorsze niż w samym mieście Gaza.
„Głód jako broń wojenna”
Organizacje humanitarne wskazują jednoznacznie: katastrofa nie jest skutkiem klęski żywiołowej, lecz celowych decyzji politycznych Izraela.
– „Cała Gaza jest systematycznie głodzona z premedytacją, a dzieci płacą najwyższą cenę. Świat patrzył prawie dwa lata, jak setki tysięcy dzieci są powoli zagładzane na śmierć. To zaaranżowany głód, nieunikniony efekt oblężenia żywności, lekarstw i paliwa przez Izrael. Każdy przywódca wiedział, że tak się skończy – wszyscy byli ostrzegani wielokrotnie” – mówi Inger Ashing, dyrektor organizacji Save the Children International, jednej z największych globalnych fundacji zajmujących się ochroną praw dzieci.
Podobny głos płynie z Oxfam International – międzynarodowej konfederacji organizacji walczących z ubóstwem i nierównościami. – „Izrael nadal odrzuca niemal wszystkie wnioski agencji humanitarnych o wjazd pomocy. Sam Oxfam ma przygotowaną pomoc wartą ponad 2,5 mln dolarów – wysokokaloryczne paczki żywnościowe – która leży w magazynach poza Gazą, bo izraelskie władze konsekwentnie blokują transport” – mówi Helen Stawski z tej organizacji.
Alarmuje także Mercy Corps – amerykańska organizacja pomocowa działająca w ponad 40 krajach świata. Według niej ponad 2700 zestawów żywnościowych, przygotowanych dla 160 tys. osób, przeterminowało się po miesiącach czekania na zgodę Izraela na wjazd do Gazy.
Świat reaguje: „To zbrodnia”
Międzynarodowe instytucje coraz ostrzej oceniają sytuację.
Volker Türk, Wysoki Komisarz ONZ ds. praw człowieka, podkreślił: – „Głodzenie ludzi do celów wojskowych jest zbrodnią wojenną.”
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał natomiast do „natychmiastowego zawieszenia broni, uwolnienia zakładników i pełnego, niezakłóconego dostępu pomocy humanitarnej”.
Cztery agendy ONZ – FAO (Organizacja ds. Wyżywienia i Rolnictwa), UNICEF, Światowy Program Żywnościowy (WFP) i Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – wydały wspólne oświadczenie, w którym stwierdziły, że „głód musi zostać powstrzymany za wszelką cenę” i zażądały natychmiastowej, szeroko zakrojonej akcji pomocowej.
Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża przypomniał, że Izrael, jako siła okupacyjna, ma obowiązek prawny zapewnić mieszkańcom podstawowe środki do życia. – „Każde dalsze opóźnienie będzie kosztować życie” – ostrzegł MKCK.
Brytyjski minister spraw zagranicznych David Lammy nazwał całą sytuację „moralnym skandalem, którego można było całkowicie uniknąć”.
Netanjahu: „Bezwstydne kłamstwo”
Na tym tle słowa izraelskiego premiera brzmią jak nieśmieszny żart. Benjamin Netanjahu nazwał raport IPC „bezwstydnym kłamstwem” i „oszczerstwem, które rozprzestrzenia się jak pożar poprzez uprzedzenia”.
Twierdzi, że Izrael od początku wojny zezwolił na wjazd do Gazy „2 mln ton pomocy – ponad tonę na osobę” i że państwo „prowadzi politykę zapobiegania głodowi”. Jego kancelaria posunęła się nawet do stwierdzenia, że „jedynymi, którzy są celowo głodzeni, są izraelscy zakładnicy Hamasu”.
Izraelskie MSZ oskarżyło IPC o „powielanie kłamstw Hamasu”, a wojskowa agencja COGAT stwierdziła, że to „fałszywa kampania głodu”.
Ta narracja płynąca ze strony izraelskiej propagandy może być politycznie wygodna, ale stoi w sprzeczności z faktami. Raporty IPC i ONZ, zdjęcia z kuchni polowych i szpitali, a przede wszystkim liczby pokazują coś innego: ponad pół miliona ludzi już głoduje, a kolejne setki tysięcy stoją w obliczu tego samego losu.
Organizacje humanitarne podkreślają: to nie naturalna klęska, lecz katastrofa spowodowana przez człowieka – przez blokadę pomocy, niszczenie infrastruktury cywilnej i odmowę dostępu do żywności.
Netanjahu może powtarzać słowo „kłamstwo”, ale żadne konferencje prasowe nie zmienią rzeczywistości: w Gazie trwa głód, a odpowiedzialność ma imię i nazwisko – Benjamin Netanjahu.









